post Avatar

Opublikowane 01.09.2015 19:36 przez

admin

Trochę zapachniało Anglią. Kilka klubów zrobiły transfery last minute, kilka innych dało kibicom nadzieję, że to zrobią, więc gawiedź siedziała z nosami przyklejonymi do monitorów i – klik, klik, klik – odświeżała.

Kibice Legii nie wyklikali tego, co chcieli, czyli lewego obrońcy, a wystarczyło uwierzyć w to, co naprawdę na Łazienkowskiej mówią: że Stojan Vranjes może grać na tej pozycji. W sumie może, czemu nie. Bogusław Leśnodorski spytał mnie, jakiej to cechy brakuje Bośniakowi, co by go dyskwalifikowało jego lewego obrońcę, ale przecież równie dobrze identyczne pytanie można zadać na przykład wobec Arkadiusza Malarza: dlaczego miałby nie grać na lewej obronie? Dwie nogi ma? Ma. Że wcześniej nie grał? Nauczy się. Jak to zawsze bywa – życie pokaże. Już się kiedyś dziwiłem, że z naprawdę dobrze grającego prawego obrońcy (Lewczuk) zrobiono całkiem średniego środkowego, ale z drugiej strony zdarzały się też bardzo pozytywne eksperymenty. Na przykład Rzeźniczak na środek defensywy – mimo jego ostatnio niższej formy – to dowód, że kombinować warto. Albo Kucharczyk na skrzydło z centrum ataku. A kiedyś – kto to pamięta? – Rafał Siadaczka z kiepskiego napastnika na reprezentacyjnego lewego obrońcę. To był wymysł Franciszka Smudy, za który należą mu się ukłony. Po latach powtórzono ten manewr z Piszczkiem.

Wszystko jest więc możliwe, chociaż przyznaję, że jeśli akurat Vranjes wyrośnie na dobrego lewego obrońcę, to się szczerze zdziwię (już imię mówi wiele – Stojan). Ale to nic nowego, że się zdziwię. Na razie podejrzewam, że Brzyski go do składu nie wpuści i że prędzej zrobi to ktoś z trójki Duda – Furman – Jodłowiec, więc sytuacja sama się trochę unormuje.

* * *

Jak zwykle szalała Lechia, która działała właśnie w angielskim stylu: w ostatniej chwili. Peszko może w tej lidze coś znaczyć, chociaż równie dobrze może do końca sezonu nie zagrać ani jednej dokładnej piłki. Wszyscy wiemy czego można się po nim spodziewać (ambicji i zadziorności) oraz czego nie należy (boiskowej rozwagi i pirlowego myślenia). Olbrzymią zagadką jest Krasić. Nie chcę gasić entuzjazmu gdańskich fanów, ale zazwyczaj jeśli komuś kariera nagle się urywa na półtora roku – i to urywa tak drastycznie – to nie przez przypadek. Facet trochę mi wygląda na kogoś, kto spędził ostatnie półtora roku w łóżku, po czym kilka dni temu zjawił się menedżer, wylał mu wiadro zimnej wody na łeb, sprzedał kilka plaskaczy i krzyknął: – Wstawaj, mamy klub!

A Krasić wstał, popatrzył mętnym wzrokiem, naciągnął gacie, nałożył t-shirt, odpalił papierosa i wystękał: – Najpierw zrób mi kawę.

Kiedyś tak wracał do piłki Wojtek Kowalczyk, nagle mu się przypomniało, że jest piłkarzem i że jeszcze mu się chce, więc z dnia na dzień zmienił tryb życia, chwilę pograł w Legii, a potem – tu przesady nie będzie – podbił Cypr. Wprawdzie to tylko Cypr, ale dla Krasicia to tylko Polska. Jednak szczerze mówiąc optymistą nie jestem. Jakoś nie i już. Wyjaśniać tego nie muszę, tak jak inni nie muszą wyjaśniać, dlaczego obiecują sobie po tym graczu wiele. W kwestii futbolu wszyscy bazujemy na przeczuciach i rzadko na czymkolwiek więcej. Argument, że chłop grał kiedyś w Juventusie Turyn niespecjalnie mnie przekonuje, bo Zbigniew Boniek też grał, a gdyby go dzisiaj przedstawiono jako nowego zawodnika Lechii Gdańsk, to kibice nie otwieraliby szampanów.

* * *

W Lechii zmienił się trener i mam wrażenie, że jedynym argumentem używanym, aby obronić Jerzego Brzęczka, jest transferowa nadaktywność klubu. Nikt nie mówi, że Brzęczek ten zespół poukładał, że piłkarze się rozwijali, że widać było jakiekolwiek pozytywne efekty jego pracy. Z pewnością nie była to praca najłatwiejsza, zgoda, ale… nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nie może być tak, że szkoleniowiec ma tylko jeden argument: miałem zbyt wielu piłkarzy.

Wiosną Lechia pod wodzą Brzęczka nie przekonywała, przyszedł nowy sezon, przed którym wcale nie doszło do rewolucji, a zespół z siedmiu meczów wygrał tylko jeden – z grającym w dziesiątkę Górnikiem Łęczna. Niedawny remis z Podbeskidziem przelał czarę goryczy. Teraz szansę otrzymają nowi piłkarze już pod okiem nowego trenera.

Kiedy Lechia zatrudniała Brzęczka, to przecież nie z zamiarem rychłego zwolnienia go, bo to zawsze oznacza niepotrzebne koszty. Niewątpliwie działacze mieli nadzieję, że współpraca będzie trwać latami, a ostatnio – po bliskim przyjrzeniu się – uznali, że to jednak bez sensu. Piszę to dlatego, ponieważ wiele jest głosów, że Lechia to kabaretowy klub, pralnia pieniędzy itd. Może się nie znam, ale moim zdaniem pieniądze w futbolu można zarobić tylko pod jednym warunkiem: że są wyniki. To wyniki oznaczają przychody sportowe oraz transferowe. Bez nich nigdy nikogo się dobrze nie sprzeda.

Oczywiście, że w Gdańsku właściciele docelowo chcą zrobić biznes. Ale nie da się zrobić biznesu przegrywając mecze. Owszem, są trochę niecierpliwi – może nawet bardzo niecierpliwi – ale nie do końca rozumiem skalę niechęci wobec nich. Moim zdaniem zbudowali najsilniejszą kadrowo Lechię w dziejach. Jeśli któryś piłkarz gra dobrze, to nikt go z klubu nie wypycha i nikt w jego miejsce nie sprowadza innych piłkarzy (casus Borysiuka czy Janickiego). Jeśli jednak ktoś nie potrafi się wykazać w dziesięciu meczach, idzie w odstawkę, a w jego miejsce wskakuje ktoś inny (tak jak teraz Peszko wskoczy za Makuszewskiego, który często zawodził, a wcześniej wskoczył Marić za Bąka). Cały ten galimatias wynika więc z tego, iż kolejni piłkarze nie grają na miarę oczekiwań. Myślę, że z czasem – metodą prób i błędów – uda się w Gdańsku obsadzić solidnie sześć czy siedem pozycji, a o pozostałe dalej będzie trwać zażarta walka.

* * *

Na dwóch różnych biegunach są Jagiellonia Białystok i Śląsk Wrocław. „Jaga” przeobraziła się w klub, który najlepiej obserwuje rynek wewnętrzny. Sprzedała w tym oknie piłkarzy za rekordowe w historii Białegostoku pieniądze, jedynie Piątkowski czmychnął za darmo. Jednocześnie zupełnie nikt nie ma wrażenia, że mimo odejścia pięciu zawodników (Tuszyński, Dżalamidze, Gajos, Pazdan, Piątkowski) drużyna przestała się liczyć.

Każdy widział w poprzednim sezonie, że Vassiljev umie grać w piłkę, ale tylko Jagiellonia go zakontraktowała, zamiast się zastanawiać, czy nie za stary (ile kosztowałby Duda, gdyby… grał jak Vassiljev?). Każdy też widział, że Madera jest twardy jak skała, ale jakoś inni doszukiwali się feleru. I tak dalej. W zasadzie wszystkich piłkarzy, którzy teraz odeszli za spore pieniądze, „Jaga” wzięła za grosze lub za darmo. Różni trenerzy za tym stali – Dżalamidze przyszedł za czasów Michniewicza, Gajos i Pazdan – Hajty, a Tuszyński – Probierza. A przecież w kolejce są następni – Drągowski prędzej czy później sieknie transferowy rekord, Mackiewicz jak się wyleczy to znów zacznie wzbudzać zainteresowanie. Naprawdę, trzeba docenić zmysł białostoczan, skoro potrafili solidnego ligowca (Romańczuk) wypatrzeć nawet w Legionovii.

I to wszystko bez chociażby jednego wywiadu o tym, jak to wspaniale zorganizowany jest klub.

A z drugiej strony Śląsk, który właśnie oddał Picha do Kaiserslautern. Piszę, że oddał, bo z pewnością za piłkarza, któremu lada moment kończy się kontrakt, nie wyciągnięto zbyt wiele (ciekawe dlaczego Barcelona już negocjuje nowy kontrakt z Neymarem, skoro ten obecny wygasa za kilka lat?). Wcześniej za darmo odszedł też Marco Paixao. Wrocławski klub dryfuje i lada moment wpłynie na mieliznę. Sponsora na koszulkach brak, wokół boiska w zasadzie też brak, na trybunach pustawo, a piłkarze grają tak z każdym miesiącem o jakieś 5 procent gorzej.

Teraz to tam nawet nie ma kogo sprzedać za porządną kasę (teraz – to znaczy za pół roku czy za rok). Czyli nic nie zapowiada większych przychodów marketingowych, transferowych, ani z dnia meczowego. Bryndza. Jagiellonia opchnie Drągowskiego za – strzelam – 4 miliony euro, a Śląsk tyle nie wyciągnie przez najbliższe sześć lat.

Wszyscy ciągle chwalą Tadeusza Pawłowskiego, a ja naprawdę nie do końca rozumiem, za co. Grają nudną piłkę, raczej coraz gorszą, a nie coraz lepszą, a żadne nowe gwiazdy nie są kreowane, nie wspominając o wypatrzeniu i promowaniu jakichś ciekawych juniorów. Nie mam wrażenia, że Śląsk ma na siebie pomysł i że powoli nabiera rozpędu.

* * *

Gajos w Lechu. Rozumiem, że docelowo za Hamalainena, któremu niedługo kończy się umowa. Więc transfer ten ma swoje dobre i złe strony. Dobra jest taka, że Gajos jest młody i dobry, a zła taka, że nie jestem pewny, czy jest tak dobry – albo czy będzie tak dobry – jak reprezentant Finlandii. Przez moment ucieszyłem się, że miałby grać z Linettym w jednej formacji, ale po chwili sobie przypomniałem, że Linetty też ma już niewiele kontraktu, więc zapewne odejdzie migusiem. A szkoda. Para Linetty – Gajos grająca razem przez pięć sezonów to byłoby coś. Tylko że nasza liga jest za biedna, by trzymać dobrych piłkarzy pięć sezonów.

Lech na ten moment jest – no, przepraszam, trudno napisać inaczej – w totalnej dupie, ale tylko gdy weźmiemy ligową tabelę. Ale tabela ma to do siebie, że należy ją sprawdzać na koniec sezonu. Ogólnie okres transferowy w „Kolejorzu” wyglądał rozsądnie – pod tym względem, że wzmocnień dokonano we właściwym momencie. Kluczowych zawodników kupiono wcześniej, a na Gajosa zaczekano aż będzie „dostępny”. Pomijam tylko, czy sprowadzono odpowiedniej jakości graczy, bo to będziemy w stanie ocenić za kilka miesięcy. Wprawdzie na dzisiaj kilku z nich wygląda na totalnych parodystów, ale przypomina mi się, jak kiedyś Legia kupiła Grzegorza Lewandowskiego. Przez pół roku był wyśmiewany, a gdy spiker wyczytywał jego nazwisko, to kibice wznosili ironiczną owację. Potem nagle ktoś przestawił wajchę, facet zaczął grać świetnie i dorzucił Leszkowi Piszowi piłkę na wagę awansu do Ligi Mistrzów.

Czyli: warto się wstrzymać. Wprawdzie w tej chwili nie potrafię sobie wyobrazić, że Tetteh umie grać, ale jak już pisałem na wstępie: permanentnie dziwienie się towarzyszy mi od lat.

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.04.2020

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 2: Ekskluzywne… porwanie

Koniec żartów – Laura została porwana. W sumie stało się to jeszcze pod koniec pierwszego rozdziału, ale wybaczcie, nie chciałem tego zdradzać, żeby mocniej rozpocząć część drugą. Ja wiem, że w tym miejscu bardziej politycznie poprawni przejęli się losem tej biednej alkoholiczki. Myślicie, że pewnie oprawca-psychopata trzyma ją w ciasnej piwnicy z opaską na oczach, […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Piękni, niespełna dwudziestoletni. 60 gwiazd przyszłości

Każdy z nich jeszcze przez przynajmniej dwa kolejne sezony mógłby pełnić rolę młodzieżowca w ekstraklasowym klubie, ale coś nam mówi, że żadnemu z nich, przynajmniej w takim okresie, szukanie szczęścia w naszej lidze nie grozi. Już dziś siedzą przy stole dla dorosłych, będąc częścią wielkiej piłki, czasami nawet rozdając w niej karty. W najgorszym wypadku […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Afery? Jakie afery? Jako prezes PZPN nie mam się czego wstydzić

— Donosy szły na mnie, różne cuda. Przecież gdyby tylko cokolwiek na mnie mieli, gdybym miał odrobinę brudu za paznokciem, to wyprowadziliby mnie w błysku fleszy w kajdankach i byłaby sensacja na całą Europę. Ale nic na mnie mieli. Zająłem się z moją ekipą pracą i w dalszym ciągu uważam, że nie mam się czego […]
03.04.2020
Bukmacherka
03.04.2020

5000 zł nagród, freebet i 1000 zł bonusów – turniej CS’a z eWinnerem!

Przed nami historyczne wydarzenie – pierwszy turniej Counter Strike’a, który zorganizuje legalny bukmacher eWinner! Na uczestników czekać będzie 5000 zł w puli nagród, natomiast na graczy – atrakcyjne bonusy i promocje. W zawodach wystartuje ponad 100 zawodników, w tym wielokrotny mistrz Polski oraz ekipa PashyBicepsa! eWinner wie, jak zadbać o graczy w okresie, w którym […]
03.04.2020
Bukmacherka
03.04.2020

Piątek z ligą białoruską? Sprawdź ofertę specjalną Superbet!

Dzień z ligą białoruską? Codzienność każdego kibica w ostatnich tygodniach! Legalny bukmacher Superbet wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom i oferuje zakłady specjalne na piątkowe mecze na Białorusi. Co warto obstawić i na czym można skorzystać? Sprawdźcie naszą analizę! Biełszyna – FK Haradzieja Co tu dużo mówić – starcie na dnie tabeli. Biełszyna i Haradzieja nie zdobyły […]
03.04.2020
Inne sporty
02.04.2020

Projekt CCC Team zmierza ku końcowi?

Posiadanie zespołu biorącego udziału w World Tourze było od zawsze wielkim marzeniem Dariusza Miłka. Marzeniem, które udało mu się spełnić w połowie 2018 roku, kiedy przejął amerykański BMC Racing Team, a jego firma została nowym sponsorem tytularnym. Na końcu to jednak wciąż biznes. Jeśli przynosi straty, trudno się go trzymać. Dlatego nie można wykluczyć, że […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Usłyszeliśmy: „Był, będzie i jest! Raków RKS!” i nie mogliśmy odpuścić

W przyszłym roku Raków będzie obchodził stulecie i cokolwiek stanie się z naszą piłką w dobie pandemii – wiemy, że drużyna zapewniła sobie świętowanie 100 lat, będąc w Ekstraklasie. Ekipa Marka Papszuna robi na nas duże wrażenie jako beniaminek, a wiemy, że nie doszłoby do tego, gdyby nie historia sprzed 10 lat. Raków był na […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

HEJT PARK, odsłona kolejna. Marcin Najman u Mateusza Borka!

Jesteśmy prawie pewni, że reklamować tego programu nie trzeba. Z drugiej strony – i tak trudno byłoby nam go zapowiedzieć, bo sami kompletnie nie wiemy, czego należy się spodziewać. Wielki czempion Marcin Najman przyjął zaproszenie od Mateusza Borka i wpada na Hejt Park, by odebrać wasze telefony. A pomiędzy tymi zdarzeniami zajmował się głównie… Krzysztofem […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Styl zwolnienia Bjelicy w Lechu był kiepski? Dinamo: potrzymajcie nam rakiję

Nieprawdopodobne, co dzieje się obecnie z Nenadem Bjelicą w Dinamie Zagrzeb. Jeśli sądziliśmy, że styl jego pożegnania z Polską mógł być nieco lepszy, że w Poznaniu mogli mieć wobec niego odrobinę więcej cierpliwości, że generalnie Nenad nie był do końca doceniony – cóż, w jego rodzimej Chorwacji potraktowano go zdecydowanie gorzej. Jeden z głównych autorów […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nikt nie wie, co przyniesie jutro dla piłki, nikt nie wie, jak będzie wyglądać to jutro, a nawet – by tak rzec – kiedy to jutro, w rozumieniu normalności, nadejdzie. Tylko dzisiaj trzy istotne fakty: po pierwsze, Zvonimir Kozulj, ligowiec ponadprzęciętny, w porywach gwiazda ligi, wolnym zawodnikiem. Po drugie, Belgia wygasza rozgrywki, kończy sezon – […]
02.04.2020
EuroJackpot
02.04.2020

Co wybrać: rekord transferowy, zapasy dżemu czy ratunek dla ligowców?

Jak zwykle spoglądamy na kumulację EuroJackpot z nadzieją, że to jest ten dzień, to jest ten moment. Pomarzyć zawsze można, prawda? Z całą pewnością po zgarnięciu ogromnej sumki w ramach kumulacji udalibyśmy się na szalone zakupy. Oczywiście zakupy z podtekstem futbolowym, my już po prostu tak mamy. No dobra? To na co można wydać 405 […]
02.04.2020
Weszło Extra
02.04.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (31-40)

Magiczna zupa Gmocha, zawał Baniaka w trakcie finału „Koła Fortuny”, Libańczyk z pistoletem w szatni, legendarna historia Gajtkowskiego w przedszkolu, swastyka na aucie Adiego Pintera. W rankingu nabarwniejszych postaci polskiej piłki w XXI wieku przechodzimy do naprawdę grubych ryb. I zapraszamy na kolejną podróż po kapitalnych anegdotach. MIEJSCA 91-100 – KLIK! MIEJSCA 81-90 – KLIK! […]
02.04.2020
Bukmacherka
02.04.2020

Najczęstsze błędy w obstawianiu zakładów bukmacherskich

Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi, to fakt. Kiedy jednak na szali kładziemy nasze pieniądze, dobrze byłoby wystrzegać się pomyłek – przynajmniej tych najprostszych. Jak w głupi sposób nie przegrać u buka? Wystarczy kierować się kilkoma prostymi zasadami i… przeczytać nasz poradnik. Przybliżamy w nim błędy popełniane przez niedoświadczonych graczy najczęściej. Obstawianie swojej […]
02.04.2020
Niemcy
02.04.2020

Dlaczego Niemcom tak bardzo zależy na dokończeniu ligi?

Bezkrytyczne przyjęcie, że Niemcy słyną z porządku, konsekwencji i dyscypliny, można byłoby uznać za pusty stereotyp, ale z drugiej strony rzeczywistość zdaje się mu nie zaprzeczać, a wręcz hołdować jego prawdziwości. Doskonale widać to na przykładzie tamtejszego futbolu. Mnóstwo klubów funkcjonuje jak dobrze zarządzane firmy. Problem w tym, że cała sprawa ma też drugą stronę. […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Domino ruszyło: Kozulj nie jest już piłkarzem Pogoni

Zvonimir Kożulj oraz Soufian Benyamina rozwiązali za porozumieniem stron swoje kontrakty z Pogonią Szczecin. Jak poinformował sam klub – wcześniej zaakceptowali plan obniżek pensji, przedstawiony im przez zarząd, ale w związku z wygasającymi wkrótce kontraktami, postanowiono rozstać się z nimi już dziś.  Gdy Radio Szczecin ujawniło dość ostry list Jarosława Mroczka do pracowników Pogoni Szczecin, […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Wiele razy biłem się za Legię. Pod mostem w Łodzi zawsze była afera

Piotr Rocki to fenomen. Papierosy zaczął palić jako piętnastolatek i palił je całą karierę. A mimo to w piłkę grał nawet po czterdziestce. Mało tego – jak sam przyznaje, najgorzej grało mu się… gdy akurat na pół roku rzucił. Rocki, choć kojarzony z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski, a także słynnymi cieszynkami w Odrze Wodzisław, jest warszawiakiem […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 1: Don Massimo i tajemnicza Pani

– Nie można zignorować tego, że moja książka zapoczątkowała rewolucję seksualną w tym kraju – oznajmiła w styczniowym wywiadzie dla tygodnika Wprost pisarka Blanka Lipińska. Ja z kolei nie mogłem zignorować tak mocnego zdania. Postanowiłem więc zabrać się za lekturę dzieła, którego pierwszy rozdział faktycznie wywołał u mnie rewolucję. Żołądka. Spotkanie z książką „365 dni” […]
02.04.2020
Weszło
02.04.2020

„Przełożone EURO to dla mnie szansa”

Przed pandemią koronawirusa, zamiast greckiej tragedii, przygoda Karola Świderskiego z PAOK-iem Saloniki przypominała raczej Dionizje – święta na cześć pochodzącego z tamtejszej mitologii boga wina. 10 goli w 24 meczach to całkiem sympatyczny bilans, który powodował, że hasło “Świder do kadry” z miesiąca na miesiąc brzmiało coraz bardziej realnie. Rozwój kariery 23-latka, podobnie jak cała […]
02.04.2020