Wszołek z golem i asystą, QPR przełamuje fatalną passę!
Anglia

Wszołek z golem i asystą, QPR przełamuje fatalną passę!

Kibice QPR ostatnio nie mieli sympatycznych powrotów do domu, po kolejnych porażkach swojej ukochanej drużyny, która w grudniu przegrała właściwie wszystko, co było do przegrania. Jeszcze w końcówce listopada zaczęła się gehenna – 0:3 z Ipswich. Potem 1:2, 0:1, 0:1, 0:1 i znów 0:3. Dramat. To samo zresztą przeżywał także Paweł Wszołek, który mimo, że dostawał całkiem sporo szans –  z żadnej nie skorzystał, a nawet gorzej – dwa tygodnie temu w dość nierozważny sposób sprokurował karnego. Dzisiaj jednak los się do niego uśmiechnął Polak praktycznie w pojedynkę wygrał mecz z Wolves, pierwszy po serii 6 kolejnych ligowych porażek.

Wagę tego starcia niech pokaże fakt, że Queens Park Rangers nie wygrali od 19 listopada, a dzisiaj zajmowało lokatę zaznaczoną kolorem czerwonym. Drużyna, która wcale nie była jakimś chłopcem do bicia w pierwszej fazie sezonu, późną jesienią i zimą kompletnie się złożyła. Przed sylwestrowym meczem było naprawdę ciężko o optymistyczne podejście, mimo że Wolverhampton nie jest w tym sezonie Championship jakąś potęgą. Trzeba jednak napisać wprost – po takich meczach, jakie QPR zaliczało w grudniu, nie byłoby faworytem nawet w starciu z reprezentację artystów polskich. Tym bardziej, że trener Ian Holloway, nie miał nawet jakiegoś szczególnie wielkiego pola do rotowania składem, wypadł za kartkę Onuoha, poza tym jakieś drobne, właściwie kosmetyczne korekty.

Żadnej rewolucji, mimo coraz gorszej pozycji w tabeli.

A „Wilki”? Dwa zwycięstwa z rzędu, taka seria w tym sezonie im się jeszcze nie zdarzyła i, co więcej, pewnie nie zdarzy. Nadal grać nie może Michał Żyro, choć jego powrót to chyba kwestia tygodni niż miesięcy.

W składzie QPR Paweł Wszołek, Ariel Borysiuk na ławce. Sam mecz przebiegał tak, jak można było się spodziewać. Wolves zepchnęli gości do obrony. Posiadanie piłki, liczba sytuacji, strzały – we wszystkich liczbach zdecydowanie górowali nad rywalem. W tej kluczowej jednak większe znaczenie od optycznej przewagi czy strzałów z dystansu okazało się posiadanie w swoich szeregach Pawła Wszołka. W 53 minucie właśnie Polak wrzucił na głowę Idryssy Sylli i po raz pierwszy na prowadzenie wyszło QPR. W końcówce znów w głównej roli nasz człowiek…

…który na trzy minuty przed końcem zapewnia 3 punkty wyjątkowo złaknionym jakiejkolwiek zdobyczy gościom.

QPR odbija się od strefy spadkowej, zmniejsza stratę do Wolves do dwóch punktów, ale co najważniejsze – chyba musi nabrać zaufania do Wszołka. Podczas tej czarnej serii 6 porażek Polak zagrał ledwie 153 minuty. Dziś zaś podwoił swój dorobek goli i asyst z tego sezonu. Ciężko chyba wyobrazić sobie lepsze wejście w 2017 rok.

KOMENTARZE (6)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
lion
Stomil Olsztyn

Filmik z golem – miazga..

Raskal

„. To samo zresztą przeżywał także Paweł Wszołek, który mimo, że dostawał całkiem sporo szans – z żadnej nie skorzystał, a nawet gorzej – dwa tygodnie temu w dość nierozważny sposób sprokurował karnego.”
A za chwilę:
„Podczas tej czarnej serii 6 porażek Polak zagrał ledwie 153 minuty”
No to sporo szans dostawał czy zagrał LEDWIE 153 minuty?
Rozumiem ze Sylwester i autor w stanie po spożyciu, ale można byłoby dać komuś tekst do przeczytania przed publikacją.
Ps. ktoś sie pod tym podpisze czy dalej jedziemy anonimami ?

Wacław Grzdyl

ale dostawał dużo szans wcześniej, potem widocznie trener stracił do niego zapał i posadził go na ławie, a nawet parę raqzy nie załapał się chyba do meczowej kadry

Janusz Rychter

Nowe weszlo a jakosc tekstów nadal ch*jowa

Janusz Kibol-Cebula

Na zdjeciu same ciapaki. Weszolek tez jakis taki naplet

Karol Krawczyk
FC Albatros
wpDiscuz