Kocham ten sport, ale nie mogę doczekać się, aż odzyskam życie

Właśnie przeczytaliśmy zachwalaną ostatnio książkę „Futbol Obnażony”. Niewielu piłkarzy potrafiłoby cośÂ takiego napisać. Tylko garstka byłaby w stanie spojrzeć w lustro i powiedzieć: sprawdzam. Mówi się: co się wydarzyło w Vegas, zostaje w Vegas. „The Secret Footballer” łamie tę zasadę. Prowadzi nas za rękę tam, gdzie przeciętnego kibica ciągnie najbardziej. Za kulisy.
Kulisy…

To ostatnio popularne słowo. Nikt już nie chce słuchać w kółko tych samych wypowiedzi. Cukierkowate obrazki już dawno się przejadły. Stąd sukces kilku genialnych autobiografii, które ostatnio pojawiły się na naszym rynku. Mieliśmy tam masę środowiskowych anegdot, trenera, który nienawidzi piłkarzy aż po spowiedź nałogowców. „Futbol Obnażony” to ta sama półka futbolowego ekshibicjonizmu, tyle że po pierwsze – autor nie ujawnia nazwiska, po drugie – wciąż jest czynnym piłkarzem. Facetem, który grał przeciwko Cristiano Ronaldo, dostał łokciem od Terry`ego i pił z piłkarzami Barcelony.

Nie ma prostszego pomysłu na książkę: podzielić jąÂ na dziesięć gałęzi i opisać wszystko oczami „insidera”. Może czasami wygląda to lekko pretensjonalnie, może w tym wszystkim przydałoby się więcej anegdot, ale z drugiej strony – i bez tego czyta się to doskonale. Od razu widać, że mamy do czynienia z bystrym obserwatorem. Ciągłe pytania, zwątpienie, wściekłość, żal, analiza samego siebie, w końcu depresja, gdzie zamiast kulis sławy i pieniędzy pojawiają się fragmenty o miligramach mitrazapiny i skórzanym fotelu zamieniającym się w klosz przed światem.

Tak mniej więcej przebiega droga tej książki. Zaczyna się od albumu Panini z mundialu 86 i kasety VHS z okładką Charltona, kończy na głębokich refleksjach na temat środowiska: Dziennikarze, którzy sprzedadzą cię za pięć złotych, bezwzględni agenci, w końcu pozwalające na zdrady żony piłkarzy. Niby nic nowego, są książki, gdzie podobne rzeczy wyeksponowane są jeszcze bardziej, ale to w „The Secret Footballer” mamy to wszystko połączone w całość. Jedna rzecz zazębia się z drugą, a cała opowieść, nawet jeśli jest okrojona z nazwisk, daje czasem więcej niż stek plotek i personalnych ataków.

Niedawno na Weszło zrobiliśmy wywiad z Mateuszem Łuczakiem, byłym piłkarzem Lechii, który rzucił futbol i poszedł do wojska. – Czasami chciało mi się wymiotować – mówił. „Futbol obnażony” to podobna historia. Moglibyśmy pisać teraz o całym dochodzeniu, kim jest ów tajemniczy piłkarz. O materiale duńskiej telewizji, która zawodnika zdemaskowała. Nie chcemy jednak nikomu psuć zabawy. Przeczytajcie. Oceńcie. Zastanówcie się. „Kocham ten sport, ale nie mogę doczekać się, aż odzyskam życie” – pisze autor i chyba trafia w sedno.

>Premiera 19 marca. Książkę możecie zamówić w naszym sklepie.

FRAGMENTY

Często mówi się, że dziewięćdziesiąt pięć procent tego, co dzieje się w futbolu, ma miejsce za zamkniętymi drzwiami. Za- ufajcie mi, prawda jest w tym przypadku dziwaczniejsza od fikcji. Możecie oglądać nas w każdą sobotę przez dziewięćdziesiąt minut i wyrobić sobie opinię na temat futbolu wyłącznie na podstawie tych przelotnych występów. Możecie oglądać analizy taktyczne, nie zdając sobie sprawy, że to, co mówią, jest tak zaplanowane, żeby wpisywać się w narrację programu i nawet nie dotyka istoty problemu. Być może czytaliście w tabloidach o niesławnych imprezach świątecznych i zastanawiacie się, czy są tak szalone, jak wam to wmawiają. Może po prostu nie potraficie zrozumieć, jak młodzi, na pozór zdrowi sportowcy, którzy teoretycznie mają wszystko, mogą cierpieć na depresję.

***

Za nami był inny stolik, przy którym siedziały prawdziwe gwiazdy, w tym zawodnik Barcelony. Mieliśmy jesz- cze kilka wolnych miejsc; kiedy koło naszego stolika przeszła kobieta, która była już zupełnie z kosmosu, wszyscy wstali i jednocześnie krzyknęli: „Chcemy ją!”. Szokujące, nieprawdaż? Tak czy owak, zauważył ją też stolik za nami. Wezwali „Jessa” do siebie, a kiedy do nas wrócił, zdaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy tak ważni, jak nam się wydawało. „Jess” powiedział nam: „Stolik z tyłu poprosił mnie, żebym przekazał wam, że cokolwiek zaoferujecie za tę dziewczynę, oni to podwoją”. Wygrali licytację przy pięciu tysiącach dolarów, co tylko nas wszystkich ośmieszyło, ponieważ, jak się później dowiedzieliśmy, niektóre z tych dziewczyn w ciągu jednego wieczoru mogą zarobić na użyczaniu swojego towarzystwa około trzydziestu tysięcy dolarów. Jakiekolwiek dodatkowe usługi pozostają tajemnicą dziewczyny i podlegają nowym negocjacjom. Tak przynajmniej słyszałem.

***

Znajomy, który grał w Chelsea pod wodzą Mourinho, powiedział mi, że podczas tournée po Ameryce skład miał odbyć sesję zdjęciową dla ich sponsora, Samsunga. Kiedy Mourinho usłyszał, że nie dali zawodnikom żadnych darmowych produktów, kazał wszystkim wracać do autokaru. Po chwili paniki, prawdopodobnie w dziale PR Samsunga ustalono, że na każdego piłkarza po powrocie do Anglii będzie czekało pudło wypełnione elektroniką.

***

Depresja zawsze we mnie tkwiła, ale dała o sobie znać dopiero wtedy, kiedy pojawił się futbol na najwyższym poziomie. Wcześniej potrafiłem ignorować zaczepki z trybun, teraz nagle doszedłem do punktu, w którym nie miałem zamiaru wysłuchiwać obelg i odpowiadałem. Nigdy nie uśmiechałem się do zdjęć z kibicami, nie trenowałem, jeśli nie chciałem, i nie chciało mi się gawędzić z innymi piłkarzami, jeśli nie miałem z nimi nic wspólnego. Piłem więcej i kłóciłem się z trenerem (częściej niż zwykle).