Attention to details – jak spojrzeć na piłkę szerzej?
Weszło

Attention to details – jak spojrzeć na piłkę szerzej?

Attention to details. To hasło usłyszymy podczas każdego kursu – nie przesadzając – ponad sto razy. Tak też brzmi puenta niemal każdej wypowiedzi. Wszystko sprowadza się do jednego. Details oraz big picture, czyli z jednej strony szeroka perspektywa, z drugiej drobiazgi.

Koniec marca. Hotel Mera SPA. Dwa kilometry w linii prostej od sopockiego molo. Idealne warunki na weekendowy relaks. Idealne też na przeprowadzenie szkoleniowej konferencji. Pierwszego kursu skautingowego zorganizowanego w Polsce z takim rozmachem. Colin Chambers, skaut z kilkunastoletnim doświadczeniem z Premier League, a dziś współtwórca i wykładowca IPSO, David Wild, trener Manchesteru City CITC oraz – przede wszystkim – Colin Hendry, legenda szkockiej piłki – to reprezentanci Wielkiej Brytanii. Kamil Potrykus, dyrektor zarządzający IPSO oraz zaproszony do współpracy Czesław Michniewicz, – to reprezentanci Polski. Plus masa ciekawych osobistości wśród uczestników. W tym Edi Andradina, Marek Jóźwiak, Ryszard Jankowski, Jarosław Bieniuk i Michał Probierz, którzy – im dłużej trwa szkolenie – tym chętniej włączają się do dyskusji.

Analiza gry Dejana Lovrena. W studiu Sky Sports zawzięcie dyskutują Jamie Carragher z Garym Neville’m. Jeden piętnuje Dejana Lovrena za zbyt dużą odległość dzielącą go od bocznego obrońcy, drugi – przeciwnie – twierdzi, że Chorwat zachował się podręcznikowo. – Dla mnie gada bzdury – wtrąca się do dyskusji Jóźwiak, jakby chciał przerwać wypowiedź Carraghera. – Zupełnie się nie zgadzam – dorzuca Hendry jeszcze przed usłyszeniem tłumaczenia legionisty. Jóźwiak kiwa głową, potakuje, tymczasem prowadzący, Colin Chambers puentuje dyskusję, sygnalizując, że o to mu właśnie chodziło. Attention to details. Bo – abstrahując od tego, kto ma rację – czy laik oglądający mecz przy piwie zwróciłby w ogóle uwagę na ustawienie Lovrena względem kolegów?

Nie. Nie zwróciłby też uwagi na kilka drobnych kroczków, które w każdej akcji stosuje Michael Carrick, by zamknąć przestrzenie przeciwnikowi. Nie zauważyłby też, dlaczego Manchester City męczy się grając bez napastnika i jak ustawić się, by maksymalnie zneutralizować atuty Davida Silvy. Przeciętny kibic nie dostrzegłby też nerwowości Davida de Gei w jego pierwszym sezonie w United, nonszalancji Davida Luiza czy… braku egoizmu Robbena właśnie w tych akcjach, po których wielu nazwałoby go samolubem. Detale, detale, detale. I big picture, bo nie liczy się wyłącznie ten zawodnik, który posiada piłkę.

Mecz pierwszej ligi. Arka – Miedź. Dwie całkiem niezłe firmy, jak na ten poziom rozgrywek. Na trybunach 45 uczestników szkolenia. Wszyscy – według podanego kilka godzin wcześniej przed Chambersa wzoru – biorą pod lupę Michała Nalepę, 20-letniego pomocnika gospodarzy. Oceniają wszystko – od jakości podań, przez przyjęcie piłki, poruszanie się pomiędzy strefami i zaangażowanie w grę obronną, aż po reakcje na decyzje sędziego. Oceniają, potem sporządzają raport, wręczają go Chambersowi i czekają na ocenę. Jeżeli trafnie zdiagnozują jego potencjał – zwracając uwagę na detale, które mogą otworzyć oczy potencjalnemu pracodawcy – zdadzą egzamin. To pierwszy krok do wyłapania najbardziej spostrzegawczych skautów. Tych, którzy od razu widzą więcej.

Dzień później dyskusja. Jeden chwali Nalepę za odważne decyzje o strzałach, drugi zwraca uwagę na brak dokładności. Jednemu nie podobają się pretensje głoszone przez zawodnika, drugiemu niska kreatywność przy rozgrywaniu. Jedni zaznaczają: forget, skreślając zawodnika, drudzy zalecają monitorowanie jego dalszych postępów. Nikt jednak nie jest w stu procentach przekonany. Na koniec opinia fachowców – czy Michał Probierz widziałby chłopaka w ekstraklasie, jak jego przydatność ocenia Marek Jóźwiak i wreszcie – co Colin Hendry sądzi o Nalepie na tle podobnych zawodników w Championship lub League One? Fachowcy przerzucają się opiniami, a na wierzch wypływa coraz więcej detali. Nalepa zostaje rozebrany na czynniki pierwsze niemal jak podczas posiedzenia skautów w poważnym zachodnim klubie. Nauka analizy na żywym organizmie – taki był cel kursu organizowanego przez Kamila Potrykusa.

Pewne wnioski wyciągają też nasi eksperci. Probierz – słysząc komentarz jednego z zapalczywych uczestników kursu – zachowuje spokój. Jóźwiak natomiast odwraca się z wymowną miną: – Kolego, u mnie to byś nie popracował – strofuje. Na tym etapie wszyscy mają już jednak wstępny ogląd, kto z początkujących skautów rokuje lepiej, a kto gorzej. Ryszard Jankowski – na bazie raportów dotyczących Nalepy – trzem najbardziej utalentowanym zaproponuje płatny staż z perspektywą długoterminowej pracy w Górniku Łęczna. Probierz zasugeruje coś podobnego: kto dokona najtrafniejszej analizy Wisły, ten stoi przed szansą współpracy z Jagiellonią.

***

Nie zdążyłeś na pierwszy kurs? Nikt cię o nim nie poinformował? Nic straconego. 9-10 maja odbędzie się kolejna edycja szkolenia skautingowego. Raz jeszcze będzie miała miejsce w hotelu Mera w Sopocie. Znów poprowadzi ją Colin Chambers, którego wspierać będą Wayne Wild, wieloletni sponsor Blackburn Rovers, Kevin Gallacher, gwiazda Premier League i reprezentacji Szkocji lat 90. oraz skauci Stoke City oraz Burnley, a także osobistości polskiej piłki, które przedstawimy wkrótce…

Kliknij TUTAJ, by się zarejestrować – liczba miejsc ograniczona.

KOMENTARZE (0)