post Avatar

Opublikowane 26.04.2016 12:32 przez

admin

Ależ się rzuciliście na mnie z pretensjami, że Radosław Matusiak występuje w programie „Stan Futbolu”. Jako że jestem przekorny i nienawidzę, gdy ktoś próbuje ingerować w moją działalność, to Radek będzie występował tak długo, jak długo sam będzie miał na to ochotę (oby jak najdłużej). I naprawdę nie wzruszy mnie czyjeś tupanie nogami czy wygrażanie pięściami.

Co nie znaczy, że trochę tych pretensji nie rozumiem.

Korupcja w futbolu nie jest czarno-biała. To znaczy jak komuś w życiu z tym lepiej, to może dzielić ludzi na skazanych i nieskazanych, przy czym tych drugich wrzucać do wspólnego kotła. Ja dostrzegam bardzo wiele odcieni szarości. Radosława Matusiaka – podobnie jak Łukasza Piszczka – nie postrzegam jako twórców tego procederu, nie widzę w nich mend, które sprowadziły naszą ligę na dno. Widzę osoby, które znalazły się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie i nie miały dość odwagi lub wyobraźni, by stanowczo zaprotestować.

W 2004 roku Radosław Matusiak miał 22 lata, grał w drugiej lidze, dopiero czekał na pierwszego gola w ekstraklasie, nie wspominając o bramkach w reprezentacji Polski. Trener zarządził zrzutki na sędziów i piłkarze posłusznie oddawali część premii meczowych. Na pewno istniały w różnych klubach jednostki, które potrafiły się wyłamać. Być może trochę na wyrost, ale powiedziałbym, że były to jednostki wybitne. Mało kto postawi przeciwstawić się szkoleniowcowi, czy też całej grupie, zwłaszcza gdy w piłce dopiero próbuje zaistnieć. Tak, są tacy ludzie, podziwiam ich, ale… nie potrafię żądać bycia wybitnym od każdego. Gdybym napisał teraz, że w podobnej sytuacji – jako członek zespołu, mimo presji góry – jako jedyny nie dołożyłbym się do zrzutki, tobym skłamał. Nie wiem, co by było. Fajnie jest myśleć, że bym się nie dołożył, ale rozsądniej – że mogłoby być różnie. Rozumiem, że czytelnicy Weszło to akurat ta elita społeczeństwa, która nigdy nie ulega presji i nigdy nie ułatwia sobie życia, regularnie ignoruje przełożonych i ich niemoralne polecenia. Odporni na naciski, niezależni i niezłomni.

A ja? Cóż, do elity się nie zaliczam. Ujmijmy to tak, że też idealny nie jestem, bo punktów za zbyt szybką jazdę w życiu nie wyłapałem za wiele i to nie dlatego, że zbyt szybko nie jeździłem.

22 lata, druga liga. 22-letni człowiek jest osobą dorosłą. Gdyby kogoś zamordował, to wiek nie byłby argumentem. Natomiast w piłce nożnej trochę jednak tak – bo w piłce od lat rządzi (rządziła?) hierarchia, musiałeś podporządkowywać się starszym, zanim sam się starszy nie stałeś. Na ryzyko pójścia własną ścieżką mogli pozwolić sobie tylko wyjątkowo dobrzy, lub wyjątkowo bezczelni młodzi gracze – a i tak zdarzało się, że wypychani byli poza nawias. Dlatego chociaż zgadzam się, że od 22-latka można wymagać racjonalnego zachowania, to uczulam też, że przez całe dziesięciolecia tworzono w polskiej piłce bagno, z którego trudno było się komukolwiek wydostać. Zasysane były kolejne roczniki.

Korupcja w piłce ścigana jest od 1 lipca 2003 roku. Ci młodzi, których w to wmieszano w 2004 (Matusiak) czy 2006 (Piszczek), należeli do dość pechowego pokolenia – już można było za to beknąć przed sądem, a jeszcze nikt się tym nie przejmował i machina kręciła się w najlepsze. Ale czy wy myślicie, że ci którzy urodzili się trzy lata wcześniej, pięć lat wcześniej, osiem lat wcześniej… Czy wy myślicie, że funkcjonowali w innych realiach? Naprawdę sądzicie, że gdy byli młodymi zawodnikami w 2001, 1999 albo 1996 roku to się nie ubabrali? Faktycznie wierzycie, że eksperci telewizyjni, których oglądacie tydzień w tydzień w poważnych produkcjach nie zostali wmieszani w korupcję? Serio? A może wygodnie wam zakładać, że są w stu procentach uczciwi? Równie dobrze możecie zakładać majtki przez głowę.

Podział na tych, którzy ubabrali się przed 2003 i po 2003 jest sztuczny, bo z punktu widzenia kibica nie ma najmniejszego znaczenia, czy coś jest w kodeksie karnym zapisane, czy nie – korupcja zawsze była „ścigana” wedle regulaminów PZPN (cudzysłów konieczny, bo ściganie było pozorne). Gdybym chciał do programów zapraszać tylko te osoby, za które dałbym sobie rękę uciąć, że nic nigdy, to siedziałbym na Stadionie Narodowym sam (a w zasadzie – biorąc pod uwagę liczne sytuacje drogowe – i ja bym tam nie siedział). Dlatego dla mnie istotne jest, jaką ktoś faktycznie pełnił rolę. Czy działał w myśl powiedzenia „jeśli wkroczysz między wrony, musisz krakać jak i ony”, czy też może był przewodnikiem stada, inspiratorem.

Ludzie piszą: a Wdowczyka to krytykujesz!

Tak, krytykuję (podobnie jak Wójcika – dla mnie są z tej samej gliny). Ale nie krytykuję piłkarzy Korony, których zmuszał do zrzucania się na sędziów. Moim zdaniem wielu młodym chłopakom przetrącił kręgosłupy i zapaskudził życiorys. Maciej Sawicki zdążył w ostatniej chwili zakończyć karierę, bo gdyby został w Kielcach jeszcze sezon, to pewnie i jego by Wdowczyk przymusił do zrzutek (poczytajcie zeznania zawodników – zrzutki były całkowicie obowiązkowe, niektórzy musieli pożyczać pieniądze, bo nie było ich stać), co skutkowałoby tym, że dziś Sawicki miałby wyrok na karku i nie miałby szans zostać sekretarzem generalnym PZPN. W tamtych czasach trzeba było mieć szczęście – w porę uciec, trafić na właściwych ludzi. Ale większość miała pecha.

Staram się być w tym wszystkim racjonalny. Niektórzy z was przeczytali już książkę „Stan Futbolu”, gdzie pokazuję rolę przypadku i zestawiam historię Adama Nawałki z Dariuszem Wdowczykiem. Korupcyjną historię, która mogłaby sprawić, że Nawałka nie zostałby selekcjonerem. Ale tak naprawdę ja w tym rozdziale obecnego selekcjonera bronię i stanowczo nie godzę się, by stawiać znak równości między nim a Wdowczykiem. Jest różnica między ludźmi, którzy musieli funkcjonować w określonych realiach i tymi, którzy te realia tworzyli i kultywowali. Nic nie wskazuje na to, by Nawałka był człowiekiem niegodziwym.

Czy Wdowczyk może pracować? Niech sobie pracuje, byle z dala od reprezentacji Polski. Pisałem, że go nie lubię, pisałem, że nie powinien krytykować sędziów (bo w przeciwieństwie do niego są uczciwi), ale zdaje mi się, że nie odmawiałem mu prawa do zatrudnienia, przynajmniej odkąd skończyła mu się dyskwalifikacja.

Wy wszyscy, którzy nie możecie znieść widoku Radosława Matusiaka… Hmm… Wiecie co? Piszecie, że jestem hipokrytą, a moim zdaniem hipokrytami jesteście wy. Totalnymi. Waszym zdaniem Łukasz Piszczek (zamieszany w korupcję 10 lat temu) może grać w reprezentacji Polski i za chwilę będziecie się cieszyć, jeśli podczas Euro 2016 strzeli gola, ale jednocześnie uważacie, że Radosław Matusiak (zamieszany w korupcję 12 lat temu) nie może o piłce mówić. Co jest z wami? Wisłę i Cracovię mogę prowadzić szkoleniowcy bardziej i mniej (zdecydowanie mniej) pobrudzeni, w reprezentacji Polski gra człowiek z wyrokiem, podobnie jak w Ruchu Chorzów na środku pomocy. I tak dalej… I to was nie rusza. Rusza was, że ktoś dwanaście lat później mówi o piłce w programie na Youtube.

A za moment rozsiądziecie się przed telewizorami i będziecie słuchać ludzi, którzy grali w ustawianych meczach (lub je sami ustawiali), tyle że przed 2003 rokiem i to już dla was będzie całkiem spoko.

OK, jestem w stanie pójść na układ: wycinamy wszystkich w pień, nie patrząc na skalę grzechu. Wyrzucamy z futbolu natychmiast i na zawsze Piszczka, Wdowczyka, Zielińskiego i jeszcze z pięćdziesięciu piłkarzy, czyścimy studia telewizyjne (także z tych, którzy majstrowali przed 2003 rokiem), a wtedy i Matusiak wypada. Ale wy tego wcale nie chcecie. Bo wy tak naprawdę patrzycie na swój własny interes – a to interes klubu, któremu kibicujecie, a to interes reprezentacji, ewentualnie interes telewidza.

Nie postrzegam Matusiaka jako twórcy korupcji w Polsce, nie postrzegam go jako machera, nie postrzegam go jako obrzydliwego cwaniaka. Postrzegam go jako osobę, która w młodości wylądowała nie w tej szatni, w której powinna (pytanie – ile było właściwych szatni w tym czasie?). Teraz za to cierpi – bo publiczne potępienie też jest karą, podobnie jak wysoka grzywna od sądu – ale czy sądzicie, że gdy zaczynał grać w piłkę, to marzył o zrzucaniu się do czapki trenera Kurasa, czy może o dryblingach i golach? Tak, jest współwinny, ale poniekąd jest też ofiarą. Ofiarą nas wszystkich – tych, którzy niewiele zrobili, by w 2004 roku 22-latek nie zaczynał kariery w patologicznym środowisku. Między innymi jest moją ofiarą – dziennikarza, który nie walczył z systemem wystarczająco intensywnie.

PS Sam Matusiak twierdzi, że zabierze głos w tej sprawie, ale po prawomocnym wyroku. Wcześniej nie może.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Opublikowane 26.04.2016 12:32 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wachowski: Arka i Korona? W PZPN-ie nie przekręcaliśmy polskiej piłki i nie przekręcimy

Gościem w dzisiejszym poranku Weszło FM był Łukasz Wachowski, dyrektor departamentu rozgrywek w PZPN. Co będzie ze spadkowiczami, Arką Gdynia i Koroną? Kiedy ruszy nowy sezon Ekstraklasy, a kiedy pierwszej ligi? Czy jest szansa na VAR na zapleczu Ekstraklasy i jeśli tak, to od kiedy? Kto będzie sędziował mecze barażowe w 1. lidze? O tych […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Sequel lepszy od „jedynki”. Milewski i Tuszyński ZNÓW to zrobili

Świat filmu od lat staje przed dylematem – kręcić sequel hitowej historii, a może odpuścić sobie i spocząć na laurach wspaniałej „jedynki”? Druga część „Nagiego instynktu” to komplety szajs, przy „Batman i Robin” można wydłubać sobie oczy, sequel „Głupiego i głupszego” wywołuje fizyczny ból. Nakręcenie „dwójki” to wyzwanie, wszak twórca musi unieść ciężar oczekiwań po […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Derby Łodzi się oddalają? Widzew znów przegrywa w II lidze…

To jest nie do wiary. Już w ubiegłym sezonie wydawało się, że Widzewowi awansu do I ligi nie jest w stanie odebrać nic, żaden kataklizm ani katastrofa. Później zaś zawodnicy z al. Piłsudskiego zremisowali 10 meczów z rzędu, na finiszu przegrali jeszcze z GKS-em Bełchatów i ostatecznie pozostali na trzecim szczeblu rozgrywkowym. W tym sezonie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Zagłębie w tym sezonie zawiodło, ale Bohar gra życiówkę

Zagłębie Lubin to bez wątpienia jedna z najbardziej rozczarowujących ekip w tym sezonie Ekstraklasy. W jej składzie sporo jest bowiem naprawdę jakościowych zawodników, którzy skleceni w spójną całość powinni bić się o ligowe podium, a nie kotłować w dolnej połówce tabeli. No ale wyszło jak wyszło. „Miedziowi” na własne życzenie nie załapali się do grupy […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła się utrzyma, ale pytanie: co dalej?

Bardzo prawdopodobne, że dzisiaj kibiców Arki czeka smutny dzień. Tylko punktu zdobytego przez Wisłę Płock w starciu Górnika Zabrze potrzeba, by Nafciarze utrzymali się w Ekstraklasie. Mieliby 43 oczka, dziewięć zapasu nad Arką, a że po rundzie zasadniczej Wisła miała więcej łupów, to matematyka byłaby na trzy kolejki przed końcem prosta. Ale chyba nie tylko […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Powrót Grosika, show Linettego, 10 goli Polaków. Świetny tydzień stranierich!

Polscy piłkarze w minionym tygodniu gościli na okładkach gazet w całej Europie. Nie ma w tym cienia przesady, bo nasi stranieri dawali kapitalne popisy. Tu dublecik, tam dublecik, tu gol i asysta, tam wyciągnięty rzut karny… Ciężko było znaleźć zakątek świata, w którym nasi nie daliby popisu. Aż przyjemnie zasiąść po takim tygodniu do zestawienia […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

PRASA. Sikorski: Kołakowski obiecywał mi transfer do Legii Warszawa

– W ogóle obcokrajowcom trudno trafić do Hiszpanii w niższych ligach, mają tam mnóstwo swoich zawodników. Jako polskiemu Austriakowi lub austriackiemu Polakowi udało mi się tam wcisnąć i zobaczyć to z bliska. Przeanalizowałem, że w polskiej ekstraklasie jest coraz więcej Hiszpanów. Carlitos, Dani Ramirez czy Jesus Imaz grali w niższych ligach, przenieśli się do Polski […]
06.07.2020
Włochy
05.07.2020

Roma zapomniała, że nie tylko bramkarz musi być kozakiem, ale Lopez napsuł krwi Polakom

Derby słońca, tak mówi się o starciach Napoli z Romą. Dziś to słońce zaszło nad Rzymem i nie był to zachód piękny. Porażka Giallorossich może pogrążyć drużynę Paulo Fonseki w walce o europejskie puchary. Nie pomógł nawet Pau Lopez, który dwoił się i troił między słupkami, żeby uratować tyłki kolegów z zespołu. Ale jeśli mamy wskazać […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Villarreal rozbity. Tak grającą Barcę aż chce się oglądać

Jeżeli wziąć pod uwagę wyłącznie mecze wyjazdowe, Barcelona do dzisiejszego meczu z Villarrealem przystępowała zaledwie jako piąta siła hiszpańskiej ekstraklasy. Katalończycy przegrali już w lidze pięć meczów na wyjeździe, kolejnych pięć zremisowali. Dlatego wiele wskazywało na to, że i dzisiaj podopieczni Quique Setiena mogą zanotować jakąś wpadkę. Tym bardziej że marnie im się w ostatnim […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bednarek jak skała. Southampton poskromił Manchester City

Organizacja gry, znakomita defensywa, mnóstwo heroicznych interwencji. Southampton w naprawdę wielkim stylu zwycięża dzisiaj z Manchesterem City. „Wielkim” nie w sensie dominacji na boisku, bo „Obywatele” w drugiej połowie wręcz miażdżyli rywali posiadaniem piłki i liczbą strzałów posłanych w kierunku bramki. Ale znakomitą obronę też trzeba doceniać i nie należy szczędzić dla niej komplementów, a […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020