To nie kit – potęgi chcą piłkarza Ruchu Chorzów
Weszło

To nie kit – potęgi chcą piłkarza Ruchu Chorzów

Polak w drodze na Wyspy! Manchestery walczą o talent z Ruchu! Liverpool zarzuca sieci na polskiego bramkarza! Ostatnio przez nasze media przewinęło się sporo artykułów pod mniej więcej takimi tytułami. Takie hasła to zawsze maszyna do kliknięć, ale na ogół nie mają związku z rzeczywistością i kończą się na tym, że jakiś skaut niby gdzieś kogoś obserwował, ale tak naprawdę albo wcale nie chodziło o Polaka, albo przypadkowo zapędził się do Polski na wycieczkę. Tu jednak jest inaczej. Tak – angielskie kluby walczą o bramkarza Ruchu. Tak – chłopak uchodzi za nieprzeciętny talent. I tak – prawdopodobnie Kamil Grabara wyemigruje na Wyspy Brytyjskie.

Jaki jest aktualny stan rzeczy? Zacznijmy od początku, bo – jak większość kibiców – zapewne nawet nie wiecie o kogo chodzi. Grabara to 17-letni (za cztery dni urodziny) wychowanek Ruchu Chorzów. Jak dotąd nie miał większej styczności z poważniejszą piłką. Trenował oczywiście z pierwszym zespołem, ale w dorosłym futbolu zagrał tylko raz – jako zawodnik rezerw w starciu z Rekordem Bielsko-Biała. W juniorskich rozgrywkach przykuł jednak uwagę skautów obu drużyn z Manchesteru.

Sam zawodnik – jak twierdzi jego otoczenie – dopóki brakowało konkretów, niespecjalnie palił się do wyjazdu. Zastanawiał się raczej, czy będzie mu dane obrać podobną drogę jak Drągowskiemu. Czyli najpierw występy w pierwszej drużynie, a potem ewentualnie transfer i fortuna dla klubu. Z drugiej strony akurat w Ruchu byłoby o to zdecydowanie trudniej, bo o ile „Drążek” nie miał poważniejszych konkurentów, o tyle Grabara musiałby wygrać rywalizację z Matusem Putnockym, czyli fachowcem w swojej dziedzinie. W tzw. międzyczasie sytuacja stawała się naprawdę dynamiczna, a do gry wkroczył Liverpool, który – wszystko na to wskazuje – przekonał chłopaka do siebie. Są konkrety, jest oferta, jest opcja wyjazdu. Nie bez znaczenia w całej sprawie pozostaje też osoba Jurgena Kloppa, który wyjątkowo ceni sobie pracę z Polakami.

Sam Grabara stwierdził, że odniesie się do sprawy, ale już po transferze. Czy jednak się na niego zdecyduje? Stuprocentowej pewności nie ma, jednak wiele wskazuje, że chłopak wybierze właśnie Anfield Road. Podjąłby w ten sposób podobną decyzję jak jego rodak, Tomasz Kucz, o którego latem też zabiegał Manchester United, a który ostatecznie wylądował w Bayerze Leverkusen. Eksperci od piłki juniorskiej twierdzą, że rocznik 99 obrodził w niesamowicie utalentowanych bramkarzy, bo poza Kuczem i Grabarą jest też legionista Radosław Majecki, który także trenował już z pierwszym zespołem. Rywalizację w kadrze U-17 wygrywa jednak chorzowianin, ale to już temat na osobną opowieść.

Jakim natomiast golkiperem jest Grabara? Ci, którzy oglądali go w akcji, twierdzą, że… bez większych wad. Czyli porządna gra na przedpolu, na linii, do tego właściwie operuje nogami. To opinia Ireneusza Psykały, trenera juniorów Ruchu, ale też Bartłomieja Zalewskiego, selekcjonera kadry U-17. Mówiąc wprost – podobno ma wszystko, żeby zrobić dużą karierę. Główne pytanie to oczywiście mentalność, bo ta – podobnie jak w przypadku Drągowskiego – zostanie zweryfikowana dopiero w poważnej piłce.

Jakąkolwiek decyzję Grabara podejmie i którykolwiek klub wybierze, od razu nasuwają się analogie do wyjazdu Wojtka Szczęsnego. Obecny golkiper Romy wyruszył na Wyspy dokładnie w tym samym wieku. Kamilowi wypada więc tylko życzyć podobnej kariery.

Fot. RuchChorzow.com.pl

KOMENTARZE (0)