post Avatar

Opublikowane 10.08.2015 08:19 przez

Piotr Tomasik

Kwoty, które chce Górnik za Litwina są kosmiczne. Pół miliona euro to kwota nierealna dla większości klubów Ekstraklasy. Takie pieniądze są w stanie wyłożyć tylko Lech, Legia i może Lechia. Mogę jednak powiedzieć, że do końca sierpnia będzie w Białymstoku w transferach spory ruch i to w obie strony – między innymi tak o sytuacji w Jagiellonii mówi dziś w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Cezary Kulesza. Zapraszamy na przegląd najciekawszych materiałów w prasie codziennej.

FAKT

Fakt obszernie, na czterech stronach, komentuje weekendowe wydarzenia. Lokomotywa ciągle bez pary. A tymczasem Bayern pyta o Drągowskiego.

Ludzie z Bayernu byli u nas na stadionie. Obserwowali Drągowskiego. Ich wysłannik powiedział, że gdyby Bartek był Niemcem, to pewnie byłby już ich zawodnikiem – ujawnia jeden ze współwłaścicieli białostockiego klubu. Do konkretnych rozmów transferowych z mistrzem Niemiec jednak nie doszło. – Sprawa rozbiła się gdzieś na samej górze. Z tego co wiem, skaut Bayernu wystawił rekomendację na transfer. Władze klubu chcą jednak stawiać na rodowitych niemieckich golkiperów.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.44.08

Dlaczego Turcy nie przyjechali po Zwolińskiego?

Nie ma mowy, żebyśmy sprzedali Zwolińskiego do Bursasporu za mniej niż dwa miliony euro. Jeżeli faktycznie zależy im na pozyskaniu Łukasza, nie powinien to być dla nich żaden problem. Turcy ładują w futbol ogromne pieniądze. Taka kwota to dla nich bułka z masłem – mówi dyrektor sportowy Pogoni Maciej Stolarczyk. Turcy zapowiedzieli swoją wizytę na sobotnim meczu Pogoni. – Twierdzili, że chcą na żywo zobaczyć Łukasza, ale do Szczecina nie dotarli. Nie wiem więc czy można brać ich poważnie.

Dalej kolejne reakcje ligowe – Lechia jest słaba, Śląsk nieskuteczny. Coraz częściej słychać, że posada Jerzego Brzęczka wisi na włosku.

Są mecze, w których drużyna ma świadomość, że od niej zależy los trenera. Tak było we Wrocławiu z Lechią. Szefowie klubu mogą się zaklinać, żarliwie deklarować, ale rzeczywistością tym nie zmienią. Posada Jerzego Brzęczka wisiała na włosku, a meczem ze Śląskiem mógł sobie pomóc lub całkowicie się pogrążyć. Remis niczego nie rozstrzyga, raczej tylko odkłada decyzje. Warsztat szkoleniowca przed szefów klubu w ostatnich dniach został zresztą wzięty pod lupę. Badano przygotowanie piłkarzy do sezonu, przeprowadzono testy, więc mogło wyglądać to na szukanie powodów uzasadniających ewentualną dymisję. Dowody winy nie zostały odnalezione, więc Brzęczek wyjechał na południe Polski na piłkarski tryptyk – dwa mecze w lidze i jeden pucharowy. Pierwszą kłody rzucono mu pod nogi we Wrocławiu.

Odnośnie meczu Legia – Wisła: to nie był dzień kapitanów.

Gdyby ktoś pomyślał, że wygrana Wisły z Lechem była przypadkiem, wczoraj dostał odpowiedź: nie. Faworyt, czyli Legia, nie dał rady ambitnym, grającym widowiskowo wiślakom. Obie drużyny stworzyły bardzo dobre widowisko, a to, że strzeliły tylko po jednym golu, jest zasługą bramkarzy. Gospodarze utrzymali pozycję lidera, oddali punkty przeciwnikowi po raz pierwszy w tym sezonie. Goście grali o pełną pulę, ale z jednego punktu mogą i powinni być zadowoleni. W Wiśle pokazują, że za niewielkie, rozsądne pieniądze, można zbudować drużynę, na którą dobrze się patrzy. Wiślacy zaskoczyli legionistów. Od początku podeszli bardzo wysoko, starając się jak najszybciej odzyskać piłkę. Stołeczna drużyna na początku nie była sobą. Zagubiona, zdekoncentrowana, popełniająca niewymuszone błędy. Trwało to kwadrans, w którym gracze Białej Gwiazdy spokojnie mogli objąć prowadzenie. W rubryce „strzały” w przypadku gospodarzy liczba zero stała dość długo.

W jeszcze kilku ramkach:

– Jakub Kowalski odegra się na byłym klubie

– Cracovia bez wzmocnień w ataku.

– Fabiański wywiózł punkty z Londynu

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.44.13

Grzegorz Krychowiak deklaruje z kolei: Superpuchar będzie nasz. We wtorek Sevilla zmierzy się o Superpuchar Europy z FC Barceloną.

Wtorkowy mecz gracie w Gruzji na stadionie, który panu dobrze się kojarzy…

– Zgadza się. Chyba wystąpię w roli eksperta od strzelania goli na stadionie w Tbilisi. Mogę dać parę rad swoim kolegom jak to się robi (śmiech). A poważnie to oczywiście mam z tego obiektu świetne wspominania. Strzeliłem tam swojego pierwszego gola dla reprezentacji. Wygraliśmy z Gruzją wysoko 4-0. Teraz liczę, że dobra passa zostanie podtrzymana i pokonamy Barcelonę.

Będzie ciężko. Barcelona to Barcelona.

– Światowa klasa. Klub z najwyższej półki i rywal, który na pewno sprawi nam mnóstwo problemów. Ale to tylko 90 minut. Finał. Wszystko może się zdarzyć. Wiemy jak to jest grać o najwyższe cele.Mamy już swoje doświadczenie. Jesteśmy głodni kolejnych sukcesów. Po tym jak wygraliśmy finał Ligi Europy w Warszawie wspaniale kończąc sezon, byłoby super rozpocząć nowy od podniesienia kolejnego trofeum. Myślimy i skupiamy się na tym celu. Wierzymy, że Barcelona jest do ogrania.

GAZETA WYBORCZA

Sportowy poniedziałek w Wyborczej. Najpierw zastanowimy się czy Ekstraklasa jest śmieszna. To odnośnie niedawnych słów Michała Probierza.

„Nam się wydaje, że jesteśmy pępkiem świata. Ciągle opowiadamy historie, jacy jesteśmy mocni. A jesteśmy słabi, megasłabi” – powiedział Michał Probierz w wywiadzie dla Canal+ i dodał, że polska liga jest śmieszna. Uzasadniał swoją tezę tym, że trener po sukcesie w ekstraklasie natychmiast traci czołowych zawodników: „Piłkarze za granicą dostają po 400 tys. euro rocznie, w Polsce nikt nie jest w stanie tyle zapłacić”. Probierza śmieszy to, że liga nie ma więcej pieniędzy. Mnie, jej obserwatora od lat, śmieszy co innego. Czesi otrzymują z praw telewizyjnych 4,5 mln euro rocznie, ich mistrz Viktoria Pilzno potrafił wtargnąć do Ligi Mistrzów z piłkarzami, których podstawowe pensje wynosiły po kilka tysięcy euro miesięcznie. Ekstraklasa dostaje 33 mln euro rocznie z telewizji, zawodnicy jej kolejnych mistrzów dostają nawet trzy razy wyższe wypłaty. Czesi są obecnie na 13. miejscu w rankingu UEFA, ekstraklasa zaś – na 19. pozycji. Mam spory problem z wypowiedzią Probierza, bo jest ona całkowicie prawdziwa jedynie w odniesieniu do Jagiellonii, którą autor słów trenuje. W poprzednim sezonie zajęła 3. miejsce w ekstraklasie, co było wynikiem ponad stan.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.35.39

Anglicy wyjdą z cienia?

Nie jest już najlepsza, wciąż osuwa się w europejskiej hierarchii, ale gwiazd i emocji na Wyspach nie brakuje. W sobotę wystartowała angielska Premier League. Sezon zaczął się dla wyspiarzy tak, jak skończył poprzedni. Wiosną pierwszy raz od 22 lat żaden reprezentant Premier League nie dotarł do ćwierćfinału europejskiego pucharu, latem w II rundzie eliminacji Ligi Europy West Ham potrzebował rzutów karnych, by wyeliminować maltańską Birkirkarę, a w III odpadł z rumuńską Astrą Giurgiu (3:4 w dwumeczu). Liga angielska spadła właśnie na trzecie miejsce w rankingu UEFA (prowadzi hiszpańska przed niemiecką), coraz bardziej zbliża się do niej włoska Serie A. Słowem: minęły czasy, gdy fani z Wysp oklaskiwali najlepsze rozgrywki Starego Kontynentu.Tę zapaść doskonale widać w kraju. Skoro podupadły drużyny, zmarniały też hity. Żaden szlagier Premier League nie rozpala emocji w całej Europie, najlepsze spektakle oferuje dziś hiszpańska La Liga. Tam w ostatnich dwóch sezonach na szczycie usadowiły się drużyny niemal bez wad (Barcelona, Real i Atlético), w Anglii mocarze pełni są niedoskonałości. Nawiasem mówiąc, Hiszpanie mają udział w tej zapaści, Liverpool przestał rosnąć, gdy stracił Luisa Suáreza (75 mln funtów zapłaciła Barcelona), Tottenham musiał wymyślać się na nowo po sprzedaży Luki Modricia i Garetha Bale’a (118 mln funtów płacił Real).

SUPER EXPRESS

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.40.06

W Superaku dziś same reakcje na weekendowe wydarzenia. Fabiański zatrzymał mistrza Anglii twarzą.

Łukasz Fabiański (30 l.) zaczął sezon Premier League od mocnego uderzenia. Choć właściwie to on sam został uderzony, i to w twarz. Swansea zremisowała 2:2 na wyjeździe z Chelsea, a polski bramkarz w 75. minucie ofiarnie obronił potężny strzał Edena Hazarda (24 l.) z kilku metrów – właśnie twarzą. Broniąca tytułu Chelsea była murowanym faworytem starcia z „Łabędziami”, ale pod koniec meczu broniła się przed porażką, grając w osłabieniu po czerwonej kartce dla bramkarza Thibaulta Courtois. Goście nie zdołali strzelić zwycięskiej bramki, ale i tak są zadowoleni z wywalczonego na boisku mistrzów Anglii punktu.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.40.00

W Poznaniu Szpital na PYRYferiach.

W ostatnich minutach uraz mięśnia zgłosił także Szymon Pawłowski, który jednak z powodu wykorzystania już przez gospodarzy limitu zmian zmuszony był wytrwać do końca. Truchtał na boisku, ale jako statysta, z wielkim opatrunkiem na udzie. – Mamy swoje problemy – kręcił głową Skorża, którego zespół już we wtorek zmierzy się w 1/16 finału z Olimpią Grudziądz. – To dla nas trudny czas. Martwią te kontuzje, bo wypadli kluczowi gracze – przyznał kapitan „Kolejorza” Łukasz Trałka. – Jednak zwycięstwa poniosą nas do góry – zapewnia. Poznańskiej drużynie nie pomógł Dariusz Dudka, który w drugiej połowie po brutalnym faulu wyleciał z boiska i będzie pauzował za czerwoną kartkę. Są jednak i dobre wiadomości dla fanów Lecha. Do gry wrócił kontuzjowany ostatnio Dawid Kownacki.

Do tego „japońskie rękodzieło”, czyli wiadomo – Murayama. I na ostatniej stronie coś, czego też nie trzeba cytować: Kucharczyk chybił jak trampkarz.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Nie taka Legia straszna.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.55.29

Wisła dostała nagrodę za odwagę.

Jakub Rzeźniczak przypadkowo zagrał ręką we własnym polu karnym, Daniel Stefański nie miał innego wyjścia, jak podyktować rzut karny. Słowak wyczuł intencję Rafała Boguskiego i odbił piłkę. W kolejnej sytuacji nie miał już nic do powiedzenia. Boban Jović zacentrował do Donalda Guierriera, ten wygrał pojedynek główkowy z Łukaszem Broziem i z bliska pokonał Kuciaka. Wisła swoją grą na tę bramkę zasłużyła. Walczyła, starała się, została nagrodzona. W tym momencie role się odwróciły. Legia chcąc kontynuować swoją serię, bo wygrała poprzednich 7 meczów, musiała zaatakować. Odważniej, bo w tym dobrym spotkaniu ataki z obu stron mieliśmy praktycznie przez cały czas. Każdy z zespołów dążył do zwycięstwa, nie satysfakcjonował go jeden punkt. Już w doliczonym czasie minimalnie chybił Nikolić, zakończyło się sprawiedliwym remisem, po bardzo emocjonującym meczu. Piłkarzy pożegnały zasłużone brawa, bo dostarczyli kibicom wielu emocji.

Płakać nie będziemy – mówi Dominik Furman.

Stracone dwa punkty, czy jeden zdobyty?

– Zdecydowanie dwa stracone. Choć na początku przeważała Wisła, to mecz się dobrze nam ułożył, prowadziliśmy, mieliśmy kolejne szanse na 2:0, a zamiast podwyższyć prowadzenie, straciliśmy bramkę. Nie jesteśmy zadowoleni, ale też płakać nie będziemy.

Brak trzech punktów to tylko nieskuteczność?

– Wisła potrafi grać w piłkę, to dobra drużyna. W lidze nie będzie tak, że ktoś się przed nami położy. My musimy swoje wywalczyć. Szkoda tych okazji Michała Kucharczyka i Nemanji Nikolicia, byli bardzo blisko. Cóż, taka jest piłka. Dziś jesteśmy zawiedzeni.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 08.55.34

Sytuacja w PS jest podobna do tej w kilku poprzednich tytułach, dlatego nie będziemy cytować wszystkiego po kolei. Skupimy się na paru ciekawostkach. Może jeszcze raz na tym jak Jerzy Brzęczek balansuje na linie.

Lechia wciąż gra jak na zaciągniętym ręcznym hamulcu, a posadzenie na ławce Sebastiana Mili wyglądało na oznakę słabości. Piłkarz miał szczególne powody, by pokazać się na Stadionie Miejskim, ale Brzeczek uznał, że samo „chciejstwo” nie wystarczy, a zderzanie się w środku pola z Tomaszem Hołotą i Tomem Hateleyem dla kapitana Lechii może być traumą, której lepiej uniknąć. Goście zgodnie z przedmeczowymi deklaracjami nie forsowali tempa, ale i Śląsk nie szalał. Szybko jednak okazało się, że drużyny są w stanie podkręcić tempo do całkiem przyzwoitych obrotów, na dodatek nie było zabaw w gierkę na małej przestrzeni i wymieniania tysiąca podań. Często były to zagrania z pominięciem drugiej linii, co dawało pole do sprinterskich popisów, które jak na dłoni weryfikowały, kto jest odpowiednio przygotowany do gry w ekstremalnych warunkach.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 09.00.38

Japoński cwaniak przegrał z telewizją.

Zwoliński był w sobotę w centrum zainteresowania, ale sporo dyskusji wzbudził też wybryk Takuyi Murayamy. W 34. minucie Japończyk sprzątnął… ręką piłkę sprzed nosa bramkarza Górnika Sergiusza Prusaka i strzelił gola. Ani arbiter główny, ani asystent nie dostrzegli cwaniackiej zagrywki piłkarza Pogoni. Mariusz Złotek wskazał na środek boiska, na szczęście zdecydował się jeszcze na konsultację z sędzią technicznym Pawłem Kantorem. Ten otrzymał informację, że telewizyjne powtórki wychwyciły nieuczciwe zagranie Japończyka. Złotek ostatecznie bramki nie uznał i ukarał Murayamę żółtą kartką. – Mam o tę sytuację pretensje do Murayamy. Zamiast kombinować, powinien uderzyć piłkę głową. Miał szansę uprzedzić Prusaka i zdobyć prawidłowo bramkę – irytował się Michniewicz.

Dalej:

– Mistrzowi zacięły się armaty

– Zamiast święta w Zabrzu była stypa

– Zapowiedź meczu Ruch – Podbeskidzie

No to może jeszcze kilka słów od Cezarego Kuleszy nt. transferów.

– Nie chcemy w pośpiechu robić transferów. W realiach naszej piłki każdą złotówkę trzeba oglądać kilka razy. Zawodnik musi pasować do zespołu nie tylko sportowo, ale i charakterologicznie. Nowi piłkarze muszą być lepsi od tych, których mamy. Jeżeli mamy zapłacić gotówkę, musimy być pewni. Konsultujemy wszystko z trenerem Probierzem.

Podobno rozmawia pan w sprawie pozyskania Fiodora Cernycha.

– Faktycznie poruszyliśmy temat tego piłkarza. Kwoty, które chce Górnik za Litwina są kosmiczne. Pół miliona euro to kwota nierealna dla większości klubów Ekstraklasy. Takie pieniądze są w stanie wyłożyć tylko Lech, Legia i może Lechia. Mogę jednak powiedzieć, że do końca sierpnia będzie w Białymstoku w transferach spory ruch i to w obie strony (…) O Gajosa pytały Lech i Lechia. W rozmowach nie padały jednak kwoty, które by nas interesowały.

Zrzut ekranu 2015-08-10 o 09.00.57

Zakończymy jeszcze jednym fragmentem z wywiadu z Krychowiakiem.

W klubie są m.in. nowi pomocnicy – Michael Krohn-Dehli i Steven N’Zonzi.

– To naprawdę świetni piłkarze. Dehli to przede wszystkim doskonała technika. Jest szybki, bardzo dobrze panuje nad piłką, potrafi się z nią obrócić i wyjść na pozycję. N’Zonzi ma kapitalne warunki fizyczne. Jest wysoki i dobrze zbudowany więc bazuje na swojej fizyczności, ale również nie można odmówić mu umiejętności jeśli chodzi o panowanie nad futbolówką. Obaj będą bardzo ważnymi zawodnikami podczas długiego sezonu.

Pomaga pan nowym? Zwłaszcza tym, którzy rozmawiają po francusku jak N’Zonzi czy Kakuta?

– Trochę robię za tłumacza i nie mam problemu z pomaganiem nowym kolegom. Sevilla lubi sprowadzać francuskojęzycznych zawodników. Jest nas teraz w klubie bodajże dziewięciu, a więc pokaźna grupa. Pomagam im, aby szybko złapali odpowiedni klimat i czuli się w zespole jak najlepiej. To w interesie nas wszystkich. Ułatwiam nowym piłkarzom życie jak mogę, ale też radzę, żeby szybko wzięli się za naukę języka hiszpańskiego. Oprócz ciężkiej pracy na treningach to podstawa, aby dobrze czuć się w nowym klubie. Ułatwia komunikację z trenerem, piłkarzami i kibicami. Wiem po sobie.

Opublikowane 10.08.2015 08:19 przez

Piotr Tomasik

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020
Blogi i felietony
02.08.2020

Patryk, pośmialiśmy się, fajnie było, ale pora pograć w piłkę

Już nie będzie Patryka Lipskiego w następnym sezonie w Lechii. Jest na testach medycznych w Piaście. Świetne liczby w lidze: zero goli, jedna asysta (w ostatniej kolejce), zero kluczowych podań. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez miesiące. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te popisy. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze momenty Artura Boruca

Artur Boruc jest legionistą. To na meczu Pogoń Siedlce – Legia w 1988 zaczął łapać legijnego bakcyla. To tutaj dostał szansę i ją wykorzystał. O Legii nigdy jednak nie zapomniał, odwiedzając jej trybuny, potrafiąc przyjechać do Płocka by poprowadzić doping z klatki gości. ALE choć z tymi legijnymi legendami bywa, że mają pod górkę wszędzie […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Glik, Piszczek, Teodorczyk. Na jakie wielkie powroty liczymy w przyszłości?

Artur Boruc w Legii. Waldemar Sobota w Śląsku. Wcześniej Błaszczykowski w Wiśle Kraków. Młodzi masowo wyjeżdżają, ale starsi wracają. Może to nie jest jeszcze trend, ale na pewno fajna sprawa, która ubarwia polskie rozgrywki. Z tej okazji postanowiliśmy się zabawić i wybraliśmy grupę polskich piłkarzy, którzy mogliby – w bliższym lub dalszym wymiarze czasowym – […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Kwarantanna nie przyniosła refleksji. IV-ligowi kibice obrzucili autokar butelkami

Kibice czwartoligowej Legii Chełmża czekali na mecz swojej drużyny aż osiem miesięcy. Z tego zniecierpliwienia tak ich roznosiło, że na inauguracji nowego sezonu IV ligi.. obrzucili butelkami autobus z piłkarzami Cuiavii Inowrocław. – 300 meczów obejrzałem z Cuiavią, zdarzały się wyzwiska czy wulgarne gesty, ale żeby autobus obrzucać butelkami? – mówi Kamil Walczak, sekretarz klubu. […]
02.08.2020
Włochy
02.08.2020

Długoletnie rządy króla. Zlatan bije strzelecki rekord Serie A

Można czasem tą aurą Zlatana odczuwać znudzenie, ba, niektórych ma ona prawo irytować. Jego – nazwijmy to – specyficzne podejście do siebie i otaczającego świata bywa nużące, ale nie zapominajmy: to wciąż świetny piłkarz. Gdyby podobne zdania na swój temat wypowiadał jakiś marniak, byłoby to jak żart z komedii klasy E. A Zlatan? Zlatan jest […]
02.08.2020