Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi – lekcje opiekuna Untona
Weszło

Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi – lekcje opiekuna Untona

Znany amerykański psycholog Dale Carnegie napisał kiedyś książkę: „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Publikacja szybko stała się bestsellerem i dała podwaliny pod naukę o rozwoju mentalnym człowieka. Dziś podobne dzieło, ale o zupełnie odwrotnym tytule mógłby wydać Tomasz Unton. Opiekun Lechii Gdańsk, który zamiast płynnie wślizgnąć się na karuzelę i stopniowo wyrabiać swoją markę, wyłożył się na każdym polu. Dziś nie traktuje go serio nikt, a i środowisko po ostatnich wyczynach – boiskowych oraz tych poza – raczej wypluje go prędzej niż później.

Unton wpadł do Ekstraklasy, jak meteoryt i zapewne równie szybko z niej wyleci. Jak jednak uchronić środowisko od takich indywiduów? Jak sprawić, by młodzi trenerzy nie łapali głupawki już na starcie? A może ktoś z nich chce wręcz zostać nowym Untonem? Jeśli tak – oto nasz zestaw rad.

1. Panosz się.

Od razu pokaż, kto tu rządzi. Jeśli z pracownikami niższego szczebla utrzymywałeś dobre relacje – natychmiast je utnij. Pierwszy trener to pierwszy trener. Nie może dać sobie w kaszę dmuchać. Nikt nie ma prawa podważać jego decyzji. Wchodząc do szatni lub do innych gabinetów, rób to z buta. Ale dosłownie. Wchodź tak, by cały obiekt słyszał, że wchodzisz. Nie od dziś wiadomo, że charyzmę buduje się agresją. Jeżeli ktoś podważy twoje kompetencje, pamiętaj, że najlepszą obroną jest atak. Groźby jak najbardziej na miejscu. Pamiętaj też, by nie liczyć się z jakimikolwiek opiniami. Media nie istnieją, asystenci są od rozkładania pachołków, kibice od kibicowania, a trener od rozstawiania po kątach. Pamiętaj też, że mediów nie czytasz. O wszystkim albo ci doniesiono, albo w ogóle nie słyszałeś. Media to zło.

2. Nie uśmiechaj się.

Uśmiech to słabość.

3. Nie szanuj przeciwników.

Przeciwnik to zwierzyna, którą trzeba pożreć. I której nie masz prawa szanować. Jeśli przeciwnik walczy o utrzymanie, masz prawo go zgnoić. Jeśli kiepsko gra w piłkę, wytykasz to. Jeśli dostrzegasz błędy, których nie dostrzeże pierwszy lepszy kibic, natychmiast o nich mówisz. Publicznie. Niech wszyscy się dowiedzą, jaką pozycję masz ty, a jaką rywal. Wskazane jest też użycie takich środków artystycznych jak kpina czy szydera. Wtedy też dopuszczalny jest uśmiech. Ale tylko półgębkiem w stylu Sylvestra Stallone’a. Tylko przez ułamek sekundy. Jeśli ktoś zwróci uwagę, że twój zespół nie jest wcale lepszy, wyśmiej go jako piłkarskiego ignoranta. Nie przyznawaj się do błędu. W ekstremalnych sytuacjach – zrzuć winę na innych. Nie trać przy tym pewności siebie. To ty tu rządzisz. Wykorzystuj każdy moment, by dyskredytować. Dyskredytuj, kiedy tylko się da. Mourinho mógł, to ty też możesz.

4. Zero skromności.

Skromność jest cechą przegranych. Jeżeli nie masz szacunku, udawaj, że ci się należy. Jeżeli jesteś tymczasowym trenerem, czuj się jak menedżer w stylu angielskim. Jeżeli środowisko robi się dla ciebie za ciasne – nie przejmuj się. Najwyżej środowisko się rozciągnie. Głośno mów o swoich sukcesach. Jeśli ich nie masz – po prostu mów głośno. Porażki również podkreślaj, ale od razu uzupełniaj je o listę winowajców. Ty jesteś odpowiedzialny za sukcesy. Za porażki odpowiadają inni. Były trener, były trener od przygotowania fizycznego, murawa lub inne detale, niuanse i personalia.

5. Retweetuj wszystkie pochwały na swój temat i maluj w paincie „resultados historicos”.

5. Eksperymentuj.

Naczytaj się biografii Mourinho, Kloppa i Guardioli, a potem wykaż się odwagą. Bierz przykład. Bądź innowatorem. Nie bój się. Jeśli masz urodzonego rozgrywającego, wystaw go na skrzydle, a środkowego pomocnika testuj na boku obrony. Gdy bramkarz popełnia błędy, nie rezygnuj z niego. Gdy zmiennik notorycznie strzela gole – nie wystawiaj go w pierwszym składzie. Jesteś mądrzejszy. Niech zna swoje miejsce w szeregu. Nie ma grać ten, który jest dobry, tylko ten, w którym coś widzisz. I nieważne, że jesteś jedynym, który to coś widzi. Jesteś wizjonerem. Masz prawo testować.

6. Otwarcie podważaj politykę klubu.

Pamiętaj – podkreślamy – nawet jeśli jesteś tymczasowy, masz prawo do decydowania o losach klubu. Na każdej płaszczyźnie wprowadzaj angielski sposób funkcjonowania. Jesteś nietykalny. Jako jedyny. Działacze – choćby było ich kilku z różnych krajów – nie mają tu nic do gadania. Jeżeli widzisz, że – mimo 40 piłkarzy w kadrze i zawodników z Hoffenheim i Benfiką w CV – masz problemy ze skompletowaniem składu, mów o tym otwarcie. Narzekaj. Nie gryź się w język. Zwołuj specjalne konferencje prasowe. Jeżeli brakuje ci lewego obrońcy, choć masz ich dwóch – atakuj. Piętnuj. Podważaj. Wyklinaj. Masz do tego prawo.

7. Wymagaj. 

Umiejętność podnoszenia poprzeczki wyżej i wyżej, umiejętność stawiania ambitnych wyzwań, umiejętność kreślenia śmiałych planów – to absolutny elementarz. Pamiętaj: wymagaj! Wymagaj dużo. Wymagaj natychmiast. Wymagaj dużo od innych, wymagaj dużo od… jeszcze innych. Od siebie nie wymagaj. Bez przesady.

Postępuj tak, a zostaniesz opiekunem.

Fot. FotoPyK