Kiedyś nasi hokeiści byli w najlepszej ósemce świata. Dziś taki poziom jest dla nich nieosiągalny
Inne sporty

Kiedyś nasi hokeiści byli w najlepszej ósemce świata. Dziś taki poziom jest dla nich nieosiągalny

Reprezentacja Polski już piętnasty rok jest poza elitą najlepszych drużyn świata w hokeju na lodzie. Ubiegły miał wiele zmienić. Nadzieje urosły do takich rozmiarów, że nawet Telewizja Publiczna zdecydowała się pierwszy raz od 11 lat transmitować turniej mistrzostw świata, który zresztą odbywał się w naszym kraju. Było blisko, ale szansa została wypuszczona z rąk. Awans uzyskał zwycięzca turnieju, a jak się później okazało także drugi zespół w grupie A Dywizji 1.  Polacy zajęli w niej trzecią lokatę.

Walenty Ziętara z rozrzewnieniem wspomina czasy, kiedy rodzimy hokej odgrywał jedną z kluczowych ról na mistrzostwach.

  Kiedyś byliśmy 6-8 drużyną na świecie, dziś to tylko pobożne życzenia. Poziom był dużo wyższy, nawet biorąc pod uwagę to, że hokej poszedł w trochę inną stronę. Wtedy bardziej koncentrowaliśmy się na technice, dziś istotniejsza jest siła – opowiada w rozmowie z Weszło.

Ziętara jest jednym z najwybitniejszych reprezentantów Polski w historii. To dwukrotny olimpijczyk, uczestnik jedenastu turniejów mistrzostw świata, w reprezentacji wystąpił 179 razy. Strzelił dla „biało-czerwonych” 72 gole. Tylko trzech zawodników zdobywało dla naszej kadry więcej bramek. Anatolij Jegorow, legendarny trener hokeja, mawiał o nim, że to magik z zaczarowaną laską. Dziś pan Walenty bardzo martwi się o przyszłość polskiego hokeja. W jego głosie słychać autentyczny smutek. Powtarza też, aby nie traktować jego słów jako atak w jakąkolwiek stronę. Nie chce kłopotów. Mówi o problemach, ponieważ chciałby aby jego opinia dotarła do osób, które mogłyby ją potraktować należytą powagą i zaczęły w końcu działać.

– To moja subiektywna opinia, ale jeśli rozmawiamy o pierwszej drużynie, to biorąc pod uwagę liczbę trenujących osób, to i tak jest całkiem nieźle. Problem leży gdzieś indziej – nasze szkolenie kompletnie leży. Drużyny nie rozwijają się, jest ich niewiele i nie ma między nimi prawdziwej rywalizacji, która przynosiłaby rozwój. Sam awans do mistrzostw świata elity nic by nie zmienił, więc nawet nie będę tego roztrząsał. Nie mamy zaplecza, więc na co nam to? W jaki sposób mielibyśmy wykorzystać ten sukces? Szkolenie młodzieży to według mnie katastrofa. Oczywiście, zdarzają się chłopcy z takim talentem, że i tak radzą sobie bardzo dobrze, ale to odosobnione przypadki. Smutne jest to, że my naprawdę posiadamy interesującą młodzież, która właściwie poprowadzona mogłaby osiągać sukcesy. Tymczasem u nas kilkunastoletni zawodnicy nie mają w trakcie sezonu prawie żadnej okazji do zmierzenia się z rówieśnikami z Europy. Jak więc mogą się rozwijać? – pyta Ziętara.

Reprezentacja Polski do lat 20 w turnieju Dywizji I grupy A w 2014 roku była szósta i spadła do grupy B. Rok później zajęliśmy tam trzecie miejsce. W 2016 i 2017 roku skończyliśmy mistrzostwa na drugiej pozycji. Walczymy o awans, ocieramy się o niego, co czyni naszych juniorów 23-25 drużyną na świecie.

 Problemem jest bez wątpienia brak świeżej krwi. Nie widać na horyzoncie wielu dobrych, młodych hokeistów. Młodzieżowe reprezentacje nie notują spektakularnych wyników. Wynika to przede wszystkim z braku dobrej kadry trenerskiej. To podstawa – zawodnicy od najmłodszych lat uczą się podstaw rzemiosła, a tymczasem u nas nikt młodego chłopaka nie nauczy chociażby poprawnej techniki jazdy na łyżwach, nie mówiąc już o strzale czy innych elementach gry. To wszystko później ma przełożenie na wyniki i w pewnym wieku nasi odstają od czołowych zawodników. Dla porównania – aktualnie w Polsce jest tylu zarejestrowanych hokeistów ilu w samym Montrealu… – analizuje Mariusz Zwierzychowski, właściciel hokejfan.pl.

WARSZAWA 03.06.2013 GALA EKSTRAKLASY - OFICJALNE ZAKONCZENIE SEZONU 2012/13 --- GALA POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE - THE OFFICIAL END OF SEASON PIOTR WASNIEWSKI MARIUSZ CZERKAWSKI FOT. PIOTR KUCZA

Na pewno sporo mógłby zmienić spektakularny sukces, który zwróciłby uwagę mediów i kibiców w stronę hokeja. Po „małyszomanii” tabuny chłopców pragnęło zostać następcami Adama. Zafascynował się nim chociażby Maciej Kot, obecnie jeden z naszych najlepszych skoczków. W przypadku hokeja takiego szału w XXI wieku nie było, ale kiedy kilka lat temu ważną postacią NHL był Mariusz Czerkawski, nastąpił wzrost zainteresowania tą dyscypliną. Obecni reprezentanci wieszali jego plakaty nad swoimi łóżkami, był idolem wielu z nich, a tym samym motywował ich do ciężkiej pracy nad doskonaleniem umiejętności. Dziś takiego gracza jak on brakuje drużynie.

– W zespole nie ma gwiazd, wybijającego się lidera. To drużyna z wyrównanym składem, gdzie każdego zawodnika może zastąpić inny. Niewielu z nich gra poza granicami kraju i to widać podczas mistrzostw, kiedy nasze tempo często nie jest za wysokie, choć potencjał w kadrze jest dostrzegalny. Myślę, że gdyby występowali w lepszych ligach, to przyniosłoby to większą korzyść naszej reprezentacji, ponieważ mieliby okazję regularnej gry na kompletnie innej intensywności – mówi  nam Stanisław Snopek, komentator sportowy TVP.

Obecny potencjał naszej drużyny, jak wskazują osiągane wyniki, to 16-21 miejsce na świecie. Mały postęp pojawił się po przejęciu drużyny przez wybitnych trenerów z Rosji – Wiaczeława Bykowa i Andrieia Zacharkina, którzy zdobyli ze Sborną tytuł mistrzów świata. Zachowując odpowiednie proporcje transfer znakomitych trenerów można było wtedy porównać do sytuacji, jakby stery Wisły Kraków ujął w dłonie Carlo Ancelotti. Totalny komos. Ówczesny wtedy prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Piotr Hałasik przedstawiał ich na konferencji prasowej porównaniem do kierowców F1. Do największych sukcesów tego duetu z naszą ekipą zdecydowanie należy zaliczyć powrót drużyny na drugi poziom światowego hokeja. Nie oglądano tam nas od 2011 roku. Panowie wrócili jednak do Rosji skuszeni kapitalną propozycją od SKA Sankt Petersburg, zaś schedę po Rosjanach przejął Jacek Płachta, który właśnie przy ich boku doskonalił swój warsztat. To pod jego wodzą Polacy byli dwukrotnie o krok od awansu do elity.

Wszyscy specjaliści, z którymi rozmawialiśmy, sugerowali że aktualni reprezentanci wykrzesali już maksimum swoich możliwości. Większość z nich osiągnęła najlepszy pułap wiekowy, kiedy gra się na najbardziej optymalnym dla siebie poziomie. Problemem jest to, że nie widać zaplecza, które mogłoby zastąpić obecne filary kadry za około 3-5 lat.

– Od dwóch lat działacze głośno mówią o awansie do elity, ale gdzieś ten sukces ucieka. Poprzednie mistrzostwa pokazują, że jest to jak najbardziej możliwe, ale drużyny balansujące na krawędzi elity i MŚ dywizji 1A są zawsze wymieniani jako faworyci. Mimo wszystko nie zaliczają się do nich głównie Polacy, tylko takie drużyny jak Kazachstan, Austria czy Słowenia.  Z pewnością dobrze w kadrę wkomponował się Patryk Wronka. To 21-latek, który po udanym występie na mistrzostwach świata dostał angaż w zespole Orli Znojmo, który gra w silnej europejskiej lidze EBEL. Ponadto w Stanach Zjednoczonych z wizją uczestnictwa w drafcie do NHL gra Alan Łyszczarczyk, który jest trzy lata młodszy od Wronki. Oprócz nich niestety nie widać większych talentów. W hokeju bardzo specyficzną kwestią jest udział tzw. „naturalizowanych” zawodników. Wiele krajów korzysta z tego, że Kanadyjczycy czy Amerykanie mogą mieć podwójny paszport i po grze w danej lidze często wzmacniają szeregi reprezentacji tego kraju. Na tej bazie potęgę próbuje budować m.in. Korea Południowa. U nas też powoli się to przyjmuje – dzięki temu w kadrze gra bramkarz John Murray czy też napastnicy: Michael Cichy i Alex Szczechura – uzupełnia Mariusz Zwierzychowski.

Walenty Ziętara:

– Problemem nie jest pierwsza drużyna, oni grają jak grają, jest postęp w porównaniu do lat ubiegłych. Powinien zostać stworzony program dla najbardziej utalentowanych zawodników z każdego rocznika. Wiem, że związku nie stać na pomoc wszystkim, ale te 30-40 dzieci powinno otrzymać wsparcie. Nie rozumiem dlaczego, działacze nie współpracują z doświadczonymi doradcami, którzy widzieli już w hokeju wszystko. Teraz dominują działania tymczasowe, jednorazowe, a powinno w końcu zacząć się myśleć przyszłościowo. Przykro mi, ponieważ bardzo zależałoby mi na tym, by zaczęto odpowiednio dbać o polskich hokeistów – kończy  wyraźnie poruszony.

10 stycznia tego roku minęło równo 91 lat od pierwszego w historii oficjalnego meczu reprezentacji Polski w hokeja na lodzie. Jeśli spojrzymy krótkowzrocznie – nasz hokej obecnie jest na fali wznoszącej. Jeśli zanalizujemy go głębiej, to okazuje się jednak, że przed nami daleka droga do pełnej stabilizacji i długofalowego rozwoju. Kiedy więc zrzucimy z pleców worki z cementem?

PAWEŁ DRĄG

Fot. FotoPyk, archiwum prywatne

KOMENTARZE (32)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Darek Figura
Polonia

nasi żużlowcy nieustannie są nawet w czołowej szóstce świata, głowa do góry:)
skoczkowie narciarscy mimo wielu wahań formy poza ósemkę raczej rzadko wypadali:]

co do hokeja to niestety taki mamy klimat. Dodam, że jeszcze jak chodziłem do liceum to grało się w nogę na boisku z małymi bramkami które podobno zimą służyły jako hokejowe – podobno – ale już wtedy od kilku lat wuefiści nie pamiętali żeby kiedykolwiek ktoś lód robił. potem jak się można było domyślać postawiono w końcu bramki do ręcznej. Obecnie po raz pierwszy od 5 lat jest cos na kształt mrozu w zimę. Pewnie teraz w kilku ośrodkach w Polsce jeszcze się grywa w hokeja ale za komuny i początku transformacji na bank grało się wszędzie na zamarzniętych jeziorach, lodowiskach wylanych na placach itp. Potem postaly chwilę bramki i koniec.

Mariusz Janusz

Darku, ale z żużlem i skokami toś dojebał.

Skoki uprawia się w kilku krajach na świecie. W 5 na poważnie (Polska, Niemcy, Austria, Norwegia, Słowenia), a w innych hobbystycznie skaczą sobie jacyś zapaleńcy. Jak tu wypaść z 8? Szanuj logikę.

Podobnie z żużlem. Tam góra 6 krajów traktuje poważnie to coś, co nie jest sportem. polska, USA, Wielka Brytania, Dania, Szwecja i Australia. To by było na tyle. Bo jeden Zagar czy Sajfudinov, to nie jest powód do mówienia, że ktoś żyje tym sportem w danym kraju.

To, że teraz dominują w skokach to słabość rywali, bo w czasach Małysza było więcej wybitnych skoczków. Teraz nierówny Stoch jest najlepszym skoczkiem. Kilka lat temu nie miałby czego szukać w czołowej 5.

A żużel wymyślili sobie Polacy sportem narodowym niemalże, łożą na to kosmiczną kasę, a przez tyle lat tylko jeden Gollob robił jakieś konkretne wyniki przez dłuższy czas. Wstyd trochę.

Podałeś dwa najbardziej chujowe przykłady. Gdzie tym sportom do hokeja?

Lelumpolelum

No Mariusz, ciebie jakby ironia kopnęła w dupę to i tak byś nie zauważył. Zresztą ironia jest w sieci nadużywana, cechuje raczej przeciętne jednostki, bo to w sumie bardzo łatwe. Ale to tak na marginesie.

Mariusz Janusz

Ironia musi mieć kontekst…

Jak dla mnie kiepskie tłumaczenie. Użyłeś argumentu, który sam się nie broni. Ile razy można przerabiać to samo? Ktoś napiszę głupotę? „To była ironia tumanie”. Ktoś popełni błąd ortograficzny? „Gramma nazi, nowy w internety, teraz to się z ‚buendami’ pisze”.

Nadużywana to ironia była jak House w TV leciał. Każdy chciał być ironicznym kulawym lekarzem diagnostykiem.

Lelumpolelum

Niepotrzebnie się czepiam, raczej z nudów. Też nie piszę, że jego ironia jakaś wyrafinowana jest. Ale przyznasz, że trochę to śmiesznie wygląda jak Darek Figura robi sobie podśmiechujki kiepskiej jakości z żużla i skoków, a ty mu odpisujesz niemal sążniście i prostujesz jego „głupoty”. Poza tym ileż można pisać: „skoki trenuje się w trzech krajach bla bla…cebulaki…bla”. I tak na okrągło, jakby to było na Weszło w wyjątkowo dobrym tonie.

Wacław Grzdyl

Tyle, że hokej też na powaznie uprawia nie dużo krajów USA, Kanada, Czechy, Rosja Słowacja, Finlandia, Szwecja, Kazachstan, Norwegia, Niemcy, Łotwa, Białoruś, może Słowenia… w reszcie krajów nikogo to nie obchodzi, gdzie tam hokejowi do koszykówki czy piłki ręcznej

Lelumpolelum

Ciekawe czy w Kanadzie ktoś jojczy: ej, po jaki wuj my się jaramy tym hokejem, grają w to na poważnie w kilku krajach, tylko piłka nożna i tenis, Radziński i Raonic, najwybitniejsi kanadyjscy sportowcy i koniec. Albo w Australii taką bekę kręcą z futbolu australijskiego?

Mariusz Janusz

Kurde Panowie ale skala tego. W tych krajach hokej uprawiają tysiące ludzi. Ba! W rzeczonej Kanadzie pewnie setki tysięcy pykają sobie w hokeja. U nas skacze 50 osób. Na żużlu jeździ 150. Kasa w hokeju jest spora, a na IO to najważniejszy turniej drużynowy, a wielu powie, że i najważniejsza i najbardziej prestiżowa rywalizacja spośród wszystkich. Gdzie skala i porównanie. To są niszowe sporty. Fajnie, że są sukcesy, ale jak mówię dla mnie żużel to nie sport. Skoki to skoki, nie mówię, że to kiepski sport, ale na pewno nie powód by w kraju trąbiono non stop, że ktoś wygrał i prezydent musiał się fatygować, żeby swoja twarz przy okazji tam wsadzać, bo jeszcze paru januszy i andrzejów pomyśli, że to dzięki niemu (Kwachu też to robił, nie winię meme Andrzeja, taki kraj).

Inaczej. To my chcemy mieć dobrą drużynę hokejową, czy Amerykanie pragną rywalizować z nami i Słoweńcami o podium Pucharu Świata w Wiśle? :)

Wacław Grzdyl

A tak w ogóle to w ramach ciekawostki warto powiedzieć, że Polacy są bezkonkurencyjni w jednym sporcie na świecie i jest to zarazem najniebezpieczniejszy sport na świecie. Himalaizm zimowy. Szkoda, że tak mało Polaków o tym wie. Ten sport też uprawia mało ludzi. Ze strachu :)

Darek Figura
Polonia

taaa… a kto wymyślił skoki i przywołał je w swoim tekście?

dlouhy

A Finlandia w skokach? Są teraz słabi ale sukcesy mają, za parę lat pewnie wyjdą z dołka.
Zresztą zobacz se 10. najlepszych sportowców roku w Niemczech, ze znanych jest tam tylko Rosberg, Frenzel i Freund, reszta to jakieś no-name’y z gimnastyki, jeździectwa, triathlonu, kajakarstwa, nawet paraolimpijczyk i czy się przejmują? Nie. Oczywiście jest beka z nich, że paraolimpijczyk i gimnastycy się łapią no ale oni się chociaż nie przejmują. W Irlandii mają futbol gaelicki, cały stadion w Dublinie się wypełnia wtedy.

Mariusz Janusz

Tylko to wszystko dzieje się w myśl „Polska mistrzem Polski”. Niech ludzie się cieszą skokami, żużlem, czy brydżem sportowym. Tylko niech nikt nie tworzy wizji, że jest super, bo mamy sukcesy w niszowych sportach.

Finlandia nie istnieje już praktycznie w skokach narciarskich. Możliwe, że czeka ich los Szwecji.

KX Keytinho

To żeś dowalił, co z Japonią i Szwajcarią w skokach? Amatorzy?

Poza tym dlaczego niby to ile krajów gra w dany sport ma umniejszać jakoś sukcesy?

Ogólnie kurde ciężko uprawiać sporty zimowe na półkuli południowej…

Jak porównujesz do futbolu to wszystko będzie niszowe, nawet siatkówka, lekkoatletyka i ręczna.

dlouhy

W SZA i Kanadzie mają NFL i MLB i tam też można zastosować zasadę, parafrazując Ciebie: Kanada mistrzem Kanady, Stany mistrzem Stanów. I uważają, że są zajebiści a w jakieś międzynarodowe zawody raczej się nie bawią w tych dyscyplinach. Jakiś redaktor tu na „Weszło” pisał kiedyś po jakimś eurowpierdolu, że można by właśnie tak jak w SZA nie bawić się w Ligę Mistrzów, Europy itp., odciąć się od tego i zaoszczędzić sobie bólu budując potęgę Ekstraklasy przynajmniej w oczach Polaków tak jak to robią właśnie w MLB, NFL, no w Stanach szczególnie.

dario armando

Piękny sport ,ale patrząc na naszą reprezentację myślę ,że przy systematycznej pracy i odpowiedniemu szkoleniu jesteśmy w stanie grać na stałe w 16 drużynowej grupie A

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Kiedy nasi hokeisci nie tyle byli, co bywali w najlepszej ósemce świata, grały w niej reprezentacje ZSRR i Czechosłowacji. Po rozpadzie obydwu krajów, przybyło silnych drużyn (Rosja, Ukraina, Białoruś, Kazachstan, Łotwa, Czechy, Słowacja).

Verpakovskis

właśnie miałem to napisać.Tylko odejmij Rosję i Czechy.bo z 2 krajów zrobiło się 7,wiec doszlo 5 nowych mocnych nacji,choc Ukraina-mimo awansu na zaplecze elity-jest w odwrocie.Gdyby Litwin trafil na pustaka z Chorwatami to naszych polnocno-wschodnich sasiadow kosztem Ukraińców ogladalibysmy w kwietniu w „naszej” dywizji.Poza tym Dania zbiera powoli efekty swojego szkolenia (Ehlers, Eller, Andersen, Hansen, Nielsen i pewnie ktos jeszcze).A gdyby Kanada podzieliła sie na 5-10 nacji to o tyle miejsc spadlibysmy w rankingu IIHF.

Lelumpolelum

Drogi sport – utrzymanie lodu, kask, ochraniacze, łyżwy, kij, to całkiem poważne sumy dla rodziców mogą być. Mogłoby się wydawać, że Tychy to jeden z głównych ośrodków hokejowych w Polsce, ale szkolenie młodzieży leży. Na razie nie widać na horyzoncie możliwości jakiegoś skoku jakościowego polskiego hokeja. Związek jak za najgorszych czasów PZPN, w lidze straszny burdel z terminarzem, z przepisami dotyczącymi obcokrajowców i gry juniorów. Do tego podobno układziki w kadrze, niechęć zawodników do przyjmowania naturalizowanych graczy takich jak Szczechura i Cichy. Trzeba by wziąć za mordę związek i ligę znaleźć porządnego sponsora dla ligi, stworzyć jasne przepisy licencyjne, zorganizować w miarę profesjonalne szkolenie młodzieży i może za dziesięć lat Polska osiągnęłaby poziom Łotwy. W takich Tychach miasto zamiast płacić Czechom w wieku 35+ mogłoby bardziej postawić na szkolenie, no ale bez starych Czechów przez lata nie byłoby walki o mistrzostwo, tylko o utrzymanie. Kibic to nie jest cierpliwy człowiek. Raczej marne szanse na jakąkolwiek poprawę.

Verpakovskis

no niestety jest drogo.sam amatorsko gram i troche sprzet kosztuje.a te ochraniacze to naramiennik,nałokietniki,nagolenniki,suspensor,spodnie i poza tym getry.Naturalizowanie graczy?wiem,zespol bedzie lepiej gral.ale ja chcialbym aby w kadrze grali ludzie oddani naszemu kraju.nie chcialbym sytuacji polskiej reprezentacji pilki noznej na EURO 2012.Akurat Cichy ok.sa ukladziki w kadrze ale o tym sie nie mowi bo ile ludzi oglada hokeja?raczej garstka a pilke nozna prawie kazdy i tam np. kibice,media sa w stanie powolac Tomasza Frankowskiego w 2004r. na mecze w Wiedniu i Cardiff,ktory daje 5pkt(gdyby nie on byloby bylby 1pkt.)i awans na MŚ 2006.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Darek Figura
Polonia

no właśnie to jest megafenomen. w latach 90 w hokeja już nikt nie grał a co do koszykówki, to nastąpił istny boom. i co? gówno. Absolutnie nic z tego nie wynikło. co ciekawe, dopiero teraz gdy zainteresowanie opadło a boiska do kosza często wieją przysłowiowym sandałem były awanse na jakieś eurobaskety itp. Wcześniej wszyscy grali a sukcesów nie było. Może dlatego że w lidze sami czarni podrzędni ze stanów? ciężko powiedzieć. W szkole pamiętam że było kilku idiotów co nie chcieli grać w piłę albo nie umieli (grali na poziomie klasowych ciot) za to w kosza dawali radę zresztą często dzięki wzrostowi i się podniecali tym, gdy się biegało po boju bo każdy normalny mimo wszystko wolał ten sport (i piłka przetrwała) to oni chodili na asfalt i tłukli do kosza 😉

yqm

Boom może i był ale raczej na oglądanie NBA w TVP niż na granie. W kosza grało się tylko na osiedlach gdzie były warunki do gry. W mniejszych miastach czy na wsiach zawsze rządziła piłka nożna.

Wacław Grzdyl

ale chyba w 97 roku zajęlismy 7 miejsce na mistrzostwach Europy, kobiety też gdzies w podobnym czasie zdobyły mistrzostwo europy

Rogal

Hokej poszedł w górę kiedyś zawsze przegrywalismy z Białorusią , Łotwa , Kazachstanem dziś ta grupa wygląda strasznie a Polacy dwa razy mieli mega pecha omalo nie pokonaliśmy Łotwy i Białorusi do olimpiady ten Wojtek Wolski może by pomógł

yqm

Wolski musiałby grać minimum 2 lata w polskiej lidze, by mógł występować w kadrze. Takie są przepisy. Grał tylko kilka miesięcy w czasie lockoutu w NHL.

Verpakovskis

z Łotwą to gralismy o IO w Turynie i tam 3-1 chyba w plecy w Rydze po golu Czerkawskiego.do tego nieznaczne porazki z Białorusią i Słowenią.a teraz?bylo 2-0 do przodu z Białorusią ale po chwili zrobiło się 4-2 w plecy.wynik koncowy to chyba 5-3.z Kazachami pogramy w tym roku a dwa lata temu Kolusz wbil megagola.

yqm

Niestety trzeba pogodzić się z tym, że hokej na lodzie kuleje od kilkunastu dobrych lat w Polsce. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest wejście mocnego sponsora (tak jak Plus w siatkówce czy PGNiG w ręcznej), który mógłby finansowo wesprzeć związek „od dołu” i spowodować wzrost masowości oraz jakości nauki hokeja.
Trochę smutne jest, że nasza największa nadzieja gra w przeciętnym klubiku Orli Znojmo (4 bramki w tym sezonie tylko!) i się nim zachwycamy, a tacy Szwajcarzy, Słoweńcy, Białorusini czy Duńczycy mają kilkunastu takich grających w NHL czy KHL. I my mamy grać w elicie? Z czym albo kim do ludzi?

Verpakovskis

i 3 Austriaków w NHL Tomas Vanek (Detroit), Michael Grabner (NY Rangers), Michael Raffl (Flyers)…dodaj jeszcze Niemców, Łotyszy,ktorzy maja ekipe w KHL i Girgensonsa w Buffalo.

Christofor

Fajnie, że ktoś się wziął za pisanie o hokeju na tym portalu bo to zaje..sta dyscyplina. Ale niech robi to ktoś kto ma jakiekolwiek pojęcie o tej dyscyplinie. Po pierwsze – w najlepszej ósemce świata to czasami udawało nam się być, większość czasu spędzaliśmy jednak w grupie B (w starym systemie mistrzostw świata taka druga liga), a zespołów wtedy było zdecydowanie mniej (zamiast Czechosłowacji i ZSRR teraz jest szereg mocnych zespołów). Po drugie – jak się już pisze o mistrzostwach świata juniorów to pasuje mieć o nich jakiekolwiek pojęcie. W Elicie występuje 10 drużyn, a w grupach A i B I dywizji po 6 zespołów. Więc nie wiem jak autorowi wyszło, że u juniorów jesteśmy 23-25 zespołem na świecie. Dwa razy drugie miejsce w I Dywizji Grupy B to 18 miejsce na świecie. Czyli odzwierciedla w 100% to co pokazujemy w seniorach. Oczywiście zgadzam się w 100% z przesłaniem, że jest źle, a szkolenie leży, ale jednak pasuje mieć pojęcie o tym o czym się pisze.

zenek122
Drużyna Pierścienia

Hokej? To hobbystyczna zabawa kilku drużyn z Podhala, nie wiem czy w największym mieście w Polsce są dwa całoroczne lodowiska, wątpię?

wpDiscuz