Szmatułę trzeba wyróżnić, ale Vacek? Iwan podsumowuje Galę Weszło
Weszło

Szmatułę trzeba wyróżnić, ale Vacek? Iwan podsumowuje Galę Weszło

Wielka Gala Weszło już za nami – mamy koniec maja, a najważniejsze wydarzenie roku minęło. Szanujemy Euro, czy szczyt NATO, ale bądźmy poważni, czy tam Piotr Grzelczak będzie pozdrawiał Jacka Cielocha? No, chyba nie! Zanim rozejdziemy się z poczuciem dobrze wypełnionej misji, trzeba by całą imprezę rozsądnie podsumować. Oddajemy tutaj pałeczkę nie byle komu, bo Andrzejowi Iwanowi.

Niekoniecznie zgodziłbym się z kandydaturą dwóch ostatnich. Wiadomo, Starzyński grał tylko pół sezonu, a Krasić ma parę niezłych meczów i to jest wszystko. Zwłaszcza Serb nie pasuje, zawodnik z takim CV powinien od razu wystartować z grubej rury, w momencie kiedy przyszedł do Lechii. Filip pokazał się nieźle, nawet bardzo dobrze… Więc no, czwarte miejsce – może. Trzy pierwsze kandydatury są oczywiste, Nikolić strzelił 28 bramek i nawet w naszej lidze to jest sukces. Murawski przeżywa drugą młodość, to zawodnik-instytucja w Pogoni. Cetnarski też nie miał większych wahań formy, sporo goli, sporo asyst.

Dwaj ostatni nie grają w kadrze, ale Murawski ma już swoje lata, a Nawałka wprowadzał po prostu własną koncepcję – środek pola mamy dobrze obsadzony. To świadoma decyzja. Przy Cetnarskim z kolei, o jednej rzeczy warto pamiętać, w reprezentacji nie muszą być tylko najlepsi na swoich pozycjach, decydują też względy charakterologiczne i inne. Myślę, że Cetnar jeszcze pokutuje za kilka słabszych lat, bo przed tym sezonem nie było najlepiej, doszła choroba i nie udało mu się zdobyć zaufania trenera.

Tylko jeden Polak, oddaje to stan posiadania w naszej Ekstraklasie. Co do nominowanych, Rakels miał świetną pierwszą połówkę sezonu, a myślano, że już się tutaj nie odnajdzie. Uciekł zimą i zamiast grać, być może walczyć o koronę króla strzelców, to siedzi teraz na ławie w Anglii.

Nikolić – absolutnie tak, ale nie wierzę, że to jest zawodnik, który pomoże Legii awansować do Ligi Mistrzów. Żeby to się stało, klub musi ten ciężar rozłożyć na cały zespół, nie może liczyć tylko na niego, bo pamiętamy jak się spisywał w ostatnim pucharowym sezonie. Zupełnie nie było widać jego atutów. Ma skuteczność, ale ona i tak mogłaby być jeszcze lepsza – nie bardzo wierzę, że będzie czołowym piłkarzem w walce o puchary. Natomiast na naszą ligę, jak najbardziej.

Prijović jest to jakaś alternatywa dla Nikolicia, inny typ, dużo silniejszy, który może w poszczególnych meczach dać więcej niż Nemanja. Dzięki swojej sile, warunkom fizycznym, jest czasem pożyteczniejszy dla drużyny.

Stępiński zrobił duży postęp, nie sprawdził się co prawda w Wiśle, ale Smuda może miał inne oczekiwania. To żaden piłkarz do gry kombinacyjnej, bardziej na wybieg, mimo że nie jest jakimś wielkim atletą, to potrafi powalczyć z obrońcami i tu się sprawdził. To ma szansę zaowocować transferem, ale jakiejś wielkiej kariery mu nie wróżę, reprezentacyjnej choćby.

Guilherme dla mnie odpada w ogóle, nie lubię go, to jest pajac. Za dużo dyskutuje z sędziami, próbuje wymuszać faule, ciągle coś ma, a sam nie jest bez winy – zdarza mu się zaatakować niezbyt mile przeciwnika. Jakoś tak nie do końca mnie przekonuje, w takiej drużynie jak Legia, środkowy pomocnik to musi być piłkarz, który da trochę asyst i bramek. W każdym meczu musi się wyróżniać. A jako skrzydłowy, to już w ogóle nie, za mało dynamiczny. Niezły drybling, ale nie ta dynamika, jak na pierwszą piątkę w gali Weszło.

Wydaje mi się, że chyba Mraz bardziej zasłużył niż Pazdan. Zawsze mamy z tyłu głowy, że Pazdan gra w reprezentacji i od razu jego wartość się podnosi, ale Mraz miał bardzo dobry sezon. Cały, może tylko początek wiosny nie był zbyt udany. Dużo dawał w ofensywie, ale i z tyłu go nie brakowało. Natomiast Michał nie miał takiej dobrej passy cały czas. Dąbrowski też powinien być na pudle, jak komentowałem mecze Zagłębia w pierwszej lidze, to wiedziałem, że ta drużyna sobie spokojnie poradzi wyżej. Okazało się to prawdą i trzeba za to wyróżnić właśnie Dąbrowskiego, bo między innymi to on ją wprowadził do Ekstraklasy. Gdy przychodził do Lubina, to oni chyba jedną czy dwie bramki stracili w rundzie. To był błąd Pogoni, że go oddała, chociaż nie mogą też narzekać na swój obecny duet stoperów. Szczególnie pierwszą część sezonu mieli dobrą, niemniej rywalizacja tylko podniosłaby wartość tej drużyny.

Szmatułę na pewno trzeba wyróżnić za ten sezon ligowy, tak samo Putnocky’ego, bo zapracował sobie na transfer do Lecha. Ale trochę mnie to przeraża, że jest tylko dwóch Polaków – niedawno jeszcze mówiliśmy o polskiej szkole bramkarskiej, co prawda ci najlepsi wyjechali, ale w zespołach ligowych nie jest to pozycja znakomicie obsadzona. Jeśli popatrzymy tak ogólnie, to na przykład Drągowski zrobił Jagiellonii parę punktów jesienią, wiosną już nie. Każdego z osobna może tak podsumować – nie zachowali równości w ciągu całego sezonu. Malarz przegrywał rywalizację, dopiero po odejściu Kuciaka wskoczył do bramki – spisywał się dobrze, ale miał i słabsze mecze.

Sławek jest takim wiatrakiem klasycznym, on się czasem przewraca o własne nogi i nie wiem, czy to jest do końca próba oszukania sędziego. Ale jasne, można odnieść takie wrażenie. Guilherme wygrywa zdecydowanie, bo to co on robi, to przechodzi ludzkie pojęcie, a przecież jak nie daj Boże mu się coś stanie, to atakuje wszystkich naokoło, domaga się kartki, udając niewiniątko. Flavio ma taki styl, wchodzi nawet częściej w drybling niż Guilherme, ale to jest silny chłop i idzie pod przeciwnika, blokuje piłkę i stara się zmusić rywala do faulu. Ja bym go symulantem nie nazwał, tylko wymuszaczem, lubi kontakt z przeciwnikiem i nawet przypadkowo nadepnięty traci równowagę i może to tak wyglądać. Jednak wydaje mi się, że to nie jest specjalne.

Tak, Marciniak chyba zrobił postęp. Chociaż w tych czasach, kiedy komunikacja jest bardzo szybka, między liniowymi a głównym, to jego asystenci parę razy mu tyłek uratowali. Z kolei swojego poziomu nie podniósł Tomek Musiał i dlatego Marciniak zdecydowanie prowadzi, nie tylko w mojej ocenie. No, i w Turbokozaku spisał się znakomicie. Piłkarze lubią i Tomka, i Szymona, ale ten pierwszy czasami pozwala na za dużo. Wzory czerpie od ojca, który był niezłym bandziorem na boisku, więc mu taka gra nie przeszkadza.

Michał zrobił postęp, bo jak go kiedyś widziałem, to był częściej na dupie niż na stojąco – nadużywał wślizgów, co jest niebezpieczne nie tylko dla niego, ale i dla drużyny. W każdej chwili może to kosztować żółtą kartkę, albo nawet utratę zawodnika. Ale dla mnie zdecydowanie, największym twardzielem jest Arek Głowacki, nie tak szybki jak kiedyś, stracił trochę atutów, jednak bandzior to też taki gość, który potrafi zmobilizować resztę drużyny, opieprzyć trochę. Arek to robi najlepiej, Michał jeszcze nie jest chyba taki, żeby aż tak dominować, ale może to się zmienić w dalszym ciągu kariery.

Z całym szacunkiem dla Jakuba Tosika, bo każdy ma swój styl, ale on ma styl od siekiery. Tak naprawdę, to co on robił w pierwszej lidze w Zagłębiu, a wcześniej w Polonii… Atakuje, ma blackout i jego faule są z gatunku takich, które mogą zrobić krzywdę. Sama ilość żółtych i czerwonych kartek o tym świadczy – on fauluje w momentach, w których nie potrzeba. To jest najgorsze, bo wygląda na robione ze świadomością, mam nadzieję, że tak nie jest. No, ale w pewnym momencie wydawało mi się, że powinien skorzystać z pomocy psychologa.

Kapustkę znaliśmy trochę wcześniej, dlatego ze względu na to, że to jego pierwszy sezon w Ekstraklasie – wybrałbym Jakuba Czerwińskiego. Bardzo równo grający, bez większych klopsów, przez krótki okres kontuzjowany, więc gdyby nie to, mógłby jeszcze więcej pokazać. Oczywiście, Kapustka jest też wielkim talentem, ale było już o nim głośniej wcześniej, bo pokazywał się na boiskach ligowych. Mam szacunek do Kuby i jego wytrwałości, postawiłbym więc na niego, między innymi to on wprowadził Niecieczę do Ekstraklasy, a potem grał dobrze w Pogoni.

Ja powiem tak: Vacka wszyscy strasznie chwalą, a ja absolutnie nie. Nie mówię, że to jest zły piłkarz, ale nie na tyle dobry, żeby go aż tak chwalić, bo on jest nominowany do chyba wszystkich nagród, w kategorii pomocników. Śledzę te Ekstraklasę, miał kilka niezłych meczów i to wszystko. Palma pierwszeństwa znowu dla Nikolicia, zawodników ofensywnych ocenia się łaskawszym okiem, bo na mecze ludzie idą po to, by oglądać bramki, a on dał te igrzyska kibicom. Strzelił każdemu klubowi po golu, trzeba to docenić.

Kownaś w tym sezonie, tak. Nielsen też krótko się pokazał, nie do końca wiem na co go stać. Trudno powiedzieć za to, że Rzeźniczak jest przereklamowany, bo on grał kilka sezonów na wysokim poziomie. Może ma zjazd, ale miejmy nadzieję, że chwilowy, bo teraz nie łapie się w Legii. Nie nazwałbym go przereklamowanym, ale wróciłbym do wcześniejszej kategorii, dla mnie na przykład Lipski jest przereklamowany. Młody chłopak, on się będzie rozwijał, ale na razie to prochu nie wymyślił. Klubu musi spłacić długi i po prostu ta reklama piłkarzy Ruchu jest taka intensywna. Bo ile on miał dobrych meczów, tak naprawdę? Czasem uderzy karnego, wolnego i to wszystko. Duda też nam pokazał, że kuma piłkę, ale jeśli będzie w takiej formie, to trudno o jego sprzedaż. Musi się wziąć za siebie.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (0)