post Avatar

Opublikowane 06.05.2016 15:03 przez

redakcja

Chelsea płacąca ośmiolatkom za treningi, Man City dające dziesięć tysięcy funtów pensji szesnastolatkom. Brak ligi dla juniorów jako sposób na rozwijanie wszystkich, a nie tylko najlepszych. Analiza video meczów U9 czy U10. Opieka psychologiczna od najmłodszych lat, programowo indywidualne podejście do każdego, bez względu na to czy za chwilę wyleci, czy jest gwiazdą całej akademii. O przewagach Anglii nad polskim szkoleniem, ale też podobnych zagrożeniach: nastolatki notorycznie olewające szkołę, święcie przekonane, że za chwilę będą gwiazdami z pierwszych stron gazet. O tym wszystkim i o wielu innych tematach opowiada Tomek Król, trener bramkarzy w akademii Crystal Palace. Zapraszamy.

Screen Shot 05-05-16 at 11.30 AM

***

Jak jesteś młodym chłopakiem, wierzysz, że będziesz grał na poważnie, zawodowo, o wielką stawkę. A potem trafiasz do piłki seniorskiej i widzisz jaka jest konkurencja. Widzisz, że na twoje miejsce jest doświadczony trzydziestolatek, dwóch w sile piłkarskiego wieku, starszy od ciebie junior z lepszym dorobkiem, a żaden z nich nie odpuści. Ugrzęzłem w niższych ligach, skąd ciężko się wygrzebać. Zdecydowaliśmy się z żoną na wyjazd. Zahaczyłem się w półamatorskiej lidze, siódmy poziom rozgrywkowy w Anglii. Typowa angielska piłka: nie mogłem wyjść z piątki. Taranowali mnie. Nie było meczu bez siniaków. Za jakiś czas przyszedł nowy trener, odpalił dziesięciu, a w tym mnie – wtedy dałem sobie spokój. Zacząłem robić angielskie papiery trenerskie. Przez polonijny London Eagles trafiłem do AFC Wimbledon, gdzie byłem asystentem trenera bramkarzy od U-9 do U-16, a na jednej z konferencji poznałem Lee Haywooda, który wtedy trenował w Palace golkiperów od U-9 do U-12. Zaprosił mnie na trening, powiedział: przyjdź, zobaczę co potrafisz. Tak zaczęła się moja przygoda z Crystal Palace.

Ile tu już jesteś?

Trzy lata. W tym momencie odpowiadam za bramkarzy od U7 do U11, czyli pierwsze kroki, poziom „preacademy„. Poza tym robię sesje indywidualne, pomagam w Goalkeeping Development Centre, jestem też nauczycielem w dwóch szkołach, w jednej jako… trener bramkarzy. To prestiżowa szkoła prywatna, w której uczy się wielu piłkarzy. W Pucharze Anglii szkół doszliśmy do finału. Za miejsce w szkolnej ławie płaci się trzydzieści tysięcy funtów za rok.

Jaką bazę ma Crystal Palace?

Najmłodsi mają dwa boiska ze sztuczną trawą, w tym jedno pod balonem. Potem jest drugi obiekt akademii, gdzie znajduje się siedem boisk trawiastych i jedno sztuczne – tam trenują zawodnicy od U9 do U21. Pierwszy zespół ma swój ośrodek z czterema pełnowymiarowymi boiskami, z którego czasem korzystają też U18 i U21. Są tam też korty do tenisa i siatkonogi, siłownia, „goalkeeping area”, świetnie wyposażone sale do fizjoterapii. Wszystko czego potrzebujesz.

13115350_1196937037013848_1509312008_n

Jaka to baza w porównaniu do innych londyńskich klubów?

Jesteśmy kopciuszkiem. Kuba (Kuba Mrozik, trener klubu London United Tigers Football Club -przyp. red.) bywał na akademii Chelsea to widział jaka jest różnica.

KM: Mają dwadzieścia dziewięć boisk. Tylko jedno ze sztuczną nawierzchnią, a już z niego zrezygnowali, bo okazało się, że ta nawierzchnia jest mega śliska, popada trochę i grasz jak na lodzie. Co chwila ktoś łapał kontuzje.

TK: Tottenham dwa lata temu wybudował akademię za siedemdziesiąt milionów funtów. Kilkanaście boisk dla akademii plus kilka dla dorosłej kadry. Wszystko na trawie, wszystko „stoły”. My dopiero mamy plan stworzenia bazy z najwyższej półki, trwają poszukiwania miejsca w południowym Londynie. Jak powstanie, to będzie raczej bliżej poziomu Tottenhamu niż Chelsea, bo wątpię byśmy mieli pieniędzy pod trzydzieści boisk.

Mówisz, że jesteście kopciuszkiem pod względem bazy. A inne kwestie?

Jeśli chodzi o grupy młodzieżowe od U-9 do U-14 nie mamy się czego wstydzić. Wygraliśmy w tym sezonie ze wszystkimi z topu: Chelsea, Tottenham, Arsenal.

W lidze?

Nie, tu nie ma lig dla młodszych roczników, aż do U16. Co tydzień grasz sparingi.

Uważasz, że to dobre rozwiązanie?

Bardzo dobre. Nie ma presji, że ktoś spada, nie spada, tylko jedziesz i grasz. Będąc w akademii i tak masz tę świadomość, że musisz wygrywać, że musisz mieć mentalność zwycięzcy. Nie ma myślenia: a, odpuścimy sobie, bo dzisiaj gramy z ogórkami. Każdy chce się pokazać, bo konkurencja jest niesamowita. Presja podczas meczów z Chelsea czy Arsenalem jest wielka i na sparingu, a dzieciaki uczą się też rywalizacji podczas turniejów międzynarodowych. Stawka co tydzień sprawiałaby, że graliby tylko aktualnie najlepsi, trener musiałby tłumaczyć się z osiąganych wyników, a tak wszyscy grają i wszyscy się rozwijają. Młode roczniki, gdzie jest, powiedzmy, ze trzydziestu zawodników, grają po dwa mecze w tym samym czasie.

13101446_1196937050347180_2025070141_n

Gdzie sekret, że mimo mniejszych nakładów wasze młode roczniki tak dobrze wyglądają?

Myślę, że swoje robi to, że jesteśmy z południowego Londynu. Często bierzemy chłopców z trudnych rodzin, którzy przychodzą do nas i chcą się wyrwać, wybić.

Mają poczwórną motywację.

Tak. Większość tych czarnoskórych chłopców fizycznie jest przygotowanych znacznie lepiej niż biali chłopcy angielscy. U nas jest ich dużo, bo mamy bardziej czarne dzielnice jak Croydon, Brixton, a ci chłopcy w niższych kategoriach potrafią być dwa razy lepsi. Problem później z U-18 do U-21.

Czemu tu jest problem?

Bo wchodzą pieniądze. Od U-16 możesz kupować z całego świata. Tottenham nie wyszkoli nikogo ciekawego w danym roczniku? Trudno – kupią takiego z Ajaksu, Feyenoordu, Benfiki. Nas nie stać na wydanie pół miliona funtów za młodzieżowca tak jak zapłacił Liverpool za Kamila Grabarę. O Kamilu wspominałem w Palace rok wcześniej, jak jeszcze nie miał kontraktu z pierwszą drużyną i mogliśmy go mieć za pięć tysięcy funtów. Nie chciano go, bo nie grał w kadrze Polski, a w Anglii jak ktoś jest z Polski i nie gra w kadrze, to pytają – kto to jest? Oni mają tyle pieniędzy, że mogą spokojnie wydawać na kogo chcą, my zastanawiamy się pięć razy. Kupowaliśmy niedawno jedenastolatka za piętnaście tysięcy funtów z Wimbledonu, a w tamtym roku Arsenal złożył nam ofertę pięćdziesięciu tysięcy funtów za trzynastolatka. On sam odmówił, bo utożsamia się z Palace, jego rodzice są wiernymi kibicami z Selhurst Park i to też nasza szansa: chcemy przyciągać ludzi z okolicy, którzy kochają te barwy. Zostaną dla nich, dla pewnej wartości, a nie pójdą do na przykład akademii Chelsea, gdzie nawet ośmiolatki dostają pieniądze za każdy trening, co jest dla mnie chore.

Ośmiolatki dostają pieniądze za trening?

Tak. Kilka funtów. Płacone do ręki po każdych zajęciach.

Jakie widzisz zagrożenia w płaceniu tak młodym chłopakom?

Wychowują się w tym, że futbol to kasa, kasa, kasa. To jest szerszy problem – Zaha nas odwiedził ostatnio w szkole, poopowiadał trochę, ale wszystkie pytania dzieci to „ile zarabiasz”, „jaki masz samochód” i tym podobne. Niemniej u nas pierwsze pieniądze przychodzą, jak podpisze się kontrakt przechodząc z U16 do U18, ale to są pieniądze rzędu dwustu, trzystu funtów tygodniowo. Nie chcemy dać im za dużo, by nie uderzyły do głowy. Mogą liczyć natomiast na wizyty w pierwszej drużynie, często już nawet szesnastolatkowie lądują u Pardew. On ma jednak twarde zasady – jeśli młody przyjdzie i ma jego zdaniem złe podejście, dziwnie się zachowuje, a przez to należy też rozumieć brak „dzień dobry” i uśmiechu, to pójdzie do trenera i powie: on mi się nie podoba, albo go wyrzuć albo mi już go nie przysyłaj.

Jeśli chodzi o pieniądze, to Kuba powiedział mi, że w Man City szesnastolatki zarabiają dziesięć tysięcy funtów. Potwierdzasz, że w angielskiej piłce młodzieżowej krążą takie sumy?

(Uśmiech Tomka mówi więcej niż tysiąc słów). To jest chore. Nie powiem ci, czy chodzi o dziesięć tysięcy tygodniowo czy miesięcznie, ale takie pieniądze chodzą i dotyczą szesnastolatka grającego w juniorach. Jak powiedziałem: często dotyczy to graczy, którzy zostali kupienia z drugiego końca świata.

A u was jaka jest selekcja, skoro raczej nie sprowadzacie zza granicy?

Skauting, ale głównie lokalny – Londyn, okolice, południowa Anglia. Mamy osiemnastu skautów do U21, później pierwszy zespół ma swoich ludzi, ale to inna struktura. Do tej osiemnastki dochodzi wielu freelancerów, bo nawet ty możesz być naszym skautem, kogoś polecić, a jeśli go podpiszemy dostaniesz pięćset funtów. Z tego tytułu codziennie mamy multum zgłoszeń, a czasem przychodzą tacy gracze, że po pierwszym treningu muszę powiedzieć – sorry, ale nie, nic z tego nie będzie. Często skauci nie wiedzą co za poziom mamy w akademii i to jest nasz największy problem, bo potem z takiego zawodnika musimy trzymać sześć tygodni.

Sześć tygodni?

To przymus. Jeśli oferujemy testy, to muszą trwać sześć tygodni, a zawodnik musi być traktowany poważnie, grać w meczach. To wymóg i musi być spełniony nawet, jeśli po jednym treningu jasne jest, że chłopak nie nadaje się do nas. Jeśli natomiast uważamy, że się nadaje, czyli że jest lepszy niż pięćdziesiąt procent naszych zawodników, to musimy zapłacić rekompensatę jego dotychczasowemu klubowi. Kwoty rosną wraz z wiekiem: U9 to wydatek dwóch tysięcy funtów, później już kilkanaście, kilkadziesiąt.

Jak pracujecie nad młodym piłkarzem?

Każdy zawodnik ma swój indywidualny plan rozwoju. To jest flagowy projekt angielskiej federacji. W modelu jest dział taktyczny, techniczny, mentalny, fizyczny. U bramkarza czynniki techniczne to na przykład dobre łapanie piłki, gra nogami. Fizyczne – skoczność, zwinność. Psychologiczne – odwaga, koncentracja, determinacja. Określamy jak w danych elementach radzi sobie piłkarz, a potem z nim nad tym pracujemy. Co sześć tygodni spotykamy się z młodym piłkarzem i jego rodzicami na indywidualnym spotkaniu. To wtedy omawiamy jego plan, tą recenzję. Ja mówię co widzę, co jest dobre, co należy poprawić, on daje swoją opinię. Ustalamy co należy zrealizować przez najbliższe sześć tygodni i w jakim kierunku zmierzamy. Mam przykładowo bramkarza znakomicie wyszkolonego, z niesamowitym zmysłem, ale fatalnie wygląda u niego komunikacja. Jeśli są problemy z tym jak się zachowuje, zawsze pod ręką jest  klubowy psycholog.

Screen Shot 05-05-16 at 11.53 AM

A tu konkretnie: jak rozwinąć daną cechę, w tym wypadku boiskową komunikację? Plan przygotowany przez Tomka

Screen Shot 05-05-16 at 11.41 AM

Na etacie?

Tak, psycholog jest na cały etat, pracuje z dziećmi od najmłodszych lat. Wykorzystujemy go jak możemy, a każdy może skorzystać z jego pomocy. Ma też swoją kolumną w naszym wewnętrznym klubowym newsletterze, tam co tydzień pisze o odwadze, motywacji.

Słyszałeś o byłym juniorze Tottenhamu, który po tym jak został odpalony popełnił samobójstwo?

Tak, słyszałem.

Jak pomagacie dzieciakom, które inwestowały całe życie w piłkę, a potem pewnego dnia okazuje się, że trzeba pokazać im drzwi?

Bardzo ciężki temat. Powiem ci jak jeden z trenerów akademii Tottenhamu przywitał się z rocznikiem U9 już po tej tragedii. Duża sala, inauguracja, spotkanie z rodzicami i dziećmi, rozdanie koszulek, sprzętu. On wstaje i mówi: dobra, na początek powiem wam, że jak wszyscy tu siedzicie, prawdopodobnie żaden z was nie dostanie się do pierwszego zespołu. Wszyscy oklapli – to co my tu robimy? (śmiech). Ja myślę, że to jest dobre postawienie sprawy, rozsądne. Ostatnio miałem pierwszą sytuację, że sam musiałem powiedzieć zawodnikowi – sorry, musisz odejść. Siadł i nie wiedział co powiedzieć. Na szczęście obyło się bez płaczu.

Sam podjąłeś taką decyzję?

W maju musimy podjąć decyzję czy chłopak zostaje na następny sezon. Decyzję podejmuje kilku trenerów, w tym trenerzy następnego rocznika, którzy będą opiekować się chłopcami w kolejnym sezonie.

I co robicie w takiej sytuacji jako klub?

Nie zostawiamy na lodzie. Od razu załatwiamy testy w następnym klubie. Jeśli u nas nie wyszło, to sprawdź się w mniejszym, damy ci dobre rekomendacje i powodzenia. Jak tam się nie załapie, spróbujemy znaleźć mu coś gdzie indziej.

A jak jest ze szkołą? Pomagacie wypracować plan B?

Szkołę mają zorganizowaną na akademii. Nauczyciele przychodzą i po treningach pracują z piłkarzami. Z tym, że to nie jest normalna szkoła, poziom jest niski.

Czyli tu ranicie szanse niektórych młodych chłopców na inną drogę życiową.

Pomagamy zostać przy piłce. Szesnastolatkowie mogą zacząć robić kursy trenerskie, a Palace za nie płaci. Osiemnastolatkowie przychodzą pomagać na treningach dzieciaków, uczą się od nas trenerki, zbierają pierwsze szlify.

A jeśli ktoś chce dobrą szkołę, to klub mu w tym pomoże?

Kluby często współpracują z prywatnymi szkołami. Piłkarz jest zwolniony z zajęć porannych ze względu na treningi, dowożony na popołudniowe, przychodzi w sobotę odrabiać. Moja szkoła prywatna, jedna z najlepszych w Londynie, daje 99% stypendium najlepszym sportowcom. Zamiast 30 tysięcy funtów do zapłacenia robi się pięćset.

Ci młodzi gracze przykładają się do nauki czy olewka?

(Śmiech).

Okej, już się uśmiechasz, wiem wszystko. Każdy myśli, że będzie wielkim piłkarzem, co?

Każdy. To kwestia uniwersalna dla tego wieku. Jak miałem szesnaście lat i grałem w SMS-ie w Bielsku też byłem pewien, że będę zawodowo grał w piłkę. Oni tutaj też myślą, że już są wielcy, że niepotrzebna im nauka, że za rok, dwa, weźmie ich ktoś z Premier League. Przecież tak dobrze grają! A tak naprawdę są bardzo daleko.

Dlatego podoba mi się określenie „kolos na glinianych nogach”. Oddaje istotę problemu: chłopcy wśród rówieśników uchodzą za tych, którym niesłychanie się wiedzie, ale z szerszej perspektywy nic nie osiągnęli i w każdej chwili mogą wylecieć na margines.

Jest u nas chłopak, który zaczął bardzo olewać szkołę. Nie odpaliliśmy go jeszcze, ale jest na cienkim włosku i nie wiadomo co się stanie do końca semestru. Jeśli nie zda egzaminu, to wspomniane 99% stypendium nie zostanie przedłużone. My mamy w Palace dużo czarnoskórych chłopaków, a ciężko zmienić ich mentalność. Często mają taki luz w domu albo takie problemy, że to wychodzi w szatni i na boisku. Czasem na dobre, bo są bardziej zmotywowani albo mają ten luz w grze, czasem na złe.

Jest jakiś plan klubu by z tym walczyć? Widziałem motywacyjne plakaty w akademii – sukces w jedną stronę, narkotyki w drugą. ?

Jakikolwiek wypad za miasto przed meczem kończy się pozbawieniem kontraktu. Szczególnie teraz w tych starszych rocznikach jest presja, bo Pardew powiedział, że chce zmniejszyć liczbę graczy w U18 i U21. Połowa ma zostać odpalona i trenerzy muszą to zrobić. Pardew chce, żeby młodzi wchodzili do wyższych kategorii i się rozwijali, a młodsi piłkarze pierwszej drużyny schodzili i łapali minuty.

1440334728_0

Jak rozumiem u was też nie ma internatów dla młodych piłkarzy.

Wszyscy, których kupiliśmy z zagranicy, śpią u angielskich rodzin, które zakwaterowane są maksymalnie kilka kilometrów od ośrodka. Każda taka rodzina musi być związana z Palace, a na spotkanie i wizję lokalną domu wysyła się dyrektora akademii i psychologa. Sprawdza się rodzinę, środowisko, wszystko. Jeśli zostanie zaakceptowana, to oczywiście dostaje pieniądze na utrzymanie chłopca plus dodatki dla siebie.

Sporo słyszałem o problemie rodziców w szkoleniu. Oglądałem dzisiaj mecz waszych juniorów i jeden ojciec komentował każde zagranie syna. Pomyślałem sobie, że fatalnie bym się czuł w takiej sytuacji, dodatkowa presja.

To musiał być rodzic przeciwnej drużyny, bo jeśli chodzi o naszych rodziców, mają zakaz wypowiedzi podczas meczów. Tak jest we wszystkich poważnych akademiach, nikt się nie odzywa. Mogą rozmawiać między sobą, ale nie że coś mówią do graczy.

A naciski na trenera? Choćby podczas omówienia co sześć tygodni?

Zdarza się. Mieliśmy rok temu bramkarza, Kolumbijczyka. Sześć tygodni przed odpaleniem powiedziałem chłopcu co ma poprawić. Pytam go później na spotkaniu o to co miał poprawić, a on, że nie pamięta. No to sorry, ale w takim wypadku nie mamy o czym rozmawiać, musisz odejść. Ojciec zaczął się unosić, matka też, zrobiło się bardzo niesympatycznie. Chcieliśmy pomóc chłopakowi, znaleźć mu klub, ale przez rodziców daliśmy mu takie rekomendacje, że do dziś nie może znaleźć drużyny. Chociaż jego ojciec ma takie wtyki, że aż pokażę ci zdjęcie gdzie pojechał na testy. Zdzikniesz (Oglądam chłopca w barwach Realu Madryt). Rola rodzica jest mega ważna w całym systemie. Jeśli nie ma pomocy ze strony rodziców, jeśli oni nie dają im pozytywnego zastrzyku, to widzę, że chłopcom w wieku 14-15 lat bardzo brakuje tego wsparcia. Oni często wtedy wykruszają się, nawet mając nieprzeciętny talent. Szukają innych wrażeń, wchodzi dilerka, bo mają kumpli, co w takim wieku zarabiają dobre pieniądze na ulicy – łatwe pieniądze zaczynają kusić bardziej niż piłka. Bez wsparcia rodziców ciężko z tym walczyć.

Powiedziałeś o indywidualnym planie rozwoju piłkarza, projekcie federachji. A czy jest ogólna filozofia Palace, ramowy plan dla wszystkich w akademii?

Jest, jest. Mamy unifikację całego szkolenia, wszyscy brani są pod taktykę i styl pierwszego zespołu. Pardew napisał biblię dla pierwszej drużyny i akademii: są tam opisy sytuacji meczowych, sposoby rozgrywania piłki od tyłu, konkrety. Te schematy i taktyki są tak skrojone, by dało się je dopasować nie tylko do 11×11, ale też do na przykład 6×6, w jakich grają dzieci. To jedna książka dla zespołu plus książka do każdej pozycji, gdzie zawodnik ma, przykładowo, po 27 zadań ofensywnych i defensywnych. Największą robotę przy tym materiale mieli analitycy, oglądali setki meczów, wycinali jakieś pojedyncze sytuacje. Wszystkie mecze są nagrywane, nawet te akademii.

Wszystkie nawet, powiedzmy, U9?

W większości tak. Jak poproszę analityka, żeby wyciągnął mi wszystkie ofensywne akcje bramkarza, to mi przygotuje duży materiał. Mam takich klipów dziesiątki.

Analityk też na pełny etat.

Tak. Mamy jednego analityka w „foundation phase„, czyli do U12, potem  do U21 jest osobny, a następny odnośnie seniorów.

Jak stoicie z nowinkami technologicznymi jeśli chodzi o fizjoterapię?

Taka aparatura jest dostępna dla pierwszej drużyny, U21 i U18, więc nie mam z nią kontaktu na co dzień. Ale jest cały sztab i niesamowity sprzęt: jedna maszyna jest projektu NASA. Masz bieżnię, a potem taką kopułę, do której wchodzisz. Zaciskają ci specjalny materiał, od pasa w dół jesteś w kopule, a potem wysysają powietrze i zaczynasz biegać w próżni. Są też takie specjalne nogawki do regeneracji – wchodzisz, a to dotlenia ci mięśnie, puszcza jakieś prądy, rozluźnia… Widziałem, że Lewandowski też tego używa. Pardew ściągnął doktora, z którym długo współpracował w Newcastle, dział kliniczny jest coraz bardziej rozwinięty.

Jak sprawdzisz reprezentacje młodzieżowe pod kątem miesięcy urodzenia, to będzie mniej więcej tak: ośmiu gości ze stycznia. Sześciu z lutego. Trzech z marca. Z ostatniego kwartału nikogo. Jakoś z tym walczycie?

Dobrze trafiłeś, to jest problem. Dajemy im jakiś czas. Mamy teraz gracza U13, który jest mały, ale to bramkarz-perełka. Jego rówieśnikiem jest chłop z brodą, większy ode mnie, ale za to mentalnie mniej rozwinięty. Nie skreślamy chłopca przez fizyczność do szesnastego roku życia. Dopiero wtedy już musi być gotowy, nie będzie taryfy ulgowej.

Ilu jest zawodowych trenerów u was?

W Anglii masz trzy poziomy akademii, oceniane gwiazdkami. Wimbledon to trójka, Chelsea to jedynka, my jesteśmy na poziomie drugim. Klasyfikacja zależy od liczby boisk treningowych, poziomu bazy i właśnie liczby trenerów. Brentford niedawno przeskoczyło na jedynkę, bo zatrudniło dobry i liczny sztab. My jesteśmy na poziomie drugim, mamy około czternastu trenerów na pełnym etacie, plus około dwudziestu na takim jak ja, którzy przychodzą kilka razy w tygodniu plus mecz. Do tego fizjoterapeuci, psycholog, analityk i tym podobne. Wszyscy zajmujący się rocznikami od U14 wzwyż to już etat.

Tak jest w akademii, o której mówisz, że na tle Premier League to kopciuszek. To jak jest w innych?

Powiem tak: my mamy w akademii czterech trenerów bramkarzy. Ja z najmłodszymi, Lee w U12 do U16, Colin i Gary mają U18-U21. W Chelsea natomiast swojego trenera bramkarzy ma każda grupa wiekowa. Niby niektórzy na pół etatu, ale takie pieniądze dostają, że to jak pełny etat.

Co uważasz najbardziej różni wasze treningi od tych w Polsce?

Dużo ludzi do mnie przylatuje na staże, obserwacje. Reakcja jest zawsze ta sama: szok, że my tylko gramy. Ciągle gra, gra i jeszcze raz gra.

Nie ćwiczycie z piłkami lekarskimi.

Myślę, że niektóre dzieci nie potrafiłyby zrobić przewrotu w przód, gimnastyki jako takiej nie ma. Na treningach trenera Lenczyka chyba połamaliby sobie głowy. Ale za to są bardziej rozwinięci piłkarsko i taktycznie, a od małego przyzwyczajają się do gry na małych przestrzeniach, pod presją drugiego gracza. Zgadzam się, że w pierwszych latach piłka to musi być zabawa. Ale w Polsce to oznacza tylko technikę, a u nas technikę i taktykę. Poza tym opowiem ci coś: przyjechała do nas Cracovia U13 we dwudziestu. Myślałem, że będzie masakra, bo myśmy wystawili ośmiu chłopaków, którzy nie byli powołani na mecz z Arsenalem, a więc nie tych najlepszych. Pierwsza połowa 2:1 dla nas, pomyślałem, że będzie ciężko, bo zajadą nas po przerwie. Koniec końców wygraliśmy 15:1 czy 15:2. Cracovia odpadła fizycznie zupełnie, choć miała dwudziestu do rotacji.

Kuba powiedział, że Krystian Bielik przez pierwsze dwa tygodnie po każdym treningu schodził i wymiotował tuż przy linii, taki był to dla niego przeskok w intensywności.

Jeśli chodzi o dzieci z roczników, którymi się zajmuję, to jest to gra-zabawa. Ale też gra na dużej intensywności od małego później procentuje. Pamiętam jak przyjechali bramkarze z Wrocławia, grający w Centralnej Lidze Juniorów. Byli pod wrażeniem tempa gry, a mówili jeszcze do mnie potem: Tomek, my nigdy nie broniliśmy tak mocnych strzałów.

Na czym polega sekret tej intensywności?

Swoje robi selekcja. Tu w Londynie masz dziesięć milionów ludzi, pełno boisk, ugruntowaną kulturę piłkarską. We Wrocławiu czy nawet Warszawie nie masz szans na porównywalne pole do wyboru.

Ale chyba też chodzi o formę treningów, skoro Krystian tak się odbił.

Cały czas się gra, od maluchów, to te mecze w naturalny sposób wskakują na coraz wyższe tempo i poziom. Częstotliwość treningów też jest duża. Poza tym wydaje mi się, że młode roczniki są w Polsce zaniedbywane i tu podkopuje się podstawy.

KM: Byliśmy z Tigers na turnieju w Gdyni, U11 Baltic Football Cup. Spaliśmy w schronisku młodzieżowym wraz z innymi drużynami. Ja moje dzieciaki położyłem spać 21:30 bo byliśmy po locie, a następnego dnia zaczynał się turniej. Tymczasem drużyna (nazwa wycięta – przyp. red.) balowała do 3:30. Jedenastolatki! „Ruda tańczy jak szalona” było hitem, impreza, skandal po prostu. A trenerzy? Bania. Dwóch rodziców, dwóch trenerów, lali niesamowicie, a rano czerwone mordy.

TK: Staramy się dbać o to co dzieje się u piłkarza poza treningiem. Jeśli trzeba rozmawiam z rodzicami co się u niego dzieje, jakie są jego relacje z kolegami, jaką ma dietę, co robi po szkole. Zawsze daję też dodatkowe zadania do domu. Pompki, przysiady, takie rzeczy, żeby ich wzmocnić fizycznie. Ci ośmiolatkowie, których oglądałeś, robią po sto pompek w tym momencie.

Ośmiolatkowie? Sto pompek?

Na raz. Fizycznie są przygotowani na w miarę dobrym poziomie.

No powiem ci, że sto pompek w wieku ośmiu lat to całkiem w miarę.

Oni sami czują, że potrzebują tej fizyczności, sami mnie pytają po treningu: Tom, are we going to the gym? (śmiech).

 Screen Shot 05-05-16 at 11.44 AM

Powiedz mi jak klub podchodzi do sytuacji, gdy junior ma kontuzję?

Był u nas chłopiec z Polski, perełka. Miał niesamowite bóle w pięcie podczas gry. Nikt nie mógł tego zdiagnozować, fizjoterapeuci postawili błędną jak się okazało diagnozę, że to przez to, że rośnie. Załatwiliśmy ortopedę z Polski, który akurat przyjechał z dżudokami do Southampton – zrobił mu manualne badania i okazało się, że chłopiec ma problemy z torebką stawową. Wtedy dowiedziałem się, że go odpalili. Po roku, gdy grał z kontuzją, zdecydowali się go odciąć. A wcześniej Arsenal chciał dać za niego pięćdziesiąt tysięcy funtów, to Palace nie chciało puścić. Nie wiem co teraz z nim. Postaramy się coś mu ogarnąć, jakieś testy.

***

Info od Tomka: w lipcu od 11 do 16 organizowany przez APN GKS Tychy będzie obóz bramkarski, gdzie zostałem zaproszony przez trenera bramkarzy Jacka Moskwę do pomocy w zajęciach. Również Jyri Niemnem z Aspire Academy (Doha) będzie prowadził zajęcia dla grup wiekowych u9-U19. Będzie to dla mnie jedna możliwość obserwacji bramkarzy, którzy mają szansę wyjechać na testy do Anglii. Zapisów można wciąż dokonywać na stronie APN GKS Tychy.

Leszek Milewski

Opublikowane 06.05.2016 15:03 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020