Szamoobrona
Klub Kibica bezwstydnie manipuluje ludźmi
Weszło

Klub Kibica bezwstydnie manipuluje ludźmi

Klub Kibica – po serii naszych tekstów – postanowił się odsłonić i postawić na transparentność, ale niestety najwyraźniej wszyscy kibice uważani są za osoby ułomne. Dlatego właśnie pisze się do nich, jak do ułomnych, zapóźnionych intelektualnie osób, ewentualnie – jak do pięcioletnich chłopców, którzy postrzegają świat z dużą ufnością i nie dostrzegają ewidentnej manipulacji. KK musiał jednak „cokolwiek” napisać, bo przecież właśnie wchodzi w życiu DRUGI ETAP DOJENIA KIBICÓW. Drugi i najważniejszy – losowanie biletów na Euro 2012.
Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, to:
– Członkowie Klubu Kibica dostaną 3,5 tysiąca biletów (czyli będzie losowanie).
– Do dziś Klub Kibica wydał 44 tysiące kart (co daje 1,4 miliona złotych przychodu).
– Plan jest taki, by wkrótce liczba członków KK się podwoiła.

Ten „przejrzysty” i „transparentny” Klub Kibica próbuje jednak zatuszować informację o małej liczbie wejściówek, którą będzie dysponował. Dzisiaj czytamy:

Klub umożliwia swoim członkom kupno biletów, po udostępnieniu ich przez Polski Związek Piłki Nożnej, na mecze reprezentacji Polski podczas finałów EURO 2012, w tym na spotkanie otwarcia mistrzostw. Będzie to łącznie nawet kilkanaście tysięcy wejściówek, na mecze z Grecją, Rosją oraz Czechami (w fazie grupowej) oraz na kolejne po ewentualnym awansie biało-czerwonych do dalszej części rozgrywek (ćwierćfinał, półfinał i finał).

Czyli – nie 3,5 tysiąca biletów, ale „łącznie nawet kilkanaście tysięcy wejściówek”, jednak jeśli wczytamy się w to zdanie, to okaże się, że „łącznie” oznacza wariant, w którym reprezentacja Polski dochodzi do finału mistrzostw Europy.

Wstyd. Manipulacja. MANIPULACJA.

Klub Kibica powinien przedstawić sprawę jasno: mamy 3502 bilety. Albo: mamy 3487 biletów. Wtedy jednak trudniej byłoby o naiwniaków do wydojenia. Dlatego przekaz jest inny: to może być nawet kilkanaście tysięcy biletów!

Jeśli KK ma ledwie 3,5 tysiąca biletów, a każdy ma prawo do wylosowania podwójnych wejściówek, to oznacza, że wygrać może jeden członek KK na 24 (przy 44 tysiącach wydanych kart). Jeśli jednak liczba zarejestrowanych frajerów się podwoi… Spójrzmy na to realnie – szanse na to, że członek KK wyrzuci 32 złote w błoto są olbrzymie, a szanse na to, że wygra bilet znikome.

Oczywiście frajer płacący 32 złote woli żyć w nieświadomości, perspektywa bycia frajerem dojonym przez cwaniaków dla nikogo nie jest miła. Z tego względu KK zdecydował się odnieść do tekstu zamieszczonego na Weszło (KONIECZNIE KLIKNIJ TUTAJ, JEŚLI NIE CZYTAŁEŚ). Tu dopiero mamy kwiatki. Po kolei…

* * *

Klub Kibica RP powstał dla fanów. Jego celem jest zrzeszenie najwierniejszych sympatyków naszej narodowej w jednym miejscu. Ułatwienie im wstępu na mecze reprezentacji Polski, zapewnienie pierwszeństwa w zakupie biletów. A teraz także zdobycie wejściówek na mecze finałów Euro 2012 z udziałem biało-czerwonych. Tutaj otrzymujecie najświeższe informacje na temat kadry, zawsze z pierwszej ręki.

Najświeższe informacje? Zawsze z pierwszej ręki? Czy ktoś tu nie wprowadza czytelników w błąd? Co niby takiego najświeższego i z pierwszej ręki podał Klub Kibica na swojej stronie? Patrzymy, patrzymy i niczego takiego nie dostrzegamy. Powołania na mecz z Bośnią i Hercegowiną, ale z opóźnieniem? Jeśli w tekst o transparentności ktoś zaczyna do robienia ludziom wody z mózgu, to co będzie dalej? Na tej stronce nie ma nic godnego przeczytania. Nic.

Jednak najlepsze jest co innego – nazywanie pobierania haraczu „ułatwieniem wstępu na mecz”.
– Za co muszę zapłacić 32 złote?
– Za ułatwienie we wstępie na mecz.

Trzymając się tej logiki, kiedyś było trudniej – na szczęście karta wszystko odmieniła.

* * *


Klub Kibica RP to wynik umowy podpisanej z firmą Sportfive – podmiotem realizującym na rzecz Polskiego Związku Piłki Nożnej projekty marketingowe, sponsorskie i te związane z naszą kadrą narodową.

Polski Związek Piłki Nożnej oraz Sportfive w drodze konkursu dokonały przeglądu potencjalnie zainteresowanych współpracą w ramach stworzenia i realizacji projektu Klub Kibica. Finalnie wybrano naszą ofertę. Wzięliśmy na siebie pełne ryzyko biznesowe oraz finansowanie przedsięwzięcia. Projekt nie został bowiem wsparty funduszami związku ani dotychczasowych sponsorów reprezentacji. Dzisiejszy sukces projektu pokazuje, że był to wybór słuszny.

Finalnie wybrano naszą ofertę – to jest właśnie zastanawiające, dlaczego waszą, a nie firm, które w budowaniu systemów lojalnościowych miały nieporównywalnie większe doświadczenie i które też zgłaszały chęć stworzenia Klubu Kibica, jeśli wierzyć niektórym działaczom – dawały też zdecydowanie lepsze warunki. Zastanawiające jest to, dlaczego wybrano spółkę, której struktura właścicielska nie jest jasna? Dlaczego nie powołano nowej, niezależnej spółki, a nie spółki-córki?

„Wzięliśmy na siebie pełne ryzyko biznesowe oraz finansowanie przedsięwzięcia” – jakie niby ryzyko? Co takiego ryzykownego było w monopolu na bilety? Jakiego to niby wielkiego finansowania potrzebował ten projekt? Jeśli Klub Kibica chce być przejrzysty, to mógłby przedstawić dokładny kosztorys. Na to jednak nie ma co liczyć. Wszystko jest tajne, co okaże się dalej…

Aha, jeszcze to jest dobre: „Dzisiejszy sukces projektu pokazuje, że był to wybór słuszny”. Jaki sukces? Sukcesem jest to, że wokół KK tak śmierdzi? Czy to, że stworzony przez KK portal to dno?

* * *


Umowa została zawarta ze spółką Centurion Technologies sp. z o.o., polską spółką prawa handlowego, zarejestrowaną w polskim sądzie, której struktura udziałowa, władza i wszelkie inne aspekty formalno-prawne są jasne, przejrzyste i dostępne zainteresowanym. Do realizacji projektu została powołana specjalna spółka: Oficjalny Klub Kibica Reprezentacji Polski sp. z o.o. Chodziło o jak największą transparentność działań i rozliczeń klubu. I oddzielenie tego projektu od innych realizowanych przez Centurion Technologies.

Mniejszościowym udziałowcem spółki Centurion jest fundusz kapitałowy, którego zarządzający zdecydowali się, na długo przed powstaniem Klubu Kibica, na inwestycję w to przedsiębiorstwo, widząc w nim szereg dobrych projektów. Poza tym korzystamy z pożyczek i kredytów tak jak wielu z Was, również od banków mających zagranicznych właścicieli. Są one dla nas dostępne także dlatego, że mamy stabilnych i rzetelnych finansowo partnerów. Czytamy gazety, oglądamy telewizje należące do zagranicznych koncernów… Ł»yjemy w Europie bez granic, również finansowych.

Jeśli przeczytaliście uważnie, to wiecie już, że o Centurionie wiadomo wszystko, za wyjątkiem tego, kto zarządza luksemburskim funduszem kapitałowym, mającym około 25 procent udziałów. Innymi słowy, wiadomo wszystko poza tym, gdzie wypływa 25 procent zysków. To jednak nie powinno was interesować. Zamiast informacji, dlaczego Klubu Kibica nie powołał Polski Związek Piłki Nożnej lub też, dlaczego nie ma żadnego swojego przedstawiciela we władzach spółki, KK informuje nas: – Drodzy milusińscy, to zupełnie jak z waszymi kredytami. Bierzecie w obcych bankach, my też, oglądacie też zagraniczną telewizję… Co to ma być, lekcja ekonomii dla uczniów pierwszej klasy szkoły podstawowej?

Image and video hosting by TinyPic

* * *


Dzięki temu Wy macie pewność, że nawet gdy jednej firmie powinie się noga, pozostałe utrzymają płynność spółki – klubu. To bardzo ważne. Zbyt wiele było w historii polskiej piłki nożnej projektów, które upadały, nim zdążyły zaistnieć. Była już przecież nieudana próba wprowadzenia kart kibica.

Faktycznie, była. Też ktoś wtedy mógł się pochwalić, że „finalnie wybrano naszą ofertę”. O jakim jednak powinięciu nogi ktoś (bo nie wiadomo, kto!) do nas pisze? Jeśli powinie się noga Klubowi Kibica, to utrzyma go Centurion? Jeśli powinie się Centurionowi, to pomoże Luksemburg? Ktoś tu ma nas za idiotów? Na czym miałoby polegać powinięcie się nogi, poza tym, że ewentualnie kasa może się gdzieś rozpłynąć? Ale skoro rozpływa się tak czy siak…

* * *

Większość narodowych federacji również wprowadziło takie karty. 32 złote za 3-letnie członkostwo w klubie, w tym wydanie samej karty, to w skali europejskiej jedna z niższych kwot. Co dzieje się z tymi pieniędzmi? Z każdej kupionej przez Was karty 6 złotych zabiera fiskus w postaci podatku VAT. Zdecydowana większość zysków trafia, za pośrednictwem firmy Sportfive, do PZPN-u. Choć związek nie jest stroną umowy, jest i pozostanie jej największym beneficjentem. Każda wydatkowana złotówka jest raportowana, a bieżąca działalność klubu nadzorowana.

Pozostała część zysku to środki, które dają szanse zwrotu nakładów poniesionych przez Centurion Technologies na rozwój klubu i przygotowanie kart, obsługę portalu, konkursy, tagoramy, sklep, program lojalnościowy itd.

Oto przejrzystość według Klubu Kibica. Drogi frajerze, o nic się nie martw! Wszystko jest jasne i klarowne. Część kasy idzie do SportFive, czyli do PZPN, ale nie wiadomo ile dokładnie, a część kasy idzie do nas, ale też ci nie powiemy, ile dokładnie (nie interesuj się, bo szczurzej mordy dostaniesz). Powiedzieć ci możemy za to, ile zabiera fiskus – 6 złotych. Jednak co do pozostałych 26 złotych, to wiadomo: trochę tu, trochę tam. Przejrzyste? Przejrzyste! Jesteśmy bardzo otwarci. Gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania, to piszcie!

Ale, ale…

Ł»eby was uspokoić, to dodamy, że większość federacji też wprowadziło takie karty i nasze są naprawdę tanie. Nie podamy jednak, które federacje mają karty i za ile, to już możecie wyszukać sobie sami, a jeśli się okaże, że nie możecie znaleźć, to zmieńcie wyszukiwarkę. Aha, sam KK oczywiście dużo z całego interesu nie ma, ponieważ… przeznacza wpływy między innymi na sklep. Na sklep?! – zapytacie. Wydawałoby się, że sklep to akurat coś, co powinno generować przychody, a nie koszty, ale widocznie to my się na tym nie znamy.

Oficjalny przekaz jest więc taki – do luksemburskiego funduszu kasa nie wypływa, ona wypływa do sklepu online. Czyżby produkty były w nim darmowe? Nie no, raczej nie. Czy naprawdę „wizytówka” Klubu Kibica – bo tak ktoś (ale nie wiadomo, kto!) to nazwał was nie obraża? Nie czujecie, że ktoś was traktuje jak głąbów?

* * *

Umowa sytuująca klub w pozycji samodzielnej, niezależnej od związku, jest bardzo ważna. Pozwoli mu trwać bez względu na to, co dzieje się w centrali. To także daje pewność, że nie stracicie Państwo pieniędzy.

PZPN założył więc Klub Kibica (w teorii), ale – UWAGA – celowo miałby on funkcjonować poza PZPN-em, bo nigdy nie wiadomo, czy PZPN przetrwa. Czy to nie kuriozalne? Ktoś (ale nie wiadomo, kto!) nas jednak uspokaja: nie stracicie pieniędzy! Co to znaczy: „nie stracić pieniędzy”? Jeśli ktoś nie wylosuje biletu, a zapłaci 32 złote, to nie straci pieniędzy? Oddacie mu?

* * *


Każdego dnia udowadniamy, że działamy z Wami i tylko dla Was. Współpracowaliśmy już z trzema firmami biletowymi. Nie wszystko się sprawdziło, pracujemy nad lepszymi rozwiązaniami. Wprowadziliśmy udogodnienia w zakupie wejściówek dla osób niepełnosprawnych. Oglądacie nasze fotoreportaże, czytacie artykuły. Wirtualnie spacerujecie po stadionach, „znajdujecie się” po meczach dzięki gigantoramom. Zbieracie punkty, wymieniacie je na nagrody, gadżety reprezentacji Polski. Dostajecie pierwszeństwo w zakupie biletów na mecze, a za kilka dni staniecie przed ogromną szansą wylosowania biletów na finały Euro 2012, bo będzie ich naprawdę dużo! Za chwilę będziecie też mieli możliwość zakupu ekskluzywnych produktów NIKE, umowa została właśnie podpisana.

Sprawdzał nas już UOKiK, sprawdzał nas GIODO – żadna z instytucji nie stwierdziła nieprawidłowości i nie miała żadnych wątpliwości. Liczy się tylko nasza reprezentacja i trzeba pomóc jej wszelkimi siłami, byśmy w lipcu 2012 roku mogli dumnie spojrzeć w twarz Europie! Chcemy więcej, ale tylko z Wami. Darujmy sobie podejrzliwość. Nie dajmy się namówić na tematy zastępcze. To nie ten czas…

Dziś otwarta i bliska jest reprezentacja Polski, jutro otwarte będą przed kibicami również stadiony ligowe w Polsce. To jest nasz jedyny tajny plan!

Super. Tajne jest też nazwisko tego, kto to napisał, tak jak tajna jest pani prezes, która jeszcze nigdzie się nie pokazała, może dlatego, że jako osoba związana z wieloma innymi spółkami nie ma czasu na Klub Kibica. Tajne jest to, kim jest Maciej Kulesza, do którego w praktyce należy większość tego klubu, tajny jest podział pieniędzy, poza tym, że część idzie tam, a część gdzie indziej. Tajne jest też, jakim cudem wybrano właśnie spółkę Centurion? I tak dalej…

Darujmy sobie podejrzliwość – apeluje do nas ktoś (ale, kto?!). Drogi frajerze, daruj sobie podejrzliwość, dawaj kasę.

– Każdego dnia udowadniamy, że działamy z Wami i tylko dla Was. Współpracowaliśmy już z trzema firmami biletowymi. Nie wszystko się sprawdziło, pracujemy nad lepszymi rozwiązaniami – czytaj: daliśmy dupy, ale uczymy się na błędach.

W ogóle ktoś (kto, do cholery, napisał tekst o transparentności spółki i zapomniał się podpisać?!) zdaje się sugerować, że Klub Kibica stworzył wielki, popularny portal, oferujący innowacyjne rozwiązania. Tymczasem jest to marna stronka, na której praktycznie nie ma życia, sporadycznie pojawiają się jakieś komentarze. Czasami ludzie wpisują: „Witam! Czy moja karta jest już do odebrania? Nie dostałem odpowiedzi na maila”. I niestety nikt im nie odpowiada.

Czujemy się obrzygani tekstami Klubu Kibica. Niestety, znajdą się jeszcze dziesiątki tysięcy idiotów, którzy napchają komuś kieszenie – oczywiście nie wiadomo, komu.

KOMENTARZE (0)

Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona