Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Mainstream zakrztusił się z oburzenia, ja odrobinę też, ale z troszeczkę innego powodu. Transparent wywieszony na stadionie Legii – o szubienicy czekającej na KOD, Nowoczesną, GW, Olejnik i Lisa – jest już słynny na całą Polskę, z jego treścią aktualnie zapoznaje się prokurator.

Jest i śmieszno, i straszno.

Śmieszno dlatego, że to nawet zabawne obserwować, jak ludzie nie dostrzegają belki we własnym oku, natomiast dostrzegają drzazgę u innych. Zabawne jest też patrzeć, jak ktoś próbuje wykorzystywać kibiców do walki o swoje cele, ale robi to tak nieporadnie, że efekt jest jak z „Uprowadzenia Agaty”: miał być wpierdol, a będzie wpierdol w drugą stronę. Zabawnie przyglądać się nieudolnym manipulacjom, szytym już zbyt grubymi nićmi, które obracają się przeciw autorom. Dzień w dzień platformerski / kodowski / nowoczesny przemysł pogardy dzieli Polaków na lepszych i gorszych, na godnych szacunku i godnych pożałowania, prycha z obrzydzeniem na widok znacznej części rodaków. Ci ludzie są jednak w stanie samych siebie oszukać – że tak naprawdę nikim nie gardzą, są tolerancyjni i otwarci, że to tylko takie wesołe żarciki, happeningi, radosna i kreatywna odpowiedź na chamstwo i awanturnictwo oponentów. Ci ludzie – tak, tak – są nawet w stanie uznać, podobne obrazki są spoko…

Zrzut ekranu 2016-05-09 o 22.30.57

Tak, wpajanie nienawiści dzieciom i strzelanie do kaczek jest spoko, podaj dalej na Twitterze, udostępnij na Facebooku, nawet ta dziewczynka ma dość Kaczyńskiego! Nikogo to nie oburza, natomiast padło „szubienica” i od razu paru osobom spociły się plecy. Moim zdaniem ani ta dziewczynka – mimo ewidentnie przygłupich rodziców – nie zastrzeli Jarosława Kaczyńskiego z dubeltówki, ani kibice Legii nie ustawią szubienicy na Krakowskim Przedmieściu i nie będą nikogo wieszać.

Nie byłoby transparentu na Legii, gdyby nie próby Tomasza Lisa czy środowiska „Gazety Wyborczej”, aby wykorzystać gwizdy na prezydenta Dudę do własnych celów. Oni chcieli pod te gwizdy się podpiąć, pokazać „patrzcie, ci ludzie są z nami”. Więc ci ludzie – kibice – pokazali: z wami nigdy. A wystarczyło odrobinę rozsądku i rozwagi, wstrzemięźliwości w tworzeniu wspólnego frontu światopoglądowego. Ale nie ma rozsądku u tych, którzy już dawno oszaleli z nienawiści do obecnych władz. Nie ma wstrzemięźliwości u osób zwyczajnie opętanych.

Transparent z Legii można więc skrócić do jednego zwrotu: „odpierdolcie się”.

I taki transparent to ja w stu procentach bym poparł.

Ale tego, który rozwieszono, mimo całego powyższego wywodu, poprzeć nie mogę, bo jednak zrobiło się straszno. Nie to miejsce, nie ta forma, nie te słowa. Czy na Stadionie Narodowym na prezydenta gwizdano? Oczywiście, że tak. Czy gwizdali kibice? Oczywiście, że tak. Byłem, słyszałem. „Żyleta” mogła pokazać: to akurat nie my. Mogła Andrzeja Dudę pozdrowić, jeśli czuła taką potrzebę, mogła odciąć się od gwizdów, ale w sposób, który świadczyłby o jej klasie, przewadze nad tą właśnie hołotą, która każe dzieciom malować strzelby i kaczki. Niestety, okazja została zaprzepaszczona.

Nie jestem zwolennikiem KOD-u, ze zdumieniem obserwuję karierę Ryszarda Petru, swój stosunek do Tomasza Lisa już nie raz wyrażałem. Niemniej staram się stąpać twardo po ziemi i nie pozwalam, by politycy odbierali mi rozum i wtrącili do którejś z sekt. To, że postrzegam KOD jako grupę ludzi, którzy uważają, że bronią demokracji, podczas gdy mają z nią wielki problem, nie znaczy, że podoba mi się sposób, w jaki reporter „Wiadomości” próbował dokuczyć Kijowskiemu. To, że śmieszy mnie Petru, a mierzi Lis nie znaczy, że któremuś chciałbym napluć w twarz, o szubienicy nie wspominając. Nie mam problemu z tym, że są wokół mnie ludzie o innych poglądach, innym spojrzeniu na teraźniejszość. Nie wykluczam, że w wielu sprawach to oni mają rację, a ja błądzę. Ale może jest na odwrót, nie wiem. Wszystko jedno.

W każdym razie – to tylko polityka. Wokół mnie jest mnóstwo ludzi, którzy chcą głosować na Nowoczesną albo chodzą na demonstracje KOD. To jest ich sprawa, nie mam z tym problemu, tak jak nie mam problemu z tym, że gdy idziemy na obiad ja zamawiam makaron, a oni sałatkę. Ale jeśli z każdym dniem w napisach, hasłach, okrzykach posuwać będziemy się coraz dalej, to w tych kłótniach zapędzimy się prosto w przepaść. Transparent był za mocny, niesmaczny, moim zdaniem daleko wykraczający poza dopuszczalne normy, eskalujący nienawiść. Dokładnie taki, jakiego pewnie życzyłby sobie Lis, który z podjudzania ludzi żyje (by potem oświadczyć, że Polacy jacyś tacy dziwnie podzieleni). Szczerze mówiąc, to był poziom okrzyków z lat dziewięćdziesiątych: „Zrobimy z wami, co Hitler zrobił z Żydami”.

Polityki na stadionach być nie powinno, nikomu do szczęścia nie jest potrzebna. Osoby, które nie potrafią się powstrzymać przed agitacją, niech sobie wieszają swoje mądrości na balkonach (dlaczego nikt tego nie robi?!) czy niech wypisują na tylnych szybach własnych samochodów. A dlaczego być nie powinno? Z prostego powodu: klub piłkarski działa ponad politycznymi podziałami, a kibice (choćby uważali się za najważniejszych) winni szanować różnorodność własnego środowiska. Im oczywiście może się wydawać, że na stadionie, na którym jest 30 000 osób nie ma nikogo, kto chodzi na demonstracje KOD, nie ma nikogo kto czyta GW, głosuje na Nowoczesną albo z podziwem ogląda Tomasza Lisa. Może im się tak wydawać, ale… nie świadczyłoby to dobrze o ich inteligencji. Jeśli chociaż jeden kibic Legii z powodu takiego transparentu poczuł, że Łazienkowska 3 może nie być jego miejscem albo jeśli poczuł się nieswojo na własnym stadionie, to znaczy, że nie należało go wywieszać. Z szacunku dla Legii właśnie, dla środowiska.

I właśnie takich ludzi mi dziś szkoda. Nie KOD-u, Nowoczesnej, GW, Olejnik i Lisa, ale osób, które kupują szalik, denerwują się, czy Nikolić strzeli, czy nie, na Legii są u siebie, a ktoś im wmawia, że muszą wyjść. I to tych kibiców w pierwszej kolejności należałoby przeprosić. Ci kibice kupowali karnet, a nie legitymację PiS.

* * *

A teraz czysta prywata. Jutro spotkanie w „Empiku”, wszystkich zapraszam. Jak ktoś chce mi dać po mordzie, to prosiłbym, żeby na końcu, a nie na początku. Z góry dzięki.

Zrzut ekranu 2016-05-07 o 09.47.18

Druga prywata. Tutaj macie wywiad ze mną: KLIKNIJ. Im więcej osób wejdzie, tym więcej kolega, który ten wywiad robił, zarobi. Tak to działa. Dlatego – niech ma!

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (0)