Przykra puenta świetnego sezonu – Skorupski wypada z gry
Włochy

Przykra puenta świetnego sezonu – Skorupski wypada z gry

Z miesiąca na miesiąc Adam Nawałka ma coraz mniej wątpliwości odnośnie kadry na Euro 2016. Selekcja co prawda jeszcze nie została zamknięta, ale wśród bramkarzy mamy jasność. Musiałby się wydarzyć kataklizm, by na pierwsze zgrupowanie nie pojechali Szczęsny, Fabiański, Boruc i Tytoń. Kto odpadnie z tej czwórki – pewnie zadecyduje dyspozycja pod koniec maja. Gdyby jednak któryś z nich wysypał się jeszcze przed obozem w Arłamowie, wtedy najprawdopodobniej do kadry wskoczyłby Łukasz Skorupski. Taki scenariusz – jak przypuszczamy – obowiązywał do poprzedniego tygodnia. Teraz 24-latek już wie, że choćby się waliło i paliło – na Euro nie pojedzie.

Jak poinformowali agenci piłkarza – jutro Skorupski przejdzie w Rzymie operację ręki. Rehabilitacja może potrwać do trzech miesięcy. Łukasz stracił już ostatni mecz z Fiorentiną, a teraz pozostaje tylko mieć nadzieję, że wróci na start okresu przygotowawczego. Przez ten sezon zdążył jednak wyrobić sobie markę bardzo dobrego bramkarza na poziomie Serie A. Może nie jakiegoś wybitnego, może momentami chował się w cieniu Piotrka Zielińskiego i nie mówiło się o nim w Polsce tak wiele, ale nie da się ocenić inaczej – chłopak ma za sobą kapitalne rozgrywki. Tam nawet nie trwała żadna rywalizacja. Łukasz wskoczył do składu od pierwszej kolejki i miejsca nie oddał aż do końca. W 31 seriach gier wykręcił komplet minut. Żadna wpadka czy błąd nie podważała zaufania do Skorupskiego. Zresztą – tych pomyłek było wyjątkowo niewiele. Średnia not w „La Gazzetcie” to 6,11, a w Sky Sports – 6,06. Podejrzewamy, że gdyby kibice Empoli organizowali konkursy na piłkarza sezonu, to Polak znalazłby się w czołówce. Tak, puścił 43 gole w 31 meczach, ale przy tym zaliczył świetne spotkania z Torino, Milanem czy Juventusem, które pamięta mu się do dziś. Dziewięć czystych kont w drużynie skazanej na walkę o utrzymanie to też coś.

Dlatego szkoda, naprawdę cholernie szkoda, że ten sezon dla Skorupskiego już się zakończył. A wiecie, czym Łukasz najbardziej nam zaimponował? W życiu byśmy się nie spodziewali, że facet mówi lepiej po włosku niż po polsku.

KOMENTARZE (0)