Rewolucja stała się faktem. UEFA zatwierdziła Ligę Narodów
Weszło

Rewolucja stała się faktem. UEFA zatwierdziła Ligę Narodów

Stało się, wczoraj UEFA zatwierdziła projekt Ligi Narodów, o którym od jakiegoś czasu sporo się mówiło i pisało. Rewolucja w europejskim futbolu – o której jako pierwsi informowaliśmy w marcu tego roku – została ostatecznie klepnięta. Co to oznacza dla reprezentacji Polski i jak będą wyglądały nowe rozgrywki? Przypominamy zasady nowo powstałej ligi, będącej zarazem najszerzej zakrojoną reformą Michela Platiniego. Na czym będzie ona polegać?

Już wyjaśniamy… Do Ligi Narodów przystąpią 54 europejskie reprezentacje podzielone na cztery ligi, A i B składające się z 12 drużyn, C – z 14, D – z 16. Zostanie wylosowane z nich szesnaście grup, po cztery grupy na każdą ligę, złożone z trzech bądź czterech zespołów. Zwycięzcy grup awansują o jedną ligę, ostatni o jedną spadną (najlepsi z D do C, najsłabsi z C do D, i tak dalej). Czwórka najlepszych, czyli zwycięzcy grup z ligi A, wystąpią w Final Four, gdzie znacząco mogą zyskać finansowo.

A teraz powoli, bo pogubić się naprawdę łatwo… Omówmy to na bazie kalendarza, który opracowała UEFA, wyznaczając dziesięć oficjalnych terminów – po dwa na marzec, czerwiec, wrzesień, październik i listopad. Od mundialu w Rosji będzie leciało to tak:

Wrzesień 2018 – mecze grupowe Ligi Narodów
Październik 2018 – mecze grupowe Ligi Narodów
Listopad 2018 – mecze grupowe Ligi Narodów

W ciągu trzech miesięcy reprezentacje rozegrają sześć spotkań: wszystkie z nich o stawkę, które ostatecznie wyłonią zwycięzców grup, a także spadkowiczów. Wyjątkiem są grupy trzyzespołowe, gdzie kadry w ramach Ligi Narodów zmierzą się cztery razy, a dwa wolne terminy wykorzystają na mecze sparingowe.

Marzec 2019 – mecze eliminacyjne Euro 2020
Czerwiec 2019 – mecze eliminacyjne plus Final Four Ligi Narodów (o dużą kasę)

Wrzesień 2019 – mecze eliminacyjne Euro 2020
Październik 2019 – mecze eliminacyjne Euro 2020
Listopad 2019 – mecze eliminacyjne Euro 2020

Kiedy będzie już znanych dwudziestu uczestników mistrzostw Europy – po dwóch z każdej grupy eliminacyjnej – powrócimy do Ligi Narodów i jej ostatecznej fazy… Triumfatorzy grup z danej ligi zmierzą się ze sobą w formie play-off. Stawką jest wjazd na Euro dla jednej drużyny z każdej ligi.

Marzec 2020 – play-off Ligi Narodów o awans do Euro

Uff… Kumacie?

Oczywiście, w sytuacji, gdy drużyny z ligi A wywalczą awans do mistrzostw Europy drogą eliminacji, wszystko zaczyna się przesuwać. Możliwy jest np. przypadek, że w ten sposób wywalczy go dwanaście reprezentacji z ligi A, więc dla ligi B zostaną przeznaczone dwie przepustki.

Kluczowa kwestia w tym wszystkim to otwierające się nowe możliwości – głównie dla tych słabszych, w tym Polski. Czterej wygrani grup z każdej ligi staną ze sobą do rywalizacji o miejsce w mistrzostwach Europy. UEFA zarezerwowała cztery dzikie karty dla zwycięzców jako przepustka na tę imprezę, co ma jasno podnieść rangę Ligi Narodów. Oznacza to, że do finałów ME 2020 będzie mogła wywalczyć promocję nawet reprezentacja przydzielona do ligi D (najniżej notowane drużyny w rankingu UEFA). Dwadzieścia drużyn awansuje wskutek standardowych eliminacji – sześć grup po pięć reprezentacji i cztery grupy po sześć – plus czwórka z Ligi Narodów.


W walce o udział w mistrzostwach świata sytuacja jest podobna, chociaż… nieco inna. Najlepsza drużyna ligi A – po uprzedniej rywalizacji ze zwycięzcami pozostałych grup ligi A – i najlepsza drużyna ligi B awansują do fazy play-off, gdzie czekać już będzie dziesięć zespołów. Spośród tej dwunastki bilety na mundial otrzyma kolejna trójka (bo w eliminacjach awans wywalczy już inna dziesiątka).

UEFA od pewnego czasu powtarza, że podniesienie poziomu piłki reprezentacyjnej jest największym sportowym projektem, podjętym przez nią od stworzenia Champions League. Stąd też cały ten pomysł, który zostanie wdrożony w życie we wrześniu 2018 roku, by Liga Narodów zastąpiła większość meczów towarzyskich. Czasu na sparingi będzie bardzo niewiele, maksymalnie w dwuletnim cyklu da się rozegrać ich dziewięć (dopiero po spełnieniu szeregu warunków). UEFA dla reprezentacji i tak zaplanowała dziesięć oficjalnych terminów: po dwa w marcu, czerwcu, wrześniu, październiku i listopadzie.

Minimalna liczba spotkań o pietruszkę, wzrost rangi meczów nieeliminacyjnych, większa rywalizacja, również w ramach Final Four. Plusów jest wiele, tym bardziej, że to wszystko przełoży się na aspekt finansowy. Oprócz nagród pieniężnych w ramach samej Ligi Europy, wyższe będą również wpływy z praw telewizyjnych.

Co to daje Polsce? Przede wszystkim, szansę – tak jak i Łotyszom, Ormianom czy Estończykom. Przegrane eliminacje, do czego powoli się przyzwyczajamy, nie przekreślą definitywnie naszych szans na udział w wielkiej imprezie, bo będzie jeszcze opcja, by wejść tylnymi drzwiami.

stan na marzec:

ekdy

KOMENTARZE (0)