Kwestia krawca czy materiału? Chelsea skrojona na miarę
Anglia

Kwestia krawca czy materiału? Chelsea skrojona na miarę

Podziwiając lśniący niebieski garnitur, w którym dumnie paraduje w tym sezonie Chelsea można się zastanawiać – kwestia fachu w rękach krawca, sprawnego włoskiego rzemieślnika, który już niejedno dzieło uszył, czy jednak materiałów, najlepszych, ściąganych od najdroższych dostawców? Po wczorajszym meczu z Arsenalem, ale i ogółem po tych wszystkich zwycięstwach odniesionych po totalnej dominacji w ustawieniu 3-4-3 trzeba zwrócić uwagę na coś innego. Bodaj każdy z piłkarzy Chelsea w ostatnich miesiącach wygląda tak, jakby całą swoją piłkarską karierę doskonalił się do gry dokładnie w tym systemie, który opracował w Londynie Antonio Conte.

Często eksperci, szczególnie byli piłkarze, przy ocenie pracy szkoleniowca zwracają uwagę na postęp, jaki pod jego okiem wykonali poszczególni zawodnicy. Czy są silniejsi, niż na początku jego pracy? Czy grają lepiej? Dojrzalej? Czy podnieśli swoje indywidualne umiejętności, czy wyglądają korzystniej w statystykach? W lepszych zespołach dochodzi pytanie: czy utrzymali formę? Czy trener zdołał zachować system ubiegłego szkoleniowca, a może przystosował zawodników do swoich warunków? Wtłoczył ich bezlitośnie w ramy swojej wizji, a może wręcz przeciwnie, to wizję dobrał pod wykonawców?

W Chelsea na każde z tych pytań ciężko znaleźć właściwą odpowiedź – to trochę jak szukanie odpowiedzi na odwieczny dylemat „jajko czy kura”.

Weźmy bowiem takiego N’Golo Kante, bodaj najbardziej jaskrawy przykład zawodnika dokładnie pod wymiar, w jakim widział go trener. Już w Leicester City przecież rządził całą linią pomocy, bezlitośnie przerywając większość ataków rywali Lisów. Wrzucając go do takiego zespołu jak The Blues można było się spodziewać fajerwerków. Ale czy Kante grałby równie dobrze jako defensywny pomocnik w 4-2-3-1? Albo nawet 4-3-3? Czy byłby w pełni wykorzystany jako przecinak a’la Krychowiak w Sevilli? A może ustawiony jako ta słynna ósemka, zawieszony między typowym czyścicielem a rozgrywającym pod napastnikiem? Możemy tylko spekulować, ale naszym zdaniem – to właśnie jako nieco bardziej cofnięty z duetu pomocników w 3-4-3 Contego Kante wygląda i będzie wyglądał najlepiej. Przemawiają za tym liczby – Francuz ma oszałamiające 82 odbiory (drugi w Chelsea Azpilicueta zaledwie 52!) i 54 przechwyty. Do tego dokłada jednak niemal najwięcej podań w drużynie, częściej od niego piłka przechodzi tylko przez Azpilicuetę, to jednak nieco inny wymiar, jemu bowiem liczą się też te w gruncie rzeczy bezwartościowe wymienianki z pozostałymi stoperami i bramkarzem.

Kante nie ma może dziesiątek asyst, ale dzięki takiemu ustawieniu poza gwarancją jakości w tyłach daje też sporo w przodzie. A z takim towarzyszem dużo łatwiej idzie gra również Maticiowi. Serb ma w tym momencie osiem asyst, zagrał w 25 meczach. Dla porównania – we wcześniejszych trzech sezonach zebrał ich łącznie jedenaście, a mówimy tu o 133 (!) rozegranych w tym okresie spotkaniach. Że gra inaczej niż w tych trzech sezonach? No tak. Ale czyja to zasługa, jego, trenera, ustawienia, taktyki?

Wreszcie płynność i pewność uzyskali stoperzy – szczególnie mowa tu o Davidzie Luizie, który wygląda lepiej niż jako jeden z dwójki środkowych obrońców. W stosunku do meczów w Paryżu podniósł liczbę przechwytów i odbiorów. Wizualnie zaś – wygląda nieco pewniej, choć tego już liczbami zamknąć się nie da. W przeciwieństwie do Azpilicuety – 63 wygrane pojedynki powietrzne, 53 przechwyty, 52 odbiory – w tych dwóch ostatnich kategoriach zawodnik Chelsea plasuje się w pierwszej 15-20 ligi. Czy osiągałby takie wyniki jako lewy obrońca? Czy którykolwiek ze stoperów osiągałby takie wyniki grając w duecie, a nie trójce?

Przydatności wahadła w postaci Marcosa Alonso nie trzeba tłumaczyć – nie w momencie, gdy pierwszy gol dzisiejszego meczu padł wprawdzie po faulu, ale przede wszystkim po przeskoczeniu o głowę Hectora Bellerina. Warto za to zwrócić uwagę na luz Hazarda – co za rajd! – oraz Pedro, którzy odciążeni przez harujących Alonso i Mosesa mogą się skupić na tworzeniu kolejnych sytuacji. Hazard – 4,4 dryblingu na mecz, 10 goli i 3 asysty. Pedro – 5 goli, 5 asyst… A jest przecież jeszcze Willian, jest Fabregas, odpowiednio 1,7 i 1,6 kluczowego podania na każde 90 minut.

Umyślnie na koniec zostawiliśmy obu skrajnych zawodników, którzy pewnie pozostaliby na swoich pozycjach (a pewnie i w swojej dyspozycji) niezależnie od ustawienia. Diego Costa. Thibault Courtois. Czysta jakość. Czołówka ligi.

***
GŁOWA, SERCE I NOGI. ANTONIO CONTE, TEN, KTÓRY PRZYWRÓCIŁ JUVENTUSOWI DAWNĄ CHWAŁĘ, WPUSZCZA CZYTELNIKÓW DO SWOJEGO ŚWIATA. KUP W SKLEPIE WESZŁO!

***

Czyli jak z tym garniturem – materiał czy krawiec? 12 punktów przewagi nad Arsenalem na 14 kolejek przed końcem ligi i coraz intensywniejsze przymiarki do korony na długo przed końcem tej, zazwyczaj szalenie wyrównanej, Premier League potwierdzają: to najlepsza robota z najlepszych komponentów. Strój, w którym nie wstyd pokazać się na najznamienitszych salonach. Czy to będą nowe szaty króla?

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grzesiek_K

Patrząc na poczynania Chelsea z poprzedniego sezonu nikt nie powinien mieć wątpliwości, że ich potężny progres jest zasługą krawca w osobie Antonio Conte. Nie jest tajemnicą, że Włochy słyną ze znakomitych szkoleniowców, na co dowodem jest chociażby praca Conte w Londynie. Oczywiście ma on do dyspozycji pierwszorzędnych piłkarzy, ale w tym przypadku chodzi przede wszystkim o zmysł taktyczny urodzonego w Lecce trenera. Kto by pomyślał, że Alonso, który grał dość nierówno(efektownie w ataku, gorzej w defensywie)we Florencji stanie się mocną stroną dużo silniejszego kluby jakim są The Blues. Niemniej Conte potrzebował kogoś o takiej charakterystyce, dzięki czemu ex-wahadłowy Violi notuje dobre recenzje za swoją grę.
Wygląda na to, że Conte będzie kolejnym Włochem z mistrzostwem Anglii. Przed nim czynili to; Carlo Ancelotti, Roberto Mancini i Claudio Ranieri.

KUBA97

I to i to.Z jednej strony świetny menedżer(Conte) z drugiej fenomenalna forma Hazarda,Kante czy Costy. Wątpię,by ktoś im zagroził w lidze.Jeśli utrzymają forme w przyszłym sezonie to rywale w LM mogą sobie nie raz nie dwa połamać na nich zęby. :-) Aha,wynalazki Conte czyli Moses,którego wielu dawno skreśliło,czy Alonso pokazują,że ma nosa do graczy.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Kadra Chelsea nie zmieniła się aż tak bardzo w porównaniu do zeszłego roku. Przyszedł Kante i wrócił David Luiz, ale reszta była na miejscu. No bo chyba nikt nie uwierzy w to, że Jose M. kupiłby kogoś tak mało znanego jak Marcus Alonso. Brawo dla krawca, który potrafi wykorzystać każdy skrawek świetnego materiału, którym dysponuje.

Stanislaw Staszewski

Kadra nie zmieniła się tak bardzo również w stosunku do sezonu 2014/15 w którym Chelsea zdobywała mistrzostwo. Zatem przy całym podziwie dla Conte nie przesadzajmy w robieniu z Włocha cudotwórcy który zrobił coś z niczego. Problemy w poprzednim sezonie wynikały raczej z nagromadzenia konfliktów wewnątrz zespołu, a nie słabej kadry.

Nie przesadzałbym również z mówieniem że Mourinho nie sprowadziłby kogoś tak mało znanego jak Alonso. Przypominam że Portugalczyk potrafił kupować piłkarzy takich jak Zouma, który był jeszcze mniej znany od Alonso.

Piotrus Pan

Akurat ja bym uwierzył bo w Realu nie zrobił żadnego dużego transferu, za to wyciągnął Ozila z werderu, khedire ze Stuttgartu, Di marie z Benfiki czy taką gwiazdę jak Callejon z Espanyolu. Pod bardzo dobrego gracza kupionego przez Jose można podciągnąć tylko Coentrao

Piotrus Pan

O Varanie z 2 ligowego Lena nie wspominając

FC Bazuka Bolencin

Przypominam że Chelsea po 6 kolejkach miała raptem 10 punktów (M.City dla porównania 18) i kryzys we wrześniu. Przejście na grę trójką obrońców było jak wygrany los na loterii. Zasługa w tym pomysłu trenera i świetnej formy wykonawców. Klasowego trenera poznaje się po tym że umie reagować na boiskowe sytuacje i potrafi w zasadzie znikąd gracza który będzie błyszczał (Alonso może taki nieznany nie był ale i tak miałem ciągle wrażenie że to za słaby zawodnik na taki klub jak Chelsea, Conte stawiając na niego wybił mnie z błędu).
Ten sezon w końcu wygląda tak jak powinien jeżeli chodzi o przód tabeli. W poprzednim miałem wrażenie że nikt nie chce zostać mistrzem i wykorzystało to przeciętne Leicester które wygrało ligę kadrą 13-14 ludzi. To że w wielu meczach miało masę szczęścia to inna sprawa.
W tym sezonie jest dużo ciekawiej bo możni wzięli się do roboty. Sprawa mistrza już raczej załatwiona od wczoraj ale walka o podium będzie pierwszorzędna do końca.

JakubKawecki

Włoscy trenerzy zdominowali Premier League:

Conte 2017
Ranieri 2016
Mancini 2011
Ancelotti 2010

Czyli w ciągu ostatnich ośmiu lat włoscy trenerzy wygrywali ligę czterokrotnie. Znając życie tę passę za rok (a może dwa) będzie mógł kontynuować Allegri.

wpDiscuz