Kogo kupiłem w Ustaw Ligę i dlaczego? Kogo nie kupiłem i nie kupię?
Ustaw ligę

Kogo kupiłem w Ustaw Ligę i dlaczego? Kogo nie kupiłem i nie kupię?

Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. Rozłąka z Ekstraklasą uświadomiła mi jak nieuleczalnie wciągnąłem się w zmagania naszych kopaczy – autentycznie się stęskniłem, w prawie każde styczniowe popołudnie rzuciłbym się na Łęczna – Podbeskidzie jak wygłodniały na suchary. Jutro nie ma innej opcji, spędzam piątkowy wieczór z ligowcami, mecze będę nie tyle oglądał, co chłonął. Pewnie po kilku kolejkach ochłonę, pewnie i w tej pożartuję raz czy dwa na twitterze (umówmy się: wpadki i kuriozalne zagrania to część uroku Ekstraklasy), ale w tej chwili odliczam godziny do startu, odliczam niecierpliwie.

Oczekiwanie można sobie umilić układaniem składu w Ustaw Ligę, to już niemal tradycja, a tradycje należy szanować i zachowywać. Oto i moja paka:

ustawlige

DLACZEGO KUPIŁEM AKURAT TYCH ZAWODNIKÓW?

Słowo wstępu: ja wiem, że najlepsi dobierają skład pod kątem zbliżającej się kolejki, że grzechem głównym i symbolem amatorstwa jest wybór zawodników z mierzących się ze sobą ekip. Wybieram jednak bez takiego klucza, dzięki czemu omówienie będzie miało charakter bardziej zapowiedziowy.

BRAMKARZ: Czasami mnie zastanawia dlaczego Burić nie ma większej reputacji w Ekstraklasie i w Lechu. Przecież z tych drużyn Kolejorza, które robiły furorę w Europie, został już tylko on – to nie jakiś tam stranieri, który zasiedział się w Polsce, ale facet, który ważną kartę pomógł zapisać. Stawiam na Jaśka, wiem, że zdarzają mu się babole, ale uważam, że gdyby obdarzyć go większym zaufaniem, odpłaciłby grą jak za najlepszych lat.

OBROŃCY: Gram samymi bocznymi defensorami, co oczywiście na tradycyjnej murawie poskutkowałoby rozniesieniem mojej jedenastki w pył, ale w Ustaw Ligę to sprawdzona metoda. Wyboru Mraza nikomu tłumaczyć nie trzeba, on właściwie gra często jako skrzydłowy, a Piast uwielbia grać przez niego akcje. Golański to człowiek instytucja w polskiej lidze, jestem pewien, że w Górniku z miejsca będzie jedną z najważniejszych postaci. Mójta z kolei to jeden z moich ulubionych ligowców, na swój sposób piłkarz doskonale oddający charakter Ekstraklasy: żadna gwiazda, ot, wyrobnik, potrafiący się fatalnie obciąć w obronie. Ale jak już huknie, jak się zerwie, to mamy kandydata do akcji kolejki.

POMOC: Największe wątpliwości miałem wobec Kapustki, bo na jego plecach jest teraz tyle presji, że niejeden by się pod nią ugiął, a tu mówimy o młodym chłopaku. Widziałem ten schemat wielokrotnie: młody się wybija, młody nie potrafi utrzymać się na szczycie formy. Niemniej chcę wierzyć, że skala jego talentu naprawdę pozwoli na to, by wiosną nie zwolnił. Obok niego Cetnarski, mój kapitan, bo uważam, że Cracovia wciąż będzie grać ofensywną, fajną piłkę, strzelać wiele bramek, a Cetnar będzie te efektowne egzekucje rywali reżyserował. Dalej Vacek, serce Piasta, piłkarz, któremu udaje się rzadka sztuka: potrafi porwać swoim wszędobylstwem i inteligencją tak, jak najlepsi technicy kiwką i sztuczkami. Guilherme był dla mnie natomiast najlepszym obok Nikolicia piłkarzem Legii wiosną, nigdy nie schodził poniżej wysokiego poziomu, zawsze zasuwał, zawsze koledzy i kibice mogli na niego liczyć.

NAPASTNICY: Wybór Nikolicia to oczywista oczywistość, gość jest bardziej popularny w Ustaw Ligę niż Just 5 wśród nastolatek pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Co tu kryć, gwarancja bramek, jakiej nie było w Ekstraklasie od lat, nie można z tego nie skorzystać. Obok Nespor, który po prawdzie często mnie wpienia, potrafi grać egoistycznie jak szlag, marnować dobre okazje hurtowo, ale jednak umie się znaleźć, umie wykończyć czy to górną piłkę czy kombinacyjną akcję, będzie dziurawił siatki. Dalej Paweł Brożek, bo i tak skończy sezon z ponad dziesięcioma golami, a jeszcze dorzuci parę asyst.

KOGO JESZCZE CHCIAŁEM KUPIĆ, A NIE KUPIŁEM:

Guti – dobre, piłkarskie nazwisko. Niecodzienna kontuzja, z gatunku tych, po których każdy facet czuje automatyczne współczucie – aż chciałoby się chłopa wesprzeć, choćby i postawieniem na niego w Ustaw Ligę. Ostatecznie zadecydowała moja taktyka: gram tylko bocznymi defensorami.

Guldan – bywały czasy, kiedy miałem go za klasycznego reprezentanta sprowadzanego zza granicy szrotu. Przyznam jednak, że wyrobił się, jest naprawdę solidny. Ale znowu – nie do końca pasuje mi do taktyki.

Karaczanakow – W grach tego typu powinno się ponoć stawiać na wykonawców rzutów wolnych, a nie mam wątpliwości: to jest fachowiec. Potrafi pocelować okienko bramki i z trzydziestu metrów, myślę, że Zieliński mu zaufa i powierzy stałe fragmenty. Niemniej rozmawiałem o Antonie z bułgarskim dziennikarzem i wydaje się, że Bułgar mógłby mieć nieco lepiej poukładane w głowie.

Prijović – powiem wam, że polubiłem tego dziada. Ja wiem, że we współczesnej piłce najlepiej jest mieć rzetelnych zapierdalaczy, którzy nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu, ale ja wciąż mam słabość do tych, którzy raz na jakiś czas potrafią zagrać coś z innej półki, nawet jeśli następnie trzy razy strzelą w aut. Prijović umie czasem pokazać coś wykraczającego poza Ekstraklasę, no ale sami wiecie, że autostrady do pierwszego składu wiosną mieć nie będzie.

KOGO NIE CHCIAŁEM KUPOWAĆ:

Cierzniak – dobry fachowiec, ale rezerwy Wisły biją się o utrzymanie, więc pewnie i tak sporo bramek wpuści. Poza tych chyba nie przyznajemy (niestety!) punktów za trzecią ligę.

Celeban – lubię gościa, charakterny, z umiejętnościami na czołówkę Ekstraklasy, w dodatku umie huknąć głową tylko trochę gorzej od Covilo – to wymarzony defensor pod Ustaw Ligę. Niestety gra w Śląsku, a ja jakkolwiek tej drużyny na spadek nie skazuję, tak wątpię by wiosną wygrywali mecz za meczem.

Kamiński – Kamiński byłby dobrym koszykarzem albo siatkarzem. Tam granie przez 98% meczu bardzo dobrze, a obsuwa tylko od wielkiego dzwonu, nie jest tak bolesnym zestawieniem. W piłce jednak, sporcie, w którym decydują o być albo nie być momenty, jest to często masakra i sabotaż.

Hamalainen – Najwięcej zarabiający piłkarz Ekstraklasy bodajże. Najgłośniejszy transfer zimy, ba – o tej zdradzie będzie się wspominać przez lata, choćby i zawiódł na całej linii. Uważam, ze presja na Finie jest bardzo duża, a to najlepszemu może spętać nogi. Nie twierdzę, że nie odpali ale na teraz myślę, że są pewniejsze inwestycje.

Nicki Bille Nielsen – jak dla mnie trochę za gorąca głowa. Jeszcze na boisko nie wybiegł, a już wygląda z co drugiej lodówki, do której zajrzę. Nie z mojej parafii.

***

Ciekawostka: układanie składu to zabawa potrafiąca wciągnąć nawet tych, którzy co weekend nie zjadają minimum pięciu meczów.

***

Zapraszam też do czwartej edycji Gry o flakon, ligi prywatnej, w której gramy o butelkę dobrego trunku.  Tym razem jest to wódka Motorhead – nie twierdzę, że jestem największym ich fanem, ale wielce szanują Lemmy’ego, który niedawno zmarł, a który był bezkompromisowym rockmanem w starym stylu. Niech to będzie jakaś forma jego upamiętnienia, poza tym butelka jest naprawdę efektowna, a znając Lemmy’ego – niesmacznej wódki marką Motorhead by nie stemplował. Kod: 149574167.

Poprzedni zwycięzcy i ich skalpy. Bartek Krzemiński:

B9uY0RvCQAEGPyp

Ola Przybyła:

Screen-Shot-07-11-15-at-01.52-PM1-640x416

Łukasz Woźny, któremu wysłałem zestawienie bardziej klasyczne:

nagroda. michal

ABY DOŁĄCZYĆ DO ZABAWY, KLIKNIJ TUTAJ.

Leszek Milewski

KOMENTARZE (0)

INNE SPORTY