Szalone derby Sofii. Awantury, aresztowania, a na boisku 16 żółtych i 6 czerwonych kartek
Weszło

Szalone derby Sofii. Awantury, aresztowania, a na boisku 16 żółtych i 6 czerwonych kartek

Gdybyśmy mieli dziś nie 9 marca, ale chociaż 25 lutego, gdybyśmy nie widzieli, co działo się przed tygodniem na stadionie Legii, pewnie napisalibyśmy, że takie rzeczy w cywilizowanym świecie po prostu się nie dzieją. Dzieją się na przykład w Bułgarii, podczas piłkarskich derbów Sofii, meczu CSKA z Levskim. Dlaczego w ogóle o tym wspominamy? Co roku trąbi się o słynnych derbach Belgradu, albo o rywalizacji konkretnych klubów w Ameryce Południowej, ale o Bułgarii? Poprawcie nas, jeśli się mylimy, ale zdaje nam się, że zwykle było o tym cicho. Tymczasem wczoraj… Może najpierw kilka fotek:

A teraz jeszcze trochę liczb:

46 aresztowanych w awanturach, kilku rannych – w tym jeden policjant trafiony kawałkiem ławki. Polewaczki, kordony policyjne, pałki w ruchu. Wolna amerykanka. Ale to nie koniec. Najlepsze ciągle przed nami. Wystarczy rzucić okiem na statystyki boiskowe. Co się okazuje? A no tyle, że derby Sofii nie tylko zakończyły się wynikiem 1:0 dla CSKA, ale sędzia przy okazji pokazał też 16 żółtych i 6 czerwonych kartek. 6 CZERWONYCH KARTEK, w tym dwie dla zawodników rezerwowych. Po meczu jeden z nich stwierdził, że jeśli ma wygrywać derby, może wylatywać z boiska i sto razy. Jednak większość działaczy i trenerów wypowiadało się jednym głosem – to był cyrk, nad którym arbiter nie zapanował.

Zobaczcie wideo. Dwie brutalne kosy od razu na czerwień, bramkarz, który z premedytacją uderza rywala piłką w głowę, jakieś dziwne przepychanki i podszczypywania. Trzeci świat. Możemy się pocieszać, że u nas przynajmniej na boisku, jeśli nie trzymają poziomu, to przynajmniej nie są na bakier z kulturą.