Rymaniak obraża się na suche fakty, ale dziękuje Zielińskiemu
Weszło

Rymaniak obraża się na suche fakty, ale dziękuje Zielińskiemu

Wczoraj przeczytaliśmy uroczą rozmówkę z Bartoszem Rymaniakiem na łamach Przeglądu Sportowego. Żeby nie przedłużać, od razu przytaczamy jej fragment:

Choć nie złapałem się do kadry Cracovii, mam wielki szacun dla szkoleniowca. Dziękuję trenerowi, Jackowi Zielińskiemu za szczerość. Poprosił mnie do siebie, i w trakcie rozmowy w cztery oczy zakomunikował, że nie widzi mnie w drużynie.

I dalej:

Kiedyś czytałem wiele komentarzy na swój temat. Przeżywałem niesamowicie słowa krytyki. Ale wybrnąłem z tego szybko – po prostu przestałem czytać amatorskie strony, gdzie wyżywają się ludzie nie mający pojęcia o futbolu. Podam przykład – nie wiedzieć czemu, to mnie obarczono za spadek Zagłębia Lubin do I ligi. Wierutna bzdura! Przecież w kadrze było 23 zawodników! I nagle okazało się, że wszystkiemu winien jest Rymaniak.

Czytając te słowa modliliśmy się w duchu, by Rymaniak skierował je bezpośrednio do nas. Niestety, Bartek nie wypowiedział się jednoznacznie, co jednak nie znaczy, że nie możemy wejść w rolę amatorskiego portalu i odeprzeć jego zarzutów. Zacznijmy od uporządkowania całej wypowiedzi:

– Zieliński stwierdził, że Rymaniak się nie nadaje, więc należy mu się szacunek i wdzięczność.
– Weszło (albo ktoś inny) stwierdziło, że Rymaniak się nie nadaje, więc jest amatorską stroną, gdzie wyżywają się ludzie bez pojęcia o futbolu.

Ciekawe też, że Rymaniak twierdzi, iż przestał czytać „amatorskie strony”, ale doskonale wie, co jest na nich napisane. Zgadzamy się z nim jednak w kwestii spadku z Zagłębiem do I ligi. Nie ma sensu do niego strzelać w taki sposób, kiedy pod ręką pozostają zdecydowanie mocniejsze argumenty. Na szybko przychodzą nam do głowy następujące sprawy:

– Od 4,5 roku drużyny Rymaniaka zdecydowanie gorzej radzą sobie z nim w składzie (1,09 pkt/mecz), niż bez niego (1,61 pkt/mecz).

– Według raportu InStat to drugi najmniej odpowiedzialnie grający środkowy obrońca w lidze (dwie straty na własnej połowie na każde 90 minut gry).

– A z nowszych: W swoim debiucie w Kielcach za swój brutalny wślizg powinien wylecieć z boiska już w 28. minucie gry, a Korona przez ponad godzinę powinna grać w dziesiątkę.

– No i nie zapominajmy, co stwierdził czołowy trener w lidze, Jacek Zieliński.

Nie ma więc sensu dodatkowo wypominać Rymaniakowi spadku z Zagłębiem, chociaż w tym kontekście jego słowa trochę rażą. Facet, który był jednym z kapitanów i – pod względem liczby minut – trzecim najczęściej grającym piłkarzem mówi: „Ja odpowiedzialny za spadek? Wierutna bzdura!” W dodatku wspomina, że kadra zespołu liczyła 23 zawodników, więc pewnie chciałby rozłożyć winę po równo, także na tych prawie niegrających rezerwowych. Trochę to przykre, że Rymaniak, który w siedmiu meczach grupy spadkowej obejrzał dwie czerwone kartki, chciałby być tak samo odpowiedzialny za degradację, co wchodzący na końcówki nastolatek, Filip Jagiełło. To jednak uwaga nietycząca się klasy sportowej Rymaniaka, ale jego klasy w ogóle.

Istnieje też ewentualność, że Rymaniak ma do nas (albo do jakiegoś innego portalu) żal, że – w odróżnieniu od Jacka Zielińskiego – nie mówimy mu smutnej prawdy prosto w oczy, ale piszemy o niej publicznie. Jeżeli Bartek wciąż tego nie wie, spieszymy z wytłumaczeniem – na tym właśnie polega dziennikarstwo. Co więcej, argumenty obciążające Rymaniaka mają potwornie silne poparcie w liczbach, więc nie są to jakieś nasze wymysły czy subiektywne opinie. Jeżeli Bartek chciałby być konsekwentny, to powinien też obrazić się i przestać czytać 90minut.pl, gdzie upublicznione są dane z osiąganymi przez niego wynikami. I w sumie nie zdziwilibyśmy się, gdyby tak w istocie było.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (0)

INNE SPORTY

k2_andrzej_bargiel_marekogien-191
19 lipca, 13:10