Lewandowski wyciąga Bayern z zamrażarki
Niemcy

Lewandowski wyciąga Bayern z zamrażarki

Gdy pół roku temu Bayern otwierał rundę w lidze niemieckiej, dostaliśmy prawdziwy pokaz fajerwerków. 6:0 z Werderem po grze, po której ręce same składały się do oklasków. Po dominacji, która miała trwać przez cały sezon, a która jednak okazała się niemożliwa do rozciągnięcia aż do końca rundy. Zamiast kolejnych cmoknięć z zachwytu, pojawiały się wątpliwości. Zamiast pewnych wiktorii – głupio gubione punkty. Meczem z Freiburgiem Bayern chciał przekonać, że wiosna będzie inna, że w niej dominacja zacznie się od pierwszej minuty piątkowego starcia, a zakończy wraz z ostatnim gwizdkiem finału Ligi Mistrzów.

W wywiadzie zamieszczonym w dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym” Rafał Gikiewicz (który po raz kolejny oglądał mecz Freiburga w pozycji siedzącej) powiedział: „Chłopaki z szatni żartują, żebym napisał do „Lewego”, by się zbytnio nie rozpędzał. Bayern przylatuje do nas wcześniej, więc jeśli będzie możliwość, spotkam się z Robertem i mu to przekażę”. Patrzyliśmy na spotkanie i doszliśmy do wniosku, że udało mu się powiedzieć to, o co prosili koledzy prawie wszystkim piłkarzom Bayernu. Poza… Lewandowskim.

Bo trzeba uczciwie przyznać, że szczególnie w pierwszej połowie było widać dysproporcję między grą Polaka, a jego partnerów. Lewandowski nie tylko zdobył bramkę, dzięki której przegonił w klasyfikacji najskuteczniejszych obcokrajowców Bundesligi, ale też zdecydowanie ponadprzeciętnie udzielał się w defensywie i rozegraniu. Można było odnieść wrażenie, że na tych kilkadziesiąt minut, snajper FCB wrócił do czasów, gdy w reprezentacji Polski musiał schodzić do środka, bo za jego plecami nie bardzo było komu wziąć za to odpowiedzialności.

Jakby tego było mało, znacznie więcej inicjatywy od gwiazd Bayernu wykazali piłkarze Freiburga, którzy nie mieli zamiaru polować tylko na koszulki po meczu. Uznali, że warto by było wykorzystać to, że oblodzona – szczególnie na prawej połowie z punktu widzenia kamery – płyta boiska nie sprzyja dokładności w grze po ziemi, którą Bayern tak lubi, a sami Bawarczycy wyglądają na początku na równie, jeśli nie bardziej zmrożonych niż nawierzchnia. Że łatwiej w takich warunkach o błąd.

Na ten nie trzeba było zresztą zbyt długo czekać. Akcja bramkowa na 1:0 dla gospodarzy wyglądała jak rodem z flipperów, a Mats Hummels odegrał w niej rolę jednego z „grzybków”, zaliczając bardzo ładną… asystę drugiego stopnia.

Z biegiem czasu Bayern wyglądał coraz lepiej. Choć dziś bynajmniej nie było ono tożsame z „dobrze”. Poza sytuacją, w której Freiburg z woleja lewą nogą pokarał Lewandowski, te naprawdę dogodne można było policzyć na palcach jednej ręki. Rybaka po bliskim spotkaniu z ławicą piranii. Jasne, Bayernowi należał się jeszcze karny za kopnięcie Pascala Stenzela w nogi Thomasa Muellera, z tym nie ma nawet co dyskutować. Ale ekipa prowadzona obecnie przez Carlo Ancelottiego w poprzednich latach przyzwyczaiła, że nawet niepodyktowana jedenastka nie potrafi zatrzymać triumfalnego pochodu Bawarczyków. Tutaj natomiast wydawało się, że jeden zły gwizdek pozbawi Bayern kolejnych punktów.

Nie pozbawił, bo jak wspomnieliśmy, Bayern miał Lewandowskiego. O ile gol z woleja na 1:1 był technicznie bardzo trudny do wykonania, szczególnie dla zawodnika prawonożnego, o tyle ten na 2:1 – przyjęcie, przełożenie piłki i strzał z powietrza – to już naprawdę ciasteczko. Najwyższa szkoła jazdy. I wcale się nie obrazimy, jeżeli taki, jak ten mecz będzie dla Roberta cały rok. Bayern? Ujmijmy to tak – jeżeli miał nas przekonać, że wiosną będzie znacznie potężniejszy niż jesienią, to łatwiej byłoby dziś nas przez telefon urobić w zakup garnków za osiem koła.


KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysztof Bombolele
Krzysztof Bombolele

Kozacko Robercik, Lech pamięta i czeka aż wrócisz do domu na koniec kariery

Rudy z UE

chodzi Ci o Poznań czy Wronki?

Krzysztof Bombolele
Krzysztof Bombolele

Ale cie sromidło piecze co bucu

Asseco
Asseco

No chyba nie… „Podejścia Roberta Lewandowskiego do gry w Lechu specjalnie to nie zmieniło, ale to wtedy miał miejsce początek rozłamu między piłkarzem i jego menedżerem a klubem. Te stosunki bardzo rzutowały później na okoliczności odejścia snajpera „Kolejorza” do Borussii Dortmund. W bardzo emocjonalnej rozmowie z ówczesnymi władzami Lecha Robert Lewandowski podarł swój kontrakt i trzasnął drzwiami, co właściciel klubu Jacek Rutkowski skwitował stwierdzeniem: – Widać, że ma chłopak charakter.

– Trudno mówić o przyjaznym rozstaniu Roberta Lewandowskiego z Lechem, skoro klub z Poznania uzależniał zgodę na transfer od zrzeczenia się przez Roberta wynagrodzenia. A następnie jeszcze mieliśmy proces o prowizję. Nie było to pożegnanie w dobrym stylu – mówi teraz menedżer Cezary Kucharski, który reprezentuje interesy gwiazdy Bayernu Monachium. NIE ZAKŁADA, BY ROBERT LEWANDOWSKI ZAGRAŁ JESZCZE KIEDYŚ W LECHU, GDYBY ZDECYDOWAŁ SIĘ ZAKOŃCZYĆ KARIERĘ W POLSCE.”
http://www.poznan.sport.pl/sport-poznan/1,124479,18934988,lech-poznan-nie-czerpie-ze-slawy-roberta-lewandowskiego-bo.html

Nieekskluzywny

Lewandowski powiedział, że nie wróci do Lecha, a karierę najprawdopodobniej zakończy w USA 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mnietek

Poczytaj sobie o takiej firmie – Somali Poznań SSA w likwidacji :)

Krzysztof Bombolele
Krzysztof Bombolele

Zamknij te papardele sromidło

Tomatatini

bayern mysli ze bedzie wielki jak bedzie kupował jakies odpadki z juve czy gwiazdki z ukrainy (tu trzeba wydac 100 mln na gwiazde jak sanchez czy ktos ukształtowany a nie jakies kolejne eksperymenty)

wazi

Chyba chciałeś powiedzieć, że Bayern jest wielki pomimo nie kupowanie piłkarzy za 100 mln.

Don Pedro

Lewy klasa światowa.

Mariusz Janusz

Ani Mesii, Ani CR, ani Suarez by tak tego nie zrobili. W 16 Robert jest najlepszy na świecie. Gra pod presją rywala na plecach, to chyba poziom, którego nikt nigdy jeszcze nie osiągnął w historii.

Rogal

Wlaczylem w 87 z myślą że Lewandowski strzeli

Pablotaur

Ten Bayern to klasyczny Ancelotti. Niby nic wielkiego nie grają, niby w lidze trochę kuleją a na koniec wygrają wszystko co się da.

Pedropablo94
Legia Warszawa, Manchester United

Sprzedam garnki.

wpDiscuz