Budziński, Probierz, Sadajew i męczący bułę Piast. Rozpoczynamy trzecią serię
Weszło

Budziński, Probierz, Sadajew i męczący bułę Piast. Rozpoczynamy trzecią serię

W Białymstoku czekają na kontynuację dobrej passy i trochę dłuższe konferencje Michała Probierza. W Cracovii przydałyby się w końcu jakieś punkty, bo ustawienie z trójką obrońców na razie przyniosło jednego gola. Piast chce zacząć w piłkę, Lechia czeka na przebudzenie Sadajewa. Zapraszamy na kilka szybkich pytań przed piątkowymi meczami.

Czy Budziński powtórzy formę sprzed tygodnia?

Nie. Jeszcze jeden taki mecz i poszedłby do trenera i poprosił, żeby usiąść na ławce. Pamiętacie te słynne wywiady? Nie będę nigdy średnim piłkarzem, nie mam talentu, do niczego się nie nadaję, bla, bla, bla. Lubimy tę jego błyskotliwość, ale nigdy nie zapomnimy tego wylewającego się pesymizmu. Zresztą zdecydowanie za rzadko widzimy takiego Budzińskiego jak z Legią, by wierzyć, że ciągu tygodnia zobaczymy powtórkę.

Czy Cracovia w końcu ugra jakieś punkty?

Wypadałoby, bo tyle Podoliński mówił w trakcie mundialu o rewolucyjnym ustawieniu 3-5-2, że teraz głupio tydzień w tydzień dostawać w czapkę. Naszym zdaniem to wypali, piłkarze w końcu się przestawią, nauczą się grać trójką tak jak nauczyli się tiki-taki (ha!) u Stawowego. Ale… za jakiś czas. Chyba jeszcze nie w tym tygodniu. U siebie to Jaga jest faworytem.

W jakim języku przemówi na konferencji Probierz?

Wydaje nam się, że tradycyjnie będzie to język buty, czyli po polsku, ale z tradycyjnym nadąsaniem. Jeśli tym razem konferencja potrwa mniej niż 30 sekund, będziemy pierwszymi, którzy zadzwonią po lekarza.

Ile udanych dryblingów będzie miał Dżalamidze?

Stawiamy, że zero. W każdym razie niewiele. Ma chłopak zmysł do dryblingu, potrafi przyspieszyć, ale w ostatnim meczu z Zawiszą tak plątał się między obrońcami, że wolelibyśmy już tego nie oglądać. No chyba, że przy całej tej swojej irytacji zanotuje asystę i kluczowe podanie. Wtedy niech kiwa, ile chce.

Czego Probierz może pozazdrościć Cracovii?

Ostatnio mówił w prasie, że niczego. Podoliński wymieniał piłkarzy Jagi, których wziąłby z pocałowaniem ręki, a Probierz nic, on tylko patrzy na swoich. W sumie chyba ma rację. Bo niby kogo w tej Cracovii chwalić? Nowaka, który zaraz się rozsypie? Budzińskiego, który przebudza się raz na pół roku? Kadrowo nie wygląda to ciekawie.

Czy Piast znowu wyśle nas na terapię?

Oby nie, bo mecz z Wisłą był gorszy niż oglądanie zjazdów PSL-u. Boże, niech ten Zdzich coś zrobi. Nie wiemy jeszcze, co, ale coś na pewno, by Piast zagrał w w końcu piłkę. Na razie wygląda to tak: Horvath do Polaka, Polak do Horvatha, Horvath do Cifuentesa, Cifuentes do Horvatha, Horvath do Cifuentesa, a Cifuentes do Polaka…

Kiedy zacznie strzelać Sadajew?

Sami chcielibyśmy to wiedzieć, bo w Ustaw Ligę… Wiadomo! Dobra, dziś stawiamy, że nie strzeli. Ostatnio mamy taką sprawdzalność typów, że zawsze jest na odwrót. Może w końcu dostanie piłkę od Pawłowskiego. Może Wiśniewski zagra jakąś prostopadłą. Sadajew na razie mówi: będą podania, będą gole. No właśnie… Ile to razy zniecierpliwiony wraca do drugiej linii, schodzi na skrzydła, kiwa się chorągiewką. A efekt ciągle ten sam…

KOMENTARZE (0)