Jubileusz Xaviego i gole Messiego. Barca weszła w arcytrudny tydzień
Hiszpania

Jubileusz Xaviego i gole Messiego. Barca weszła w arcytrudny tydzień

Wyjazdowy mecz z Eibar był pierwszym, w porównaniu z kolejnymi dziecinnie prostym przystankiem w tym tygodniu. W perspektywie starć z Manchesterem City w Lidze Mistrzów i Realem Madryt, cel był jeden – po prostu wygrać. Na fajerwerki, bieganie, trikowanie i efekciarstwo nie było miejsca, bo szkoda sił. Barcelona na spokoju, nawet nie wbijając czwórki, wypełniła cel, chociaż przyznamy, że zdarzało nam się ziewać. Dziś, mówiąc zupełnie serio, zdecydowanie więcej emocji przyniosły mecze naszej Ekstraklasy.

Najbardziej niemrawy był początek i koniec. W pierwszych minutach Barcelona na luzie, bez żadnego pośpiechu rozpracowywała słabiutkiego piłkarsko rywala. Wychodziło raczej słabo, ale wtedy z pomocą przyszedł Borja Ekiza, zagrywając piłkę ręką w polu karnym. Tą ustawił Leo Messi i Blaugrana wyszła na prowadzenie.

Zdecydowanie ciekawiej padła druga bramka. Z rzutu rożnego wrzucał Ivan Rakitić, a Messi rzucił się na piłkę i zdobył efektowną bramkę… głową. Obrońcy kompletnie o nim zapomnieli, ale to nie zmienia faktu, że powtórki oglądaliśmy z otwartą buzią. Takiego strzału, samej decyzji, spodziewalibyśmy się może po Robinie van Persiem, ale na pewno nie po małym, barcelońskim gwiazdorze. Co było potem? Nuda. Piłkarze Enrique wrzucili na luz i można powiedzieć, że zjechali z górki po trzy punkty, bez dodawania choćby odrobiny gazu. Dwa do zera i do domu.

Messi wrócił na czoło klasyfikacji strzelców, co jeszcze jakiś czas temu wydawało się nieprawdopodobne. Wiadomo też, że Barca po tej kolejce – niezależnie od wyniku jutrzejszego spotkania Realu z Levante – pozostanie na szczycie tabeli. Oznacza to tyle, że podczas El Clasico na rywala będą spoglądać z góry.

Kapitalna akcja Messiego. To trzeba zobaczyć

Sytuacja wyjątkowa miała miejsce w 62. minucie, kiedy Rakiticia zmienił Xavi. Niby nic szczególnego. Wieloletnia ostoja środka pola Katalończyków przyzwyczaiła się do wchodzenia na boisko w trakcie meczów, ale ten był szczególny, bo okraszony numerkiem 750. Siedem mistrzostw, sześć Pucharów Króla, trzy puchary Ligi Mistrzów… Głowa mała. Przepiękny jubileusz, chociaż dla 35-latka to już ewidentny zmierzch.

Pierwszy z trzech stopni pokonany bardzo gładko, ale żeby wskoczyć na kolejne trzeba będzie wysilić się przynajmniej dziesięć razy bardziej.


All Goals _ Eibar 0-2 Barcelona 14.03.2015 HD przez Vizyeo

KOMENTARZE (0)

INNE SPORTY