post Avatar

Opublikowane 02.05.2014 16:34 przez

redakcja

Końcówka lutego, wieczór. Grecka restauracja na warszawskim Śródmieściu, ulubiona braci Żewłakowów. Ściany zdobią koszulki polskich piłkarzy, którzy w ostatnich latach grali w kraju Hellady lub na Cyprze. Oprócz Michała i Marcina, wiszą również te od Kamila Kosowskiego, Arkadiusza Malarza czy Marka Saganowskiego. Wystrój wnętrza zaprojektowany przez znanego greckiego designera. Szefem kuchni jest – a jakże – Grek. Trwa właśnie jeden z cyklicznie organizowanych wieczorków, gdy nagle nad głowami gości zasiadających w narożnym, nierzucającym się w oczy stoliku, słychać charakterystyczny trzask. To dźwięk rozbijanych talerzy. Specyficzna forma ekspresji, typowa dla kultury śródziemnomorskiej. Tradycja i wyznacznik tego, że zarówno gościom, jak i gospodarzom humory dopisują.

– Zdziwił się Ondrej, oj, zdziwił. Takiego przestraszonego to go jeszcze nie widziałem – śmieje się Dominik Ebebenge, uczestnik tamtego zdarzenia i jeden z tych, dzięki którym w ogóle było co świętować. Od momentu, kiedy ojciec Dudy, Ondrej senior – były piłkarz, a obecnie trener, dał Legii słowo honoru, że syna odda w ich ręce, minęły dwa stresujące miesiące. Przez ten czas młody piłkarz wraz z rodzicami przeszedł przez prawdziwy test asertywności, cierpliwości i determinacji. Na własnej skórze przekonali się, na jakich zasadach – niejednokrotnie dzikich – działa piłkarski biznes. Dlatego dopiero wtedy, siedząc w restauracji kilkadziesiąt minut po oficjalnym podpisaniu 4,5-letniego kontraktu z mistrzami Polski, obecnych opuściły nerwy. Wreszcie można było wznieść toast i głęboko odetchnąć. 

Dwa dni wcześniej nic nie zapowiadało przełomu. Ebebenge i prezes Leśnodorski prywatnym samolotem polecieli do Koszyc. Bardziej jednak niż „po Dudę” – jak przedstawiały to polskie media – na Słowację wybrali się, aby później mieć czyste sumienie, że zrobili wszystko, co mogli, byle tylko uchronić chłopaka przed półroczną zsyłką do rezerw. Po prostu. Ciężko bowiem mówić o negocjacjach, jeżeli w poprzedniej turze rozmów padły już maksymalne kwoty, jakie Legia była zdecydowana wyłożyć, a właściciele MFK chcieli więcej i więcej za zawodnika, któremu do końca kontraktu pozostawało pół roku i kilka dni. Dobry koniak najwyraźniej miał zmiękczyć przedstawicieli z Polski. Przecież taki kawał drogi to nie jest dystans na wycieczkę krajoznawczą…

Od czasu, gdy dziesięć lat temu bracia Błażej i Marcel Podolakowie zaczęli finansowo stawiać na nogi podupadły klub, przekonali się, że dobrze zarobić mogą wyłącznie na młodym zawodniku z możliwie najdłużej obowiązującą umową. Tak postąpili z Nemanją Maticiem. Anonimowy w tamtym czasie, niespełna 19-letni Serb przyszedł za darmo, ale po trzech rundach próbował odejść zagranicę. Kilka dni spędzonych w drugiej drużynie sprawiło jednak, że przychylniej spojrzał na propozycję prezesa – został na kolejny sezon, a wyjechał za rok. Prawie dwa miliony euro, jakie zapłaciła za niego Chelsea, okazały się świetnym interesem. Tym lepszym, ponieważ za sprawą dwóch kolejnych transferów – do Benfiki i z powrotem na Stamford Bridge, zarabiają na nim do dziś. Solidarity contribution zagwarantowało Słowakom najpierw 70 tys. euro, a w styczniu tego roku aż 330 tys. 

Podolakowie identyczny plan szykowali na Dudę, idąc niemalże pod rękę z najpotężniejszym słowackim menedżerem, Csonto, który reprezentował Ondreja, odkąd ten skończył 15 lat. I jedni, i drudzy mieli interes w tym, aby w przyszłości maksymalnie wywindować kwotę sprzedaży. Chcesz iść do Legii? Proszę bardzo, lecz najpierw podpisz, co trzeba, to my cię potem puścimy. Tyle że Duda się zawziął. Znał konsekwencje, wiedział, że przed nim kilkanaście tygodni w koszyckim odpowiedniku klubu Kokosa. Pokornie trenował, łudząc się „a nuż osiągną porozumienie”. Jak z ceny zjeżdżały Koszyce i walczyły już jedynie z forsowanymi przez Legię ratami, to do akcji wkraczał agent, który swoją zgodę na transfer wycenił naprawdę grubo, po stawkach rodem z Premier League. I tak w kółko. Ponad 100 tys. euro dla kogoś, kto palcem nie kiwnął, to – przyznacie sami – nie jest stawka rynkowa. Nie w Polsce i – zwłaszcza – na Słowacji. 

W tak zwanym międzyczasie, ze względu na fakt, że akcje Dudy w ojczyźnie znacznie wzrosły po tym, jak odebrał nagrodę dla najlepszego młodzieżowca, do braci Podolaków ustawiały się pielgrzymki. Sparta Praga, Dukla Praga, Valenciennes, Nancy, Vitesse Arnhem, blisko współpracujące z Chelsea – każdy z tych klubów słowackiego nastolatka nie tylko chciał, ale – co istotne – złożył za niego ofertę. – Paradoksalnie najbardziej obawialiśmy się Dukli Praga – zaskakuje nas Ebebenge. Dopytywany, dlaczego akurat ich, momentalnie nabiera wody w usta, po czym odsyła do czeskich mediów. I co? Okazuje się, że mają nowego sponsora, działającego metodami nierzadko wręcz chałupniczymi, lecz w większości przypadków wyjątkowo skutecznymi. Otóż wjeżdżają do delikwenta lub jego rodziców z walizką, z której uśmiechają się pliki banknotów podpisanych przez prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Rodzicom Dudy zaproponowali 50 tys., ci zaś odprawili gości z kwitkiem. 

Skąd ta wytrwałość, by to Legia była kolejnym pracodawcą ich syna? Kilka lat temu Ondrej senior, zaproszony przez Jana Muchę, przyjechał na Łazienkowską odbyć staż. To było jeszcze za pierwszej kadencji Jana Urbana. Stary stadion, pierwsza faza remontu, generalnie: brud, protest kibiców, czasy takie sobie. Ale jemu się spodobało. Gdy po pewnym czasie poznał skauta warszawian, Radosława Kucharskiego, a także zobaczył, na ile w stolicy Polski sytuacja poprawiła się, coraz bardziej zaczął oswajać się z myślą, że to może być odpowiednie miejsce do dalszego rozwoju dla jego syna. Od 2011 roku Ondrej był monitorowany, natomiast od momentu, w którym przebił się do pierwszego zespołu MFK, praktycznie co tydzień oglądał go ktoś z Legii. Jeździł Ebebenge, podobnie Kucharski, Tomasz Kiełbowicz i bracia Żewłakowowie. Wszyscy byli na tak. 

– W ostatnich dniach lutego cały klub był postawiony na nogi. Dosłownie w każdej chwili mogła przyjść odpowiedź od Słowaków, a wtedy raz dwa trzeba by załatwić przelewy i pozostałe formalności, bo okienko transferowe kończyło się w weekend – wspomina Ebebenge. Liderzy Ekstraklasy pozyskali już wcześniej Guilherme, który zanim doznał kontuzji, zdążył pokazać się z dobrej strony, oraz wytęsknionego napastnika, Orlando Sa. Z perspektywy czasu – mocnego kandydata do transferowej wpadki ery Leśnodorskiego. Ale to właśnie Duda miał być tą wisienką na torcie. – Kiedy zadzwoniliśmy do Ondreja, żeby mu powiedzieć, że na 99 proc. jutro zamelduje się w Warszawie, w jego domu trwał akurat zjazd całej rodziny. Było bardzo głośno. Jak doszedł do siebie, napisał sms-a. Tego, którego prezes później zamieścił na Twitterze.



Kontrakt progresywny, na 4 i pół roku. Początkowo 4 tys. euro miesięcznie. Podolakowie przyklepali 300 tys. euro w ratach, a menedżer obszedł się smakiem. Dzień po wspomnianym we wstępie biciu talerzy w greckiej restauracji, Leśnodorski i spółka zarobili potężnego dzwona. Ligowy mecz z Jagiellonią, przed którym Dudę przedstawiono kibicom, został przerwany na skutek zamieszek na trybunach. Wkrótce na klub miały się posypać wysokie kary. Spory szok przeżył również sam piłkarz, ponieważ na Słowacji rzadko kto w ogóle oglądał piłkę nożną. Złe miłego początki? Nie tak od razu.



Duda dosłownie po kilku treningach dość niespodziewanie wskoczył do wyjściowej jedenastki na wyjazdowe starcie ze Śląskiem. Tam po raz pierwszy pokazał, że nadaje na tych samych falach, co lider zespołu, Miroslav Radović. Niby zostawił po sobie pozytywne wrażenie, ale wcześniej fatalnie przestrzelił w dwóch stuprocentowych sytuacjach. Gdyby trafił przynajmniej raz, legioniści wróciliby z Wrocławia, mając w dorobku dwa punkty więcej. Mimo że jego przygotowania do rundy wiosennej odbywały się na wariackich papierach – gdzieś w zawieszeniu między rezerwami MFK, treningami indywidualnymi oraz zgrupowaniem słowackiej młodzieżówki – Henning Berg za każdym razem znajdował dla 19-latka miejsce w składzie. Ten norweskiego szkoleniowca z reguły nie zawodził, może poza hitowym starciem z Lechem, gdy próbował technicznych zagrań, aczkolwiek były one co najwyżej sztuką dla sztuki. Przerost formy nad treścią, kilka zbyt łatwych strat, a także szorstka wymiana zdań z Michałem Żyro, poirytowanym graniem pod siebie młodszego kolegi – tak, to nie był jego dzień.

Tak czy inaczej: widać, że będą z niego ludzie. Już są, a mogą być o wiele, wiele więksi. Póki co zyskał rzecz najważniejszą dla gracza przednich formacji – akceptację najważniejszych zawodników. Nie boją się podać mu piłki, nawet kiedy dwie poprzednie stracił. Pokazał też, że dobrze gra w tłoku, na jeden-dwa kontakty, a w polu karnym futbolówka często spada mu prosto pod nogi. – Podoba mi się, jak sobie radzi. Widać, że jest dobry technicznie i czuje się pewnie po udanym początku. Ale musi pamiętać, że w Legii większość młodych chłopaków dobrze zaczęła, lecz problemy pojawiły się dopiero później, ze stabilizacją formy – przestrzega swojego następcę w środku pola Dominik Furman, tej zimy sprzedany do francuskiej Tuluzy za blisko trzy miliony euro.

Maciej Rybus, Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik, Żyro i Furman. Każdy z nich do pierwszego składu mistrzów Polski wchodził z przytupem, ale po udanym półroczu, przychodził frustrujący okres dość długiego regresu formy. Z tego grona wyłamał się w zasadzie jedynie Rafał Wolski, choć w pewnym sensie „wybronił się” przed tym ciężką kontuzją. 

Czy Duda przetrwa nieuniknione wahania formy jako czołowy ofensywny piłkarz ligi? Jeżeli tak, szybko przypomni sobie o nim Jan Kozak, selekcjoner dorosłej kadry naszych południowych sąsiadów, który już raz Ondreja wprowadzał do zespołu, w Koszycach. Póki co, w Legii Słowak przeciera ścieżkę dla najzdolniejszych, opartą na szczególnej relacji na linii piłkarz-klub. Raz jeszcze Ebebenge: – Chcemy w takich przypadkach reprezentować zawodnika, aby nie mieszał mu w głowie żaden menedżer. Niech taki piłkarz zarabia w systemie motywującym, niech pieniądze wędrują do niego, jego rodziny i klubu, który inwestuje w jego postęp – wylicza. Co to ma dokładnie oznaczać? – Traktujemy go uczciwie od początku do końca, a dzięki naszym kontaktom, starannie planujemy dalszą drogę kariery – tłumaczy Kierownik ds. rozwoju i Koordynator działu sportu mistrzów Polski. Czyli, w dużym uproszczeniu: agentem Dudy jest duet Ebebenge-Żewłakow, który dba o interesy młodego rozgrywającego przy pełnej aprobacie jego rodziców. 

Czy taki schemat z myślą o najzdolniejszych, pomijający wszelkiej maści menedżerów, sprawdzi się na dłuższą metę? Legii byłoby to bardzo na rękę, ale najpierw chcą pokazać na przykładzie Dudy, że to najlepsze, co może spotkać młodego piłkarza, a duży transfer zawsze działa na wyobraźnię. I znów nadarzyłaby się okazja, żeby zbić parę talerzy… 

PIOTR JÓŹWIAK

Opublikowane 02.05.2014 16:34 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.06.2020

Nawet derby nie są w stanie wygrać z pandemią

W Niemczech protestowali na ulicach i w internecie, w Czechach kilkudziesięcioosobowe grupy kibiców zbierały się pod stadionami wznowionej ligi. Jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek, wielotysięczne grupy fanatyków ustawiły się pod zamkniętymi obiektami choćby w Walencji czy Paryżu. W niektórych państwach kibice głośno sprzeciwiają się grze przy pustych trybunach. W innych zwyczajnie próbują się dostać na miejsca […]
04.06.2020
Niemcy
04.06.2020

Afera fryzjerska w Dortmundzie. Piłkarze Borussii na cenzurowanym po złamaniu zaleceń

Jak nauczył nas przykład Heiko Herrlicha, szkoleniowca Augsburga, powody do złamania obostrzeń towarzyszących wznowionym rozgrywkom ligowym mogą być naprawdę idiotyczne. Herrlich postanowił złamać zasady i opuścić hotel, żeby zaopatrzyć się w pastę do zębów i słynny już krem nawilżający. Teraz nawywijali natomiast piłkarze Borussii Dortmund. Jak donosi BILD, kilku zawodników BVB ma obecnie spore kłopoty […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Nawotka: „Nawet w juniorach w meczach Legii z Lechem chcieliśmy się pozabijać”

Tomasz Nawotka od lat jest piłkarzem Legii Warszawa na… wypożyczeniu do Zagłębia Sosnowiec. Z warszawską drużyną grał w młodzieżowej Lidze Mistrzów i ośmieszył Lucę Zidane’a. Z sosnowiczanami najpierw awansował do Ekstraklasy, a potem z niej spadł. Nam opowiada o swoim debiucie w seniorskiej piłce w wieku 16 lat, czy o pobycie w Warszawie. Jak do […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Quiz piłkarski: wyjadacze z pierwszej ligi

Przedwczoraj do gry wróciło zaplecze Ekstraklasy, dziś czeka nas dokończenie 23. kolejki tych wspaniałych rozgrywek. Jeśli od czasu do czasu lubicie rzucić na nie okiem, to pewnie poradzicie sobie z naszym kolejnym piłkarskim quizem, w którym waszym zadaniem jest wymienienie najbardziej doświadczonych pierwszoligowców. Konkretnie tych, którzy nastukali największą liczbę występów w Ekstraklasie.  W ramach podpowiedzi macie […]
04.06.2020
Bukmacherka
04.06.2020

Matchday Boost na Radomiaka w BETFAN – kurs 2.50!

Choć pierwszą ligę będziemy oglądać w tym tygodniu ciągiem, dziś zakończy się pierwsza kolejka po restarcie rozgrywek. Jednymi z ostatnich, którzy powalczą w niej o punkty, są piłkarze Radomiaka. W Radomiu zmierzą się oni z walczącą o utrzymanie Odrą Opole. Będzie się działo? Z pewnością, dlatego typujemy ten mecz u legalnego bukmachera BETFAN! Radomiak Radom […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Brosz: „Robimy wszystko, żeby Górnik znów grał o najwyższe cele”

– Każdy dzień to jest dla nas szansa czegoś nowego i ciekawszego. Sport jest piękny. Rywalizacja jest piękna. Wstając rano ma się kolejne rzeczy do zrealizowania i pasja jest taka sama, jaka była na początku, a może i nawet większa. I to jest fajne. Ostatni czas pokazał nam, że musimy doceniać i szanować nasze dokonania. […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Bielik: „Przeżyłem trudny czas. Po kontuzji odłączyłem się od świata”

– Przeżyłem bardzo trudny czas. Kiedy doznałem kontuzji, dostałem mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy pisali, że są ze mną, kibicują mi i wierzą, że wrócę silniejszy. Ale kiedy zawodnikowi puszczają więzadła krzyżowe, nawet takie sympatyczne słowa nie są w stanie podnieść na duchu. Nie odpisywałem na nie. Odłączyłem się od świata – opowiada na łamach […]
04.06.2020
Inne sporty
03.06.2020

Wraca NBA! Kluby dogadują ostatnie detale

Jeśli z niecierpliwością oczekiwaliście powrotu najlepszej ligi świata, to mamy dla was świetną oraz… gorszą, choć niezbyt zaskakującą wiadomość. Zacznijmy od najważniejszego: NBA jest na najlepszej drodze do wznowienia sezonu, zespoły będą grać w kompleksie Disneylandu. Ale niestety, jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN, planowy termin powrotu to dopiero 31 lipca. Do tego na trybunach […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Zmienia się stadion, zmienia się mecz. Tylko poziom sędziowania nieszczególnie

Dopiero pisaliśmy o marnym sędziowaniu w starciu GKS-u Jastrzębie z Wartą Poznań. Łudziliśmy się, że może w Grudziądzu będzie z tym lepiej. Że dwóm zespołom naprawdę potrafiącym pograć piłką arbiter nie przeszkodzi. Nasze niedoczekanie. Pan Wojciech Krztoń dał się nabrać w sytuacji absolutnie newralgicznej dla przebiegu spotkania i to boli jeszcze bardziej. Mecz wciąż był na styku, […]
03.06.2020

Hejt Park w dobrym składzie – Live 21:00 – Kosecki i Stanowski

Zapraszamy na Hejt Park w dobrym składzie – Roman Kosecki i Krzysztof Stanowski będą odpowiadali na telefonu od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. Będzie naprawdę ciekawie. Pewnie czeka nas trochę wspominek, trochę anegdot, trochę mocnych opinii. Nudy się nie spodziewamy. Telefon do studia to 22 219 50 31. […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Marna gra, jeszcze gorsze sędziowanie. Warta Poznań zwycięża w Jastrzębiu-Zdroju

Nie ma co ukrywać, GKS Jastrzębie i Warta Poznań nie zgotowały dzisiaj telewidzom niezapomnianego widowiska. Właściwie starcie dwóch czołowych ekip I ligi długimi fragmentami aspirowało do rangi paździerzu. Co gorsza – do poziomu gry obu ekip dostosowali się sędziowie, którzy uznali gola zdobytego ręką. Koniec końców Warta wywozi jednak do Poznania trzy punkty, bardzo ważne […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Liga kobiet zamknięta, AZS UJ poszkodowany. Trener: – To żenada

Jeśli myśleliście, że to koniec kontrowersji w związku z rozstrzygnięciami w ligach, w których zakończono sezon z powodu pandemii, jesteście w błędzie. Dziś Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że sezon Ekstraligi kobiet zostanie zakończony. O rozstrzygnięciach (mistrzostwo, spadki) decyduje tabela ustalona w momencie przerwania ligi. Największym poszkodowanym jest drużyna AZS UJ. Rozmawialiśmy przed chwilą z […]
03.06.2020
Weszło Extra
03.06.2020

„Tylko kibice rywali go nie lubili”. Koledzy wspominają Piotra Rockiego

Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Szok. Nie dało się go nie lubić. Wyjątkowa postać. Lider w szatni i na boisku. Pytając kolejne osoby, które na różnych etapach kariery spotykały Piotra Rockiego, wyłania nam się obraz człowieka, za którym naprawdę wielu zapłacze. Zmarł nie tylko jeden z najbardziej charakterystycznych ligowców pierwszej dekady XXI wieku. Polska piłka traci […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Pogoń Szczecin – klub przeklęty

Pogoń Szczecin to dla nas klub-zagadka. W teorii wszystko wygląda w nim tak, jak należy – jest prezes, który rozsądnie układa klocki, jest trener z uznaną marką, który ma w klubie mocną pozycję, jest dobry pion sportowy, który potrafi wyszukać solidnego piłkarza i może pochwalić się wysoką skutecznością. Jest miasto, które żyje piłką, jest dobra […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Warta Poznań – cztery lata temu III liga, dziś apetyt na Ekstraklasę

Warta Poznań rozpoczyna dziś ostatni etap walki o powrót do Ekstraklasy. Niemal dokładnie cztery lata temu warciarze szykowali się do walki o to, by zagrać w barażach o awans do II ligi. Dziś mają już pewną licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pozostaje tylko tę promocję do Ekstraklasy wywalczyć. „Zieloni” po cichu przedłużyli kontrakty […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Czy Unia Tarnów poczeka na baraż z Cracovią II do czasu, aż Cracovia I skończy sezon?

Unia Tarnów zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie IV ligi i chciałaby zagrać baraż o wejście piętro wyżej ze zwycięzcą drugiej grupy, Cracovią II. Niestety na razie nie wiemy, kiedy do tego dojdzie. Dlaczego? Zdaniem Unii, Cracovia II nie chce grać bez posiłków powołanych… z pierwszego zespołu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że koronawirus spowodował duży […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Izolacja? Kto by się tym przejmował. Racowisko kibiców na treningu Resovii

Dwutygodniowa izolacja. Ograniczone wejścia dla przedstawicieli mediów, początkowo brak kibiców na stadionie. Pełne bezpieczeństwo, dostosowanie obiektów do wyjątkowych okoliczności, podział na strefy. Słowem – wszystko przygotowane na tip top. Wszystko to po to, żeby bezpiecznie wrócić do gry. Tak miało to wyglądać nie tylko w Ekstraklasie i I lidze, ale też II lidze, w której […]
03.06.2020
Blogi i felietony
03.06.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Leczenie nałogów to długa, trudna, żmudna praca, podczas której powodzenie każdego kolejnego kroku zależy nie tylko od uzależnionego, ale też od całego jego otoczenia. Zwłaszcza otoczenia najbliższego – rodziny, przyjaciół, pracodawców, grupy społecznej, w której człowiek walczący ze swoimi słabościami się porusza. Nie trzeba być magistrem psychologii, by domyślić się, że po wyjściu z kliniki […]
03.06.2020