To może być następczyni Agnieszki Radwańskiej. Poznajcie Igę Świątek
Inne sporty

To może być następczyni Agnieszki Radwańskiej. Poznajcie Igę Świątek

Czy mamy w Polsce tenisistkę, która posiada potencjał, aby za kilka lat zrobić karierę na poziomie Agnieszki Radwańskiej? Owszem. Dziewczyna nazywa się Iga Świątek. Wczoraj poległa w finale deblowego Australian Open juniorów, ale że jest niespełna 16-latką, to jeszcze wiele okazji do młodzieżowych triumfów przed nią. A potem kto wie, może zaistnieje w światku „dorosłych” zawodniczek?

Awans do finału wielkoszlemowego turnieju (w parze z Mają Chwalińską) to nie jedyny sukces Igi. Panna Świątek była już m.in. deblową mistrzynią Europy (w duecie z tą samą koleżanką), zakwalifikowała się do ćwierćfinału Rolanda Garrosa juniorek, wygrała też… pierwszy zawodowy turniej, w którym wystąpiła. OK, była to impreza rangi ITF z pulą nagród w wysokości zaledwie 10 000 USD, ale mimo to jesteśmy pod wrażeniem. W decydującym meczu Polka pokonała trzynaście lat starszą Rumunkę Laurę-Ioanę Andrei. Nie przeczytacie tu jednak historii o tym, jak krucha, młoda panna Świątek dzięki wybornej technice połączonej ze sprytem ograła doświadczoną rywalkę. Tak nie było, ponieważ to… Iga miała lepsze warunki fizyczne od swojej rywalki. I tu dochodzimy do pierwszej różnicy pomiędzy nią a Radwańską. Warszawianka jest potężną zawodniczką: mierzy 176 cm, waży około 65 kg.

– Agnieszka w jej wieku miała nogę jak ja ramię, a wcale nie jestem kafarem! – śmieje się Artur Rolak, dziennikarz miesięcznika „TenisKlub”.

– Iga świetnie wpasowuje się w tendencje panujące w światowym tenisie. Jest atletyczna, wręcz męska. Gra ofensywnie, z rotacją, w stylu CoCo Vandeweghe – tłumaczy Joanna Sakowicz, trenerka i ekspertka telewizyjna.

Kolejnym atutem panny Świątek jest pracowitość. Nie każda nastolatka z perspektywami na zawodową karierę spędza na korcie długie godziny, podczas których wylewa hektolitry potu. Niektóre młode dziewczyny nad trening przekładają czasem imprezy lub inne rozrywki. Iga taka nie jest.

– Talent do tenisa ma sporo młodych dziewcząt. Talent połączony z chęcią, by zapierniczać – niewiele. Iga jest w tym gronie. Zamiast robić sobie dziesiątki zdjęć telefonem lub udzielać wywiadów, woli trenować. Często ją obserwuję i powiem panu jedno: chodzi na zajęcia z dużą przyjemnością, to da się odczuć – mówi Lech Sidor, ekspert „Eurosportu”, ale i dyrektor sportowy ATL w Legii Warszawa.

Czego jeszcze potrzeba, by w przyszłości odnieść sukces w zawodowym tenisie?

– Dobrych ludzi wokół, którzy będą utrzymywać człowieka w równowadze psychicznej. Dziewczyna nie może być zagłaskiwana i słuchać, że jest talentem jakiego świat nie widział. Od tego może się poprzewracać w głowie. Ale też nie ma prawa zachowywać się jak szara myszka. Powinna po prostu znać swoją wartość – uważa Joanna Sakowicz.

Zdaniem Lecha Sidora Świątek ma to szczęście, że otaczają ją mądre osoby.

– Znam dobrze jej ojca. To zdecydowanie nie jest wariat, który będzie rozdmuchiwał balon oczekiwań. Wręcz przeciwnie, to facet, który czasem je tonuje. Patrzy na karierę córki trzeźwym okiem, co na pewno będzie miało na nią pozytywny wpływ. 

Te słowa potwierdza komentator Polsatu Sport Tomasz Tomaszewski:

– Tata Igi zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Absolutnie nie jest typem zwariowanego rodzica, a przecież takich w historii tenisa nie brakowało.

– Żeby zaistnieć na poważnie w światowym tenisie, trzeba też mieć końskie zdrowie – przypomina Artur Rolak. – Niejedna kariera została przerwana z powodu kontuzji. W Polsce mieliśmy kiedyś Zuzannę Maciejewską. Zapowiadała się znakomicie, niestety uraz łokcia nie pozwolił jej się rozwinąć.

– Z tego co pamiętam także siostra Igi przestała grać z powodu problemów ze zdrowiem. Mam nadzieję, że nie będzie miała podobnych kłopotów – dopowiada Joanna Sakowicz

– Ma dobrą opiekę medyczną. Dba o nią Enel-Med, który zapewnia Idze między innymi fizjoterapeutę – przypomina Lech Sidor.

open-autobiografia-okl

KUP KSIĄŻKĘ „OPEN. AUTOBIOGRAFIA TENISISTY” W SKLEPIE WESZŁO

By stać się tenisistką na poziomie Radwańskiej, trzeba jednak czegoś więcej niż zdrowia, talentu, chęci do pracy i fajnego sztabu. Ładnie opowiada o tym Artur Rolak:

– Akademie na całym świecie hurtowo produkują tenisistów. Jeśli ubierzemy ich jednakowo, trudno będzie odróżnić jednego od drugiego, taka jest prawda. Prawdziwych mistrzów od tego grona odróżnia to, że mają swój styl. Znak firmowy, który czyni ich wielkimi. Weźmy takiego Bjorna Borga: technicznie był fatalny, ale trener uznał, że nie ma sensu go „naprawiać”, bo jest skuteczny. Dobrze byłoby, żeby docelowo Iga również znalazła to coś, co ją napędzi.

Do tego, by panna Świątek ewentualnie odkryła swój znak firmowy, jeszcze daleka droga. Wszyscy nasi rozmówcy podkreślają jedno: bądźmy w stosunku do niej cierpliwi. Nie oczekujmy od tej dziewczyny, że będzie wielka za rok, dwa czy trzy. Nie, na to potrzeba czasu.

– Obecnie jest dziewiątą rakietą światowego rankingu juniorek. Moim zdaniem w najbliższych miesiącach mecze z nimi powinna mieszać ze spotkaniami z seniorkami. Nie może być tak, że poświęci się tylko grze z „dorosłymi”. Wtedy mogłoby dojść do złej sytuacji: na przykład przegra pięć meczów z rzędu i kompletnie straci pewność siebie – uważa Artur Rolak. Lech Sidor zapewnia, że tego typu błąd nie zostanie popełniony:

– Iga ma jeszcze trzy pełne sezony gry w juniorach. Na pewno dobrze je wykorzysta, dojrzeje w tym czasie. Ona robi postępy właściwie z dnia na dzień. Przykład? Jakiś czas temu po nieudanych zagraniach psioczyła na cały świat, rozwalała rakiety. Teraz wyzbyła się tego typu zachowań. Niebawem pozbędzie się kolejnych złych nawyków. Polski tenis może mieć z niej olbrzymią pociechę.

– Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, mogę powiedzieć jedno: Iga Świątek to tenisistka, która może zrobić największą karierę z polskich tenisistek od czasu Agnieszki Radwańskiej – podsumowuje Tomasz Tomaszewski.

KAMIL GAPIŃSKI

Fot. legia.com

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bring_ Back _The _90s

no dokladnie.
zamiast tenisa motorsport powinien byc moim zdaniem.
tak jak mowisz,kogo obchodzi pani co gra w paletki?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Soyer
Wisła Kraków

A mi się podoba z tym, że uważam, że powinno być to jakoś rozgraniczone, a mianowicie zrobić jakąś sekcję „inne sporty” w osobnej zakładce. Same artykuły z innych dyscyplin są naprawdę bardzo ciekawe ale strasznie utrudnia to surfowanie po portalu jeśli szuka się treści związanych z piłką nożną, a nie ukrywajmy, że 98% czytelników weszło wchodzi tu tylko po to. Strona główna powinna być moim zdaniem poświęcona piłce, natomiast poprzez zakładkę inne sporty powinno się przenosić do osobnego działu gdzie będziemy mieli podane materiały z innych dyscyplin. Wtedy Weszło zyskałoby na ładzie, składzie i utrzymaniu głównego nurtu serwisu, oraz poszerzyłoby w atrakcyjny sposób tematykę o inne działy nie ingerując z interesem użytkowników, których interesuje tylko piłka.

kain

Nie podoba się = nie wchodzisz na artykuł, instrukcja dla 5 latka, zamiast klikać i płakać

Stan Levy
Dawajcie, zbanujcie mnie jeszcze raz!

Panie Gapiński, aż nie wierzę, żadnych komentarzy co do jej urody? Można sobie pozwolić, przecież ma już ponad 15 lat. Czy może to będzie temat kolejnego artykułu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz