post Avatar

Opublikowane 12.01.2016 00:02 przez

admin

Kibice Lecha zdenerwowali się – tak to łagodnie określę – na Hamalainena. To ich oczywiste prawo.

A prawem Hamalainena było zmienić klub na taki, który zaoferował mu lepsze warunki.

To Fin. Pisząc, że Fin, nie chodzi mi o to, że obcy, że najemnik itd. To oczywiście również. Trudno od obcokrajowców wymagać dożywotniego przywiązania do barw klubowych, dla nich zazwyczaj to tylko kolejne miejsce pracy. Ale z Finami jest jeszcze inaczej (opieram się na własnych doświadczeniach i trzech Finach, z którymi pracowałem): to dość wycofani, zamknięci w sobie ludzie, analityczni, niezwykle zdroworozsądkowo postrzegający świat. Nie ulegają emocjom, nie za bardzo rozumieją, że dla kogoś piłka nożna to sprawa życia i śmierci, traktują futbol jako – hmm – interesujący sport. Po prostu. Oczywiście mogą wam powiedzieć, jeśli bardzo tego chcecie, że przechodzą ich ciarki z tego czy innego powodu, mogą udawać całkowicie pochłoniętych klubem. Ale to tylko poza, swego rodzaju gest dobrej woli wobec gospodarza. Coś jak mówienie, że jedzenie jest bardzo smaczne, mimo że w rzeczywistości mdłe jak cholera.

Fin nigdy nie będzie miał mentalności Serba. Nie zakocha się do szaleństwa w klubie piłkarskim, zakocha się w żonie albo w dziecku. Ale nie w klubie. Tak jak fiński bankowiec nie zakocha się w biurowej kserokopiarce.

Hamalainen w Lechu był tak dyskretnie uśmiechnięty, teraz poszedł do Legii i też jest uśmiechnięty. Jak za dwa lata – pofantazjujmy – dostałby fantastyczną ofertę z Lecha, złożoną dla jaj, to pomyślałby sobie z uśmiechem: czemu nie? Jemu po prostu nie mieści się w głowie, że dokonał jakiejś wielkiej zdrady, bo wychował się w innej kulturze, ma inną mentalność. Zapewne sądzi, że kibice Lecha piłką interesują się tylko w weekendy, bo w sumie tak powinno być. Poza tym przecież czytał, że Lewandowski przeszedł z Borussii do Bayernu i nic wielkiego się nie stało, prawda?

Można się wściekać na Bereszyńskiego – to rozumiem. Wychowanek, syn byłego piłkarza Lecha. Ale na Hamalainena? E tam. Niemądre. Oderwane od realiów życiowych. Skończył mu się kontrakt, podpisał nowy gdzie indziej. Tyle. Zmienił kolor koszulki, tak jak zmienia się kolor samochodu.

Jak przyjedzie do Poznania, to pewnie będą i gwizdy, i wulgarne przyśpiewki. Większości piłkarzy kompletnie to nie rusza. Myślę, że jego w szczególności.

Fin.

* * *

Kiedy ostatnio porównałem transfer Hamalainena z transferem Lewandowskiego, to kilka osób na mnie naskoczyło, że to kiepskie zestawienie – bo gdyby „Lewy” przeszedł do Schalke, dopiero wtedy byłoby adekwatne.

No to teraz się narażę. Trudno.

Lech zawsze był rywalem Legii, jednym z tych większych. Ale dopiero w ostatnich latach ta rywalizacja naprawdę stała się interesująca także dla Warszawy, ponieważ „Kolejorz” wybił się na jedynego mocnego rywala (tak sportowo, jak kibicowsko – reszta skapcaniała). Gdyby jednak cofnąć się w czasie, jest wiele klubów, które wzbudzały na Łazienkowskiej większe emocje. Górnik, potem Widzew, potem Wisła… Teraz jest Lech, ale nie postrzegam walki Legii z Lechem jako jakiegoś odwiecznego klasyku. Póki co w historii naszej ligi to ledwie świeży epizod.

Pamiętam jak razem z Pawłem Mogielnickim, założycielem 90minut.pl, jechaliśmy na mecz do Poznania. To chyba była końcówka lat dziewięćdziesiątych. Przesiadaliśmy się wtedy w inny pociąg, w Koninie, żeby nie przyjechać tym z Warszawy na stację Poznań Główny. To dlatego, że na peronie stał komitet powitalny i mówił: „dokumenty proszę”. Adres zamieszkania Warszawa był oczywistym powodem do oklepu. A nas takie atrakcje nie interesowały.

Zmierzam do tego, że odkąd pamiętam była tam niesamowita wrogość, moim zdaniem daleko większa niż w drugą stronę. Kibice Legii nigdy nie interesowali się Lechem w tym stopniu, w jakim Lech interesował się Legią. Jak najbardziej pasuje mi więc to do zestawienia Bayernu i Borussii.

* * *

Takie „zdrady” to też sól futbolu, emocje, których nie gwarantują żadne gole i żadne dryblingi. Kiedy jeszcze byłem kibicem i faktycznie robiło mi różnicę, kto gdzie gra, miałem niewyobrażalny żal do Macieja Szczęsnego. Pamiętam do dziś mecz Widzew – Legia, niesamowicie liczny wyjazd kibiców z Warszawy. Chyba ze cztery tysiące ludzi!

Zrzut ekranu 2016-01-09 o 12.29.43W pierwszej połowie Szczęsny grał w bramce od strony zegara, czyli blisko kibiców Widzewa. A kiedy po przerwie zmienił stronę… Oj, działo się. W jego pole karne poleciało chyba z pięćdziesiąt rac i kiedy tylko gasły, wrzucano kolejne. I kolejne, i kolejne. Mecz przerwany na długo. Po stadionie niosło się tylko: „Szczęsny pedał, Legię sprzedał”.

Po latach złość mija, poznajesz argumenty drugiej strony, całe tło zdarzenia, sam masz większy bagaż doświadczeń. Wiesz, że po prostu różnie bywa. Czasami człowiek robi komuś celowo na złość, aby się odegrać za faktyczne bądź urojone krzywdy. Albo chce zmienić pracę na taką, by mieć dalej blisko do domu, ponieważ generalnie bardziej niż herbem na koszulce przejmuje się katarem dziecka. Mnogość argumentów i ludzkich charakterów jest tak wielka, że po prostu machasz na to ręką.

Szczęsny odszedł i został znienawidzony. Michalski odszedł razem z nim i nikogo to nie wzruszyło. Podbrożny przeszedł z Lecha do Legii i stał się wrogiem numer jeden, ale już Maciej Murawski czy Adam Majewski pokonali tę samą drogę i nie mieli z tego powodu wielkich nieprzyjemności. Pogmatwane to wszystko. A pamiętacie zdradę poczwórną? Łapiński, Citko, Siadaczka i Wojtala w Legii. To dopiero!

W całej sprawie Hamalainena irytuje mnie jedno.

Najpierw pisano, że żonie się Poznań nie podoba (moim zdaniem bardzo ładne miasto). Potem przeczytałem w GW, że podoba się jej Warszawa (też ładne miasto). No dobra, miasta miastami, ale nie róbmy z tego piłkarza takiego totalnego pizdeusza. Jak za pół roku żona stwierdzi, że jednak Poznań fajniejszy, bo mniejsze korki, to co: będzie chciał wrócić? Ona mu mówi, gdzie są ładniejsze parki, gdzie podają lepszą latte? Może to z nią trzeba robić wywiady? Może niech oceni jeszcze Kraków, Wrocław, Gdańsk?

Nie no… Dlaczego nie można powiedzieć, że Poznań to ładne miasto, dobrze nam się żyło, ludzie byli dla nas mili, ale Lech nie ma dość pieniędzy, by nas dłużej zatrzymać? To znacznie kulturalniejsze niż wciskanie kitu, połączone z jednoczesnymi szpilkami w miasto, na którego wygląd pracowały całe pokolenia.

I bardziej męskie niż zasłanianie się kobietą.

* * *

Śmieszna sprawa z tym śpiewaniem. Podobno Hamalainen gdzieś mruczał, że „legła Warszawa”. Kiedyś z tego powodu wielkiej nieprzyjemności miał Paweł Kaczorowski.

Okrzyk „legła Warszawa” śpiewany przez przeciwników Legii po wygranym meczu w żaden sposób nie wydaje mi się obraźliwy. To raczej kreatywne stwierdzenie faktu. Przegrała, czyli poległa. Czyli legła. Akurat brzmi podobnie do „Legia”. O co się tu tak pluć? Gdyby śpiewali jakąś wulgarną piosenkę, to rozumiem. Ale że legła? Naprawdę? Gdyby śpiewali, że przegrała – bo akurat by się rymowało – to wówczas również byłby to jakiś skandal?

Wrażliwość niektórych ludzi nie przestaje mnie zdumiewać.

* * *

Ariel Borysiuk to jak na polskie warunki dobry piłkarz. I jak na aktualne warunki Legii: niewykluczone, że się bardzo przyda. Jednak nie mogę wyzbyć się wrażenia, że ten transfer tylko pokazuje, że o ile klub rozwinął się w bardzo wielu obszarach przez ostatnie lata, to w sportowym jednak nie. I że się kręci w miejscu. Ot, zanotowaliśmy powrót do punktu wyjścia. Obrót od 360 stopni.

Wszystkim teraz będzie miło, że Borysiuk wrócił, wszyscy się do siebie pouśmiechają, będą przybijać piątki, pokazywać stare fotografie, wspominać dawne czasy. To naprawdę miłe chwile. Jak zawsze to ja muszę być tym niesympatycznym, więc trudno. Ariel pewnie się przyda, ale wszyscy wiemy, gdzie jest dla niego sufit. Trochę za nisko, jak na rozbuchane ambicje klubu.

Gdyby przez ostatnie trzy sezony Legia poszła znacząco do przodu jako drużyna piłkarska, a nie organizacja, nie byłoby dla tego zawodnika miejsca, a już na pewno nie na zasadzie płatnego transferu.

To mniej więcej tak, jakby wrócił też Jakub Wawrzyniak. Pewnie szybko wywalczyłby sobie miejsce na lewej obronie i stanowił wzmocnienie. Ale jednocześnie stanowiłby też niezbity dowód, że zmarnowano kilka lat.

* * *

Przypominam, że można w przedsprzedaży zamawiać moją książkę. Jeśli podejrzewacie, że tak czy siak ją kupicie, to zachęcam, by kupić ją właśnie w ten sposób – TUTAJ (wersja z dedykacją) albo TUTAJ (wersja z autografem).

Opublikowane 12.01.2016 00:02 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
08.07.2020

Lopes – van Amersfoort. Duet, który solidnie zastapił Cabrerę i Hernandeza

Airam Cabrera i Javi Hernandez – ten duet miał swoje mankamenty, ale jak na warunki Ekstraklasy wzbijał się ponad zwykłą solidność. Pierwszy zdobył w zeszłym sezonie czternaście bramek. Drugi – dziesięć. Obaj zmyli się z Krakowa po sezonie, a „Pasy” stanęły przed trudnym zadaniem – jak zastąpić ofensywną dwójkę, która dobrze funkcjonowała? DUET, KTÓRY GRAŁ Z GŁOWĄ […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lokomotywa Lecha zdewastowana. Wiara w szare komórki autora też

Nie wiemy kto w Lechu odpowiada dokładnie za motywację zespołu, za podkręcenie jego woli i determinacji na ostatniej prostej przed ostatnim meczem – dziś ta osoba może mieć jednak wolne. Wandal wycierający sobie gębę kibicowaniem Lechii zadbał o to, by Kolejorz dzisiaj wyszedł na boisko z pianą na ustach. O co chodzi? O to, że […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Crnomarković faktycznie powtarza casus Arajuuriego?

Władze Lecha Poznań lubują się w wykorzystywaniu przykładu Paulusa Arajuuriego przy zawodnikach, którzy na początku w Kolejorzu zawodzą. Przypomnijmy – Fin przez pierwsze miesiące w Poznaniu wyglądał jak parodia piłkarza, a z czasem wyrósł na czołowego stopera ligi. I wydaje się, że dziś podobną ścieżkę przechodzi Djordje Crnomarković. Do miana jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Damian, trzymajcie się w tym Dinamie!

Przyzwyczailiśmy się już, że w Dinamie Zagrzeb nigdy nie będzie do końca normalnie. Bo czy może być normalnie w klubie, którego nieformalny właściciel i prezes ukrywa się przed służbami ścigania w sąsiednim państwie? Ale takich żartów, jak na finiszu obecnego sezonu, mimo wszystko się nie spodziewaliśmy. Najpierw klub ze stolicy Chorwacji w wybitnie nieelegancki sposób […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Pociąg do Europy odjeżdża. Czy Lechia spróbuje go dogonić?

Lechia Gdańsk staje przed szansą na drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski. Jeśli jednak przyjrzeć się kadrze biało-zielonych, łatwo zauważyć, że w tym sezonie Piotr Stokowiec dowodzi w dużej mierze inną ekipą niż jeszcze wiosną 2019 roku. Czy gorszą? Patrząc po prostu na personalia – niekoniecznie. Lecz z pewnością nie tak dobrze poukładaną […]
08.07.2020
Weszło Extra
08.07.2020

„Z Polską łączy mnie dziś więcej, ale nigdy nie żałowałem gry dla Kanady”

Zapewne większość z was doskonale kojarzy postać Tomasza Radzińskiego, który jako nastolatek wyjechał z Polski, robiąc później poważną karierę i grając dla reprezentacji Kanady. Nie każdy pewnie pamięta, że podobną historię ma Michael Klukowski. Rodzice byli Polakami, urodził się już za granicą, a potem w pierwszej dekadzie tego wieku należał do najlepszych lewych obrońców ligi […]
08.07.2020
Uncategorized
08.07.2020

PRASA. „Jeśli pojawi się oferta w granicach miliona euro, Bohar będzie mógł odejść”

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – mówi „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Czy to oznacza, że temat Słoweńca w Lechu lub Legii upadł? Sprawdzamy, co jeszcze słychać w dzisiejszej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Skrobacz: Szczęścia nie mieliśmy za grosz. Odszedłem dla dobra zespołu

1524 dni – dokładnie tyle trwała praca Jarosława Skrobacza w GKS-ie Jastrzębie. Ponad czteroletnia kadencja to pasmo sukcesów klubu, który w roli underdoga zaliczył awans z trzeciej do pierwszej ligi. Jeszcze niedawno jastrzębianie po cichu myśleli o awansie do Ekstraklasy. Teraz muszą jednak powalczyć o utrzymanie i nie będzie to walka łatwa. Czy rezygnacja trenera […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020