Image and video hosting by TinyPic
Jedyne półrocze, które trzeba dzielić na dwie ery
Weszło

Jedyne półrocze, które trzeba dzielić na dwie ery

W co trzeciej książce dotyczącej rozwoju osobistego i tych wszystkich bzdetów o byciu zwycięzcą, znajdziecie piękne słowa – czasem trzeba przewędrować cały świat, by odnaleźć szczęście tuż za rogiem. Co właściwie znaczą te słowa w praktyce zaprezentowała Legia Warszawa, która z albańskim czarodziejem z Belgii i wulkanem z Martyniki wyglądała tysiąc razy gorzej niż z duetem wprost z rezerw tego klubu – Jackiem Magierą i Michałem Kopczyńskim. Dwie twarze, dwie różne drużyny, dwie różne filozofie. Najpierw mistrz Polski wyglądał jak obdartus na drogim balu, później jednak zreflektował się i przebrał w garniak jak bozia przykazała. Legia Warszawa Hasiego zasłużyła na najbardziej wymyślne pociski, Legia Warszawa Magiery – na płynące z każdej strony pochwały.

To jednak jeden klub. Jak go wobec tego ocenić?

 MOCNY PUNKT

Takich trzech, jak ich dwóch, to nie ma ani jednego. W zeszłym sezonie pierwszymi, do których byśmy to odnieśli, byliby Nikolić i Prijović. A jesienią ta dwójka (mimo świetnych statystyk) została odsunięta w cień, bo władzę przejęli Vadis Odjidja-Ofoe i Miroslav Radović. Pierwszy konstruuje, drugi napędza. Nierzadko mamy wrażenie, że 30% posiadania piłki w meczu ma Legia, 30% rywale, a 40% Radović i VOO. Współpracują ze sobą wyśmienicie, można to śmiało porównywać z partnerstwem Rado z Danijelem Ljuboją.

Vadis zaliczył kilka spotkań na takim poziomie, że z miejsca zaczęła się dyskusja o jego pozycji w rankingu obcokrajowców. Radović? Jest prawdopodobnie równie dobry, jak przed wyjazdem. Liczby? Cóż…

Odjidja-Ofoe – 2 gole/6 asyst/5 kluczowych podań
Radović – 7 goli/6 asyst/3 kluczowe podania

PIĄTA KOLUMNA

Choć bramek Legia straciła stosunkowo mało, to jednak typowalibyśmy blok defensywny. Klopsy Jakuba Rzeźniczaka na początku sezonu, słaba gra Michała Pazdana tuż po powrocie do gry, oznaczona nawet samobójem i te dramatyczne stałe fragmenty gry… Do tego Hlousek, który zdecydowanie spuścił z tonu w porównaniu do poprzedniego sezonu. Do prawej strony się nie przyczepiamy, dopóki jest na niej Bartosz Bereszyński. Ale obrona to nie tylko defensorzy, ale też Moulin, Jodłowiec, Kopczyński, Odjidja… Właściwie wszyscy w nią zaangażowani popełniali błędy, które rodziły kolejne i kolejne. Źle wyglądało to do meczu z Zagłębiem Lubin. 13 straconych goli w 9 spotkaniach. Legioniści więcej tracili, niż strzelali, po tym meczu się to odmieniło.

Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że prawdziwym punktem zwrotnym była wymiana defensywy Hasiego na defensywę Magiery. Choć nazwiska mogą się pokrywać – to tak naprawdę dwie różne formacje.

NAJWIĘKSZE POZYTYWNE ZASKOCZENIE

W Legii miało go nie być. Niewiele brakowało, by pakował się w celu przeprowadzki do Gdyni. Przeszkodził mu Besnik Hasi, który powiedział: zostajesz, na wszelki wypadek jeszcze cię sprawdzę. Dzięki temu Kopczyński przeżył piękne pół roku, chwil wartych zapamiętania zebrał na dobrych kilka lat. A wszystko wskazuje na to, że nie będzie siedział i wspominał, a cały czas doświadczał nowego. Bo stworzył sobie fundament pod ładną budowlę. A przy tym pominął czy raczej wstrzymał kilka etapów, jak stawianie ścian czy montowanie drzwi (czyli na przykład występ w Lidze Europy), a już zakupił do nich złote klamki, które mogą symbolizować choćby występ na Santiago Bernabeu w Lidze Mistrzów.

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE

Napisanie, że największym rozczarowaniem w Legii jest Steeven Langil, byłoby jawnym pójściem na łatwiznę. Kazaiszwili? Też. Czerwiński? Też. Dąbrowski? Także. Ale jest jeszcze jeden człowiek, który raczej nie nasuwa się w pierwszej czy drugiej kolejności, bo został schowany do szafy. Przez wspomnianego wyżej Michała Kopczyńskiego. I zapomniany. Tomasz Jodłowiec nie dojechał z Euro, dojechały za to – gdy grał już naprawdę dramatycznie – informacje o jego zamiłowaniu do czerwonych i czarnych. Problemem jest też z pewnością zmęczenie. Jodłowiec tyrał cały poprzedni sezon, w którym był przecież jednym z najważniejszych piłkarzy Legii. Potem Euro i szybki powrót do klubu, bo przed legionistami były eliminacje do Ligi Mistrzów. I choć został wygryziony ze składu przez Kopczyńskiego, to grał w minionej rundzie aż przez 1650 minut. Od trenera Magiery dostał przedwczesny urlop, miejmy nadzieję, że pomoże, z korzyścią także dla kadry.

OPINIA EKSPERTA

Komentarz dotyczący ery Hasiego:

A o opinię na temat Legii od czasu objęcia przez Jacka Magierę poprosimy – hmm, no kogo by tu wziąć – o, może Zinedine Zidane:

– Obejrzałem prawie wszystkie ich mecze w tym sezonie. Do meczu przeciwko Legii przystępujemy skoncentrowani, bo to dobry rywal, nigdy nie ma łatwych spotkań. Gramy w tych samych rozgrywkach, więc Real i Legia są na tym samym poziomie.

SZALENIE ISTOTNY FAKT

W obecnym sezonie Ekstraklasy Jakub Kosecki ma więcej żółtych kartek od Tomasza Jodłowca.

RUNDA OKIEM WESZŁO

ANKIETA WESZŁO


create free polls | comment on this

WERDYKT

Legia umie gonić, więc kwestią czasu wydaje się przegonienie Lechii i Jagiellonii. Oczywiście legioniści nastawiają się obecnie na Ajax, ale wbrew pozorom gra na dwóch frontach wiosną może być dla Legii łatwiejsza, niż walka do maja jedynie w lidze. Kadra jest na tyle szeroka, że Jacek Magiera spokojnie rozdysponuje zawodników między graniem w pucharach i Ekstraklasie, a jeśli zostanie to drugie, będzie miał trudne wyzwanie, czyli zadowolenie wszystkich w takim stopniu, by w szatni atmosfera nie zaczęła psuć się przez fochy grających mniej. Jednak, co tu dużo mówić – jedynym wynikiem na koniec sezonu, który nie będzie odebrany jako porażka, jest mistrzostwo. Odszedł Nikolić, podobnie będzie pewnie z Prijoviciem, może z kimś jeszcze. Ale przyjdą kolejni i bez względu na personalia, Legia pozostanie Legią. Niech to będzie werdyktem.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Jedyne półrocze, które trzeba dzielić na dwie ery"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grandal

Co na focie robi kierowca Skody 130L?

Tomasz Jozefowski

W razie niepowodzenia Ajaxu w LE ma objąć stery w klubie z Amsterdamu

Grandal

Tak to dobry kierunek.

Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji

to stylowa Kuby ”pokaz dupe” Koseckiego

Bartek BAchorski

Jak dalej będą grać przyzwoicie osiągając przyzwoitą średnią 2 pkt na mecz to w cuglach powinni zdobyć mistrzostwo. Ani Jaga ani Lechia takiej średniej raczej nie powinny osiągnąć.

sailor

O tytuł powalczą Legia i Lech, a Jaga i Lechia będą rywalizować o 3. miejsce.

Wojtas

O tytuł powalczy Legia z… Legią. Z obecnym składem w lidze nie ma na nią silnych i moim zdaniem ewentualne lekceważenie rywali lub jakiś konflikt w szatni mogą im przeszkodzić w zdobyciu mistrzostwa.

kaczan

Jak zawsze w Legii przed meczem z Ajaxem zaczyna się rozbieranie skłądu. Taka świecka tradycja.

technojezus

Jakie rozbieranie?
Za Niko przychodzi Chukwu
Vako ma czas aby odpalić.
Przychodzi Nagy.
Przyszedł Jędrzejczyk.
Ma być jakaś bomba transferowa.

Odszedł Bereszyński.

Więc?

kaczan

Odszedł Bereszyński – za niego nie ma nikogo na Ajax. Jędrzejczyk nie będzie grał w pucharach.

Reszta nie wiadomo czy odpali. Prijović też chce odejść. Wzmocnienia Legii w ostatnim czasie były świetne (Niko, Vadis, Moulin i Rado), jak i tragiczne (Langil, Vako – na tę chwilę).

My w Lechu mieliśmy kiedyś też kilka strzałów transferowych i to nas uśpiło. Oby nie bylo tak z Legią, bo jednak fajnie jest patrzyć na z pomysłem grajacy polski zepół w Pucharach

Šćepan Šćekić

Jedyną drużyną, która mogłaby wyprzedzić Legię jest Lechia. Ale podporą gdańskiej drużyny są emeryci, którzy nie wytrzymają tempa po podziale punktów z wysoką częstotliwością meczów.
Legia obroni tytuł mistrzowski.

technojezus

Legii w gazie nikt z naszej ligi nie zatrzyma.Jeżeli nie będą mieli kłopotów jak za Hasiego to zdobędą mistrzostwo deklasując każdego po 3-5:0 jak to jest obecnie.

pejsbuk

A gdzie kurwy i zlodzieje na fotografiach.
Niepelny obraz.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Image and video hosting by TinyPic