Advertisement

Image and video hosting by TinyPic
Takiego trenera jeszcze tu nie było. Garcia zawładnął polskim internetem
Weszło

Takiego trenera jeszcze tu nie było. Garcia zawładnął polskim internetem

Do niedawna w Ekstraklasie mieliśmy jednego naczelnego prawdziwka, który nie udzielał wywiadów podczas srania oraz oceniał umiejętności piłkarzy po tym, jak chodzą po schodach. Pewnie sam Franek Smuda poczuł się mocno zaskoczony, że w tak krótkim czasie wyrosła mu w lidze wielka konkurencja. Podczas gdy popularny „Franz” trochę się wyciszył, pewien przybysz z Malediwów solidnie pracował na swoje nazwisko. Właśnie mija pół roku odkąd dane nam jest podziwiać w akcji Angela Pereza Garcię, czyli ananasa, jakich mało.

Powiadają, że media społecznościowe nie są dla wszystkich i, śledząc wirtualne ruchy trenera Piasta, trudno się z tym nie zgodzić. Odnosimy wrażenie, że Perez Garcia nie jest do końca świadomy, jaki buduje sobie wizerunek poprzez niezliczone wpisy na Twitterze, Facebooku i Instagramie. Hiszpański szkoleniowiec porusza się w sieci z gracją gimnazjalisty, który wraca do domu po szkole i nie ma pojęcia, co zrobić z wolnym czasem. My postaramy się nieco przybliżyć wam tę barwną postać.

Conduciendo el rapido para ir a Hinnavaru a hacer la pretemporada con mi new radiant sport club de futbol de Maldivas

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

Haciendo bautizo de mar con mis hijos Angel y Antonio y su amigo Ivan Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

Con la tortuga de la longevidad en la ciudad prohibida en Pekin

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

Con Ester Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

Zacznijmy od tego, że Perez Garcia zdaje się być uzależniony od portali społecznościowych. Chodzą nawet słuchy, że Hiszpan ma obsesję na punkcie twitterowych followersów, których ma najwięcej spośród wszystkich piłkarzy i trenerów naszej ligi. W pewnym sensie zastanawiające, skąd u faceta ćwierkającego po hiszpańsku i angielsku tak duża liczba obserwujących posługujących się językiem arabskim. Rzecz jasna dalecy jesteśmy od insynuacji na temat kupowania followersów oraz innych podejrzanych działań. Widać natomiast, że Garcia zdaje się rozumieć jak działa system „follow me and I’ll follow you back”, jak ważne jest autoryzowane konto oraz gdzie można znaleźć najwięcej nowych obesrwujących.

Mamy jednak wrażenie, że źle zaczęliśmy, bo Perez Garcia to przede wszystkim człowiek wielkiego serca, u którego najważniejsza w życiu jest miłość. „Love” i „happy” to chyba najczęściej używane przez niego słowa. Trzeba też przyznać, że swoim naturalnym i spontanicznym zachowaniem podczas meczów Garcia potwierdza, że w internecie jest po prostu sobą. Widać też jak na dłoni, że facet świetnie czuje się w naszym kraju. Chętnie zwiedza Gliwice i okolice oraz często strzela sobie urokliwe fotki. Na Instagramie wprowadził ostatnio wymowny hasztag #PolishBoy, czym zaskarbił sobie sympatię kolejnych rzesz kibiców.

#Gliwice #church in #Poland #polishboy

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

En #palmiarnia in the #garden #Gliwice #Poland #polishboy Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

In #krakovia #Rynek #Poland #polishboy

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Angel Perez Garcia (@perezgarcia3) Wł.

 

No dobra, ale wciąż nie dowiedzieliśmy się, czym Perez Garcia zasłużył na miano największego prawdziwka naszej ligi. Śpieszymy więc z odpowiedzią. Trener Piasta ma na swoim koncie wiele ekscentrycznych wpisów, które poniekąd zdradzają jego podejście do życia. Zdarzyło mu się między innymi zrobić „przysługę” producentom programu Skype i rozpromować go wśród swoich 37 tysięcy followersów. Trener Piasta przekazywał też pozdrowienia od Gutiego (i przy okazji od siebie), sieknął sobie fotkę z Mariuszem Machem Wachem, wyszedł z ciepłym słowem do Baracka Obamy, a retwitta ze strony oficjalnego konta Legii Warszawa potraktował jako wielki honor.

 

Jeszcze ciekawiej wygląda wycieczka po facebookowej osi czasu Pereza Garcii. Pierwsze spostrzeżenie jest takie, że trener Piasta jest mistrzem „Painta”, dzięki czemu raczy swoich fanów rozmaitymi fotomontażami. Na jego profilu znajdziemy na przykład pełne grozy, motywujące zdjęcie z tygrysami oraz absurdalnie obrobioną fotkę ze swoim podwójnym wizerunkiem. Przy takich umiejętnościach graficznych dodanie zwykłego podpisu do zdjęcia to dla hiszpańskiego szkoleniowca po prostu pryszcz.




Widząc to ostatnie dzieło sztuki – docelowo mające być chyba integralnym załącznikiem do CV – nad Perezem Garcią zlitowali się graficy z oficjalnego portalu Ekstraklasy. Trener Piasta dostał od nich nowy obrazek, a wy sami możecie porównać, który z nich jest ładniejszy.

Dalecy jesteśmy od krytykowania Pereza Garcii, bo w gruncie rzeczy podoba nam się to, co robi. Jest oryginalny, spontaniczny i nie boi się niepochlebnych komentarzy. Polskiej piłce – tak smutnej w wielu aspektach – tacy ludzie są po prostu potrzebni. Także trzymamy za pana kciuki, trenerze. Aha, i oczywiście czekamy na retwitta.

KOMENTARZE

Najnowsze wpisy

INNE SPORTY