Mecz Barcelony w Pucharze Króla najciekawszy był w przerwie
Hiszpania

Mecz Barcelony w Pucharze Króla najciekawszy był w przerwie

Real Madryt, jak zdążyła poinformować prasa, pogrąża się w kryzysie – w końcu zaliczył drugą (!) z kolei porażkę po serii 40 spotkań bez porażki. No, a przy okazji skomplikował sobie – to już piszemy serio – kwestię awansu do półfinału Pucharu Króla. Dziś znacznie bliżsi wejścia do najlepszej czwórki są piłkarze Atletico i Barcelony.

O ile Atletico po prostu przejechało się po Eibar, o tyle Barca miała problemy, by wygrać w San Sebastian. Tak naprawdę to miała też problemy, by cokolwiek zagrać.

Nie będziemy ukrywali: to były nudy jak flaki z olejem. Biorąc pod uwagę, że mamy akurat czwartek, momentami zastanawialiśmy się, czy nie włączyliśmy drugorzędnego meczu Ligi Europy. No ale nie… Komentatorzy wraz z końcem pierwszej połowy wyrazili nadzieję, że w drugiej części gry będzie lepiej. A równo z końcowym gwizdkiem stwierdzili, że za finalne podsumowanie może posłużyć to z przerwy.

Real Sociedad, mając na uwadze że rozgrywa się mecz i rewanż, nie planował dziś przekreślić swoich szans w tej rywalizacji. Jako że pełnił rolę gospodarza, nie miał zamiaru się murować. Jako że w ostatnim czasie dobrze poczynał sobie z Barcą (goście nie wygrali w San Sebastian od 2007 roku), nie brał pod uwagę czarnego scenariusza, tylko chciał podjąć rękawicę i zaskoczyć rywala. Biorąc pod uwagę, że w tabeli zajmuje piąte miejsce, że do zespołu Luisa Enrique traci sześć punktów – miało to wszystko sens. Tym bardziej, że gospodarze od początku podchodzili wysoko, blisko przeciwnika, zakładali pressing. Dość szybko Umtiti popełnił błąd w rozegraniu i stracił piłkę na 20. metrze. Że z tej akcji wyszedł strzał niecelny? Nie szkodzi. To dobrze rokowało.

Po 90 minutach stwierdzamy jednak, że pozytywów ze strony Realu było niewiele. Wystarczy wspomnieć, że ostatecznie nie oddał bodaj ani jednego celnego strzału. Goście – dwa. W tym jeden z rzutu karnego. Elustiondo zupełnie niepotrzebnie sfaulował w szesnastce, a Neymar dał Barcy prowadzenie. Przy korzystnym wyniku na wyjeździe zespół Luisa Enrique nie musiał się już rzucać z całych sił i szarpać za wszelką cenę. O dziwo, z tego samego założenia wyszła strona przegrywająca.

A w ten dość ponury wieczór humory próbowali poprawiać tylko hiszpańscy sędziowie. Panowie, którzy w tej kategorii, są ostatnio niezawodni.

KOMENTARZE (12)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jolka z Roksy
Jolka z Roksy

Zapluty karzeł reakcj

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

werseo

Napisał koleś, który się podszywa pod postać z książki.

Jasko7
Real Madryt

Szkoda,że sędzia nie miał odwagi wyrzucić Messiego z boiska, prosił się tyle czasu o te drugą kartkę bez skutku.

Rudy z UE

zaprzeczasz sobie w jednym zdaniu. skoro się prosił, to jak kurwa sędziemu mogło zabraknąć odwagi? chyba łaski mu zabrakło hm? albo miłosierdzia

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jasko7
Real Madryt

To temat do dyskusji ale nie co do dzisiejszego meczu, musiałbym obejrzeć powtórki sytuacji o których piszesz i bardzo możliwe, że masz rację. Tylko co ma Ronaldo do tego,że w dzisiejszym meczu Messi powinien wylecieć(5 fauli po żółtej kartce) ? A i Neymar kopiąc rywala w głowę(miał kartkę już za symulkę) mógł obejrzeć czerwo.

Kikkhull

Tam nawet faulu Messiego nie było bo tamten symulował. Neymar dostał kartkę za to że go bramkarz za nogę złapał.

Berserker

Ani słowa o fatalnym występie Messiego, typowe weszło. Same straty, jakieś śmieszne niedokładne podania i jeszcze jaki kozak się wykłóca o wszystko z każdym, a dostał by wpierdziel od pierwszego lepszego Zenka. Nie zapomnijcie skrytykować Ronaldo za przyszły mecz z Malagą.

Rudy z UE

rozpłacz się jak ronaldu

werseo

Fatalny występ a i tak Messi miał więcej udanych dryblingów niż ronaldo przez pół sezonu.

wpDiscuz