Krągłości, bidon, sierpowy i pierzyna czyli dzień jak co tydzień
Blogi i felietony

Krągłości, bidon, sierpowy i pierzyna czyli dzień jak co tydzień

Spieszmy się oglądać ligę, bo 28 kolejka potrwa tylko trzy dni, a na następną będziemy musieli poczekać prawie dwa tygodnie. Trenerów spieszmy się oglądać, bo dwa tygodnie to dla niektórych klubów czas wystarczający na trzy zmiany, więc niektórych szkoleniowców możemy nie zobaczyć wcale. Sędziów się spieszmy również – wszak przewodniczący Przesmycki słabego arbitra potrafi nagle i niespodziewanie odesłać na… A, nie – przepraszam bardzo, coś mi się pomyliło, to chyba nie ten film. Enyłej, spieszmy się bo kolejka rusza już za parę godzin, a tu jeszcze zakupy, odkurzanie, no i transfery w „Ustaw Ligę” trzeba zrobić…

18 marca, piątek

Korona Kielce – Piast Gliwice (godz. 18:00)

Korona z Piastem? No to wszystko wiemy. Będzie tak: 1:0 – Airam Cabrera, 2:0 – Airam Cabrera (lub Kamil Sylwestrzak), przerwa, 2:1… młyn Korony śpiewa „Co wy robicie?”… 2:2… trener Brosz zjada bidon… 2:3… trener Brosz zjada Kamila Sylwestrzaka, trener Latal mówi że to był vyborni zapas, sędzia Musiał z uśmiechem przybija piątki ze wszystkimi, w mieście pojawia się plotka, że Koronę chce kupić kasyno „Flamingo” z Las Vegas, by jej mecze pokazywać w ramach międzyruletkowego ętertajmętu.

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok (godz. 20:30)

Pytanie dnia: czy jeśli Jagiellonia wygra przy Reymonta, Wisła Kraków zakaże trenerowi Probierzowi wstępu na swój stadion, czy może odbierze akredytację wszystkim dziennikarzom, wychodząc z założenia, że jeśli na meczu nie będzie mediów, to nie będzie miał kto napisać o porażce, a jeśli nikt o niej nie napisze, to się wyda oświadczenie o wygranej i luzik-blaszka.
A jeśli Wisła wygra z Jagiellonią?

To wtedy działaczom sodówa odpali całkowicie i z rozpędu akredytacje odbiorą wszystkim, łącznie z sobą.
A nie boisz się, że akredytację odbiorą także tobie? – zapytał Głos Wewnętrzny.

Niech spróbują! No, niech spróbują! C’mon! Podejdźmy do płota!
Kurde, faktycznie… – zmartwiła się Wisła – Nie możemy mu odebrać akredytacji. Nie dość, że jej nie ma i wcale się o nią nie stara, to jeszcze akredytacja wcale mu nie przysługuje, bo nie jest dziennikarzem. Cwaniak, cholera…

Chuzdebos?

19 marca, sobota

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze (godz. 15:30)

Trener Ojrzyński wystąpił w Lidze+ Extra – i nie ma już trenera Ojrzyńskiego w Górniku. Parę dni temu w Lidze+ Extra wystąpił trener Podoliński… Jeśli Podbeskidzie przegra z Górnikiem, do Ligi+ Extra nie przyjdzie więcej żaden czynny trener.
Z wyjątkiem Janusza Wójcika! – podsunął Głos Wewnętrzny.
A to Janusz Wójcik jest trenerem czynny? – zdziwiła się Opinia Publiczna.

Ba! Trener Wójcik jest czynny całą dobę.

Z drugiej strony, jeśli ktoś ma przełamać klątwę, to może właśnie trener Podoliński jest najlepszym kandydatem? Młody, zdolny, analityczny, z dobrą pracą nóg, silnym sierpowym… Tym bardziej, że Podbeskidzie wciąż ma szansę na grę w „górnej” ósemce, a Górnik ma już dość tego sezonu i nie może się doczekać dzielenia punktów.
Czyli co? Tak zwany mecz walki? – otrząsnęła się z obrzydzeniem Opinia Publiczna.

Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów (godz. 18:00)

Pytanie: w jaki sposób doniesienia o sytuacji finansowej Ruchu Chorzów wpłyną na postawę jego zawodników.

Odpowiedź: doświadczenie ligowe uczy, że im trudniej, tym lepiej – bida i poczucie zagrożenia wywołują u polskich piłkarzy podwyższony poziom solidarności, wisielczy humor daje luz, świadomość, że nie ma się na nic wpływu i można już tylko grać daje zastrzyk straceńczej fantazji i zespół nagle zaczyna grać jeszcze lepiej niż dotąd.
Odra Wodzisław tuż przed spadkiem, Polonia Warszawa w czasach Ireneusza Króla… – przypominał sobie Głos Wewnętrzny.

Jeśli trener Fornalik trafi do głów piłkarzy – a wiemy, że umie – może dojść do dziwnej sytuacji, w której z ligi dyscyplinarnie wyleci medalista.
A jeśli do głów swoich piłkarzy trafi trener Śląska? – zapytała Opinia Publiczna.

A kto dziś jest trenerem Śląska, bo się deczko pogubiłem?

Lech Poznań – Legia Warszawa (godz. 20:30)

Spotkał katar Katarzynę…
A-psik!

Katarzyna – pod pierzynę…
A-psik!
A pan kto? – zapytała Katarzyna, podciągając pierzynę pod brodę i starając się zakryć krągłe… yyy… te takie tutaj… Zakryć.

Starając się.
Ja? Ja Lech – powiedział Lech – A-psik!

Zadumały się doktory…
A-psik!
Wszak pan jest na grypę chory!
A-psik!
Przekichane – zasmucili się kibice z Poznania – Oby tylko nie była grypa spadkowa.

IaxBWbr

20 marca, niedziela

Górnik Łęczna – Zagłębie Lubin (godz. 15:30)

Górnik, żeby nadal marzyć, musi wygrać, Zagłębie musi się przede wszystkim pilnować, ale parę ostatnich meczów pokazało, że to akurat lubi najbardziej: dać przeciwnikowi piłkę i obserwować, jak ów, starannie pilnowany, nie potrafi zrobić z nią czegokolwiek sensownego. Czyli co, czeka nas przyjemny niedzielny rozruch i niczym niezmącona przyjemność oglądania…

Niczym jak niczym – westchnął Głos Wewnętrzny – Zmącona solidnym zezem, bo na drugim ekranie Lechia zagra z Termaliką.
No i nie zapominajmy, że w Łęcznej mecz będzie prowadził pan sędzia Stefański – przypomniała Opinia Publiczna sugerując, że taflę jeziora naszego spokoju zmącić może parę pier^H^H^H^dziwnych gwizdków.

Lechia Gdańsk – Termalica Bruk-Bet Nieciecza (godz. 15:30)

Lechia u siebie, Termalica po podróży.
Autokarem?

Autokarem? Z Niecieczy nad morze? Poważnie? Co najmniej Pendolino, a najsensowniej byłoby po prostu polecieć z Balic – to jednak rok 2016 i rozwój cywilizacyjny do czegoś obliguje.

A może lektyką? – zadrwił Głos Wewnętrzny – Żeby nie trzęsło za bardzo, żeby biegnące obok hurysy śpiewały pięknie, a mauretańscy niewolnicy żeby wachlowali pierzastymi miotełkami?

Nie, lepiej nie – może przecież padać i miotełki zamienią się w kropidła. I wróćmy może do meczu, bo zapowiada się ciekawie – Lechia na wyjeździe i Lechia u siebie to dwie zupełnie różne stopy, a Termalica pewnie będzie chciała poprawić sobie reputację po porażce z Wisłą. Na pewno jest w stanie, kwestia tylko, czy Lechia jej na to pozwoli i czy Dawid Sołdecki będzie w stanie zorientować się, gdzie jest Flavio?

Pogoń Szczecin – Cracovia (godz. 18:00)

Będąc trenerem nie drzemy twarzy na arbitrów w czasie meczu – prawda czy fałsz?
Spisek!
Brawo, jesteś prawdziwym paranoikiem geniuszem!

Mecz nie tyle „na szczycie”, co „o szczyt”. No, powiedzmy, że „o przedwierzchołek” – Cracovia i Pogoń grają o trzecie miejsce w tabeli. Niestety dla „Pasów” trener Zieliński nie wytrzymał w sobotę i dlatego teraz będzie musiał wytrzymać w niedzielę na trybunach. Z drugiej strony – zyskuje dzięki temu możliwość komentowania pracy arbitra przy użyciu dowolnego wokabularza, a sędzia będzie mógł mu skoczyć.

Pogoń wiosną: 3:2, remis, remis, remis, 2:3, remis… Poniedziałkowy wynik zadaje się być sprawą otwartą bardzo względnie.

Cxat7Ge

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

Grypa przeszła, powikłania zostały, 1687 miejsce LZS Poligon w klasyfikacji generalnej wywołuje smutny kaszel, a 240 pozycja w lidze „poligonowej” (kod: 453322109) też nie napawa szczególnym optymizmem. W przeciwieństwie do licznika wyż.wym ligi, który kręci się nadal i dziś w południe pokazywał 1369. Oraz nazw drużyn, grających w lidze „poligonowej” (kod: 453322109), bo jakże tu mieć ponure myśli, gdy jeden z prezesów obiecuje BędziePanHappy, drugi deklaruje, że ma Wiaderko Witamin, a trzeci ocenia, iż BoguskiToBestia.

Tylko Socjalizm – zadeklarował kolejny prezes
Bierz Brom – odpowiedział mu przeciwnik polityczny, ale sojusznik „poligonowy”
Minimum 3 znaki – wyjaśniał następny prezes, nie precyzując jednak, czy maja to być znaki na ziemi, na niebie, czy drogowe i co właściwie miałyby obwieszczać
Pogoń Bydło – zalecał jeszcze jeden prezes.
Tak jest! – krzyknęła Kasia, wyganiając wołki i rzucając je do falującej wody.

Prezesi ligi „poligonowej” zwierali szeregi w marszu z miejsca dziesiątego klasyfikacji lig prywatnych na miejsce… ech, obojętnie które, byle wyższe.

Andrzej Kałwa

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (0)