Rooney nokautuje Tottenham, Fraser Forster Show na Stamford Bridge
Anglia

Rooney nokautuje Tottenham, Fraser Forster Show na Stamford Bridge

Co tu kryć: bohaterem meczu na Old Trafford był Rooney, choć nie do końca za typowo piłkarskie popisy. To Wayne od rana był w Anglii tematem numer jeden, po tym jak dał się znokautować Philowi Bardsleyowi we własnej kuchni, tracąc przy tym przytomność, a i mało nie rozbijając sobie głowy. Wielu zastanawiało się, czy tak nieodpowiedzialnym zachowaniem nie zarobi kary, a tymczasem on wyszedł w pierwszym składzie i pomógł „Czerwonym Diabłom” rozbić „Koguty”. Nawiązał też do lawiny krytyki, która przejechała się na nim od rana, a zrobił to wymownie i z jajem tą oto cieszynką, bijącą właśnie rekordy popularności w sieci:

Jego bokserska reakcja w pełni oddaje też boiskową sytuację: Man Utd boksuje, a rywala w ogóle nie ma. To był blitzkrieg, po dwudziestu minutach już było praktycznie pozamiatane, United kontrolowało wydarzenia na murawie, a gol Rooneya tylko tę dominację przypieczętował. Tottenham był bezradny, a skoro już obracamy się tak chętnie wokół bokserskich metafor, to śmiało można powiedzieć, że w pierwszych trzech kwadransach w ogóle nie postawił gardy:

Trzeba dziś chwalić United, szczególnie za pomoc. Fellaini wygląda coraz lepiej, zbiera pochwały na lewo i prawy, za chwilę całkiem wszyscy zapomną, że jeszcze niedawno był przecież na Old Trafford pośmiewiskiem numer jeden. Różne opinie krążą też o Carricku, ale i on dzisiaj był klasą sam dla siebie. Rooney – o golu powiedzieliśmy, o cieszynce również, ale to był też po prostu dobry występ, podczas którego regulował tempo gry i wpływał na nią niemal co chwilę.

Ciekawi byliśmy też pomeczowej reakcji Van Gaala. Holender nie zawiódł: było słówko, które z radością podchwycą fani („to był mecz, jakiego potrzebowaliśmy!”), była szpilka w rywali („City zostało wciągnięte w wyścig szczurów”), a także jakaś przedziwna wypowiedź, tym razem jakoby miejsce w pierwszej czwórce było dla United jak puchar. Cóż, oczywiście, jeśli zajmą tę pozycję mało kto będzie kręcił, ale w klubie takiego kalibru (i budżetu) to jednak mocne słowa, dla wielu za mocne. Zbyt minimalistyczne.


All Goals – Highlights | Manchester United… przez EuropeanLeagueLiveGoal

Cóż się też działo na Stamford Bridge w drugiej połowie. Kanonada ze strony Chelsea, sytuacja za sytuacją, jedna setka goniła setkę, niemal jak na dobrej i suto zakrapianej imprezie. Nic nie chciało wpaść i choć gole po przerwie nie padły, to jednak z tempa tej części gry starcie „The Blues” i „Świętych” zapadnie nam dłużej w pamięć. I kto mówi, że 0:0 nie może być efektowne? Jeśli chcecie kogoś przekonać, że bezbramkowy wynik może robić wrażenie, puśćcie mu „Fraser Forster Show”, czyli drugie 45 minut ze Stamford Bridge. Jak bardzo byśmy nie cenili występów Boruca w Southampton, tak trzeba przyznać, że zastępcy marnego wcale nie ma.

Chelsea nie będzie rozdzierać szat na stratą punktów. Przecież tak naprawdę dzisiaj powiększyło przewagę nad drugim w tabeli City! W obliczu stosunkowo łatwego terminarza, zaległego meczu, braku Champions League oraz już sześciopunktowej przewagi nad City, chyba tylko nagła katastrofa mogłaby odebrać „The Blues” tytuł. Oczywiście wiemy, do końca sezonu jeszcze stosunkowo daleko, ale jakoś trudno nam sobie wyobrazić, by taki stary lis jak Mourinho, a w dodatku z taką armią u swego boku, pozwolił na odebranie sobie końcowego triumfu. Za plecami „The Blues” toczy się bójka na noże, owszem, ale to raczej walka o miejsca 2, 3, 4, o Ligę Mistrzów.


All Goals _ Chelsea 1-1 Southampton 15.03.2015 HD przez mehersf19942017

KOMENTARZE (0)

INNE SPORTY