Sukces Zielińskiego najmocniej uderza w Podolińskiego i jego piłkarzy
Weszło

Sukces Zielińskiego najmocniej uderza w Podolińskiego i jego piłkarzy

Pięć zwycięstw, dwa remisy i zero porażek. Siedemnaście strzelonych goli i tylko cztery stracone. Od 20 kwietnia, czyli od momentu objęcia drużyny przez Jacka Zielińskiego, Cracovia deklasuje pod każdym względem. Najczęściej wygrywa, najlepiej punktuje, zdobywa najwięcej bramek i traci najmniej, a w dodatku jest jedyną niepokonaną drużyną w tym okresie. Co prawda dziś wieczorem Lech może zdetronizować Pasy w dwóch kategoriach, ale to i tak wynik zdecydowanie powyżej oczekiwań, który w połowie kwietnia był abstrakcją nawet dla największych optymistów z Kałuży.

Zobaczmy jak wygląda tabela od objęcia Cracovii przez Zielińskiego:

Taki stan rzeczy najmniej cieszy cztery osoby, czyli poprzedniego szkoleniowca, Roberta Podolińskiego oraz trzech odstawionych przez Zielińskiego piłkarzy, którzy regularnie grywali u poprzednika. Tak się złożyło, że to sami obrońcy: Krzysztof Nykiel (6 minut u Zielińskiego), Bartosz Rymaniak (19 minut) oraz Mateusz Żytko (0 minut). Personalnie to właśnie oni najbardziej cierpią na trwającej serii „Pasów”.

Dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że rezygnacja ze wspomnianej czwórki jest jedynym powodem metamorfozy Cracovii, jednak liczby są tu nieubłagane. A to dlatego, że to właśnie ci ludzi mieli ogromny udział przy fatalnej pierwszej części sezonu, a ostatnie świetne wyniki to już nie ich zasługa. Cracovia z Robertem Podolińskim na ławce zdobywała średnio 1,1 punktu na mecz, a teraz zdobywa 2,4, czyli przeszło dwa razy więcej. Wychodzi więc na to, że w siedmiu meczach Zieliński zdobył około 55 procent dorobku, jaki jego poprzednik uciułał w 28. kolejkach.

Podobnie sprawy mają się z obrońcami Cracovii. Krzysztof Nykiel w większym wymiarze czasowym wystąpił w tym sezonie w dwunastu meczach, w których drużyna zdobywała ledwie 0,7 punktu na mecz. A w 23 pozostałych spotkaniach ta średnia wyniosła 1,7, a więc o cały jeden punkt więcej. Uzasadniona jest więc diagnoza, że jednym z większych problemów Cracovii była obecność w wyjściowej jedenastce właśnie tego piłkarza.

Pod tym samym względem nie najlepiej wygląda też Rymaniak. Kiedy sprowadzony z Zagłębia obrońca zaczynał w podstawowym składzie lub grał ponad 45 minut (23 razy), Cracovia zdobywała 1,1 punktu na mecz. A w pozostałych przypadkach – które miały miejsce 12 razy – aż 1,8. Czyli wynik nawet lepszy, niż pod nieobecność Krzysztofa Nykiela. Z kolei „Pasy” z Mateuszem Żytko w 21 meczach punktowały na poziomie 1,1, a bez niego – w czternastu grach – o 0,6 oczka lepiej.

O Żytce dużo się ostatnio mówiło, bo to rekordzista Ekstraklasy pod względem spadków. Obrońca Cracovii w tym sezonie uniknął degradacji numer pięć, chociaż – patrząc po jego liczbach – robił co w swojej mocy, by na tę piątkę zasłużyć. Średnia 1,1 punktu na mecz to podobny wynik, jaki zanotował spuszczony właśnie do I ligi Bełchatów. Nie mamy wątpliwości, że utrzymanie Cracovii w lidze nie daje powodów Żytce – ani Podolińskiemu, Rymaniakowi czy Nykielowi – by chodzić teraz z podniesionym czołem.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (0)