post Avatar

Opublikowane 11.10.2016 14:58 przez

admin

Mike Tyson udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym wspomina między innymi walkę z Andrzejem Gołotą. Oczywiście jest to ciekawe, natomiast zastanowiła mnie jedna rzecz. W sensie formalnym ta walka się nie odbyła, bo Mike Tyson był pod wpływem marihuany – jak sam przyznał w autobiografii, sięgnął po nią dlatego, że bał się polskiego boksera.

Czyli doping.

Nigdy nie widziałem wywiadu ze sprinterem, który opowiada o tym, jak po koksie odsadził rywali. Nie widziałem też wywiadów z kolarzami, którzy relacjonowali wyścigi, w których nie walczyli uczciwie i zostali złapani na gorącym uczynku. A w boksie to jednak normalne – Tyson wygrał i już. Formalnie nie wygrał oczywiście, ale kto by się przejmował formalnościami?

„Przecież każdy widział, że Tyson zlał Gołotę i Andrzej uciekł z ringu”.

No tak, jestem na tyle stary, że też to widziałem. Ale widziałem też spektakularne zwycięstwa wielu innych sportowców, którym później te triumfy odbierano i nikt do nich nie wracał. Weźmy takiego Bena Johnsona, który zdeklasował rywali w 1988 roku w Seulu. Nikt go nie pyta: – Co czułeś, gdy tamtego dnia biegłeś tak szybko? Nikt nie pyta: – Jakie miałeś myśli w głowie, gdy przekraczałeś linię mety? Nikt nie pyta, ponieważ Johnson biegł naszprycowany jak kurczak z KFC i ostateczny wynik nie ma znaczenia.

Czasami na skutek wpadek dopingowych nasi sportowcy dostawali medale, których początkowo nie wywalczyli. Wtedy traktujemy ich jako pełnoprawnych medalistów, a osoby, które medal oddać musiały – za oszustów. To ogólnie przyjęta zasada. Lata po igrzyskach można odebrać przesyłkę z medalem, a potem wskoczyć do programu emerytury olimpijskiej. Natomiast Andrzej Gołota wciąż jest traktowany jako ktoś, kto walkę z Tysonem przegrał. To jednak trochę dziwne.

„No bo przegrał, to tylko marihuana, nie miała znaczenia”.

Ktoś uznał, że jednak znaczenie miała. Takie podejście – że nie miała – jest bardzo niebezpieczne. Prowadzi bowiem do tego, że każdy wyrok komisji antydopingowej będzie można podważyć argumentem: „i tak by wygrał, i tak jest najlepszy”. Podzielimy sportowców na tych, którzy w naszym mniemaniu bez dopingu nie daliby rady zwyciężyć oraz na tych, którym spokojnie coś takiego by się udało. Taki Lance Armstrong – na dwoje babka wróżyła.

Być może bez marihuany Tyson i tak by wygrał z Gołotą, nie kwestionuję tego, nie jestem szalony. Ale być może dzięki marihuanie spokojnie przespał noc, albo nie sięgnął po butelkę whisky i wyszedł do ringu bez kaca, może był w stanie inaczej trenować. Nie wiem, nie interesuje mnie to. Interesuje mnie werdykt – walka nieodbyta. Czyli ani Tyson nie wygrał, ani Gołota nie przegrał. Warto o tym pamiętać przy okazji tego rodzaju wywiadów.

* * *

„Dodatkowo informuję, że nie będę w najbliższym czasie udzielał mediom żadnych dodatkowych informacji ani komentarzy. Mam obawy, że mogłoby to oznaczać zagrożenie dla bezpieczeństwa mojego oraz mojej rodziny” – ostatnie zdanie z oświadczenia Dariusza Mioduskiego sprzed kilku dni poruszyło wiele osób. Mnie zniesmaczyło.

Jeśli Dariusz Mioduski czuje się zagrożony, to powinien swoje kroki skierować na policję, a nie do komputera. Bez tego – to jakieś pustosłowie.

Gdyby potraktować to serio, możliwości byłyby dwie.

Pierwsza – Dariusz Mioduski nie zamierza wypowiadać się na temat konfliktu z dotychczasowymi partnerami, ponieważ się ich boi. Albo sami w sobie są niebezpieczni, albo mają niebezpiecznych znajomych i nie zawahają się ich użyć (tylko dlaczego mieliby ich używać do kneblowania Mioduskiego, nie lepiej od razu do wymuszenia na nim zrzeczenia się udziałów?).

Druga – Dariusz Mioduski nie zamierza wypowiadać się na temat konfliktu z dotychczasowymi partnerami, ponieważ boi się jakiejś grupy kibiców Legii, która sama z siebie mogłaby uznać za stosowne opowiedzieć się po jednej ze stron w sposób ostateczny (tylko dlaczego miałaby używać siły do kneblowania Mioduskiego, nie lepiej od razu do wymuszenia na nim zrzeczenia się udziałów?).

Obie możliwości moim zdaniem są skrajnie głupie i dlatego z wielką chęcią je przeanalizuję, wszak jestem specjalistą od głupot. Gdybyśmy na poważnie wzięli pierwszą, to musielibyśmy dojść do wniosku, że Dariusz Mioduski wszedł w układ biznesowy z szemranymi postaciami i w najlepsze poruszał się w ich towarzystwie przez lata – co mogłoby być kontynuowane, gdyby nie zajścia podczas meczu z Borussią Dortmund. Nawet analizowanie takiej ewentualności jest nieprzyzwoite. Równie dobrze ja mógłbym jutro napisać, że w trybie natychmiastowym zrywam współpracę z Michałem Polem, redaktorem naczelnym „Przeglądu Sportowego” i z uwagi na zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa oraz bezpieczeństwa rodziny nic więcej na jego temat nie powiem. Byłoby to obrzyganie poczciwego Michała czy nie? No, byłoby. Ponadto sam Mioduski wyszedłby na osobę niezbyt rozgarniętą – nie boi się walczyć o klub (zapowiada to), nie boi się publicznie sugerować, że jego wspólnicy są szemrani, ale boi się rozmawiać z mediami? To się kupy nie trzyma.

Przejdźmy więc do opcji numer dwa – jakiejś grupy kibiców, która sama z siebie mogłaby dobrać się do Dariusza Mioduskiego. Oj, no to wtedy wychodzi na to, że Mariusz Walter powinien dostać medal za odwagę, nie wspominając już o Jacku Bednarzu, który w sposób wyjątkowo otwarty zadarł z konkretnymi ludźmi, a nie klasą muchomorków z krakowskiego przedszkola.

Wersja, że Dariusz Mioduski przestraszył się jakichś kibiców świadczy o tym, że futbol to nie jego bajka – i nigdy nie będzie. To oczywiście nic złego, nie każdy musi być gruboskórny, ale jednak wchodząc w jakiś biznes warto znać jego specyfikę. Jacek Bednarz nie bał się żadnych grup, mimo że na murach wypisywano obelgi na jego temat. Nie bał się, mimo że nie stać go na taką ochronę, na jaką stać Mioduskiego. Nie bał się, mimo że nie spędza sześciu miesięcy w roku poza Polską i nie ma posiadłości za wielkim murem. Nie bał się, mimo że codziennie o określonej porze musiał stawić się w pracy.

A Dariusz Mioduski się przestraszył? Tak na zapas? No, na zapas, skoro nie był na policji, prawda?

Radosław Osuch przez rok mieszkał w mieszkaniu w Bydgoszczy, mimo że zdarzyło się, iż ktoś mu wybił okno. Jeździł po Bydgoszczy, mimo że na murach widział napisy „Osuch Cwel”. On, Bednarz – to są przykłady ludzi, którzy się nie przestraszyli, mimo że znajdowali się w sto razy gorszym położeniu. Oni naprawdę wytoczyli chuliganom walkę, oni naprawdę wpienili masę osób, oni naprawdę mieli wrogów. Takich, którzy wbijali krzyże i umieszczali na nich odpowiednie nazwiska. I co ciekawe – nic im się nie stało.

2(60)

A tutaj co mamy? Człowieka, który mówi, że trzeba zaostrzyć walkę z kibicami i który… przestraszył się, zanim ją zaostrzono. Jeśli teraz się przestraszył, to co by zrobił podczas otwartego konfliktu? Co by zrobił, będąc takim Bednarzem albo Osuchem? Będąc Walter? Słysząc słynne „jeszcze jeden”, skandowane po śmierci Jana Wejcherta? Wycofałby się z pomysłu zmiany kursu po tygodniu? Jak on chciał przydusić kibiców, skoro na tym etapie napisał, że się boi? Jak on chciał walczyć z patologią na trybunach, będąc takim roztrzęsionym?

Zawsze twierdziłem i twierdzę dalej, że Dariusz Mioduski ma klasę. Ale to akurat zdanie było bez klasy. Dla mnie to żaden strach, a PR-owa zagrywka, nastawiona na utrwalanie stereotypu: oni trzymają z chuliganami, a ja nie. Oni są tymi złymi, ja jestem tym dobrym. A rykoszetem obrywa klub. Tylko że sam Mioduski wie, iż jeden z właścicieli Legii faktycznie ma ochronę dla siebie i rodziny i to nie do końca na własne życzenie – ma ją dlatego, że stoi na pierwszej linii frontu i kiedy daje zakazy stadionowe, to niekoniecznie dotyczą one rozbrykanej młodzieży, lecz czasami osób z totalnie innej bajki, takiej dla dorosłych. Ma ją też dlatego, że dzień w dzień jest blisko ludzi, a nie w bliżej nieokreślonym miejscu, np. Saint-Tropez.

„Haha, co ty gadasz, przecież on jest zblatowany, jemu nic nie grozi”.

Oczywiście, że Bogusław Leśnodorski ma dobre relacje z ogromną częścią kibiców, natomiast tylko ktoś wyjątkowo naiwny może sądzić, iż kibice to jedna wielka rodzina, w której wszyscy grzecznie słuchają taty. Nie, tam są różne grupy i grupki, także takie, dla których żadna hierarchia i żadna świętość nie istnieje. Mioduski miał ten komfort, że nigdy się w tym nie babrał, nawet się do tego nie zbliżył, nawet nie zdążył nikogo tak naprawdę zdenerwować. I wiedząc o sytuacji wspólnika, pisze coś takiego?

Słabe to, nawet bardzo. I trochę pokazujące, że albo Dariusz Mioduski jest całkowitym cynikiem (moim zdaniem zamieszczenie wspomnianego zdania to był właśnie cynizm), albo zupełnie nie nadaje się do działalności w piłce, bo czmychnie po pierwszym wrogim okrzyku (skoro teraz czmychnął jeszcze przed okrzykiem). Nie wiem, którą wersję on sam by dla siebie wybrał, obie nie są specjalnie korzystne, a innych nie dostrzegam.

Niniejszym zaznaczam, że więcej nie będę pisał o Dariuszu Mioduskim, ponieważ mogłoby to oznaczać zagrożenie dla bezpieczeństwa mojego i mojej rodziny.

* * *

Marcin Mięciel podobno zwyzywał sędziego po meczu dwunastolatków.

Wierzę, bo po co sędzia miałby to zmyślać?
Nie wierzę, bo Mięciel to generalnie spokojny człowiek.

Ale tak generalnie – sądzę, że go faktycznie zwyzywał, co rzecz jasna jest buractwem i dobrze, jeśli Marcin się trochę powstydzi. Natomiast na Twittera wrzuciłem link do jego akademii piłkarskiej – wiele osób uznało to za usprawiedliwianie byłego legionisty, natomiast moim zdaniem było to ważne uzupełnienie całej informacji. Po prostu istotne tło.

Marcina Mięciela przez ostatnie dziesięć lat to widziałem ze dwa razy, więc żaden to mój kumpel, raczej dawny znajomy. Widziałbym go częściej, gdyby nie to, że ilekroć proponowałem mu wizytę w programie lub jakąś inną medialną aktywność, mówił, że nie ma czasu, bo:

a) jest na polu, gdzie buduje boisko dla swojej akademii
b) jedzie na obóz piłkarski z dziećmi
c) ma trening

(co mnie oczywiście wnerwiało, bo wolę, gdy ludzie mają dla mnie czas)

Myślę, że gdyby wszyscy ex-piłkarze byli tak zaangażowani w projekty, które mają pomóc dzieciom to byłoby dobrze. Nawet jeśli raz na pięć lat miałyby im puścić nerwy i gdyby miały z nich wyjść jakieś skrywane na co dzień pokłady buractwa. Ważne w całej tej historii, że nie wobec dzieci i nie przy dzieciach.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
28.03.2020

Szalony pomysł w NBA: mecze w Las Vegas albo na Bahamach?

Mijają kolejne dni, a my powoli zaczynamy przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Tak, tęsknimy za sportem, ale nie możemy być samolubni – powrót do codziennej rywalizacji powinien nastąpić dopiero, kiedy zawodnicy będą po prostu bezpieczni. W NBA jednak – jak donosi ESPN – nie chcą na razie łatwo składać broni. I kombinują jak się tylko […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Piłka po stronie piłkarzy

Piątek był dość szalonym dniem w polskim futbolu. Najpierw zapowiedź pakietu pomocowego dla klubów ze strony PZPN-u – wśród propozycji między innymi 30 milionów złotych żywej gotówki do podzielenia pomiędzy kluby Ekstraklasy w sezonie 2020/21. Parę godzin później komunikat Ekstraklasy SA zachęcający (obligujący? usprawiedliwiający?) do obniżek kontraktów piłkarzy o 50%. Wieczorem gwóźdź jeszcze od I […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Niewdzięczni pikarze Jagi nie chcą iść na ugodę? Nie do końca…

Wczorajsza uchwała Rady Nadzorczej Ekstraklasy umożliwiająca ścięcie zarobków piłkarzy została przyjęta z dość powszechnym zrozumieniem. I słusznie, bo – choć wciąż nie wiemy, czy to realna furtka prawna, czy tylko pomocna „rekomendacja góry” – może uratować ona któryś z nie najlepiej zarządzanych klubów. W idealnym świecie widzimy to tak: dzięki tej uchwale kluby MOGĄ, ale nie […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

BOXING TALK – Durda i Pindera o boksie

Kanał Sportowy zaprasza na pierwszy odcinek programu BoxingTalk – Edward Durda i Janusz Pindera rozmawiają o sytuacji w świecie boksu i odpowiadają na pytania widzów z czatu!
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Straty z rynku transferowego dla Rakowa wyceniam na 12 milionów złotych

– Nie uważam, że najmniej straciliśmy. Wszystkie wasze rozważania nie obejmują tego, jak zmienia się rynek transferowy. My jesteśmy wśród 3-4 polskich klubów, które są pokrzywdzone. Nie będziemy w stanie sprzedać swoich piłkarzy. Mieliśmy realne i konkretne oferty na Tomka Petraska i konkretne zapytania na Sebastiana Musiolika. Ja te straty wyceniam na około 12 milionów […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Pojedynki na gole w Nikaragui? Wysokie kursy od eWinnera!

Nikaragua to jedno z ostatnich państw, w których wciąż grają w piłkę. W tamtejszej Ekstraklasie znajdziemy podrabiany Real Madryt czy lokalny Juventus, a także ekipę, która mimo straty zaledwie czterech goli w 11 meczach nie jest liderem ligi. Przekonaliśmy was, że warto się zainteresowań tamtejszymi rozgrywkami? To sprawdźcie, na co stawiamy w najbliższej kolejce! Pojedynek: […]
28.03.2020
Blogi i felietony
28.03.2020

Pożar w piłkarskich obozach dla najemników

ESA uchwaliła wczoraj, że obcina piłkarzom pensje o połowę. Moim zdaniem błąd – trzeba było od razu uchwalić, że od jutra Ekstraklasa zakazuje na świecie dalszych zarażeń koronawirusa. Nie jestem prawnikiem. Moja wiedza prawnicza kończy się na filmach „Lęk pierwotny”, „Sędzia”, „Adwokat diabła”, sprawie OJ Simpsona, książkach „Firma” i „Zabić drozda”, a także – a […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Yunost pewnie zmierza po tytuł – postaw na hokej w Superbet!

Yunost Mińsk świetnie rozpoczął finałową potyczkę z Szachtarem Soligorsk. W pierwszym meczu o mistrzostwo Białorusi w hokeju gospodarze wygrali aż 5:1. Drugie spotkanie na własnym terenie będzie dla faworytów finału szansą na zwiększenie przewagi. Sprawdzamy, na co warto postawić w drugiej odsłonie tej rywalizacji! Yunost Mińsk – Szachtar Soligorsk Ostatnie mecze bezpośrednie: WRWWR Poprzednie mecze […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Kluby czekają na koniec pandemii. My nie wiemy, czy przystąpimy do rozgrywek…

– Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie kluby czekają na koniec pandemii i wznowienie rozgrywek z większymi czy mniejszymi problemami. Raczej każdy przystąpi do rozgrywek. My tego pewni nie jesteśmy. Sytuacja z wirusem tylko tę sprawę pogłębiła i spowodowała, że nasze problemy z dużych stały się ogromne. Nie wiemy kompletnie, co nas czeka […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Wysokie kursy na Szachciora – sprawdź ofertę Totolotka!

Szachcior Soligorsk zimą wzmocnił się po to, żeby w nowym sezonie włączyć się do gry o mistrzostwo kraju. Po słabym początku piłkarze z Soligorska mogą pokazać siłę na lubianym terenie. Haradzieja jeszcze nigdy nie postawiła się mocniejszemu rywalowi, a my możemy na tym nieźle zarobić. Sprawdźcie, co warto postawić w Totolotku! FK Haradzieja – Szachcior […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Świerczewski, Sawicki, Kowalczyk i Rokuszewski u Stanowskiego!

Wczoraj intensywny dzień – pakiet pomocowy PZPN-u jeszcze nie został dobrze przeanalizowany przez środowisko, a już rekomendację ścięcia pensji o połowę opublikowała Ekstraklasa SA. Krzysztof Stanowski zaprosił do omówienia wczorajszego dnia sekretarza generalnego PZPN-u, Macieja Sawickiego, oraz właściciela Rakowa Częstochowa, Michała Świerczewskiego. Ponadto w „Stanie Futbolu” stali goście, Wojciech Kowalczyk oraz Mateusz Rokuszewski. Zapraszamy! Program […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Kryzys sprawi, że kluby Ekstraklasy spojrzą wreszcie w stronę akademii?

– Dziś trudno przewidzieć jakikolwiek scenariusz, bo sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. Ale kiedy wrócimy do normalnego życia, a kluby do grania, może się okazać, że trzeba będzie pewne rzeczy poukładać na nowo. Zaczynając od budżetów, a na kadrach zespołów kończąc. Szukanie oszczędności może doprowadzić do sytuacji, w której do tej pory niechętnie […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

BATE wraca na zwycięski szlak? Postaw na to w Milenium!

Wicemistrzowie Białorusi są na musiku. Po porażce w pierwszej kolejce znaleźli się nawet w… strefie spadkowej. Teraz czeka ich wyjazdowe starcie z sąsiadem w tabeli ligowej, więc wygrana jest ich koniecznością. Co warto postawić w sobotnich meczach ligi białoruskiej? Sławija Mozyrz – BATE Borysów Ostatnie mecze bezpośrednie: PPPPR Poprzednie spotkania Sławiji: PWWPW Ostatnie mecze BATE: […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy nie miał dla mnie czasu

– Spędziłem w tym klubie wiele lat. Najpierw jako piłkarz. Bywało ciężko, wiele lat nawet nie zarabiałem tutaj pieniędzy, a co więcej dokładałem. Zresztą nie tylko ja. Nie brakowało ludzi, którym bardzo zależało na istnieniu Piasta i pomagali wpłacając środki. Nie mówię nawet o sponsorach, ale też właśnie o piłkarzach. Na pewno nie było możliwości […]
28.03.2020
Weszło
27.03.2020

I liga wzorem Ekstraklasy – minus 50%, 4 tysiące kwoty minimalnej!

To było pewne jak sobota po piątku – po tym, jak komunikat na temat obniżenia kontraktów piłkarzy wydała Ekstraklasa, na podobny krok zdecydowały się władze zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej. Podobny, bo taki sam być rzecz jasna nie mógł, gdyż pierwsza liga operuje na trochę innych kwotach. I tak jak zgadzają się procenty – tu i […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (61-70)

Kto ucieszył się, że może odebrać wypłatę w kafelkach? Kto do kogo w loży VIP krzyczał, że ma „spierdalać”, a potem zmienił zdanie, że jednak ma „wypierdalać”? Czyj podpis tatuowano na ręce? Kto chciał przekonać PZPN, że piętnaście minut przerwy to za mało, bo nie da się skorzystać z cateringu i wrócić na czas? Zapraszamy […]
27.03.2020
Blogi i felietony
27.03.2020

Gorąca prośba do prezesów – nie rozwalcie pieniędzy od PZPN-u

PZPN zrobił to, co właściwie musiał zrobić w tej sytuacji – zaproponował klubom pomoc, a kluby tę pomoc przyjmą, bo innego wyboru nie mają. Po to związek chomikował pieniądze na koncie, by właśnie w takim momencie móc nimi ulżyć reszcie: na nic przydałyby się te miliony pod materacem, gdyby liga padła. Natomiast mam gorącą prośbę […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

„Cięcia u piłkarzy to najlepsze, co spotkało kanapowych hejterów”. Ligowcy o decyzji Ekstraklasy

Mamy dużo numerów w naszej redakcyjnej bazie. Chcemy porozmawiać na jakiś temat o konkretnym klubie? Nie ma problemu – lista jest bogata. Ale dzisiaj coś było chyba nie tak z siecią telekomunikacyjną, bo większość telefonów odbierał jeden człowiek. Miał być piłkarz X, był on. Miał być zawodnik Y, był on. Miał być działacz Z, był […]
27.03.2020