Byłem krupierem pokerowych kozaków. Poznajcie ich sekrety
Inne sporty

Byłem krupierem pokerowych kozaków. Poznajcie ich sekrety

Chciałem stworzyć reportaż o pokerzystach, jakiego jeszcze nie było. Problem w tym, że nie jest to taka prosta sprawa. Oczywiście, mogłem namówić kilku czołowych polskich zawodowców, żeby usiedli ze mną do gry, a następnie to opisać. Rzecz w tym, że taki tekst byłby kompletnie niewiarygodny. To tak, jakby ktoś chciał opisać, jak się z nim kiwał Lewandowski, albo sparował Szpilka. Wiadomo, że robiliby to dla zabawy, nie naprawdę. Usiadłem więc najbliżej pokerzystów, jak mogłem, widząc każdy ich najmniejszy ruch: jako krupier w prywatnej grze na wysokich stawkach. Co ciekawe, żeby zrobić to legalnie, musieliśmy polecieć na Łotwę!

Polskie przepisy hazardowe są bardzo surowe i bardzo źle napisane. Niestety, wiele wskazuje na to, że wkrótce będą jeszcze gorsze. Poker jest według naszej ustawy losową grą hazardową, podczas gdy sądy i eksperci na całym świecie uznają go za grę umiejętności z niewielkim elementem losowym. Im więcej rozdań rozegra zawodowiec, tym większą rolę będą grały umiejętności, a mniejszą – przypadek. W odpowiednio dużej skali element losowy dąży do zera.

W pokera w Polsce wolno grać w bardzo mocno ograniczonej formie, tylko w kasynach, z wyjątkowo wysokim podatkiem od wygranych turniejowych (podczas gdy na przykład wygrana w ruletkę czy black jacka, czyli gry kompletnie losowe, nie podlega opodatkowaniu). Inne formy gry, w tym online, są nielegalne. A mimo to nasi zawodowcy odnoszą wielkie sukcesy, są jedną z najmocniejszych grup na dużych europejskich festiwalach. W 2016 roku na pięć Main Eventów największej światowej serii European Poker Tour dwa wygrali reprezentanci Polski. Między innymi z jednym z nich poleciałem na Łotwę, by pograć w karty.

Zapomnijcie o Wielkim Szu

Grę zorganizował Piotr Franczak (na głównym zdjęciu podczas Main Eventu EPT Praga), biznesmen i pokerzysta-amator, twórca zawodowego Silent Sharks Team Pro, w ramach powstającego właśnie projektu Silent Sharks TV. Wzięła w niej udział szóstka znakomitych graczy, w tym Sebastian Malec (na zdjęciu poniżej), który wygląda jak Harry Potter i podobnie jak on czaruje, tyle że przy pokerowym stole. We wrześniu wygrał największy w historii Main Event EPT Barcelona, zgarniając ponad 1,1 mln euro. Oprócz niego do stołu zasiadł też między innymi mistrz Main Eventu WPT Praga – Marcin Wydrowski (320 tys. €) oraz kilku innych znakomitych gości, mających na koncie grube setki tysięcy dolarów wygranych online. Ta elitarna grupa spotkała się w wynajętym apartamencie na Łotwie. Wpisowe do gry wynosiło 5,000 dolarów, a minimalne stawki 25 dolarów, czyli nieco ponad 100 złotych.Sebastian Malec

Umówmy się: choć oczywiście grywam w pokera i regularnie o nim piszę, do takiej gry pasowałbym, jak Mikel Arruabarrena do Realu Madryt… Nie mówiąc już o tym, że 5 tysięcy dolarów to wpisowe daleko poza moim zasięgiem. Dostałem więc okazję, aby usiąść przy stole w innej roli – krupiera. To pozwoliło mi prowadzić grę i obserwować zawodowców z najbliższej możliwej odległości. Niesamowita sprawa!

Poker dzisiaj w żadnym wypadku nie przypomina tego, co możecie kojarzyć z westernów, czy „Wielkiego Szu”. Na najwyższym poziomie to niezwykle złożona gra strategiczna, w której trzeba analizować kilka ruchów do przodu i stosować zaawansowane zagrania psychologiczne. Amator w takiej rozgrywce – przynajmniej na dłuższą metę – jest bez szans. Między innymi dlatego zawodowych pokerzystów nazywa się rekinami, a amatorów – rybami. Wynik takiego starcia jest raczej z góry przesądzony…

Na Łotwie gra toczyła się na poważnie, na stole leżały prawdziwe dolary, choć w formie żetonów. Pokerzyści, zwłaszcza ci najlepsi, zarabiają bardzo dużo, ale w żadnym wypadku nie oznacza to, że nie szanują pieniędzy. Wręcz przeciwnie: to w końcu ich narzędzie pracy. Pieniądze, czyli bankroll, budżet przeznaczony na grę. Zasad zarządzania bankrollem trzeba się nauczyć na początku kariery i surowo ich przestrzegać. Żaden dobry pokerzysta nie inwestuje w turniej czy grę stolikową więcej niż kilku procent swojego bankrolla, bo to prosta droga do bankructwa.

5 tysięcy dolarów dla czołowych polskich graczy to zupełnie normalna kwota. W internecie walczą na niższych stawkach, na żywo często turniej kosztuje ich więcej. Wpisowe do Main Eventu EPT to 5,300 €. Na każdym festiwalu są także tańsze turnieje, od kilkuset do kilku tysięcy euro. Są także High Rollery i Super High Rollery, w których wpisowe wynosi od 25 do 100 tysięcy euro. W jednym z takich turniejów, właśnie za 100 tysięcy, nasz reprezentant Dima Urbanowicz zajął drugie miejsce, wygrywając ponad 1,4 mln euro! To najwyższa wygrana w historii polskiego pokera, choć sukcesów naprawdę nam nie brakuje.

Mistrzowie psychologii

Usiadłem twarzą w twarz z zawodowcami. To piorunujące zderzenie z rzeczywistością, które momentalnie uświadamia człowiekowi, jak wielka jest różnica między amatorem, a kimś, kto z gry w karty się utrzymuje. Nawiasem mówiąc: na bardzo wysokim poziomie.

Gra toczyła się w przyjacielskiej, luźnej atmosferze. Ale pod tymi uśmiechami, potężne procesory pracowały na pełnych obrotach. Bo dla zawodowca wszystko może być informacją. Mocnym ruchem wrzuciłeś żetony do puli? To pewnie oznacza, że próbujesz wyglądać groźniej, więc myślę, że blefujesz. Nagle przestałeś mówić, czy patrzeć na rywala. Maskujesz siłę, czy słabość? Pozornie nieistotne gesty, ruchy, zachowania: amator ich nawet nie zauważy, a zawodowiec wyciągnie z nich właściwe wnioski, przekładające się na konkretne pieniądze. Zawodowcy robią wszystko, by dawać rywalom jak najmniej tak zwanych telli, czyli niekontrolowanych wskazówek. Dlatego na turnieju pokerowym tak często zobaczycie ciemne okulary, kaptury, szaliki (jak Kacper Pyzara poniżej) – to nie fanaberia, tylko zabezpieczenie przed przypadkowym mrugnięciem oka czy grymasem, który może być bardzo kosztowny.

Kacper Pyzara

Amator myśli o pokerze w prosty sposób, analizuje w zasadzie tylko karty, które widzi u siebie i na stole. Zastanawia się, jak może poprawić swój układ. I tyle. Im lepszy gracz, tym więcej poziomów myślenia dochodzi. Kompletny, zawodowy pokerzysta analizuje sytuację na wielu płaszczyznach. Już nie tylko co ja mam, ale także co ty masz; co ty myślisz, że ja mam; co ty myślisz, że ja myślę, że ty masz, jak w związku z tym zagrasz i jak odpowiesz na przykład na moje przebicie.

Łatwo jest oceniać zagrania graczy, kiedy ogląda się relację telewizyjną, w której widoczne są grafiki z kartami poszczególnych pokerzystów. Prowadząc grę na Łotwie miałem wrażenie, jakby najlepsi polscy gracze mieli je w głowach. Kiedy ja rozdawałem i starałem się wymyślić, jakie karty w danych rozdaniach mają zawodowcy, oni często po prostu to wiedzieli.

W jednym z rozdań na stole pojawiły się dwie ósemki. Spokojny do tej pory Sebastian Malec nie czekał na zagranie rywala, tylko od razu wrzucił żetony do puli. – Pasuję, bo właśnie tak Malec rozgrywa trafioną ósemkę – ogłosił Przemysław Piotrowski, członek Team Silent Sharks Pro. I rzeczywiście, mistrz EPT Barcelona miał ósemkę. W innym rozdaniu Mikołaj Zawadzki, doskonały pokerzysta zwłaszcza w grach cash, spotkał się z Piotrem Franczakiem. Na river, po wyłożeniu pięciu kart wspólnych, zagrał za 2 tysiące dolarów. Kiedy Franczak zastanawiał się nad sprawdzeniem, rywal zaczął do niego mówić, choć wcześniej tego nie robił. – Z czym ty myślisz? Trafiłeś dwie pary? Chcesz mnie sprawdzić z as-dwa? Naprawdę? Nie masz tu as-dwa na pewno – mówił. I robił to tak długo, aż szef Silent Sharks sprawdził i pokazał… asa z dwójką, które jednak były gorsze od asów Zawadzkiego. Franczak nie krył potem, że sprawdził tylko z powodu tej rozmowy. Inaczej mówiąc: Zawadzki wmanewrował rywala i sprawił, że ten uwierzył w siłę swojej w gruncie rzeczy dość słabej ręki, dzięki czemu wypłacił mu dodatkowe 2 tysiące dolarów. Kosztowna pomyłka…

Siła spokoju

Co jeszcze było uderzające w grze zawodowców, to pełne opanowanie. Przypominam: na stole było w pewnym momencie 40 tysięcy dolarów w żetonach, gra szła na naprawdę wysokie stawki. Ktoś przegrywał rozdanie i grzecznie oddawał rywalowi wartość luksusowych wakacji. Inny wygrywał i zgarniał żetony, za które mógłby kupić przyzwoity, kilkuletni samochód. A wszystko ze spokojem, bez nerwów, agresji, krzyku czy przekleństw. Czemu? Bo zawodowcy doskonale zdają sobie sprawę z wariancji, czyli właśnie elementu losowego. Celem pokerzysty nie jest wygranie każdego rozdania, bo jest to po prostu niemożliwe. Celem jest zagranie tak dobrze, jak się da i wygenerowanie maksymalnie dużego profitu. Jeśli zawodowiec skończy turniej czy sesję online ze stratą, ale jednocześnie ze świadomością, że grał dobrze – nie będzie miał z tym problemu. Z kolei jeśli będzie miał duży profit, ale pewność, że jest to wynikiem szczęścia, a nie dobrej gry – będzie miał do siebie pretensje. To właśnie różnica między amatorem, a zawodowcem – amator powie: wygrałem, czyli zagrałem dobrze. Zawodowiec wie, że myślenie wynikowe to prosta droga do porażki.

W projekcie Silent Sharks TV najlepsi gracze będą nie tylko grali, ale także analizowali najciekawsze rozdania dla widzów. Taka analiza każdego kolejnego zagrania to chleb powszedni zawodowych pokerzystów. Nie da się być dobrym, wygrywającym graczem, jeśli nie pracuje się nad swoją grą. Oni to robią w zasadzie non stop. W trakcie gry oczywiście robiliśmy przerwy, część pokerzystów wychodziła na papierosa. O czym rozmawiali? Nie o pogodzie, wakacjach, planach, samochodach. Nie, o zakończonych właśnie rozdaniach! Czemu zagrałeś tak, a nie inaczej? Czy ty byś tam postąpił inaczej? Dlaczego tak dużo wrzuciłeś do puli na turnie? I tak dalej. Wyciągają wnioski, analizują, pracują nad swoją grą, czytają książki, oglądają rozdania innych graczy, opracowują nowe strategie, dyskutują. Nieźle, jak na grę losową!

JAN CIOSEK

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Devorious

W razie czego pamiętaj, że gała to nie seks

Janusz Wójcik
Reprezentacja Polski U-23 na IO 1992 w Barcelonie

A dlaczego ma się nie liczyć? Przecież każda kobieta ma coś z dziwki, oczywiście poza moją matką. Chociaż mi akurat wszystkie dają za darmo. Albo inaczej: za zapłatę wystarcza im możliwość przebywania ze mną. Pewnie dlatego że jestem arcymistrzem pokera, jak przepijam wódkę to tylko benzyną, a w moja batuta potrafi grać na ich pipkach Marsyliankę przez całą noc.

Madass
Piast Gliwice

Denis penis czy jak cię tam zwą pic nie umiesz grac nie umiesz a w dupę to cie tylko walą wiec bajek tu nie ciśnij

Janusz Wójcik
Reprezentacja Polski U-23 na IO 1992 w Barcelonie

5 patoli i już taka podnieta? Ja za tyle to w Monako zamawiam drinki do gry. Opierdoliłbym ich jak Kwaśniewski pół litra.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz z Chrzaszczyzewoszyc

Ciekawy temat , chyba jednak za mało zgłębiony :)

blazej przybylowicz

Niestety widać, że artykuł pisał amator. Dla kogos kto się tematem choć trochę głębiej interesuje strata czasu.

Malik Montana TB95
Malik Montana TB95

Grałem z nim na rulecie. Spoko morda ale wisi mi 20koła

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Cos malo tych sekretow z „Poznajcie ich sekrety”, jak na moj gust. Potencjal w tym materiale nie jest wykorzystany w pelni, niestety, choc fajnie sie zapowiadal. Panie Janku, do poprawy.

Sosen

Bardzo dobry artykuł ! Jednak raczej rządzącym już nic nie przemówi do rozsądku, nawet milionowe kwoty z licencji zagranicznych firm i podatek od obrotu ich nie przekonuje. Lotto pięknie prze lobbowało ustawę

Rysieq

Potterowi się karta nie kleiła 😉 Bardzo fajny materiał, bardzo fajny kanał!

wpDiscuz