Image and video hosting by TinyPic
Podglądamy FC Basel. Jak wypadli na inaugurację ligi?
Weszło

Podglądamy FC Basel. Jak wypadli na inaugurację ligi?

Lecha czeka jeszcze rewanż z Sarajewem, ale nie będziemy żartować – mistrz Polski przejdzie dalej i zagra z FC Basel. My już dziś przyglądaliśmy się temu w jakiej formie są Szwajcarzy, a okazja była świetna, bo rozegrano inauguracyjną kolejkę Swiss Super League. Rywal nie należał może do najbardziej wymagających, bo na St Jakob Park przyjechał przedostatni w zeszłym sezonie Vaduz (raptem punkt od relegacji), ale mecz o stawkę to zawsze mecz o stawkę.

Screen Shot 07-19-15 at 01.45 PMW wyjściowej jedenastce tylko pięciu graczy, którzy rok temu w LM ograli Liverpool – to Embolo, Xhaka, Suchy, Vaclik, Elneny. Kupiony z Interu Kuzmanović wszedł dopiero pod koniec meczu

Największe wrażenie Basel zrobiło na nas w pierwszych dwudziestu minutach. Totalna dominacja, pełna kontrola boiskowych wydarzeń, hokejowy zamek – na oko mieli jakieś 97.8 % posiadania piłki. Przewagę potwierdzili bramką, a pierwszy raz błysnął Embolo. Defensor Vaduz miał nad nim ładnych kilka metrów przewagi, ale został bez trudu dogoniony i podczas walki o piłkę zagrał ręką. Sędzia gwizdnął jedenastkę, ale powiemy szczerze – nie należała się, bo ręka miała miejsce wyraźnie przed polem karnym.

To jednak sól w rany fanów Vaduz, bo dla nas co najistotniejsze, to że Embolo naprawdę fizycznie, mimo raptem osiemnastu lat, prezentuje się znakomicie, zarówno pod względem siły jak i szybkości (tu o klasę górował nad całą resztą). Potwierdził to jeszcze kilka razy, a do tego umie robić użytek z warunków fizycznych choćby świetnie się zastawiając – w konsekwencji to prawdziwy magnes na faule, trudno inaczej odebrać mu futbolówkę. Nie róbmy jednak z niego wyłącznie atlety, dobrze odnajduje się w grze kombinacyjnej i ma instynkt strzelecki. Raz sytuacyjne uderzenie wolejem w poprzeczkę, innym przytomne uderzenie głową po kornerze Delgado.

No właśnie, kornery Delgado. Argentyńczyk grający na pozycji playmakera szczerze mówiąc rozczarował, ale rzuty rożne bije fenomenalnie. Piłki fantastycznie dopieszczone, palce lizać. Dzisiaj każda jego wrzutka kończyła się doskonałą okazją – takiej skuteczności pewnie prędko nie powtórzy, ale to broń, której nie można lekceważyć.

Po dwudziestu minutach mecz nieco się otworzył. Basel wciąż wyraźnie górowało pod względem kultury gry, ale jednak nie był to mecz do jednej bramki. Kolejne gole jakoś nie chciały wpaść, goście potrafili się odgryźć – szwajcarskie Weszło napisałoby, że mistrzowie Szwajcarii męczyli bułę. Zwraca jednak uwagę, że bardzo szukają gry kombinacyjnej, nie lubią pozbywać się piłki choćby poprzez dośrodkowania. Szukają krótkich zagrań, błyskawicznych podań przez środek – często to nie wychodzi, gdzieś akcja zamiast iść jak po sznurku się posypie, ale gdy zamysł wypali to nie ma co zbierać. W drugiej połowie strzelili dzięki tego typu stylowi dwie bramki (jedna nieuznana, ale niesłusznie – spalonego wcale nie było), z czego szczególnie efektowna była ta druga – piętka, błyskawiczne znalezienie partnera, zabójcze wykończenie.


2-0 Yoichiro Kakitani Goal Switzerland Super… przez diyan-delev

Basel ma swoje problemy. Widać wyraźnie, że niektóre elementy tej drużyny są jeszcze „ciałem obcym” – choćby prawy obrońca Lang wyróżnił się głównie faulami i kiksami; w ogóle cały blok obronny potrafi się mylić dość często jak na starcie z tak przeciętnym przeciwnikiem. Japończyk Kaketani do momentu gola był bodaj najsłabszy w Basel, nie dawał zupełnie nic, o Delgado pisaliśmy. Ten zespół nie funkcjonuje jeszcze tak dobrze, jak to robił bijąc wielkich, ale mimo to raz na jakiś czas potrafi wrzucić szósty bieg i zagrać akcję na miarę najlepszych w Europie, taką, którą może zatrzymać fart, słupek, wybitny bramkarz.

KOMENTARZE (0)

Najnowsze wpisy

INNE SPORTY