post Avatar

Opublikowane 22.02.2016 20:31 przez

admin

Młody nie jestem, stary też nie, dzieckiem się nie czuję. Rocznik 1982, lipiec. Byłem dość małym chłopcem, gdy Lech Wałęsa zostawał prezydentem. Świat nie znał jeszcze wtedy pojęcia memów, ale dzisiaj można z całą pewnością stwierdzić, że memy na temat Wałęsy powstawały. Na przykład jako reklama zapomnianej dziś firmy Otake z napisem: „Otake Polskę walczyłem”.

Mówiono, że bohater, że krystaliczny życiorys, że komunę obalił, mimo szykan i obawy o własne życie. Symbol kraju, znany na całym świecie. On, Jan Paweł II i Boniek – takie podium. Wierzyłem, bo dlaczego miałem nie wierzyć? W Świętego Mikołaja przestałem wierzyć, a w Wałęsę nie. Nawet jeśli w pewnym momencie zorientowałem się, że jako szkrab lepiej radzę sobie z językiem polskim niż ten słynny człowiek i wydało mi się to dziwne.

Dzisiaj co niektórzy chcą robić ze mnie durnia. Mówią mi: to nie ma znaczenia, czy życiorys Wałęsy był faktycznie kryształowy, ważne jest, że komuna upadła, a Lech to globalny symbol tej zmiany. Mówią mi: nawet jeśli współpracował z SB i brał pieniądze za donosy, to nie trzeba do tego przywiązywać wagi, liczy się końcowy efekt. Mówią: zatkaj uszy i nie słuchaj, zasłoń oczy i nie czytaj, bo to niegodziwe zaglądać w przeszłość Wałęsy – jesteś na to za młody, nie żyłeś w tamtych czasach, nie zrozumiesz, nie masz prawa nawet próbować zrozumieć. Mówią wreszcie: bądź „solidarny z Lechem”.

Kiedy gazeta – jakkolwiek by patrzeć – jedna z największych w kraju, niezwykle znana i zatrudniająca wielu inteligentnych dziennikarzy, rozkręca akcję „solidarni z Lechem”, to pytam: czy naprawdę taka jest rola mediów? Być solidarnym? Zawsze mi się wydawało, że „Gazeta Wyborcza” – co jest wpisane w ten zawód – powinna raczej dążyć do poznania prawdy i przedstawienia jej czytelnikom. Z przykrością obserwowałem kolejne etapy tej medialnej, nakręcającej się z każdym dniem akcji: milczenie, tuszowanie, ośmieszanie, relatywizowanie. Nieswojo się czuję, gdy w tak bezczelny sposób próbuje mnie przemielić propagandowa maszyna.

Tak, ma znaczenie, czy Wałęsa współpracował z SB i czy brał pieniądze za donosy na kolegów, czy też po prostu niezwykle często wygrywał w Totalizatorze Sportowym, jak twierdzi on sam (a potwierdza żona). Może dla środowiska „GW”, TVN i kilku innych jest to informacja bezwartościowa, ale nie dla mnie, ja chciałbym znać prawdę. Mnie interesuje historia ze wszystkimi jej blaskami i cieniami, niezakłamana, mięsista, nawet jeśli czasami nieprzyjemna. Interesuje mnie legendarny Lech Wałęsa, a nie bajka o Wałęsie. Was – niektórych dziennikarzy – może to nie interesować, ale wasz zawód polega na czym innym: na informowaniu, a nie odcinaniu od informacji. Mówiąc krótko: gardzę waszą „solidarnością z Lechem”, bo wolałbym media solidarne z prawdą i solidarne z czytelnikami. Czyli uczciwe.

Nie żyłem w latach siedemdziesiątych, nie oceniam ludzi, którzy coś podpisali i nawet wzięli za to pieniądze, sami o sobie wiemy tylko tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni – więc kto wie, może zaistniałyby okoliczności, w których i ja bym został płatnym kapusiem. Ale chciałbym po prostu wiedzieć, czy Wałęsa to ten wielki człowiek, który bohatersko „tymi ręcami” walczył z całym aparatem państwa, czy też miał lata słabości i czy jego życiorys jest troszkę poplamiony (mimo to wciąż może być wspaniały). W oczywisty sposób nasuwa to kolejne pytania, na które chciałbym znać stuprocentowo prawdziwe odpowiedzi: czy przez cały późniejszy okres Wałęsa był w pełni niezależny? Czy jego przeszłość miała wpływ na to, co działo się w okresie jego prezydentury? Czy np. miało to wpływ na to, że funkcjonariuszom komunistycznych służb nie obniżono emerytur, po interwencji Wałęsy właśnie? Albo na to, że proces Czesława Kiszczaka był farsą? Czy w III RP bogacili się ci najbardziej zaradni i pomysłowi, czy też doszło do zamiany władzy politycznej w ekonomiczną? Dlaczego upadł rząd w 1992 roku? Myślę też, że wielu młodych ludzi – takich w wieku zbliżonym do mojego, nie znających dobrze realiów tamtych lat – wiele razy zadawało sobie proste pytanie: dlaczego tak niebezpieczny dla władzy człowiek nie został zastrzelony, tylko w spokoju spłodził drużynę piłkarską? Dlaczego nie skończył jak ksiądz Popiełuszko? Dlaczego jak już go zamknęli to nie w jakimś lochu, tylko w luksusowym hotelu, gdzie zamawiał szampany i palił fajki? Wreszcie: czy naprawdę skoczył przez płot, czy jednak został podwieziony motorówką od drugiej strony? Czy był liderem, który dzięki charyzmie władzę sobie po prostu wziął, czy został do tego wytypowany? Albo przynajmniej uznany za takiego, któremu można władzę przekazać, bo jest wtajemniczony w zasady gry? Czy Wałęsa obalił komunizm czy też chwiejny komunizm obalił się sam, w sposób kontrolowany, aby zminimalizować straty elit? Czy Wałęsa był samodzielny, czy prowadzony na smyczy? Dlaczego nie grano jego aktami, gdy można było go nimi skutecznie zneutralizować?

Czy te pytania – w obliczu teczek przechowywanych w konkretnym celu w szafie Kiszczaka – naprawdę są takie głupie? Czy odpowiedzi naprawdę bez znaczenia?

Ale mówią: daj spokój, to nieważne, Wałęsa jest tylko jeden.

Czy to moja wina, że Wałęsa jest tylko jeden? Czy to moja wina, że mojego pokolenia nikt nie edukował na temat innych bohaterów „Solidarności”? To moja wina, że wielomilionowy ruch społeczny został sprowadzony do tego jednego nazwiska? Czy to nie sam Wałęsa zawłaszczył ten wielki narodowy zryw? Czyja to wina, że czytelnicy dzisiaj do mnie piszą, że „gdyby nie Wałęsa to dalej żyłbyś w komunie”, umniejszając rolę milionów odważnych ludzi? Może to dobry moment, by – skoro, jak się wydaje, Lech taki idealny nie był – przypomnieć tych, którym do ideału bliżej? Może warto odświeżyć pamięć o tych, który jednak nie dali się złamać, nie donosili, nie brali forsy i mieszkań od SB, a na fali nie popłynęli aż tak daleko, do prezydentury? Bo kiedy czytam teraz, że w zasadzie to wszyscy współpracowali, wszyscy brali w łapę, to aż krew mnie zalewa: szmaciarze, powiedzcie to w twarz tym, którzy nie wzięli i skończyli na bruku. Mnie uczono w szkole o bohaterach niezłomnych, takich, którzy ryzykowali życie, a teraz – gdy nagle wypłynęła sprawa Wałęsy – mam rozumieć, że jednak nikogo takiego w historii Polski nie było? A skoro nie ma ludzi bez wad, to może Witold Pilecki był na łączach z Gestapo? Czy to mam wyczytać z tych wszystkich tekstów o tym, że ideałów nie ma, a uwikłany był każdy?

Teczka Wałęsy – poza koniecznością stuprocentowego jej zweryfikowania – niesie za sobą mnóstwo pytań, rozterek, wątpliwości. Przynajmniej mnie – mimo że nie żyłem w tamtych czasach – tak się wydaje i tego mojego wrażenia nie zakrzyczą agresywni komentatorzy sceny politycznej. Na nic ich tupanie, złość, ujadanie. Zdają mi się oni tak groteskowi, tak niepoważni… Ostatnio do kin trafił film „Spotlight” – troszkę podobny do obecnego zamieszanie, bo o tym, jak grzebiący w archiwach dziennikarze doprowadzają do ujawnienia afery pedofilskiej w kościele. Ciekaw jestem, czy wszyscy wnikliwie przeczytali napisy końcowe, bo wśród nich jest jeden niezwykle dla Polaków nieprzyjemny – że arcybiskup kryjący pedofili, przeciwko któremu były bardzo mocne dowody, został przeniesiony z Bostonu do Watykanu, oczywiście za kadencji Jana Pawła II. Zgodnie z logiką wielu dziennikarzy ten napis zapewne nie powinien się tam znaleźć, należałoby go chociaż na polskim rynku ocenzurować, zamazać, prawda? To taka mentalność: tuszować, budować pomniki na kłamstwie, oszczędnie dawkować informacje.

Obrońcy Wałęsy skompromitowali się po stokroć bardziej niż on sam. Wciąż jest możliwe, chociaż już nie takie pewne, że jego życiorys to fantastyczne studium człowieka, który najpierw uwikłał się we wstydliwą współpracę, ale później dokonał rzeczy wielkich. Jeśli jest winny, to szkoda, że nie zdołał się do swoich słabości przyznać (kogo by to obchodziło, skoro polskie społeczeństwo i tak w wyborach oddawało władzę komuchom, a i w dzisiejszym PiS da się znaleźć PRL-owskich aparatczyków). A jeszcze bardziej szkoda, że tak zajadle walczył z osobami, które znały prawdę, narażając je na utratę pieniędzy, pracy, dobrego imienia, godności. To jednak – tę rozpaczliwą walkę człowieka zagonionego w róg, spanikowanego, bojącego się o reputację i płynące z niej profity – jestem w stanie zrozumieć. Natomiast ci dziennikarze to zwykli fałszerze historii, manipulatorzy bez krzty przyzwoitości. Nie ma dla nich usprawiedliwienia.

Miliony Polaków zginęły w II Wojnie Światowej – bez wątpienia to my byliśmy w niej tymi dobrymi. A mimo wszystko raz po raz pewne środowiska krzyczą, abyśmy wzięli odpowiedzialność za to czy inne marginalne zdarzenie i abyśmy się przyznali, że i wśród Polaków były kanalie, szmalcownicy, że ktoś zabił Żyda. Chcą, abyśmy ogłosili to na cały świat – mamy swoje na sumieniu! A jednocześnie w sprawie Wałęsy dokładnie ci sami ludzie mówią: cicho, daj spokój, bo zagranica się dowie, że nasza ikona nie jest taka idealna! To uderza w interes kraju! Odpowiadam: sami twierdzicie uparcie, że ideałów nie ma, więc bardzo dobrze, iż się dowiedzą, że i Wałęsa idealny nie był.

Gdy rozmawiamy o historii, najwyższą wartością powinna być prawda. Bez prawdy, całej prawdy, Wałęsa będzie tylko bohaterem z komiksu, równie istotnym dla losów świata jak Batman.

KRZYSZTOF STANOWSKI

PS Zapraszam do zakupu mojej najnowszej książki – STAN FUTBOLU. Wystarczy kliknąć TUTAJ.

Opublikowane 22.02.2016 20:31 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020