Kolejny maraton przed nami – kto dziś sprawi niespodziankę?
Weszło

Kolejny maraton przed nami – kto dziś sprawi niespodziankę?

Tak jak awansu Polaków i Walijczyków wielu się pewnie spodziewało, tak tego, że Chorwaci będą zmuszeni spakować walizki większość pewnie nie przewidywała. Przez fazę grupową przeszli jak burza, odstawili między innymi Hiszpanów, aż tu nagle dostosowali się poziomem do beznadziejnych Portugalczyków i kończą turniej. Kto dziś może wywinąć podobnego figla jak Ronaldo i spółka? Kandydatów jest trzech – Irlandia, Słowacja oraz Węgry.

WYDARZENIE DNIA

Tak po prawdzie to nie widzimy w dzisiejszej rozpisce meczu, który kumulowałby w nas specjalny ładunek emocjonalny. Ot, trzy spotkania, w każdym jeden, zdecydowany faworyt, gdzie rezultat inny niż jego awans byłby niespodzianką. Najbardziej ciekawi nas jednak to, co wydarzy się o godzinie 21. Z jednej strony piłkarsko przeciętni Węgrzy, którzy dzięki – jak to się teraz mówi – cechom wolicjonalnym, potrafili dzielnie postawić się Portugalczykom, a z drugiej Belgowie, który rozczarowali nas już tyle razy, że straciliśmy nawet rachubę. W grupie pokazali jednak, że potrafią wygrać różnicą większą niż jednej bramki i być może to mecz z Irlandczykami jest nieśmiałą zapowiedzią ich zwyżkowej formy. My jednak kciuki będziemy ściskać za Madziarów – chcielibyśmy po prostu zobaczyć w kolejnych fazach turnieju ich mecz z Polakami. Na płaszczyźnie kibicowskiej mogłoby to być wydarzenie miesiąca.

CO MOŻEMY POMINĄĆ

W meczach z udziałem Francuzów to, co najważniejsze, dzieje się albo w ostatnich minutach, albo w ogóle. Nie ma sensu emocjonować się przebiegiem spotkania do momentu, gdy na tablicy wybije jakaś 85. minuta – oczywiście, warto włączyć telewizor, by podziwiać choćby Payeta, ale zbędne jest przywiązywanie wagi do wyniku. Ostateczne rozwiązania zapadną w samej końcówce – być może spektakularnego gola znów załaduje pomocnik West Hamu, być może obudzi się Pogba. Generalnie czekamy więc do, około, 16:30.

DZIŚ WYSTRZELI

Widzieliśmy, z jaką miną siedzi na ławce rezerwowych. Widzieliśmy, z jaką nienawiścią, z jakim żalem spogląda na boisko – gdyby tylko mógł, to wbiegły pewnie z impetem na murawę i przetrącił kilku przeciwników. Za każdym razem, gdy sędzia gwizdał w drugą stronę, czyli nie dla Irlandczyków, oczy napływały mu krwią, a twarz purpurowiała. Roy Keane, asystent O’Neilla. Nawet jeśli już z lekkim brzuszkiem, nawet jeśli nie w korkach i nie w środku pola, to wciąż z tym samym krewkim charakterem, który sprawia, że złe demony podpowiadają mu „no dawaj, przywal mu w ryja!”. Coś czujemy, że dziś wystrzeli. Wystrzeli z ławki rezerwowych po jakiejś kontrowersyjnej sytuacji i narobi niezłego rabanu. Już w poprzednim meczu z Włochami minę miał taką, jakby chciał komuś wypłacić profilaktycznego liścia, więc nie zdziwimy się, jeśli dziś emocje wezmą górę, a mecz z Francuzami skończy się szamotaniną.

DZIŚ ZGAŚNIE

Dość tego pozorowania i kłamania nam w żywe oczy. Po zdjęciach, które ostatnio zobaczyliśmy, jakiekolwiek wątpliwości dotyczące osoby Mario Goetze zostały rozwiane – nie dziwi nas ani trochę, że taka spasła klucha nie radzi sobie na boisku. Póki co w każdym ze spotkań wychodził od początku, ale mamy nadzieję, że w fazie pucharowej nie będziemy już musieli się męczyć oglądając jego ociężały bieg i zwrotność taką, jakby do pleców miał przymocowany wagon z węglem. Koniec tego dobrego – dziś niech siada na ławce i oddaje pole tym, którym się chce.

TRUNEK WIECZORU

Belgowie już tyle raz nas rozczarowywali, że nawet 3:0 z Irlandią w grupie nie sprawia, że chcemy uważać ich jako czołową reprezentację Europy. A do tego to wysokie miejsce w rankingu… Pff, dajcie spokój. Węgrzy wielkiego futbolu nie grają, dysponują dwoma zawodnikami od gry na pianinie, reszta je taszczy, ale mają za sobą rzeszę fanatyków i ogromną ambicję we krwi. A jak dziś uda im się podopiecznych Marco Wilmotsa wyeliminować z turnieju, to polscy kibice, którzy od wczoraj świętują, szybko wezmą swoich braci pod opiekę. A wtedy – macie to jak w banku – poleje się czysta. Panowie, pamiętajcie tylko o tej złotej radzie!

CO SIĘ NIE WYDARZY

Żadnych wniosków nie wyciąga ze swojego zachowania Joachim Loew. Skompromitował się po całości kilkanaście dni temu, ale wciąż mu mało – nadal sprawdza jak intensywny jest odór jego potu, nadal niezbyt dyskretnie smyra się pod pachami i w kroczu. Niemieckie media mają już do tego stopnia dość szopki, którą odstawia, że co mecz rozkładają jego zachowanie na czynniki pierwsze – liczą ile zrobił kroków, ile wypił łyków wody, jak często wymachiwał rękoma i tak dalej. Dziś pewnie znów nie przesiedzi całego meczu spokojnie, bo wkraczamy w fazę pucharową, więc stres się mocno potęguje. A jak sam przyznał – to właśnie przez wielkie nerwy towarzyszące kolejnym meczom zdarza mu się zatracić w tych obrzydliwych nawykach.

NASZ TYP

Wiedzieliście, że Thomas Mueller jeszcze nigdy nie strzelił gola na Mistrzostwach Europy? No to już wiecie. To jednak tej klasy zawodnik, że w końcu trafić musi i dziś wydaje się być do tego świetna sposobność. Jeśli Niemiec wpisze się na listę strzelców, a drużyna Joachim Loewa wygra, to możemy całkiem ładnie zarobić (Betclic – 2,70). Generalnie mamy też jednak w pamięci choćby ostatni Mundial i to jak ciężko szło Niemcom w fazie pucharowej – brakowało naprawdę niewiele, a do domu odesłałaby ich przecież Algieria. A kurs na to, że dziś awans uzyska Słowacja jest szalenie zachęcający (Betclic – 5,00).

Pisaliśmy już o tym, że Francuzi mecze rozstrzygają w końcówkach, zatem naturalne będzie wytypowanie ich jako zwycięzców drugiej połowy (Betclic – 1,80). O wiele trudniej jest wywróżyć nazwisko tego, który może wprawić naród w euforię – może Giroud, na którego utyskuje się co mecz (Betclic – 2,90), a może Griezmann, który powinien w końcu na dobre rozwinąć skrzydła? (Betclic – 3,30).

Wczoraj węgierscy kibice tak wspierali „Biało-czerwonych”:

Jeśli dziś wytypujecie niespodziankę w meczu o 21, czyli awans Madziarów, to zarobicie więcej niż odwiedzając w urodziny nawet najdalszych krewnych (Betclic – 5,75). I w sumie jeśli gdzieś mielibyśmy szukać zaskakującego rezultatu, to w tym meczu, a kto mógłby strzelić zwycięskiego gola dla Węgrów, jak nie Balazs Dzsudzsak? (Betclic – 13,00).

CZAS

7 godzin 45 minut

ANTENY

15:00 -Francja – Irlandia (Polsat Sport 2)
18:00 – Niemcy – Słowacja (Polsat Sport 2)
21:00 – Węgry – Belgia (Polsat, Polsat Sport, Polsat Sport 2)

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (0)