post Avatar

Opublikowane 18.07.2016 14:10 przez

redakcja

– Na łapu capu wybiera się u nas trenerów. Był Polak, to weźmy zagranicznego. Był zagraniczny, to teraz Polak. Doświadczony – młody, ambitny. Impulsywny – to teraz spokojny. Na końcu się okazuje, że co przy zatrudnianiu trenera było jego atutem, to przy zwalnianiu jest negatywem – mówi Kazimierz Moskal, w rozmowie z Weszło.

Już chyba dalej niż do Szczecina, nie mógł pan uciec z Krakowa.

Powoli się do tego przyzwyczajam, bo patrząc na losy trenerów, trzeba być na to przygotowanym. Nie ukrywam – ileś lat temu myślałem, że po zakończeniu kariery piłkarskiej z Krakowa się nie ruszę, ale to było dawno. Teraz to jest najdalszy wyjazd w mojej karierze.

To ulga, móc w końcu pracować w Ekstraklasie i nie w Wiśle?

Myślę, że po pierwsze to jest duże wyzwanie, ale i szansa pracy na własny rachunek. Jak z graniem w piłkę – każdy chce być jak najwyżej. Nie ukrywałem, że ta propozycja była dla mnie zaskoczeniem, ale nie wahałem się przyjąć oferty, bo uważam, że ten zespół ma potencjał.

Dlaczego to było zaskoczenie?

Bo Pogoń osiągnęła dobry wynik w tamtym sezonie. Będąc bez pracy człowiek myśli, czy pojawi się szansa i okazja, do choćby rozważenia propozycji. Ale w te rejony, do Szczecina, moje myśli nie wybiegały.

Poprzeczka wisi wysoko, wydaje mi się, że trzeba mierzyć w puchary. Skoro Michniewicz, który zajął szóste miejsce, już w klubie nie pracuje.

Wszędzie jest presja, duże oczekiwania na wynik i od tego nigdy nie uciekniemy. Mam świadomość, że poprzeczka jest wysoko i myślę – to dobrze. Nie wiem do końca, co było powodem odejścia trenera Michniewicza, ale to jest decyzja zarządu z kim się wiążą i z kim rozstają. Co do pucharów, zobaczymy. Jestem ambitnym człowiekiem i chcę w każdym meczu grać po pierwsze o zwycięstwo, ale po drugie, by gra sprawiała przyjemność nie tylko nam, ale i ludziom. Nikt nie powiedział mi, że celem jest awans do Europy, ale wiemy, że poprzeczka jest ustawiona na szóstym miejscu. Trudno, żeby w jakimkolwiek klubie, ktoś nie chciał być wyżej. Zająłeś 12. miejsce, to też myślisz o postępie. To jest naturalne.

No, ale to zawsze łatwiej awansować z dołu do środka, niż z czołówki na podium.

Pewnie tak, ale to też zależy kim się dysponuje. Jednak to zdrowe podejście, żeby stawiać sobie wyższe cele.

Pogoń ma zespół na puchary?

Nie no, żeby pogodzić puchary, ligę i puchar Polski, trzeba mieć szerszą kadrę. Widzimy przecież składy zagranicznych zespołów. Nie chodzi nawet o nasilenie meczów, ale przyjdą kartki, drobne urazy, słabsza forma zawodnika, którego chcemy zastąpić bez straty dla jakości. Zawsze w sezonie przychodzi trudny moment i sztuką jest spoglądać do przodu, umiejętnie dawać odpocząć piłkarzom.

Skoro jesteśmy przy pucharach, to jak pan, jako Wiślak, zareagował na popisy Cracovii?

To jest przykre dla naszej ligi. Niefortunny termin i moment, żeby grać w pucharach, ale skoro już tam jesteśmy, to na pewno takie odpadnięcie odbija się nie tylko na Cracovii. My jesteśmy jako naród tak skonstruowani, że potrafimy się cieszyć z nieszczęścia innych. Trzeba sobie zdawać sprawę, że to ma przełożenie na inne drużyny. Nie spodziewałem się takiego wyniku i myślałem, że mimo porażki na wyjeździe, Cracovia poradzi sobie u siebie. Nie widziałem meczu, ale spotkałem się opiniami, że Macedończycy byli lepsi. Cracovia grała fajną piłkę, więc byłem przekonany, że awansują.

Fajną, ale może ona jest fajna tylko na naszym poziomie.

Okazuje się, że tak. Jeszcze przegrali oba mecze. Może zdarzyć się jedna wpadka, bo na wynik ma wpływ wiele czynników, na które często nie zwracamy uwagi – podróż, trudne warunki, boisko. Mimo tego, że temperatura jest taka sama dla jednych i drugich, to jednak oni są do tego przygotowani. Wydawało mi się, że w Krakowie sobie poradzą, ale porażka w obu meczach daje do myślenia.

Wracając do szerokiej kadry, to ewenement, bo Pogoń praktycznie na każdej pozycji – poza napastnikiem – ma dwóch piłkarzy.

Jeszcze nie do końca tak jest, ale to minimum. Mówimy o tym ewenement, ale jeśli chcemy bawić się w profesjonalną piłkę, to tak powinno być. My patrzymy na naturalne rzeczy i mówimy, że są super. Myślę, że kadra musi być jeszcze szersza. Jakościowo i ilościowo, bo jedno nie wyklucza drugiego.

Pogoń ma być skuteczniejsza, ale chyba mogę powiedzieć, że w zespole do gry jest tylko jeden napastnik, Łukasz Zwoliński?

Teoretycznie tak, choć mamy możliwości, żeby porotować zawodnikami na różnych pozycjach. Napastnik jest problemem dla większości klubów Ekstraklasy, każdy szuka takiego, który strzeli kilkanaście bramek. Gdyby była okazja ściągnąć podobnego zawodnika, to myślę, że Pogoń by to zrobiła.

Czyli Pogoń czeka na okazję, ale sama już nie szuka?

Czekamy na okazję. Musimy zdawać sobie sprawę na co nas stać, nie mamy takich możliwości jak Lechia i Legia. Jest określony budżet, ale też są problemy, a my chcemy ten klub stopniowo wprowadzać na wyższy poziom.

Odejście Dwaliszwilego to już pana decyzja?

To była wspólna decyzja, pytano mnie o zdanie. Tak samo z Przybeckim. Różne były powody, ale to już za nami.

Zastępuje pan Michniewicza, który zremisował 17 meczów, a pan w Wiśle też przecież często dzielił się punktami.

Jeśli chcemy kogoś uderzyć, to kij się znajdzie. Mimo że Pogoń tyle remisowała, to zajęła dobre, szóste miejsce, a było blisko pucharów. Ja remisowałem, Pogoń remisowała, ale to był tamten sezon, Gdybym chciał przejmować się takimi rzeczami, musiałbym dać sobie spokój. Każdy trener ma swój pomysł na sukces, myślę, że moja filozofia różni się od tej trenera Michniewicza i będę próbował w inny sposób tę drużynę prowadzić.

Prezes Pogoni powiedział po odejściu Michniewicza: „Drużyna ma przyciągać grą fanów na stadion. Były efekty w postaci miejsca w tabeli, ale brakowało efektowności.” Nie boi się pan, że przesadzają tu z oczekiwaniami?

Gdybym się bał, to bym tutaj nie przyszedł. Znam swoją wartość, wiem jak pracuję, jak chcę grać i jaki mam pomysł – czy się uda? Nie wiem, nikomu tego nie zagwarantuję. Jedno wiem, że wszystko idzie w tym kierunku, żeby ta gra sprawiała radość i przyciągała kibiców. Zdaję sobie sprawę, że głównym czynnikiem są punkty. Możemy grać pięknie, ale bez punktów kibice nie przyjdą na stadion.

Druga rzecz – i Pogoń, i Wisła lubią często zmieniać trenerów. Nie jest to trochę przeprowadzka z deszczu pod rynnę?

Myślę, że w Polsce musimy być do tego przyzwyczajeni, to szybko się nie zmieni. Miałem inne propozycje, nie tylko z Ekstraklasy, ale to nie jest tak, że od razu pierwszą się przyjmuje. Trzeba sprawdzić, jaką filozofię ma klub, jak chce grać i cieszy mnie, że chcąc, aby ten zespół grał efektownie i efektywnie, pomyślano o mnie. Ktoś zauważył, że zespół, który prowadziłem, grał w piłkę i miał styl. Z tego powodu jestem zadowolony. Na łapu capu u nas jest to, jak wybiera się trenerów. Był Polak, to weźmy zagranicznego. Był zagraniczny, to teraz Polak. Doświadczony – młody, ambitny. Impulsywny – to teraz spokojny. Na końcu się okazuje, że co przy zatrudnianiu trenera było jego atutem, to przy zwalnianiu jest negatywem.

A nie jest tak też w Pogoni? Wdowczyk, Kocian, Michniewicz, teraz pan. Różne osobowości, często różne style gry.

Ktoś zadał mi pytanie czy to, że moja wizja i prezesa są podobne, zagwarantuje mi pracę tutaj na dwa, trzy, pięć lat. Nie, bo chodzi o wyniki. Ale jeśli idziemy w określoną stronę, to wierzę, że po mnie przyjdzie trener, mający podobną filozofię, chcący pracować w podobny sposób. Nie myślę o tym, że moi poprzednicy byli inni.

Ale ogólnie, to jesteśmy w Polsce zafiksowani na punkcie trenerów zagranicznych, prawda? Patrzy się na paszport, a nie na warsztat.

Tak, bo u nas się często myśli, że jak trener mówi w innym języku, to może zawodnicy będą bardziej skupieni i uważni. Albo jak przyjdzie ktoś impulsywny, poskacze i pokrzyczy przy linii, to zbuduje tym autorytet. Sorry, ja jestem jaki jestem i nie będę robił przedstawienia, to nie w mojej naturze, pracuję inaczej.

A jakie były plusy Pogoni poza wspólną wizją z zarządem?

To w miarę stabilny klub. Zdajemy sobie sprawę, że w Polsce jest mało zespołów, które są oparte na prawdziwym profesjonalizmie, bo brakuje na wiele rzeczy. Nie mówiąc już o pensjach, ale odżywki, boiska, bazy treningowe… Porównując się do innych, to jesteśmy bardzo daleko. Ale Pogoń, jak na polskie warunki, jest stabilna, zespół ma potencjał. Jest mieszanka zawodników, którzy mają określony poziom i swoją osobowość w lidze, ale też dosyć duża grupa młodzieży, która się dobija, żeby zaistnieć.

KRAKOW 24.07.2015 MECZ 2. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN CRACOW: CRACOVIA - WISLA KRAKOW KAZIMIERZ MOSKAL FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Ma pan tu ludzi, do tej efektownej gry? Przydatny byłby Akahoshi, ale on już długo nie jest w formie.

Myślę, że tak. Akę na pewno trzeba odbudować, musi wrócić do swojej dyspozycji. Zresztą rozmawiałem nawet z nim dziś po treningu, bo potrzebujemy ludzi – tak jak Aka powiedział – którzy nie będą szukać usprawiedliwienia po meczu, że on jest niegotowy. Mam jego obraz sprzed kilku lat, to był klasowy piłkarz w tej lidze.

Zastał pan też Drygasa, ale na pewno nie jest to kukułcze jajo.

Nie, absolutnie nie. Wyróżniał się w pierwszej lidze, a tutaj też poradzi sobie bez problemów.

Inny transfer, Delew. Jakim jest piłkarzem?

Liczę, że podniesie nam jakość, da większe możliwości w ofensywie, bo też grał na pozycji napastnika i strzelał bramki. Zobaczymy, dla niego jest teraz trudny moment, niełatwo się z nim porozumieć i też musimy wziąć poprawkę na to, że pierwszy raz tak trenował. W Bułgarii zupełnie inaczej przygotowują się do sezonu.

Lżej?

Nie wiem czy lżej, ale inaczej. Tam jest prościej – bieganie i piłka. Bez przygotowania fizycznego, tak jak my to tutaj robimy.

Pan jest zwolennikiem biegania po górach?

Nie, jestem zwolennikiem, żeby wszystko co możemy, robić z piłką.

Wracając do Delewa – te trudności w porozumieniu, to rozumiem bariera językowa?

Tak, myślałem, że będzie można porozmawiać po rosyjsku, ale on mówi tylko po bułgarsku. Staramy się coś zorganizować, żeby ten przekaz był lepszy, ale widzę, że powoli bliżej trzyma się z chłopakami. Na początku był zagubiony, jednak to normalnie, teraz jest już uśmiech na jego twarzy.

Jak pan oceni młodzież w klubie?

Mamy zdolną młodzież, ale ta piłka to co innego, pokazały to mecze w Centralnej Lidze Juniorów z Legią. W Warszawie Pogoń wygrała 2:0, żeby tutaj wysoko przegrać. Oczywiście, jeśli będą w dobrej dyspozycji, to dostaną szansę, ale stawiamy na zawodników, którzy są najlepsi.

Jakieś konkretne nazwiska?

Dużym zaskoczeniem był Japończyk Kitano, który pojawił się bez kompleksów. Ale też Kuba Piotrowski, Robert Obst, Marcin Listkowski – oni są najbliżej pierwszego zespołu.

Jest w Polsce coś takiego, że młody ma grać, tylko dlatego, bo jest młody, prawda? Nieważne jaki prezentuje poziom.

To jest tak samo jak z trenerami. Jeśli zespół wygrywa, to nikt nic nie mówi, ale jak nie idzie, to od razu pytanie, dlaczego nie gra młodzież? A jak gra młodzież, a zespół nie wygrywa, to się mówi – nie macie młodzieży. Wszyscy by chcieli, żeby oni grali, promowali się i klub mógł ich sprzedać, bo trzeba jakoś prosperować i sprowadzać gotówkę do klubu.

A jaka jest tutaj baza? Chyba gorsza niż w Wiśle?

Myślę, że jakościowo tak, choć boisk mamy więcej. W Wiśle nie ma szału, jeśli chodzi o ilość, bo tam są dwa boiska trawiaste, ale o bardzo dobrej jakości, jedno nawet podgrzewane, więc można spokojnie zimą trenować. Na pewno jakościowo, ta baza w Myślenicach jest lepsza. Ale tutaj na główną płytę nie można narzekać, „dwójka” też jest okej.

Dlaczego nie udało się panu w Wiśle?

Dobre pytanie… Dwa razy byłem strażakiem, bo byłem w klubie i przejmowałem zespół jako asystent. Wygodnie jest nim być i nie brać odpowiedzialności, bo pierwszy trener to robi, ale nie wyobrażałem sobie, że po zwolnieniu szkoleniowca powiem : „nie, ja chcę być tylko asystentem, szukajcie kogoś innego”. To był taki moment, że może akurat nie było pomysłu, chętnych i czasu na szukanie, więc czułem się w obowiązku przyjąć propozycję. A ten trzeci raz – graliśmy dobrą piłkę, potrafiliśmy sobie stwarzać sytuacje, ale brakowało skuteczności. Myślę, że mieliśmy zbyt wąską kadrę, bo na wiosnę po dojściu Ondraska i Małeckiego, to inaczej wyglądało.

Czuje się pan wykorzystany?

Nie, wiedziałem za tym ostatnim razem gdzie przychodzę, jakie są problemy i że nie ma co liczyć na wzmocnienia. Pracowałem z ludźmi, których miałem i sprawiało mi to przyjemność. Nie mieliśmy się czego wstydzić, gdy byłem zwalniany, to zajmowaliśmy 6. czy 7. miejsce, niewiele tracąc do czołówki.

Pierwsze podejście rozumiem, drugie też, ale przy trzecim – nie myślał pan: „nie no, nie idę, znowu będzie to samo”?

Może przyjdzie taki moment, ale to był czas, kiedy chciałem spróbować. Nie czuje się wykorzystany, czy czuję żal, to inna sprawa.

Czuje pan żal?

Tak, to znaczy… Patrząc na zespół jaki miałem, problemy, to myślę, że robiliśmy dobrą robotę.

Jeszcze to zwolnienie można było jakoś zrozumieć, mnie najbardziej zdziwiło to drugie, po Lidze Europy.

To też było dla mnie duże zaskoczenie, bo tuz po meczu z Koroną rozmawialiśmy z prezesem i nic nie wskazywało na to, ze może do tego dojść. A już w czwartek zespół przejął Michał Probierz.

Z Cupiałem miał pan dobry kontakt?

Zależy co mamy na myśli?

Trudno się z nim spotkać.

Rzadko, bardzo rzadko się z nim spotykałem. Zawsze łatwiej, jeśli ma się dobry kontakt z prezesem i właścicielem, jeśli ma się zaufanie. Mi na pewno pracy nie ułatwiało, że pojawiały się informacje o nowym trenerze, mimo że choćby wygraliśmy ze Śląskiem 4:2. A jeśli jest kontakt, wspólna myśl, rozmowa, to łatwiej prowadzić klub.

Brakowało panu zaufania?

Nie czułem wsparcia, bo za tej kadencji spotkaliśmy się raz. Ja wiem, że pan Cupiał ma inny biznes i ma swoich ludzi, którzy mają kontakt z drużyną, myślę tu o panu Kapce. Czy teraz, gdy jest tam trener Wdowczyk, to się zmieniło, nie wiem.

Upadek Wisły pana boli?

Przez 10 lat, od momentu przejęcia przez Cupiała Wisły, drużyna zawsze była w czubie. Ostatnie sezony są chude i każdy, kto przyzwyczaił się do sukcesów, przeżywa trudny moment. Widać to na trybunach i na pewno żal jest.

A teraz, w Szczecinie, będzie pan w końcu człowiekiem z zewnątrz. To plus?

Ja myślę, że to jest ułatwienie. Za tym ostatnim razem jak byłem z Wisłą, to też traktuje to przyjście jako z zewnątrz. Nie przychodziłem z roli asystenta, tylko spoza klubu, mimo że znałem paru zawodników. Poza tym, jedna rzecz – ja też nabieram doświadczenia. Jestem starszy i mądrzejszy.

Rozmawiał Paweł Paczul

Fot. FotoPyk

Opublikowane 18.07.2016 14:10 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.07.2020

Od obrońcy sezonu do składowej beznadziejnego ŁKS-u

Różnie toczą się kariery piłkarzy po trzydziestce. Jedni starzeją się pięknie – jak Arkadiusz Malarz czy Marcin Robak, którzy dopiero na finiszu swojej kariery naprawdę rozwijają skrzydła. Inni grają bardzo długo, ale gasną bardzo powoli, choć długo trzymają przyzwoity poziom – do głowy przychodzi nam tu Arkadiusz Głowacki. W przypadku Macieja Dąbrowskiego oglądamy jednak proces […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy FC Strefa Spadkowa utrzymałby się w lidze?

Nie żebyśmy chcieli odbierać szanse, wiemy, że piłka lubi nieprawdopodobne scenariusze. Wiemy niemniej też, że zostały cztery kolejki, a tabela jest dość nieubłagana. Widzimy w niej tąpnięcie, prawdziwą punktową przepaść między ostatnim bezpiecznym zespołem, a tymi, które zajmują pozycje spadkowe. Zadajemy sobie więc dziś pytanie: jak wyglądałby zespół złożony z graczy ze strefy spadkowej? Na […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

„Jestem dobrym trenerem. W Wiśle Płock podziękowano mi przedwcześnie”

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Rafał Gikiewicz: Chcę pojednać się z bratem

W piątkowej prasie sporo ciekawego. Rafał Gikiewicz mówi o konflikcie z bratem, Tomas Pekhart przedstawia swoją historię, Dominik Hładun i Jakub Łabojko komentują doniesienia transferowe na swój temat, jest sylwetka Thiago z Cracovii i kilka innych rzeczy. Zapraszamy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dawid Kownacki miał fatalny sezon, w którym będąc najdroższym piłkarzem w historii Fortuny Düsseldorf, nie […]
03.07.2020
Weszło Extra
03.07.2020

Krzysztof Zając. Prezes, który doprowadził do spadku Korony

Krzysztof Zając to jeden z najgorszych prezesów ostatnich lat w Ekstraklasie. Główny odpowiedzialny spadku i możliwego upadku Korony Kielce. Spadku, bo kielecki klub spada właśnie do pierwszej ligi. Upadku, bo z trzech lat rządów Zająca Korona może się nie otrząsnąć. Nie ma kompetencji, by prowadzić klub piłkarski. Dał się poznać jako człowiek działający na oślep, […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Pechowy wieczór Teodorczyka i Zielińskiego, czyli wtorek z Serie A

Wtorkowe mecze Serie A nie były być może majstersztykiem i najwyższą jakością serwowaną nam przez calcio w ostatnich tygodniach. Ale porażki Napoli i Romy przyniosły nam wiele odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Niestety, jeśli chcemy w dzisiejszych spotkaniach znaleźć pozytywne wieści o naszych stranierich, to trochę się rozczarujemy. Bo o ile Zieliński i Teodorczyk wypadli nieźle, […]
03.07.2020
Hiszpania
03.07.2020

Tempo pełzające, ale do mistrzostwa już tylko cztery kroki!

Nieprawdopodobnie wymęczył dzisiaj własnych kibiców Real Madryt. Po euforii z wtorkowego wieczoru, gdy Barcelona zremisowała z Atletico Madryt, już po kwadransie dzisiejszego meczu nie pozostał nawet ślad. Masz szansę odjechać na 4 punkty odwiecznemu rywalowi, grasz u siebie z Getafe, tytuł jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. I co? Właściwie masz szczęście, że rywal niczego […]
03.07.2020
Weszło
02.07.2020

Operacja „bij mistrza” rozpoczęta. City zlało Liverpool na kwaśne jabłko

Chyba trochę za bardzo poświętowali piłkarze Liverpoolu przyklepanie mistrzowskiego tytułu. Można się było oczywiście spodziewać, że The Reds w dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem City nie pojawią się na murawie zmobilizowani w stu procentach. Dla nich sezon się tak naprawdę zakończył, pozostało ewentualnie kilka rekordów do pobicia, ale to wszystko. Jednak świeżo upieczonym mistrzom Anglii zwyczajnie […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Idzie, idzie Podbeskidzie. I pewnie dojdzie, ale w Bełchatowie ledwo się ruszyło

Podbeskidzie Bielsko-Biała mogło dziś odskoczyć Warcie Poznań na pięć punktów i uczynić milowy krok w kierunku Ekstraklasy. Zamiast tego w Bełchatowie ledwo się ruszyło, rzutem na taśmę ratując remis. GKS w dość naiwny sposób stracił prowadzenie, ale i tak zespół ten kolejny raz zasłużył na pochwały. Bieda tam ciągle taka, że nawet ta przysłowiowa mysz […]
02.07.2020

Ostatni taniec polskiego Toma Cruise’a czyli Szymona Podstufki

Starzy Słowacy to marka sama w sobie, ale dzisiaj mamy dla was coś ekstra. Ten odcinek to jednocześnie pożegnanie Szymona Podstufki. Najbardziej emocjonujący moment w sporcie od czasów rozstania Michaela Jordana z Chicago Bulls. Do tego wiadomo, stały zestaw, cmentarz w Chotomowie, Apoloniusz Tajner, tęczowy Paczul. Słowem: warto!
02.07.2020
Blogi i felietony
02.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

W poniedziałek doszło do sensacyjnego wydarzenia na boiskach Ekstraklasy. Otóż sędzia z Krakowa, Tomasz Musiał, sędziował mecz drużyny z Krakowa, Cracovii. I, ku zdumieniu wszystkich, ani nie podyktował pięciu karnych dla Pasów, ani nie wyrzucił trzech Portowców w pierwszym kwadransie gry. Co więcej, choć jest synem Adama Musiała, legendy Wisły Kraków, a także byłym juniorem […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Mistrzostwo Anglii dla Liverpoolu ucieszyło mnie bardziej niż otwarcie basenów

Kiedy zaczął kibicować “The Reds”? Kto jest jego ulubionym piłkarzem Liverpoolu? Kogo widzi w roli następcy Juergena Kloppa? Którego Polaka chciałby zobaczyć w swoim ukochanym klubie? Rozmawiamy z jednym z najlepszych pływaków w historii polskiego sportu Pawłem Korzeniowskim, zapraszamy do lektury.  Spotykamy się przed 9 rano, tuż po tym jak Liverpool zdobył tytuł. Cieszymy się, […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Dobry piłkarz, trenerska niewiadoma. Jak Selim Benachour znalazł się w Olimpii Grudziądz?

Nie ma nudy w Olimpii Grudziądz. Szefowie pierwszoligowca już po raz drugi w tym sezonie zmienili trenera i to w okolicznościach, które trudno uznać za standardowe. Zimą pisano z kolei o poważnych problemach finansowych i zaległościach wobec zawodników. Ciągle coś się dzieje, choć niekoniecznie w pożądanym kontekście. Teraz Olimpia zaskoczyła wszystkich obserwatorów. Nie chodzi nawet […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Ścieżka niezgody. O co naprawdę chodzi w zamieszaniu z Gołuchowem?

Gołuchów. Wielkopolska miejscowość licząca sobie 1200 mieszkańców. A jednak tamtejszy LKS awansował do III ligi, czyli jak na rozmiar miasteczka – bardzo wysoko. Ale w III lidze nie zagra. Upadł jego wniosek licencyjny, na czym zyskał wicelider IV ligi wielkopolskiej, Unia Swarzędz. Gołuchowianie nagłaśniają sprawę, gdzie się da, głos zabrał oficjalnie nawet prezes PZPN-u Zbigniew […]
02.07.2020
Anglia
02.07.2020

Pep Guardiola zdetronizowany. Co nie zadziałało w Manchesterze City?

Osiem porażek po 31 ligowych kolejkach – tak wygląda aktualna sytuacja Manchesteru City. Już teraz wiemy, że pod tym względem sezon 2019/20 będzie zdecydowanie najgorszym w całej trenerskiej karierze Pepa Guardioli, nawet jeśli „Obywatele” wygrają wszystkie pozostałe starcia. Jak dotąd Hiszpanowi nie zdarzyło się bowiem przegrać w ligowej kampanii więcej niż sześciu meczów. W ogóle […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Zdarta płyta Smudy. Zaraz trzeba będzie mu dziękować, że na Euro były remisy!

Chyba rozgryźliśmy Franciszka Smudę. Duża rzecz, bo to ten rodzaj człowieka, za którym normalnej osobie nadążyć nie jest łatwo. Otóż wydaje nam się, że były – ekhm – selekcjoner prawdopodobnie wymyślił sobie, iż udzieli tylu wybielających jego pracę wywiadów na temat Euro 2012, że ludzie uwierzą, iż naprawdę nie spieprzył nam tej imprezy. Ciekawa strategia, […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

„Wisła Kraków nie może być tylko na Reymonta, dotrzemy ze szkoleniem dalej”

1 lipca akademia piłkarska Wisły Kraków oficjalnie weszła w struktury spółki. Z inicjatywy Jakuba Błaszczykowskiego dyrektorem odpowiedzialnym za ten projekt został Krzysztof Kołaczyk, który w ciągu najbliższych lat ma sprawić, by „Białą Gwiazda” należała do szkoleniowej czołówki w Polsce. Panowie znają się doskonale z czasów Rakowa Częstochowa. O planach, marzeniach i obecnej sytuacji dotyczącej tego […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Cracovio, bądź poważna!

Uwaga, jeśli macie w planach czytać dzisiejszy Przegląd Sportowy w autobusie lub tramwaju, lepiej usiądźcie, żeby się nie przewrócić z wrażenia. U nas taka właśnie reakcja nastąpiła po przeczytaniu doskonałej propozycji Cracovii, którą ujawnił Antoni Bugajski. Klub z Krakowa negocjuje z rzecznikiem dyscyplinarnym PZPN-u, Adamem Gilarskim, wysokość kary za korupcję sprzed kilkunastu lat. Co zaproponowały […]
02.07.2020