Lewczuk gra dalej, ale dziś ma trochę na sumieniu
Weszło

Lewczuk gra dalej, ale dziś ma trochę na sumieniu

Wczoraj do kolejnej rundy Pucharu Ligi Francuskiej awansował Kamil Glik (choć nie bez nerwów), dzisiaj w jego ślady chciał pójść Igor Lewczuk, którego Bordeaux grało z Guingamp. A skoro polskim obrońcom wiele w tym sezonie wychodzi we Francji, to i tym razem można ogłosić jakiś sukces, Żyrondyści wygrali 3:2.

Jednak skoro goście strzelili dwie bramki można od razu zadać pytanie, czy Lewczuk maczał palce w stratach swojej drużyny? Odpowiedź będzie niestety twierdząca i to podwójnie. Przy pierwszym golu Privat wygrał rywalizację o pozycję z Igorem i wpakował piłkę do siatki po wrzutce z rożnego. Przy drugiej natomiast, Polak był zbyt bierny w walce z Mendym, ten zgrał piłkę do Benezeta i goście weszli w kontakt na 3:2. Szkoda, ponieważ poza tymi wpadkami obrońca grał raczej poprawnie, nie wyglądał jak największy elektryk. No, ale dwie bramki obciążają w dużej części jego konto i to musi mieć wpływ na ocenę, która będzie na pewno przez francuskich dziennikarzy obniżona.

Lecz pocieszeniem dla Igora będzie awans, choć ten jak widać rodził się w bólach. Początkowo Bordeaux było anemiczne, jakby obecne na boisku tylko ciałem, a duchem jeszcze w szatni. Guingamp prowadziło 1:0, a mogło wynik nawet podwyższyć i wtedy zrobiłoby się naprawdę ciepło. Jednak gospodarzom nie dość, że się upiekło, to jeszcze wyrównali mega szczęśliwie, Kamano wpakował farfocla po rykoszecie.

To był jakiś zwrot dla Bordeaux i koledzy Lewczuka zaczęli coś konstruować w ataku, ale dwie dogodne sytuacje zmarnował Laborde. W końcu się jednak przełamał, po przerwie dołożył drugie trafienie i wydawało się, że sytuacja została opanowana. No, ale właśnie – Lewczuk nie dopilnował defensywy i zarówno Polak, jak i Laborde musieli końcówkę przeżywać nerwowo. Jeden, bo był zaspany w obronie, drugi, ponieważ powinien dać swojej drużynie większą zaliczkę.

Jednak 3:2 udało się dowieźć i to Bordeaux gra dalej, już w półfinale.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Lewczuk gra dalej, ale dziś ma trochę na sumieniu"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kanapowy Janusz

Cionek > Lewczuk.

czesław michniewicz 711 telefonów do fryzjera
czesław michniewicz 711 telefonów do fryzjera

Zakolski nigdy nie uda ci się wypromować Lewczuka kosztem Cionka. Nigdy.

Wodzu_L

Nie trzeba promować Lewczuka- on jest po prostu lepszy:}

Janusz Rychter

Cionek ssie lewczuk jest słabszy niz bednarek i pazdan

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY