Image and video hosting by TinyPic
Opór, jajka, kciuki i Frankfurt nad Niemnem, czyli jesienne cytaty (cz. 2)
Weszło

Opór, jajka, kciuki i Frankfurt nad Niemnem, czyli jesienne cytaty (cz. 2)

Ekstraklasę można chłonąć każdym zmysłem – dotykając murawy lub przybijając piątki z piłkarzami, smakując kiełbasę „stadio…bueee…nową”, wąchając dym z rac i świec dymnych, po prostu oglądając mecz albo słuchając jego stadionowych i medialnych odgłosów. I często to nie smak, zapach czy obraz były najważniejsze – niekiedy widowisko tworzyły przede wszystkim dźwięki i słowa. Stare przysłowie pszczół mówi, że „Słowo wróblem wyleci, a powróci wołem” – spróbujmy więc w noworoczne popołudnie potrawy z ekstraklasowej wołowiny, starannie sezonowanej, choć niekoniecznie starannie selekcjonowanej. Smacznego.

ANATOMIA

Jak zbudowany jest człowiek – wiadomo. A jak zbudowany jest piłkarz? Gdyby rzeźbić go na podstawie tego, co opowiadali komentatorzy, trenerzy i sami piłkarze, wyszłoby nam pewnie coś pomiędzy sztuką Braque’a a… a brakiem sztuki, z lekką domieszką przystanku tramwajowego.

Lewa ręka blokuje, lewa noga ciałem… – opisywał sytuacje z perspektywy partii Razem Maciej Terlecki.
Wszystko lewą nogą robi Marcin Warcholak – Tomasz Lach widział niejedno.
Bartosz Ława – człowiek o podzielonym sercu – gdzie wzrok nie sięga, sięga Michał Zawacki
Miloš Krasić machnął piętą – Marcin Rosłoń dostrzegał w tym geście cień rezygnacji.
Sołdecki poszedł łokciem do głowy – niestety, Tomasz Hajto nie wyjaśnił, czy po rozum, czy tylko po łuk brwiowy.
Boczną częścią głowy, rogiem uderzał Krzysztof Piątek – Remigiusz Jezierski uważał chyba, że Piątek to „szatan, nie piłkarz”
Głowa jest narządem ludzkim nie do końca zbadanym – uniwersytecki Wydział Psychologii negocjował ze Zbigniewem Małkowskim możliwość zacytowania jego zdania na portalu nad wejściem do budynku.
Trzeba wiedzieć, ile trzymać zawodnika na klacie – Maciej Terlecki był chyba zdania, że z braku sztangi można posłużyć się kolegą.
Wykorzystał całą swoją sylwetkę – ogrodził się – wizja piłkarza jako mobilnego zestawu sztachet zrodziła się w wyobraźni trenera Andrzeja Strejlaua.
Obrońca może sam sobie wsadzić swojaka – metaforę węża Uroborosa wykorzystywał w opisie wydarzeń Tomasz Wieszczycki.

EKSPERT NIE MYŚLI, EKSPERT WIE

Oglądanie meczu nie jest łatwe. Oglądanie meczu z kabiny komentatorskiej nie jest łatwe double.

Już się moja buzia cieszy – emocjonował się przedmeczowo Remigiusz Jezierski
Dobrego meczu życzymy piłkarzom obu zespołów, bo po to jesteśmy na tym stadionie – trener Andrzej Strejlau dość zasadniczo zawężał zadania ekspertów.
Jestem ciekawy, jak wygląda Piotr Ćwielong – nic dziwnego, że Kamil Kosowski zapomniał: z Piotrem Ćwielongiem grał w jednym zespole tylko pół roku i było to dziewięć lat temu.
Powiedziałem, że to był on, ale to nie był on – przyznawał się do błędów Tomasz Hajto.
Faulowany bodaj Gergel… lub Guilherme… To Patryk Mišak… lub Dawid Guba… Nie, to Samuel Štefanik! – zgadywał Tomasz Lach.
Nie możemy piłkarzom Zagłębia odebrać swoich zasług – Kamil Kosowski nie chciał odbierać piłkarzom Zagłębia swoich czterech tytułów mistrzowskich i 52 meczów w kadrze.
Jeżeli przeciwnik strzela jednego gola więcej od nas, to coś się dzieje – analiza Sławomira Chałaśkiewicza od strony formalnej była nie do podważenia.
Patrzymy na szklankę, Wojtek, do połowy pełną… – Piotr Laboga zdradzał tajniki pracy i źródła natchnienia w kabinie komentatorskiej
Jak sam siebie słucham, to mam czasem dość – przesadzał z samokrytyką Remigiusz Jezierski.

via GIPHY

HALO, ŁĄCZYMY SIĘ Z…

Widowisko tworzą piłkarze, widowisko tworzą trenerzy (zwłaszcza trener Probierz), widowisko tworzą komentatorzy. Nie zapominajmy także o reporterach, którzy w pocie czoła, w deszczu, śniegu i emocjach…

Ambicję, jakość i walkę zostawmy w szatni – Cezary Olbrycht czasem mylił sobie priorytety.
Mamy krótki raport spod ławki rezerwowych – Tomasz Smokowski zauważył, że Żelisław Zyżyński dotarł już na stanowisko.
Niestety, stoję obok ciebie… – Miroslav Bożok liczył chyba na rozmowę z Pauliną Czarnotą-Bojarską, a tymczasem musiał odpowiadać na pytania Darii Kabały-Malarz.
Największą dla mnie karą jest to, że jestem tutaj z tobą… – Bartosz Bereszyński też był brutalny dla reporterki Canal+.
Michał Chrapek jest ze mną – szczerość Sonii Śledź mogła narazić piłkarza Lechii Gdańsk na działania odwetowe ze strony Marcina Krzywickiego.
Trzymam cię za kciuki – Bartosz Ignacik stosował różne chwyty, by zatrzymać rozmówcę przed kamerą.

GEOGRAFIA

„Piękna nasza Polska cała – piękna, żyzna i niemała.”

Fajnie się mieszka w Tarnowie koło Niecieczy – cieszył się Kornel Osyra urodzony w Brzegu Dolnym. Wiecie, tym koło Pogalewa. Pogalewa Małego.
Nie było tak łatwo tutaj przyjechać – w ustach Wojciecha Kędziory podróż Nieciecza–Kraków– Gdynia urastała do wymiarów wyprawy Phileasa Fogga lub co najmniej Baltazara Gąbki.
We Frankfurcie i to tym nad Niemnem… – żonglował miastami i granicami Cezary Olbrycht
…na płaszczyźnie naszego kraju – Bartosz Bereszyński niwelował ojczyznę.

NAUKI ŚCISŁE

Na boisku trzeba umieć liczyć (głównie na siebie), dzielić (odpowiedzialność), mnożyć (trudności przeciwnikowi), dodawać (otuchy kolegom)…

To jest mecz numer pięć, a my mamy dla państwa jeszcze mnóstwo meczów, które w tej kolejce przed nami – do obejrzenia mnóstwa trzech meczów zachęcał Rafał Wolski.
Mamy cztery punkty ale potrzebujemy trzech, żeby było sześć – Adam Kokoszka w liczeniu szedł po bandzie i przez zboże.
Problem Patryka jest taki, że jest za bardzo jednowymiarowy – Rafałowi Dębińskiemu chyba nie chodziło o głębię Patryka Małeckiego.
Jesteśmy w dużym niedoczasie punktowym – mylił dwa systemy walutowe trener Jacek Zieliński.
Trzy punkty nie wyglądają jak trzy punkty w grze przeciwko Lechowi – z perspektywy prezesa Artura Kapelko trzy punkty w meczu Górnika Łęczna z Lechem wyglądały jak zero.
Banany, sernik, różne inne płyny… – Tomasz Lach analizował stany skupienia produktów. spożywczych
Trzeba zrobić jakąś chemię na boisku – Siergiej Kriwiec nie zdradził, czy ma na myśli chemiczne wspomaganie piłkarzy, czy murawy.
W polskiej piłce trochę więcej fizyki jest – w trakcie pracy w Koronie Tomasz Wilman poznał głównie tarcie i opór.
Jak pan spojrzy, to pan popatrzy – dla Michała Probierza optyka nie miała tajemnic.

via GIPHY

OPISZ EKSTRAKLASĘ JEDNYM ZDANIEM

Czasem włącza się telewizor i nie trzeba sprawdzać programu, bo już po pierwszym zdaniu wiadomo, że to „nie angielskie, nie kreolskie, ale nasze – nasze, polskie. Nie austriackie, nie jakieś inne – ale rodzinne, ale rodzinne!”

Taka jest piłka nożna, że jeden mecz wychodzi tak, a drugi tak – filozofował Adam Dźwigała.
Dobre… chciałoby się powiedzieć: zagranie – Julian Kowalski bywał bezradny.
Oni truchczą – diagnozował Sławomir Chałaśkiewicz.
Możemy się pokusić o to, że napastnik nie trafia w bramkę – Michał Masłowski stawiał drużynie ambitne zadania.
Dobre przede wszystkim pokazanie, gdzie chciałby dostać piłkę – po długiej chwili namysłu Radosław Gilewicz znalazł jednak jakiś plus.
Niestety, mieliśmy sytuację na 2:0 – martwił się zawyżaniem norm meczowych Łukasz Madej.
Przeważaliśmy w pierwszych momentach pierwszej połowy – Wojciech Kędziora pominął w wywiadzie drugie momenty pierwszej połowie i pierwsze momenty drugiej połowy.
Gość w meczu nie grał, ale świetnie siedział na ławce – Tomasz Wieszczycki potrafił być afirmatywny w sposób okrutny.
Nigdy nie gańmy za decyzję – to jest cała sól piłki – …w przeciwieństwie do trenera Andrzeja Strejlaua, który był afirmatywny totalnie.
Teraz nieprzepisowy faul – trener Ojrzyński rozróżniał faule.
Ekstraklasa błędów nie wybacza – Tomasz Lach chyba za dużo czasu spędzał przy amerykańskiej MLS, bo przecież gdyby Ekstraklasa nie wybaczała błędów… Cóż, nie byłaby Ekstraklasą, prawda?

EROTYKA

Pierwszy dzień nowego roku, atmosfera posylwestrowa, bąbelki jeszcze niektórym uchodzą uszami, a wzrok wciąż ma problemy z ostrością, możemy więc sobie pozwolić na odrobinę szczerości. „Nie zawsze musi być kawior”, jak mawiał pisarz, i nie zawsze w czasie meczów nasze skojarzenia podążają ścieżkami gaju Akademosa, kędy apriozyzmy biorą się za bary z symulakrami, a determinizm mizia się bukolikami. Czasem jesteśmy po prostu ludźmi, którym „się kojarzy” i którzy parskają przaśnie, gdy Jasmin Burić ubrany w koszulkę z Moniką Bellucci, skarży się na przewlekłą kontuzję nadgarstka. Prostymi ludźmi, którym niekiedy fragmenty transmisji układają się w niezbyt przyzwoitą opowieść. Która lepiej brzmiałby w wersji dźwiękowej, ale od czego wyobraźnia. Zamknijmy oczy…

To jak mam niby czytać? – zirytowała się Opinia Publiczna.
…i wsłuchajmy się, wczujmy się.

Nie czujesz, że Bartek Śpiączka kręci z tobą bardzo? – ingerowała w prywatność zawodnika Sonia Śledź.
…i domagałeś się szesnastki! – demaskował innego piłkarza Cezary Olbrycht.
Byłem gotowy na środek Mójty – deklarował Arkadiusz Malarz.
Czułem oddech przeciwnika… – wspominał Piotr Grzelczak.
Cetnar się fajnie pokazuje w dziury – doceniał Łukasz Janoszka
Młody chłopak, a jaki dojrzały w ruchach – podziwiał Remigiusz Jezierski
Jak jest ciasno, to są emocje – podtrzymywał nastrój Rafał Wolski.
Pode mną jest Michał Probierz – Maciej Terlecki wyznawał zasadę, że szczerość w naszym klubie to norma.
Dojdź! Dojdź! Dojdź! Dojdź – głośniki eksplodowały trenerem Probierzem.
Jeszcze, jeszcze! – Już nie! Już nie!… – przekrzykiwali się Tomasz Lach i trener Andrzej Strejlau.
Trener Bjelica miał lepsze jajka niż trener Rumak – oceniał Andrzej Twarowski.
I tylko trener Smuda był smutny.
Nie poznałem piłkarzy tak dosadnie, pod względem fizycznym – nie wiadomo, czy bardziej żałował, czy się usprawiedliwiał.

via GIPHY

POEZJA

Bywało także, że Ekstraklasa i ludzie z nią związani odrywali się jednak od murawy, ławek i foteli, fantazja unosiła ich „w rajską dziedzinę ułudy, kędy zapał tworzy cudy”, a wszystkim wokół udzielał się nastrój prawdziwej poezji. Czasem romantycznej, czasem lingwistycznej, czasem postczęstochowskiej, ale jednak poezji.

W żółtych butach będzie swoje kroki uwidaczniał – zapowiadał Remigiusz Jezierski.
Piłka ugrzęzła w morzu nóg – Piotr Laboga martwił się, czy piłka umie pływać.
Nie ma podań przyziemnych – dla trenera Roberta Kasperczyka każde podanie było uduchowione.
Ona nie zmierzała przy samiuteńkim słupeńku – Marcin Rosłoń jako target wybrał naszych milusińskich. I chyba także gimnazjalistki.
Potrzeba kropelki szczęścia – zza medialnej maski twardziela wyglądał czasem prawdziwy Tomasz Hajto.
To jest przestrzeń siły, która staje przed nim – roztaczał wizje Piotr Laboga.
Przeleciał jak spławik pod piłką – na porównania Remigiusza Jezierskiego łapały się trocie, karpie i telewidzowie.
On nie docenił zmysłu wizji… – zżymał się Bartosz Gleń.
Jeżeli to byłby sen, to byłby sen i bym go w fatamorganę przeistoczył – Mateusz Możdżeń dryfował w stronę poezji Micińskiego i Przerwy-Tetmajera.
Krasić walczy więcej niż to, co mnie boli – norwidował Tomasz Hajto.
Niektóre rękawy potrzebowały po meczu odnowy biologicznej – Daria Kabała-Malarz najwyraźniej parafrazowała „buty, których śpiew byłby milszy uszom Barbary”.
Drewniak to pewniak – Piotr Laboga oprócz wizjonerstwa, dysponował też klasycznym aparatem rymotwórczym.
My jesteśmy innym poziomem, który jest piłkarskim – trener Michał Probierz dyskretnie nawiązywał do twórczości Rafała Wojaczka.
Bramka na osłodę łez… – Żelisław Żyżyński udowadniał, że prawdziwa poezja jest emocjonalna i elegancka równocześnie.

via GIPHY

Oczywiście to tylko część bogatej jesiennych ekstraklasowych cytatów. Pozostałe albo nie pasowały do tezy/kategorii, albo wywoływały skojarzenia, wymagające sześciostronicowego wyjaśnienia z przypisami, odwołaniami, a niekiedy także zestawem ilustracji, albo wreszcie śmieszyły niżej podpisanego w sposób, którego niżej podpisany sam się wstydził, nawet po szaleństwach sylwestrowej nocy. Pozostaje mieć nadzieję, że udało się uchwycić to, co najważniejsze.

Najważniejsze jest to, co powiedziałem – wtrącił szybko trener Maciej Bartoszek.
Najważniejsze jest to, co powiedziałem w końcówce pierwszej połowy – nie zgodził się Tomasz Hajto.

Aha, czyli jednak się nie udało….

Andrzej Kałwa

PS
/Chciałbym bardzo przeprosić za nieestetyczny wygląd dzisiejszego „Poligonu” – strzępki sterczące z niektórych cytatów są skutkiem wiecznego ligowego pośpiechu – nie zawsze miałem pod ręką nożyczki i niekiedy cytaty musiałem z kontekstu po prostu wyrywać./

Fot. AJK

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Opór, jajka, kciuki i Frankfurt nad Niemnem, czyli jesienne cytaty (cz. 2)"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
stonog

To jest dramat ku*wa

Bielas

Ktoś tu chyba jeszcze nie wytrzeźwiał :/

udebuluzor

Po pierwszych dwóch komentarzach widać że to Kalwa. Artykuł dla wyselekcjonowane grona.

gamon_gamonia_romana_koltonia

Przeczytalem cale, ale tylko dlatego, ze jestem w pracy.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY