Być jak Rafał Ulatowski czyli sztacheta, brukselka, wiadro i Napszut!
Weszło

Być jak Rafał Ulatowski czyli sztacheta, brukselka, wiadro i Napszut!

Miniony tydzień, jak to się zwykło mawiać: „obfitował w wydarzenia”: Legia Warszawa wywalczyła przywilej oberwania po buzi od najlepszych w Europie, czyli tego, co było codziennością przed reformą Platiniego, tyle że teraz mistrz Polski nie tylko oberwie, ale i wreszcie sporo za to zarobi, zaś Wisła Kraków znowu zmieniła właściciela i choć ten nowy także nie ma pieniędzy, to przynajmniej nie ma na koncie zarzutów prokuratorskich i wyroków sądowych. Znaczy, chyba i/lub na razie nie ma, bo w naszej Ekstraklasie możliwe jest wszystko, o czym świadczy m.in. wygrana Termaliki w Gdańsku.

WISŁA PŁOCK – KORONA KIELCE 1:2

Nic z tego nie będzie – westchnął Andrzej Strejlau, tuż przed tym, jak Cezary Stefańczyk zakiksował do własnego bramkarza.
To jest dla mnie nauczka – uśmiechnął się chwilę po tym, jak Łukaszowi Sekulskiemu zrobiło się smutno, a sędzia Przybysz wskazał na środek boiska.
Przybył – prostował Głos Wewnętrzny przebrany za Juliana Kowalskiego – Sędzia Przybył.
Trenerowi Strejlauowi również zrobiło się smutno
Zbieraj punkty, odbieraj nagrody – migały bandy reklamowe.
Korona zebrała już 11 punktów, na nagrodę zasłużył trener Wilman, a klątwa Ligi+ Extra nadal działa.

WISŁA KRAKÓW – ŚLĄSK WROCŁAW 1:5

Wróciła normalność – cieszył się telewizyjny ekspert.
Normalność miała włosy blond i miły uśmiech, zdania składała sprawnie, unikała jakichkolwiek deklaracji finansowych i personalnych, ograniczając się do takich samych ogólników, jakich używały poprzednie normalności (i nienormalności również). Trybuny gwizdały na młyn, sektor gości pałał tak gorącą miłością do trybun, że od tego uczucia pozostały dziury w murawie, piłkarze Wisły brali tęgie baty, a strzelec jedynej bramki dla gospodarzy o mało się nie zabił o własne nogi.
Zamieszanie właścicielskie, niepewne losy klubu, atmosfera…
– E tam – prychnęła pogardliwie Opinia Publiczna, porównując obecną sytuację Wisły z losem Polonii Warszawa pod rządami Ireneusza Króla, stan kont piłkarzy, stan osobowy, atmosferę i styl gry obu zespołów. Głos Wewnętrzny nie prychał – zastanawiał się, co miało dać Wiśle wprowadzenie Petara Brleka.
Wprowadzenie czy sprowadzenie? – zadrwiła celnie Opinia Publiczna

POGOŃ SZCZECIN – CRACOVIA 1:1

Najpierw gola strzeliła Cracovia, potem gola strzeliła Pogoń, a w międzyczasie było gorąco.
Liga od innej strony – podsumowały bandy reklamowe.
Od jakiej strony? – zaciekawiła się Opinia Publiczna.
Raczej od strony czego – ziewnął Głos Wewnętrzny.
Co by tu jeszcze o meczu?… O, wiem – przy linii bocznej stało wiadro.

GÓRNIK ŁĘCZNA – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 0:2

Górnik przegrał, Jagiellonia wygrała, trener Probierz znowu traktował każde pytanie jak atak na bogahonorojczyznę i Najświętsze Ego Yego, Łukasz Tymiński kosił umysły i kończyny przeciwników, a Dmytro Chomczenowski pokazywał białostockiej młodzieży, że jeszcze nie i raczej długo, długo nie.
Gramy u siebie! Górniku, gramy u siebie! – ryczał gniazdowy i przepraszam, to jakaś zorganizowana akcja, że jeśli nie u siebie, to nie gramy?
Kibice Górnika też byli u siebie. Znaczy, w Łęcznej. W Lublinie natomiast na trybunach zasiadło 2817 widzów. Znaczy, umownie zasiadło, bo jedni od razu udali się do wodopoju, drudzy blokowali ciągi komunikacyjne, a sporo osób wyszło po pierwszej połowie.

GDYNIA 10.05.2016 MECZ 30. KOLEJKA I LIGA SEZON 2015/16 --- POLISH FIRST LEAGUE FOOTBALL MATCH: ARKA GDYNIA - DRUTEX-BYTOVIA BYTOW MIROSLAV BOZOK MATEUSZ SZWOCH FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

ARKA GDYNIA – ZAGŁĘBIE LUBIN 1:1

Po meczach w Szczecinie i Lublinie nawet zupa jarzynowa byłaby ciekawa odmianą, bo tu, panie dzieju, kalafiorek, tam ziemniaczek, a ówdzie nawet brukselka, więc gdy tu Zjawiński bawił się w TurboDamiana, tam Mateusz Szwoch „próbował spresować kilku przeciwników”, a ówdzie Antoni Łukasiewicz wyzywał Michala Papadopulosa na gołe czółka i ubrane klaty, to człowiek się budził z letargu, książkę odkładał i nawet na Twittera nie miał czasu zaglądać.
Zbieramy owoce naszej dobrej pracy – wzdychał ciężko trener Stokowiec, komentując transfery Macieja Dąbrowskiego i Krzysztofa Piątka, a wzrok szkoleniowca zdawał się mówić, że ma ochotę zacząć pracować trochę gorzej.

LECH POZNAŃ – PIAST GLIWICE 2:0

…niech zwycięża Lech! – prosiły trybuny.
Jeeeeeeee…szcze nieeeee! – wrzasnęły w 46 minucie po strzale Paulusa Arajuuriego.
Jeeeeee…szcze jeden! – ucieszyły się po strzale Dawida Formelli.
Trener Urban był konsekwentny, trener Necek był konsekwentny…
Podłogowa ekstraklasa – podsumowały tę konsekwencję bandy reklamowe.
…ale trener Urban był konsekwentny o minutę dłużej.

LECHIA GDAŃSK – BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA 1:2

Posiadanie piłki 73% do 27% – dziwiła się Opinia Publiczna – Podania 611 do 185?
Czyli już wiemy: nie grają pieniądze, nie grają nazwiska, nie grają statystyki…
Lechia nie gra… – dołączył do wyliczanki Głos Wewnętrzny.
No, już bez przesady, naprawdę! – obruszyła się Lechia.
Najbardziej żal mi było siedzącego na trybunach Daniela Łukasika. Patrzył smętnym wzrokiem na boisko, na znoszonego Bartłomieja Pawłowskiego, na męczącego się Miloša Krasicia, na Kung-Fu Wolskiego i myślał sobie: „Nie dość, że jestem słabszy i choćby wszyscy pochorowali się na grypę, trener i tak mnie nie wystawi, to jeszcze wyglądam jak Szyja z „Wkręconych 2’…”

RUCH CHORZÓW – LEGIA WARSZAWA 0:2

Białe czy niebieskie? – zapytał sędzia Stefański przed losowaniem stron.
Niebieskie – zaczął od prowokacji Michał Pazdan.
A potem było już normalnie: Nemanja Nikolić strzelał bramki, trener Hasi krzyczał coś przy linii, ale nikt go nie słuchał, Patryk Lipski rozczarowywał, Kamil Lech zbierał doświadczenie, Piotr Stokowiec zawzięcie tłumaczył coś Marcinowi Baszczyńskiemu, Marcin Baszczyński coraz wolniej kiwał głową, a parę razy nie zdołał jej już podnieść i opadła mu ona na pierś, a umysły wyklęte na trybunach zabawiały się w świecenie Arkadiuszowi Malarzowi laserem po oczach. Ot, mecz, jak mecz – faworyt wygrywa, zespół słabszy próbuje przetrwać, cała liga gra dla Legii…
Przecież Legia jest na dziesiątym miejscu!
I ma cztery punkty straty do pierwszego, a po podziale – zaledwie dwa. Osiem dni, dwa dobre mecze…
Ech, dwa dobre mecze… – rozmarzyła się siedząca na trybunach kupka nieszczęścia, przebrana za Jakuba Rzeźniczaka.

via GIPHY

BRAMKA KOLEJKI

Dawid Kort czy Miroslav Bożok? Bo że na miejscu trzecim Dawid Formella to chyba oczywiste?
Jednak Dawid Kort.

KIKS KOLEJKI

Arkadiusz Głowacki pewnie parę razy każdej nocy budził się z bluzgiem na ustach, więc nie będę się nad nim znęcał, Jakub Wawrzyniak, strzelający bramkę Gutkovskisem… No, ale przecież nawet w górach wiedzą, że Wawrzyniak jest cienki. W finale spotkali się więc Jakub Czerwiński i Cezary Stefańczyk, a ostatecznie wygrał ten drugi.

ASYSTA KOLEJKI

Wybór nie był wielki, ale jednak był, niestety, większość ciekawych/efektownych podań była marnowana przez , jak to się przyjęło mówić, „ligowych snajperów” („snajperów”, mój ty smutku…) – a wygrywa praca zbiorowa Dmytro Chomczenwskiego i Piotra Tomasika przy bramce Jagiellonii na 0:2.

INTERWENCJA KOLEJKI
Mariusz Pawełek czy Maciej Gostomski?
Jakub Szmatuła – powiedział Głos Wewnętrzny.
A może Kamil Lech? – bąknęła Opinia Publiczna – Sam na sam z Nikoliciem to nie w kij dmuchał.
Ponieważ ja jestem kierownikiem tej szatni – wybieram Patryka Fryca i co mi zrobicie?
Zgodzimy się – pokiwały głowami Opinii Publiczna i Głos Wewnętrzny.

via GIPHY

RANKING SĘDZIOWSKO-OKULISTYCZNY

Pan sędzia Przybył (WP-KK) – minus trzy dioptrie za odpuszczanie cięcia po kostkach, a gwizdanie walki bark w bark.
Pan sędzia Kwiatkowski (WK-ŚW) tradycyjnie przez palce patrzył na faule, za które powinien pokazywać kartki, a kiedy przyszło co do czego to zagwizdał rzut karny nawet nie z kapelusza, ale z wręcz z beretu. Minus siedem dioptrii.
Pan sędzia Jakubik (PSz-C) przez cały mecz usiłował balansować między „Oj, tu chyba przesadziłem” i „za to tutaj dla równowagi nie zagwiżdżę” i czasami wychodziło to zabawnie, a czasem przykro, a skorzystali na tym Sebastian Rudol i Milan Dimun. Minus cztery dioptrie
Pan sędzia Frankowski (GŁ-JB) w zasadzie przyczepić się można tylko do pierwszej żółtej kartki dla Łukasza Tymińskiego. Znaczy, do tego, że była zaledwie żółta. Minus dwie dioptrie.
Pan sędzia Marciniak (AG-ZL) wciąż nierówno, ale lepiej niż ostatnio, parę niezagwizdanych rzutów wolnych, ze dwie niepokazane żółte kartki – minus trzy dioptrie (trzy, bo co najmniej jeden z niezagwizdanych wolnych „pociągnął za sobą” sytuację bramkową.
Pan sędzia Raczkowski (LP-PG) po odjęciu dioptrii, które wnieśli mu w pomeczowym wianie sędziowie boczni zostaje z minus trzema dioptriami między innymi za łagodne potraktowanie Uroša Koruna.
Pan sędzia Lasyk (LG-BBTN) starał się nie wtrącać w mecz, co okazało się niezbyt dobrym pomysłem, bo Termalice należał się rzut karny, Milošovi Krasiciowi – żółta kartka, a Rafałowi Wolskiemu ze trzy żółte co najmniej (z boiska powinien wylecieć najpóźniej w 70 minucie). Minus osiem dioptrii.
Pan sędzia Stefański (RCh-LW) był pod wielkim wrażeniem awansu Legii do Ligii Mistrzów – wielkość tego wrażenia wyceniam na minus siedem dioptrii (w tym nieodgwizdany rzut karny dla Ruchu).

via GIPHY

CYTAT KOLEJKI
Andrzej Strejlau: „Kriwiec: bardzo dobre występy w Lechu, potem emigracja…”
Odwrotnie: najpierw emigracja, potem dobre występy w Lechu.

Andrzej Strejlau: „Przypominam, że Dragomir Okuka został w Chinach ‘trenerem roku’ w okresie, w którym tam pracował”
Prawdziwy sukces odniósłby wtedy, gdyby został ‘trenerem roku’ w Chinach w okresie, gdy pracował w Polsce.

Łukasz Masłowski: „Możemy się pokusić o to, że napastnik nie trafia w bramkę”
I nie wódź napastników na pokuszenie…

Michał Probierz: „Jak pan spojrzy, to pan popatrzy”

Tomasz Smokowski: „Mamy krótki raport spod ławki rezerwowych”
Dzień dobry! Widzę łydki. Buty, papierki po batonikach i zużytą gumę do żucia również, ale głównie łydki. Oddaję głos do studia.

Andrzej Strejlau: „I tu należy postawić pytanie, kto był przy Kiełpinie? Bo ja nie wiedziałem nikogo”
Skoro tak, to może należy postawić pytanie, czy należy stawiać pytanie?

Maciej Murawski: „Fantastycznie wydzióbał to Pruchnik!”
To Ekstraklasa czy dyktando?

Łukasz Masłowski: „Chcemy coś świeżego wnieść do tej Ekstraklasy”
Zaczęliśmy od wniesienia ogórków, a następnie wnieśliśmy jaja.

Andrzej Strejlau: „Wykorzystał całą swoją sylwetkę – ogrodził się”
Człowiek-sztacheta.

Łukasz Sekulski: „Trener zawsze każe nękać”
…i dlatego dzwoniłem do obrońcy przeciwnika w noc po meczu, dysząc do słuchawki: „Uuuuumrzesz…”

View post on imgur.com

„POLIGON” W „USTAW LIGĘ”

Miałem w składzie Vladislavsa Gutkovskisa – wymieniłem go na Grzegorza Kuświka (którego w dodatku zrobiłem kapitanem, w miejsce Nemanji Nikolicia). Miałem Ryotę Moriokę – wymieniłem go na Dominika Furmana. Miałem Felipe Goncalvesa – sprzedałem, Thibault Moulina posadziłem na ławce… W facebookowym quizie „Jakim trenerem jesteś” mieściłbym się gdzieś między obywatelem z „Być jak Kazimierz Deyna” a Rafałem Ulatowskim. Nic więc dziwnego, że LZS Poligon spadł w klasyfikacji general… O, nie spadł! Awansował o prawie 120 miejsc!
– Hura? – Opinia Publiczna wyczuwała w moim głosie jakąś pułapkę. I słusznie, bo choć w klasyfikacji generalnej LZS Poligon awansował, to w lidze „poligonowej” (kod: 432967992) spadł o 16 pozycji, a drużyna rezerwa spadła w obu klasyfikacjach (odpowiednio na miejsca 2999 i 367).
Liga „poligonowa” (kod: 432967992) nadal na miejscu drugim w klasyfikacji lig prywatnych: zwiększyliśmy przewagę nad @MemyPL69 aż o pięć punktów, za to stratę do liderującej R-GOL LIGI zwiększyliśmy do 62 punktów. Ale spoko-luz – każdy kto ogląda w telewizji wyścigi kolarskie…
Chrrrrr… pffff… chrrrr… pffff… – Głos Wewnętrzny zaczął oglądać, ale zasnął jak zwykle po kwadransie.
…ten wie, że nie ma się co szarpać bez umiaru – najrozsądniej jest dać się wyszumieć ambitnej konkurencji i wyskoczyć zza jej zmęczonych pleców na samym finiszu.

W lidze „poligonowej” (kod: 432967992) tradycyjnie zmiany bawią się w berka z przetasowaniami. Nowym liderem został MacMar 15 prezesa PWLGW, który to prezes już raz wygrał ligę „poligonową” (kod: 432967992), tylko nosił wtedy inną ksywkę, a i liga chyba grała w zupełnie innym miejscu. Poprzedni lider JOW460 PanaBielawy spadł na miejsce czwarte, a wymienione drużyny przedzielają Falenica prezesa Mauritiuska i Stranieri prezesa Grzegorza Guzowskiego. Do pierwszej dziesiątki wrócił FC Majkon prezesa Majkona, a nowością na liście przebojów na szczycie są przedstawiciele nurtu regionalnego: Tylko Cracovia prezesa Rocha na miejscu siódmym i Varsovie prezesa Arkadiusza Grygo na miejscu dziesiątym.

Listę 994 drużyn „poligonowych” zamyka Siarka Kraköw, Nocni Grzybiarze gonią Zosie Samosie, Jagusieńka goni Małe Żuczki, a wyróżnienie im. profesora Miodka otrzymuje prezes Bzdurox, który swojej drużynie nadał nazwę Napszut!

Andrzej Kałwa

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (0)