Pablo Dyego odesłany na Copacabanę. Czekamy na kolejnych plażowiczów
Weszło

Pablo Dyego odesłany na Copacabanę. Czekamy na kolejnych plażowiczów

Przerabianie Łazienkowskiej 3 na Maracanę idzie mozolnie. Legia właśnie odesłała ostatnią „perełkę” z Fluminense, Pablo Dyego, ulubieńca trybun w Tomaszowie (wart trzy punkty samobój), Otwocku (niestrzelony karny) i Raciążu (czerwona kartka). Z niecierpliwością czekamy na kolejny ruch warszawian w sprawie współpracy z Flu – gdyby u bukmachera dało się obstawiać jakość następnego nabytku, kursy wyglądałyby tak: zawodnik umiejący prosto kopnąć piłkę: 4.30. Jorge, zaprzyjaźniony z prezesem Fluminense sprzedawca bananów: 1.70.

Interesującą lekturą z perspektywy są wypowiedzi szefów Legii tuż po nawiązaniu współpracy z Fluminense. Uwaga, odłóżcie gorące napoje, usiądźcie, to mocne czytadło.

 „Jest to projekt wyjątkowy i unikatowy pod wieloma względami” – Bogusław Leśnodorski, z którym nie sposób się nie zgodzić. Profesjonalny klub chcący liczyć się w Europie, mający ambicję na posiadanie czołowej akademii, a sprowadzający hurtowo siódmy sort brazylijskich pomarańczy, zawadzający nawet na trzecioligowych boiskach? Blokujący miejsce juniorom? Faktycznie unikat.

„Legia nie weszłaby w tak głęboką relację z klubem, który nie spełniałby najwyższych standardów profesjonalizmu. My oraz nasi partnerzy możemy wiele zyskać dzięki ścisłej współpracy” – Jacek Mazurek. Na pewno Fluminense spełnia wysokie standardy profesjonalizmu, a że traktuje Legię jak klub filialny czwartej kategorii – wola większego. Co legioniści mogą zyskać dzięki ścisłej (?) współpracy, poza okazjonalną wejściówką VIP na stadion Flu – niech pozostanie tajemnicą.

Być może Legia ma jakieś zakulisowe korzyści, choćby wgląd w pracę akademii czy lepsze rozeznanie na tamtejszym rynku, ale to chyba nie zakrawa na szumnie promowaną „ścisłą współpracę”. Pod względem wymiany graczy, co miało być sztandarowym elementem kooperacji, zyskano kilka odpadów, które nie robiłyby różnicy na tle Pilicy Białobrzegi, nie mówiąc o własnych juniorach. Legia nie zamierza sprowadzać nikogo z Fluminense zimą, temat ma wrócić latem. Jest to wiadomość dobra: lepiej latem, w razie czego chłop chociaż na plaży trochę dorobi. Cud nad Wisłą, Pomost 511, Barka lub Temat Rzeka – któryś z tych klubów z pewnością go przyjmie.

KOMENTARZE (0)